Tadeusz Miciński (1873 – 1918) – Strażnik Wiary Słowian [I Starosłowiańska Świątynia Światła Świata]

Tadeusz Miciński (1873 – 1918) – Strażnik Wiary Słowian

 

W Młodej Polsce zainteresowanie mitologią słowiańską zaczęło się tak naprawdę od „Legendy I” Stanisława Wyspiańskiego, wiąże się zatem z Małopolską.

Dopiero potem nadszedł czas na podania wielkopolskie, w których opowiadano o dawnych wierzeniach znad Gopła. Kiedy natomiast młodopolski twórca zaczął pisać o czasach historycznych, dostrzegł już tragedię słowiańskich bogów wobec ofensywy nowej wiary i wtenczas zwrócił swą uwagę na Pomorze Zachodnie. Tam właśnie Tadeusz Miciński opowiedział „koniec Wenety” w dramacie o tym tytule. Na Pomorzu Gdańskim Młoda Polska nie mogła znaleźć słowiańskich bogów, ale nie zniechęciło to wspomnianego już T. Micińskiego do napisania dramatu „Słoneczny król (Helu)”, gdzie i na ten temat udało mu się cokolwiek powiedzieć. Oczywiście, oba utwory ostały się w rękopisie, a dopiero w ostatnich latach udało mi się je odnaleźć i zrekonstruować.

Rugia i Pomorze, bogate w legendy i mitologię, wymagały doskonalszego twórcy. Być może właśnie dlatego zmierzył się z tą tematyką (Mitologii Pomorza – przypisek C.B.) w ostatnich latach Młodej Polski Tadeusz Miciński – autor pozostawionych w rękopisie dramatów „Koniec Wenety” i „Słoneczny król (Helu)”. – Tadeusz Linkner „Literacka mitologia Pomorza w Młodej Polsce” (fragment)

Tadeusz_micinski

Czytaj dalej

Astronomiczna tajemnica Krakowa

Astronomiczna tajemnica Krakowa

az12

W filmie pada też określenie RAKew – mogiła (w języku czeskim np i innych słowiańskich) – Chodzi tutaj o kopiec obrzędowy, mogiłę królewską , boską , poświęconą bogom tak jak Kopiec Kraka jest Kopcem Ognia czyli Swaroga/Swarożyca a Kopiec Wandy jest Kopcem Wód Płynących i Okołonaszu (Okeanosu). RAK – znak Raka – Letnie Górowanie Słońca. Dlatego Rękawka to nie żadna ziemia noszona w rękawach co jest baśniuszką klechów katolickich – Baja Prawi że RAKew to Kopiec Boga. Stąd krakowskie RAKowice, gdzie cmentarz miejski prastary i ślady kultury łużyckiej to dawne miejsce kultowe i tutaj także musiał być Kopiec.

Czytaj dalej

Małgorzata Wielgosz – Ślady misteriów słowiańskich w twórczości Jerzego Przybyła

Małgorzata Wielgosz – Ślady misteriów słowiańskich w twórczości Jerzego Przybyła

Publikacja ukazała się w pracy zbiorowej:

60 ARCHIWUM ETNOGRAFICZNE

„SACRUM w kulturze tradycyjnej i współczesnej”

Wydawnictwo Uniwersytetu Mari Curie-Skłodowskiej w Lublinie

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

ISSN0066-6858

***

Małgorzata Wielgosz

Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie

 

 

