Od Poli Dec

Od Poli Dec

Jak to w Polsce, od 1977 roku leżał w muzeum raport archeologa w którym stwierdził że odkryto grodzisko kultury łużyckiej, zaś wykopki trwały do roku 2016, i o odkryciu FIGURKI dowiadujemy się prawie pół wieku później – w roku 2026. Aż nie chce się komentować faktu, że przez te 50 lat przebadano 5-7% całości obiektu, co nieudolnie próbuje się przedstawić jako zabieg „celowy”!!!
Oczywiście! Po co rozkopywać całe Gobekli Tepe, przecież wystarczy 5% a resztę sobie doskonale „wyobrazimy”!!! Głupota to czy ściema jakaś?!
No i na koniec jak zwykle przemożne wpływy przepotężnego centrum naddunajskiego kultury halsztackiej (celtyckiej), a nie jak u duńskich archeologów po prostu obiekty pochodzące z wymiany handlowej, a samo grodzisko w Miarkowie przykładem potęgi Północy.
Naprawdę mam kompletnie dosyć nieuleczalnego debilizmu narracji polskiej archeologii i nieustannego prostowania tych wygadywanych przez nich głupstw.
Czytaj dalej
Po fikołkach intelektualnych i propagandowych uniwersyteckich specjalistów genetyki archeologicznej z Polski i Niemiec opierających swoje teorie wyłącznie na badaniu kopalnego DNA, a więc poważnie upośledzonych masywnym wykluczeniem całej ludności poddającej się ciałopaleniu w Europie Środkowej (Sercu Świata), warto przeczytać podsumowanie ustaleń genetyki genealogicznej opartej na badaniu współczesnych populacji w Europie.
Jest to obraz o wiele bardziej pewny i nie rozumiem dlaczego prawie wszyscy komentatorzy zajmujący się etnogenezą Słowian koncentrują się z taką pasją i emocjonalnie omawiają oraz reagują na badania kopalnego DNA, pomijając zupełnie przeciwny biegun Genetyki Genealogicznej, który mówi przecież o wiele więcej i pełniej, bo chociażby nie wyklucza z wyników tejże ciałopalnej ludności, której genetyka archeologiczna zbadać nie może.
Podsumowanie stanu wiedzy z tej dziedziny, jednak w nawiązaniu i z uwzględnieniem badań kopalnego DNA, jest u księdza Pietrzaka w miarę aktualne bo pochodzi z kwietnia roku 2024. Jest to dużo bardziej pełny i obiektywny obraz rzeczywistości dziejowej niż te, które nam podsuwa Internet sterowany przez SYSTEM.
[Chociaż ksiądz Stanisław Pietrzak od pewnego momentu próbując odseparować się od krzykliwego nacjonalizmu (i jego ewentualnych faszyzujących skutków), także uległ poprawności politycznej kosztem rzetelności naukowej i obiektywności opisu tejże rzeczywistości, to jego odchylenie od prawdy jest nieznaczne vs odchyleniu propagandowemu Mediów Systemu i ich politycznych oraz ideologicznych internetowych odprysków rozsiewanych po Mediach Społecznościowych / Społecznych.]
Czytaj dalej© by Goran Pavlovic; © tłumaczenie by Czesław Białczyński
© komentarz Czesław Białczyński


Od Radosława z Oławy
Nazwałbym ten punkt widzenia na korzenie państwa polskiego i obraz jego dziejów z czasów dynastii Piastów przedstawiony przez profesora archeologii Andrzeja Buko, osobliwym, z kilku powodów.
Po pierwsze widać jak mocny wpływ na wynik narracji historycznej ma archeologizm w tym sposobie rozumowania oraz jak bardzo nie ma na ten wynik wpływu, deklarowany wszak przez uczonego współczesny udział genetyki w prawidłowym obrazowaniu przeszłości.
Po drugie widać kompletny brak wpływu na tę historyzującą narrację archeologiczną (bo nie jest to narracja historyczna) innych dziedzin i ich wyników badawczych z XXI wieku, takich jak: lingwistyka, religioznawstwo, antropologia kulturowa i innych dziedzin, które dopiero w zespoleniu z archeologią i historią są w stanie DAĆ RAZEM sensowny obraz dziejów i ciągłości osadnictwa Słowian nad Łabą, Odrą, Wisłą, Bugiem, Dunajem, Dnieprem – od starożytności po omawiane tutaj średniowiecze.
Po trzecie ogólnie dziwi to skupienie na początkach państwa polskiego i na dynastii Piastów, które wynika z w dalszym ciągu widocznej mocno w tym rozumowaniu zależności od narracji wyłącznie historyków, bez uwzględnienia np narracji genetyków i językoznawców, itd.
Po czwarte w kontekście lawiny odkryć archeologicznych związanej z obecnym masowym (na niespotykaną skalę w przeszłości) przekopywaniem ziem polskich przez prace budowlane i drogowe, co odbywa się z dbałością o zabytki archeologiczne (za Komuny tylko od czasu do czasu przywiązywano wagę do zachowania dziedzictwa przy okazji np. budowy Nowej Huty i innych takich przedsięwzięciach wielkoskalowych) widać wyraźnie CHWILOWOŚĆ TEJ NARRACJI.
Gdybyśmy zebrali z samego tego blogu informacje o odkryciach archeologicznych w ostatnich dwóch latach na ziemiach polskich i sąsiednich krajów słowiańskich oraz kulturowo z nimi związanych (Węgry, Rumunia, Niemcy Wschodnie, Bawaria, Austria, Dania) to po ich uwzględnieniu np. tzw Pustka Osadnicza (II- V wiek n.e. i potem do IX / X) ładnie zaczęłaby się nam zapełniać.
W tej narracji widać słabiutką próbę pogodzenia autochtonizmu z allochtonizmem, przy czym autochtoni słowiańscy są widzialni w kontekście narracji historycznej niemieckiej. Brak tutaj oryginalnej słowiańskiej narracji historycznej – niestety. Składam to na karb specjalizacji uczonego w dziedzinie archeologii średniowiecza, bez szerszego archeologicznego spojrzenia dziejowego na starożytność i starożytne zasiedlenie ziem nad Wisłą i Odrą przez Słowian.
Czytaj dalej© by Goran Pavlovic
© tłumaczenie by Czesław Białczyński
© komentarz by Czesław Białczyński
