Od Mezamira

Od Poli Dec

Andrzej Rady czasami potrafi się zapędzić w etymologiach i pokazywaniu związków dźwięków i wibracji z rozwojem umysłu i pokazywaniu związków słów ze znaczeniami tych słów, ale to wcale nie umniejsza wartości odkryć i potwierdzonych hipotez które udowadnia. Widać, że czasem przydałaby się konstruktywna krytyka, nie hejterska tylko naprawdę KONSTRUKTYWNA. To nie jest tylko moje zdanie. Spotkaliśmy się osobiście na pamiętnym Festiwalu w Bałtowie „Wszyscy jesteśmy jedno” (wtedy kiedy aresztowano Dzikiego Preppersa) gdzie czynnie wsparł mnie na scenie w dyskusji z lewacką nauką polską (rodem z krytyki Politycznej), przejmując mikrofon i wchodząc w dyskurs, bardzo sensownie i celnie oraz nie pozwalając zagadać Słowiańskiej Wiary i Starożytnej Słowiańszczyzny internacjonalistyczną propagandą „naukową”.
Co mam przykładowo na myśli z tą krytyka konstruktywną? No na przykład słowo Zeus, ma właściwe brzmienie wyjściowe DZEUS – a więc Dziełający, Działający i Dziew / D-ZEW- Bóg. Z tego samego rdzenia pochodzi słowo Dziew- Dziewczyna, Dziewica, Dzień (Jasność) – a to ze złem nie ma nic wspólnego.
Ważne słowa mają wiele znaczeń (o czym Andrzej Rayu mówi odnośnie głosek i morfemów w tym materiale!) i to jedno znaczenie, które Andrzej wyeksponował Zeł, Zły – nie jest najważniejsze chociaż jest istotne. To samo dotyczy słowa złoto – które według takiego pierwszorzutowego znaczenia Andrzej Rady tłumaczy jako zło to – to zło. Ale to nie jest moim zdaniem najważniejsze znaczenie – ono jest drugie a może i jeszcze bardziej dalsze. Pierwsze idzie od Sou i Słać i Sou-a-rog i Sou-ńce, Słać i Złacić – złocić, Soła, czy Sawa = Złocąca się / Śląca Słoneczny Blask Rzeka.
W 90% zgadzam się z tym co Andrzej mówi i mam inne zadania przed sobą a mało już czasu na Ziemi, więc nie włączam się w krytykę, tylko wyłącznie tam gdzie uważam, że niezbędnie muszę.
Czasami konstruktywna krytyka bywa niezbędna, bo tylko przy jej pomocy można zwrócić uwagę na pewne uproszczenia, zaniedbania, czy nie zauważenie innych kierunków.
Pozdrawiam przy okazji Andrzeju, wykonujesz naprawdę cenną wspaniała pracę dla Słowiańszczyzny i Po-Lechii oraz Lechii. Polecam wszystkie rolki i filmiki Andrzeja oraz kanał o Języku Źródłowym – Pierwszy Język.
Czytaj dalejOd Poli Dec

Prehistoryczna jaskinia odkryta w Izraelu. Nienaruszone ślady sprzed 400 tys. latEmil Aladjem, Israel Antiquities Authoritydomena publiczna
Czytaj dalejOd Poli Dec

Archeologiczna zagadka sprzed 5 tys. lat. Dlaczego to ciało trafiło do pieca?State Office for Heritage Management and Archaeology Saxony-Anhaltdomena publiczna
Czytaj dalej
Warto sobie przypomnieć ten i inne artykuły z RudaWeb, choćby po to żeby sobie uprzytomnić jak to było 10 lat temu i trochę później, co się udało zmienić a co pozostało po staremu, co osiągnęliśmy a czego nam się nie udało osiągnąć. Będę systematycznie przypominał zwłaszcza artykuły Macieja Bogdanowicza z wczesnych lat działalności jego blogu, do których linków tutaj nie publikowałem oraz te najważniejsze. Do tej pory czyniłem to zbyt moim zdaniem niesystematycznie. Mam nadzieję, że wszystko co napisał przetrwa Nietrwałość Internetu. Wiele cennych pozycji jakie w nim kiedyś były bezpowrotnie niestety zaginęło, myślę też o tym co kiedyś publikowano na YouTube, czy FB.
Czytaj dalej
No i doczekaliśmy się! Historycy wzięli Ruch Słowiański i Rodzimowierczy XX i XXI wieku poważnie na tapetę. Muszę jednak powiedzieć, że raczej ze skutkiem „takim sobie”, ponieważ patrzą na rzecz najwyraźniej z fałszywej perspektywy, tak ideologicznie (w swoim ujęciu historycznym i religioznawczym), jak i czasowo, a przede wszystkim bez refleksji nad skutkami tego post- i anty-kolonialnego polskiego ruchu społeczno-geopolitycznego w ujętym przez nich odcinku historii Polski. Akurat ta przytoczona tutaj praca używająca propagandowego epitetu ukutego przez lewackie i lewicowe post-komunistyczne media, czyli Turbolechityzmu i Turbosłowiaństa, skupia się najmocniej na postaci Tomasza J. Kosińskiego.
We współczesnej Polsce wciąż trudno jest doczekać się rzetelnej oceny naukowej (historycznej, socjologicznej, politologicznej) np. wkładu Ruchu czyli Hippisów Polskich w Rewolucję Solidarności i likwidację Bloku komunistycznego w Europie oraz przywrócenie Polsce Niepodległości w formie III RP, jak i rzetelnej oceny Polskiego Ruchu Słowiańskiego (pośrednio także Ruchu Rodzimowierczego w Polsce) w budowaniu nowej, wyzwolonej z post-kolonializmu tożsamości i świadomości narodowej i w budowaniu społeczeństwa w pełni obywatelskiego, które jako Suweren samostanowi w swoim kraju o jego ustroju wewnętrznym i postawie międzynarodowej tak politycznej jak i geopolitycznej.
Znacznie lepsi w formułowaniu takich obiektywnych ocen są Amerykanie. Przy okazji polecam jedną z takich pozycji dokumentalistycznych, ale i oceniających wkład Ruchu w wolność i demokratyzację USA oraz w wyzwolenie Kobiet, Murzynów i innych mniejszości amerykańskich, w tym ludzi dotkniętych chorobami, upośledzeniami i niepełnosprawnościami (o co podobno tak bardzo walczy obecnie polska „lewica”): Jonathan Rosen „Najlepsze Umysły”, której już sam tytuł jest parafrazą pierwszych słów Skowytu Allena Ginsberga, a całość opisuje na marginesie Amerykańskiego Ruchu Hippies, jednym celnym zdaniem, także rolę Ruchu Polskich Hippisów w Obaleniu Muru Berlińskiego i hegemonii Kremla nad Europą Wschodnią oraz w likwidacji stanu Zimnej Wojny.
Ten przykład wskazuje jak bardzo polska historiografia i socjologia wciąż tkwi w postkolonialnym piekiełku „nauki polskiej” sponsorowanej przez władze państwowe i europejskie oraz różnorodne korporacyjno-bilionerskie pseudo-fundacje społeczne ukorzenione ideologicznie mocno w propagandzie Systemu Zachodniego.
Czesław Białczyński
Czytaj dalej