„Sztuka od religii idzie”[1] – twierdził Cyprian Kamil Norwid. Dobrze o tym wie Jerzy Przybył (o pseudonimie artystycznym Jan Pol) – znawca mitologii nordyckiej i słowiańskiej, dla którego sztuka to niezwykłe misterium, tajemnica, obrzęd. Opierając się na źródłach, artysta wyraża swoje wyobrażenia na temat dawnych wierzeń i mitów w obrazach, rzeźbach i grafikach, często łącząc ze sobą te dziedziny sztuki, spajając w interesujący sposób. Dzięki temu stworzył własny, niepowtarzalny styl. Artysta pochodzi ze wsi Pomiany koło Kępna. Tam kształtowała się jego wrażliwość artystyczna, tam też obcował z kulturą ludową, zanim odbył gruntowne studia w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, filii w Katowicach, a przedtem edukację w Liceum Plastycznym w Katowicach. W „Księdze dobrych wróżb” którą napisała Joanna Łukaszewicz-Bernady, na podstawie rozmów ze słuchaczami, zawarte jest przeświadczenie, że starosłowiańskie bóstwa nie są nam bliskie[2], a jednak Przybył je nam przybliża. Jeśli chodzi o prezentowane przez artystę obrazy czy rzeźby wchodzące do permanentnie tworzonej przez niego kolekcji bogów słowiańskich główną inspirację stanowiła „Mitologia Słowiańska” Aleksandra Gieysztora i opasłe tomy „Mitologii Słowiańskich” Czesława Białczyńskiego. „Każda praca powstaje po wielomiesięcznych przemyśleniach i studiowaniu materiałów, czasami bardzo skąpych”[3] – przyznaje artysta. Informacje zawarte w księgach Białczyńskiego[4], jak i Gieysztora, zawarte w opowieściach o świecie słowiańskich bogów artysta przekłada na język plastyki. Obrazy i opisy tych twórców często uzupełniają się. Na przykład „Księga Tura” Białczyńskiego jest bogato ilustrowana pracami Jerzego Przybyła (zawiera 50 reprodukcji prac malarskich i rzeźbiarskich artysty), który kierując się gruntowną znajomością zagadnienia oraz wyobraźnią, stworzył plastyczny panteon dawnych bóstw słowiańskich.

Jerzy Przybył – Rok słowiański

Czytaj dalej

RudaWeb: Lestek/Przemysł/Ariowit/Birrwista

RudaWeb: Lestek/Przemysł/Ariowit/Birrwista

PUZZLE-LESTEK-2

Mimo wielokrotnego opisywania tytułowego bohatera jako jednej postaci, nadal Komentatorzy zgłaszają wątpliwości. Teraz więc pokrótce – co już w większości i nierzadko szczegółowiej było na tym blogu – o Lestku II Przemyśle, tożsamym z Ariowitem-Birrwistem w jednym.

Zuchwała postawa Lestka Ariowita znakomicie odpowiada licznym opisom zawadiackiej natury Birrwisty, wypowiadającemu wojny wszystkim w zasięgu wzroku.

Czytaj dalej

Czy tablice Cywilizacji Naddunajskiej (kultury Vincza) to najstarsze pismo świata?

Czy tablice Cywilizacji Naddunajskiej (kultury Vincza) to najstarsze pismo świata?

scyt nn 0055_t8252_maxiSkarb Scytyjski z VI wieku p.n.e. (Ukraina) – podobno to wyrób „koczowników! Chce mi się śmiać i płakać naraz, jak słyszę takie określenie na temat Scytów.

Niedawno dotarł do mnie dialog prowadzony z zapalczywością na Facebookowej stronie Rodzimowierstwo Słowiańskie dialog kilku Anty-Polaków, którzy nazywają nas Lechitów/Polachów, czyli Polaków jakimiś Turbolechitami, a razem z nami nazywają tak też światowej sławy profesorów  genetyki zupełnie obcych nacji, jak profesor  Underhill (GB), Mayka (USA), Klyosov (RU) i wielu, wielu innych badaczy niemieckich, angielskich , amerykańskich i rosyjskich, a także polskich (np. profesor Grzybowski z Bydgoszczy to dla nich Turbolechita, a nie zwykły Polak), którzy to naukowcy stwierdzają ze 100% pewnością, jako specjaliści najwyższej światowej klasy w swojej dyscyplinie nauki, czyli genetyce, że Słowianie mieszkają w Europie od 10.000 lat nad Adriatykiem i Dunajem, a nad Wisłą, Łabą i Odrą od 5.500 lat .

Jeden z tych antypolskich durniów nawymądrzał się tam w taki oto sposób:

