
Oto kolejna wersja dziejów uwzględniająca genetykę, ale nie uwzględniająca językoznawstwa, ani obrzędowości (poza ciałopaleniem w kulturze miłogradzkiej), która ma pogodzić wszystkich ze wszystkimi, a zwłaszcza Niemców z Polachami. Tylko pytanie, na ile to się zgadza z faktami wynikającymi chociażby z badań profesora M. Figlerowicza, które wykluczają możliwość wymiany słowiańskiej ludności nad Wisłą między okresem rzymskim a średniowieczem i to przy założeniach w których nie uwzględniono masowego ciałopalenia wśród Słowian, co wykluczyło z tych badań 90% śladów genetycznych R1a.
Do tego patrylinearność, czyli przenosiny kobiety do gospodarstwa męża i jego rodziny po ślubie nie jest żadnym wynalazkiem słowiańskim ani słowiano-aryjskim, tylko praktyką powszechną wśród kultur rolniczych i pasterskich Euro-Azji, także u Celtów, Rzymian, Greków, Skandów i ich potomków Germanów.
Mieszania w polskich głowach niemiecką narracją historyczną o Gotach i Wandalach ciąg dalszy???
Czytaj dalej