Martin G „więc pochodzimy od jednego przodka sprzed kilku tyś lat” – to wiemy. Tylko co z tego? Cała ludzkość ma wspólnych przodków.
„pierwsi znalismy koło ” – skąd wiesz, że ludność z Bronocic była Słowianami? Jak już ustaliliśmy genetyka nic na ten temat nie mówi.
„bylismy podstawą tworzenia języków indo-europejskich ” – tego też nie wykazałaś.
„polski to najtrudniejszy język na świecie” – po pierwsze jako dowód pokazałaś jakiś subiektywny artykuł nawet nie wiadomo kogo bez żadnych kryteriów trudności. A po drugie: nawet jeśli to co z tego?
Like · Reply · 3 hrs · Edited
„Jak już ustaliliśmy” – stwierdza. – Kto ustalił? – Ciśnie się na usta.
Dołączył do niego zaraz  jakiś drugi Bałwan, którego wypociny też już gdzieś kiedyś czytałem i o ile dobrze pamiętam to pisał tam wtedy, że to iż wóz jest na wazie z Bronocic to nie znaczy, że ta ludność znała koło i wozy.  Oto jego wymądrzałe wypociny u Rodzimowierców na FB:
Anna Marzanna
Anna Marzanna My mieszkamy tu od kilku tyś lat, w okresie kiedy powstała waza i mimo czystek nadal stanowimy większość.
To wazę zrobiły ufoludki ?
Like · Reply · 3 hrs
Anna Marzanna
Anna Marzanna „bylismy podstawą” – wy też nie, ale ja mam większe podstawy FAKTYCZNE, wy bajania
Like · Reply · 3 hrs · Edited
Dałmian G
Dałmian G Anna, proszę o podanie konkretnych kryteriów trudności języka na poziomie fonologicznym, morfologicznym i syntaktycznym. Poza tym proszę uzasadnić, dlaczego trudność języka miałaby świadczyć o jego starości. Sadzisz, że pierwsi homo sapiens stworzyli od razu najbardziej zaawansowany i złozony system komunikacji, który później był tylko upraszczany?
Like · Reply · 3 hrs
Dałmian G
Dałmian G Wazę zrobiła ludność neolityczna mieszkająca na terenie Polski. Pierwsi Słowianie pojawiają się tu ok. V wieku.
 
Nie wiem po co tam wpuszczają rodzimowiercy takich ciężkich idiotów? Czy nie mają z kim mądrze podyskutować? Padają tam zresztą również kompletnie głupkowate zastrzeżenia do mitologicznych postaci takich jak np. Bogini Białoboga (Belbuk, Belbóg). Nie będę oceniał poziomu tego „rodzimowierstwa”.
Cóż, to nie moja sprawa co oni tam wyprawiają, kogo wyrzucają z forum a kogo dopuszczają do głosu. W ogóle byłbym nie wiedział, że takie kretyńskie dyskusje toczą się na Rodzimowierczym Forum na FB, gdyby mi ktoś tego nie podesłał, nota bene jest to autor bardzo ciekawego pomysłu literackiego, opowiadania, który próbował z nimi dyskutować – nadaremnie – wywalili go, co jeszcze bardziej chyba uwypukla poziom jakościowy tego forum.
Dla, delikatnie mówiąc, Lemingów typu Dałmian G i Martin G z tego forum Rodzimowierczego mam naprawdę łopatologiczny wykład w dwóch zdaniach i myślę, że każdy przedszkolak raz na zawsze załapie na czym polega dowód z genetyki na dziedziczenie po dziadach.
Przyjmijmy HIPOTETYCZNIE moi mądralińscy panowie Dałmianie G i Martinie G, że jakiś pradziadek, który nie wiadomo czy jest waszym pradziadkiem czy też pradziadkiem Białczyńskiego zostawił  w spadku miliard dolarów (w złotych skarbach, koronach, naszyjnikach, bransoletach z grobów scytyjskich, a także w jednej wazie z Bronocic z rysunkiem koła i w jednej tabliczce ze znakami pisma Vincza, takimi jak w poniższym artykule. Co zrobicie panowie Dałmianie i Martinie, żebyście to wy dostali ten spadek po pradziadku, a nie Białczyński?
Nie wiecie co zrobić? Ano ja wam powiem. Jest jeden niepodważalny dowód na to, że jesteście jego potomkami; to test genetyczny. Również kiedy zmajstrujecie jakiś niechciany owoc swoich miłosnych zalotów przeprowadzą wam taki sam test – na ojcostwo.
Ja oczywiście z miejsca takiemu testowi się poddaję. I co? Okazuje się, że i Białczyński i ten miliarder „w Złocie Scytów” i „w Wazie z Bronocic” oraz posiadacz „Tabliczki znaków Vincza”, to Pradziad Białczyńskiego. Mają, onże Pradziad i Białczyński, identyczny genotyp – mają nawet ten sam defekcik – mutację w strukturze Y-DNA, dokładnie w tym samym miejscu łańcucha (allela). Naukowcy nazywają ten defekt/mutację alleli haplogrupą słowiańską – R1a1a.
Róbta sobie Barany AlloAllo-Anty-Lechici-Anty-Polacy co chceta, ale ja biorę ten spadek po pradziadku w ciemno, i będę się upierał, że był on moim pradziadkiem choćby nawet mówił po chińsku, albo szwargotał po niemiecku. Genetyka dowiodła bowiem , że jestem jego spadkobiercą.  Nie chcecie brać tego majątku? To nie! Wynocha! I wara Wam od MOJEGO majątku głuptasy!
Ręce przecz Allo-Germanofile, polscy pigmeje z kompleksem post-kolonialnym, od Lechitów-Polaków i od ich majątku – Będzie dla nas tych skarbów po prostu, bez was, więcej!
„- Jak już ustaliliśmy, genetyka nic na ten temat nie mówi?” – Panie DG, Panie MG, zlitujcież się nad sobą i wstydu sobie oszczędźcie!!!
PS. Tam niżej w artykule znajdziecie panowie Lemingi AlloAllo – także figurkę byka na kółkach z około 5.500 p.n.e. znad Dunaju. To dowód, że znano nad Dunajem kółka – koledzy „naukowcy” od siedmiu boleści.
To taka Dokładka do Skarbu Pradziadka.
I poczytajcie sobie głupole co o waszym pradziadku piszą Angole!
logo4

 

danube-script-artefacts

Is the Danube Valley Civilization script the oldest writing in the world?

Czytaj dalej

Słowianie 10000 lat Polskiej Historii 1 z 4 (SLAVIC CHANNEL)

Słowianie 10000 lat Polskiej Historii 1 z 4

Radunia widok DSC00247 kompr

 

 

Słowianie – gałąź ludów indoeuropejskich posługujących się językami słowiańskimi, o wspólnym pochodzeniu, podobnych zwyczajach, obrzędach i wierzeniach. Zamieszkują Europę wschodnią, środkową i południową oraz pas północnej Azji od Uralu po Ocean Spokojny. Stanowią najliczniejszą grupę ludności indoeuropejskiej w Europie.

Czytaj dalej

Słowiańska zima w Polsce – 2017/7526 – na Świętych Wzgórzach Carodunonu i Słowiański Czas/Kalendarz

 Zima na Świętych Wzgórzach Carodunonu i Słowiański Czas/Kalendarz

Opisywanie i pokazywanie przeze mnie piękna różnych nieznanych z przewodników turystycznych miejsc dookoła Krakowa ma swoje dobre i złe strony. Dobre są takie, że coraz więcej ludzi przeżywających w podobny sposób kontakt z Przyrodą i obcujących z nią głęboko, poprzez medytację i bezpośrednią „rozmowę” z Żywiołami Ziemi i Kosmosu, po prostu te miejsca odwiedza. To bardzo dobrze. Po to właśnie je pokazuję i piszę o nich, żeby zachęcić tych, którzy odczuwają mocną potrzebę obcowania z Boskimi Siłami Przyrodzonymi, aby czynili to w Świątyniach Światła Świata, a nie w kamiennych murach. 

WP_20170115_12_10_15_Pro_kom

Przy okazji jeśli już pada konkretny rok, data tej naszej obecnej Zimy 2017/7526 przypominam wszystkim Słowianom, którzy pytali mnie na FB o związek słowiańskiej rachuby dziejów z rachubą bizantyjską, że w artykule poświęconym tej sprawie (tutaj: Jaki Słowianie mają obecnie rok? – czyli geneza Świątyni Światła Świata i nowego czasu Królestwa SIS, albo o „białym człowieku” i piramidach w Chinach i gdzieindziej ) pisałem już w roku 2012, iż ta miara i data (obecnie 7526) – jaką przyjmujemy, została przez nas przyjęta umownie. Nie sposób bowiem ustalić momentu początkowego, który byłby miarodajny dla Słowiańskiego Kalendarza. Przyjęta umownie data współgra z datowaniem ogólnie przyjętym przez Rodzimą Wiarę w Rosji, na Ukrainie i Białorusi, gdzie za początek Słowiańskiego Kalendarza przyjmuje się datę podpisania Pokoju między Bogami a Ludźmi w Gwiezdnej (Świetlistej) Świątyni Świata [Świątyni Światła Świata].

Szanując przywiązanie Wschodnich Słowian, zwłaszcza zaś Rosjan i Rosyjskich Rodzimowierców do tej daty przyjmujemy ją za nimi. Tyle, że Rodzima Wiara Rosji, Białorusi i Ukrainy rozpoczyna swój rok w jesienne zrównanie dnia i nocy, a my w wiosenne Jare, lub w Zimowe Gody.Rosyjscy Rodzimowiercy są więc zgodni co do datacji słowiańskiej i co do terminu rozpoczęcia roku z Prawosławiem. Chcę przypomnieć też że określenie Prawej Wiary Słowa, czyli PrawoSławia, jest ukradzione Wierze Przyrodzonej Słow(i)an. Owo miano pochodzi od Bogów Mocy Sprawujacych Sąd nad Wszemi Żywymi Istami Matki Ziemi: Bóg Prowe i bogini Sława-Czysta-Czsnota, tak zwany Tyn Prowów – Prowe i Sława (rosyjska Matka Swa).

Ekstremiści, którzy odcinają się od tej daty, podważają tym samym jedność Rodzimowierstwa Polski, Rosji, Ukrainy i Białorusi. Ci sami ludzie odcinają się obecnie od Starożytnej Wielkiej Lechii. Trudno zrozumieć jaki jest cel ich działania. Czy to po prostu jakieś blogi antyrodzimowiercze, podszywające się pod rodzimowierstwo? Antysłowiańskie, opłacane przez niemiecką banksterkę? A może przez banksterkę antypolską z Kremla, która stara się wszelkimi metodami skłócić dzisiaj Polaków z Ukraińcami i Białorusinami, a przy okazji piecze swoją moskalską pieczeń na tym podwójnym rożnie? Trudno gdybać kto zacz. Widać, że są to chyba ANTY-POLACY.

Doprawdy meandry i wygibasy myślowe Systemu Pan-Niewolnik usiłującego za wszelka cenę ukatrupić Wyzwoloną z kolonialnej narracji Pamięć Słowiańskiej Starożytności, zniszczyć Rodzimowierstwo i Ruch Wolnych Ludzi w Polsce, są zadziwiające. Ich działania toczą się na pograniczu racjonalności i umysłowej dewiacji, którą jak na dłoni widać w Anty-Lechickich wystąpieniach lewaków z kręgu finansowanych przez banksterów polskojęzycznych czasopism i mediów jak: Krytyka Polityczna, Gazeta Wyborcza, Newsweek, TVN, Tok FM, Wp.pl, Onet.pl czy Interia.pl oraz z kręgu ultra-katolików z Histmagu, księży z ramienia Kurii na Yuotube, PCh24, czy wPolityce.pl.

Przyjmując tę wrogą Słowianom narrację Grupy Niby-Słowianofilskie i Niby-Rodzimowiercze na FB oraz Blogi Pozornie Słowiańskie i Blogi Pozornie Rodzimowiercze w Sieci popadają w aberrację, rozdwojenie jaźni i zmierzają prostą drogą do całkowitej swej marginalizacji. Czekamy aż zaczną głosić tezy, że Słowianie spadli nad Wisłę w V wieku n.e., a ucywilizowali się w roku 966 dzięki misjonarzom z Niemiec.

Życzę im na tej drodze, z całą serdecznością jaką dla nich mam, Natychmiastowego Powodzenia – Siędzieje!

Caroduna wzgorza mapa

Święte Wzgórza Carodunonu i Doliny Ojców

Czytaj dalej

Owidz. Powstaje Muzeum Mitologii Słowiańskiej

Owidz. Powstaje Muzeum Mitologii Słowiańskiej

58944f5e33913_oDzieci w szkołach uczą się o Zeusie, Jowiszu i Odynie. Nikt nie opowiada im jednak o Świętowicie, Perunie, Welesie. A to się zmieni, bo powstaje Muzeum Mitologii Słowiańskiej.

Inicjatorzy powołania Muzeum Mitologii Słowiańskiej, pierwszej takiej placówki w Europie, chcą przyczynić się do tego, aby wiedza o słowiańskiej mitologii była wiedzą powszechną, tak jak jest to w przypadku znajomości mitologii greckiej, rzymskiej czy nordyckiej.

– Nasze muzeum ma być atrakcyjnym i niepowtarzalnym produktem turystycznym, który w sposób nowoczesny i interesujący popularyzował będzie aktualną wiedzę o przedchrześcijańskiej kulturze duchowej Słowian – mówi Radosław Sawicki, prezes Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego „Wspólna Ziemia”, które ponad rok temu oficjalnie ogłosiło światu swój pomysł. Po kilku miesiącach poszukiwań odpowiedniego miejsca, działacze organizacji porozumieli się z dyrekcją Grodziska Owidz, samorządowej instytucji kultury prowadzonej przez gminę wiejską Starogard Gdański. Grodzisko kilka lat temu zostało zrekonstruowane i funkcjonuje w miejscu, w którym we wczesnym średniowieczu znajdował się jego pierwowzór.

Czytaj dalej

O zagładzie Prusów-Borusów przez Niemców i kradzieży ich miana przez Prusaków

O zagładzie Prusów-Borusów przez Niemców i kradzieży ich miana

d1Przy użyciu barw Chorągwi Chełmińskiej rycerstwa pruskiego i wykopaliska rosyjskiego archeologa Kułakowa pochodzącego z VII-VIII wieku, najstarszego pruskiego symbolu Trójzębu, barwy Prusów i flagę zaprojektował Sławomir Klec Pilewski, a graficznie projekt wykonała Pani Justyna Barwina-Myszka. (C.B. barwy mieszczą się idealnie w Słowiano-Istyjskich kolorach flag, zobacz tutaj:Boski ist a flagi narodowe Słowian)

 

Ze strony Prusowie.pl przytaczamy dzisiaj ważny artykuł oraz fragmenty na temat Trójkąta Pruskiego, z którego lud cały dziwnym trafem wyparował. Ja od siebie dodam tylko tyle, że szczytem perfidii niemieckiej i barbarzyństwa jest, iż Niemcy nie poprzestali na wymordowaniu owego bałtyjsko-ilmerskiego (istyjskiego) ludu, ale ukradli mu jego miano, nazywając swoje najbardziej drapieżne, zamordystyczne, hegemonistyczne cesarstwo – PRUSAMI. CB :

0_Pruska ozdoba

Każdy z nas zapewne słyszał o Trójkącie Bermudzkim…Trójkąt Bermudzki to nazwa obszaru Atlantyku, w rejonie Bermudów, przez fascynatów zjawisk paranormalnych uznawanego za miejsce wielu niewyjaśnionych zaginięć statków, jachtów, samolotów i ludzi. Uważają oni, iż na tym obszarze mają miejsce zjawiska łamiące prawa fizyki, wykrywana jest obecność „obcych” – co ma ich zdaniem wyjaśniać rzekomo niewytłumaczalne zdarzenia.
Nie istnieje jeden ustalony obszar trójkąta, jego kształt opisywany jest różnie przez poszczególnych autorów tych „mrożących krew w żyłach“ opowieści. Na jego temat krąży mnóstwo opowieści, plotek szalonych teorii i kpin świata nauki. Większość naukowców w krytyce i wykpiwaniu nie pozostawia suchej nitki na wyznawcach teorii mówiących o zjawiskach paranormalnych występujących na tym obszarze.
Mało kto jednak zdaje sobie sprawe z faktu, że świat nauki szczególnie w polskim i niemieckim wydaniu głosi publicznie teorie o wiele bardziej w swej absurdalności przekraczającą opowieści o Trójkącie Bermudzkim. Nazwijmy te pseudonaukowe, głoszone przez współczesnych historyków twierdzenia umownie „Teorią Trójkąta Pruskiego“.
Według wyznawców teorii Trójkąta Bermudzkiego na obszarze tym dochodzi do niewytłumaczalnych zniknięć poszczególnych ludzi, statków czy samolotów.
Jest to jednak nic w porównaniu z tym co według świata nauki stało się w nazwanym przez nas Trójkącie Pruskim czyli obszarze od Gdańska po Suwałki i Kłajpedę. Ziemie owego „Trójkąta Pruskiego“ głównie te, które dziś nazywane są Mazurami oraz całe Prusy Wschodnie czyli ziemie od Gdańska po Suwałki i na północny wschód po Kłajpedę od zarania dziejów zamieszkiwał jeden składający się z kilku etnosów naród – Prusowie. Naród Prusów trzymał się swojej ziemi, uczciwie ją uprawiał, nikogo nie atakował, nie najeżdżał choć również nie szukał gorących sojuszy wśród sąsiadów. Naród ten pomimo późniejszych nieludzkich prześladowań ze strony sąsiadów przetrwał i zachował obyczaje, język i tradycję. Pomimo eksterminacji okazał się niejednokrotnie zdolnym do walki z najeźdźcą i pomimo braku środków mężnie i skutecznie odpierał barbarzyńskie ataki agresorów.
Naród ten, o wielowiekowej tradycji i kulturze według zgodnej opinii dzisiejszych historyków pewnego dnia jakby wyparował !!!

Czytaj dalej

Zabytek z Izdebna Kościelnego (Mazowsze) – nowa wiedza o wędrówce kultury jastrofskiej na południe.

Zabytek z Izdebna Kościelnego (Mazowsze) – nowa wiedza o wędrówce k.jastrofskiej

Fenomenalny naszyjnik koronowaty i publikacja z badań

????????????????????????????????????

-To fenomen. Naszyjnik koronowaty jest nie tylko pięknym zabytkiem, ale pierwszym tego typu zabytkiem znalezionym w Polsce przez archeologa. Dotąd inne znaleziska tego typu były archeologom przynoszone. Jaka jest funkcja tego wyjątkowego zabytku? Ilu archeologów tyle teorii, ale zarówno ten zabytek jak i pozostałe luźne znaleziska tego typu mają zdaje się wspólny kontekst wodny, aquatyczny – mówił prof. Henryk Machajewski, adiunkt w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Gdańskiego.

Czytaj dalej

Marcin Fabjański – Jesień Średniowiecza – Gazeta Wyborcza Duży Format

Marcin Fabjański – Jesień Średniowiecza

f27

Dlaczego mielibyśmy wspierać bezkrytycznie działania Czarnej Sotni i nie korzystać z materiałów publikowanych przez Czerwoną Sotnię? Wiemy przecież, że obie te grupy to właśnie Sotnie, Jaśnie Oświeceni, Iluminaci, Banksterzy – czyli Faszyści – wybrańcy „Opatrzności”. Materiały tu cytowane przytaczamy w części zgodnej z naszymi poglądami i komentujemy tam gdzie się z nimi nie zgadzamy. Z tym materiałem akurat zgadzam się w 99%.  Ale może ktoś z was będzie miał inne zdanie. Ten 1% niezgody oznacza, że mówię kategoryczne NIE ateizmowi i materializmowi dialektycznemu, choćby nawet był on przebrany w ornat najnowocześniejszych oświeconych nauk, które odżegnują się oficjalnie od marksizmu, gdyż są de facto jego ukrytym przedłużeniem.

Mówimy też NIE – scholastykom, którzy usiłują przejąć znów w Polsce rząd Dusz. Makiawelistyczne bredzenie scholastyków z kościoła katolickiego jest najbardziej szkodliwym paliwem zatruwającym ludzkie umysły.  Zacytowana powyżej wypowiedź Leona Chlabicza z katolickiej organizacji ochrony przyrody Santa świadczy o tym dobitnie.

Powiedzieć, że celem życia drzewa jest być ściętym na papier pod homilię księdza biskupa, na podpałkę w kominku prałata i na barłogi dla katechetów, to to samo co powiedzieć, że celem życia człowieka nie jest mieć dzieci i tworzyć dobra wspólne w społecznościach z innymi ludźmi, lecz iść do Nieba przez komin w Auschwitz. Ten idiota udaje, że nie wie iż celem życia drzew jest tworzyć dobro wspólne z innymi drzewami  i mieć potomstwo. Tę całą swoją błyskotliwą myśl pan Chwalbicz przeplata zjadliwą gadką o „świadomości roślin” zaczerpniętą oczywiście z kręgów ludzi prawdziwie wierzących w równoprawność istnienia wszystkich żywych istot Ziemi, a nie z kręgu katolickich udawaczy, którzy mają wyryte w sercach „czyń sobie Człeku Ziemię poddaną”.

Co za ohydna jezuicka retoryka. Zastanawiam się skąd biorą się tak głupi i paskudni ludzie w XXI wieku.

Czytaj dalej