© by Goran Pavlovic; tłumaczenie Czesław Białczyński
© komentarz Czesław Białczyński

Od Poli Dec

U wybrzeży Chorwacji, przy wyspie Korčula archeolodzy zidentyfikowali pozostałości 7000-letniej drogi ukryte pod warstwami mułu morskiego.
Starożytne stanowisko Soline zostało odkryte w 2021 roku przez archeologa Mate Paricę z Uniwersytetu w Zadarze w Chorwacji. Na głębokości od 4 do 5 metrów w Adriatyku na Morzu Śródziemnym badacze z Uniwersytetu w Zadarze znaleźli kamienne mury, które mogły kiedyś stanowić część starożytnej osady.
Dwa lata później badacze odkryli prehistoryczną drogę o szerokości ok. 4 m, zbudowanej ze starannie ułożonych kamiennych płyt.
Zespół wiązał drogę i zatopione osiedle z kulturą Hvar, rozwiniętą na wschodnim Adriatyku. Analiza radiowęglowa zachowanego drewna wskazuje na ok. 4900 r. p.n.e. „Ludzie chodzili tą [drogą] prawie 7000 lat temu” – uczelnia podała w oświadczeniu na Facebooku.
Badania to efekt współpracy ekspertów z muzeów w Dubrowniku, Kašteli i Korčuli oraz Uniwersytetu w Zadarze, przy wsparciu fotografów i nurków. Soline było pierwotnie sztuczną wyspą, oddzieloną od lądu wąskim pasem wody.
Na przeciwległym brzegu Korčuli ten sam zespół trafił na bliźniacze podwodne stanowisko. Archeolog Igor Borzić z Uniwersytetu w Zadarze zauważył struktury w zatoce, które po nurkowych oględzinach potwierdzono na głębokości 4-5 m.
Uniwersytet w Zadarze informuje, że odkryto tam „artefakty z neolitu, takie jak ostrza do kremów, kamienne topory i fragmenty ofiar” – podano w komunikacie. Znaleziska mają łączyć oba miejsca z kulturą Hvar.
Neolityczne osiedla na wyspach rzadko trafiają do katalogu znalezisk. Odkrycia przy Korčuli pokazują zdolność dawnych społeczności do adaptacji środowiskowej i budowy infrastruktury łączącej osady.
Tło zapewniają liczne badania nad neolitem: od modelowania genetycznego, przez artefakty i szkielety, po odkrycia takie jak 7,2 tys. letni ser z Chorwacji. Korčula dopisała do tej listy drogę sprzed 7 tys. lat i dwa zatopione osiedla.
źródło: https://tech.wp.pl/odkryli-podwodna-autostrade-nie-znalazla-sie-tam-przypadkiem,7260341039724672a
Od Poli Dec

Niestety NG nie zaprezentował znaków tego odkrytego pisma, trzeba by poszukać gdzieindziej o ile je w ogóle opublikowano. CB
Czytaj dalej
Od Radosława z Oławy
Nazwałbym ten punkt widzenia na korzenie państwa polskiego i obraz jego dziejów z czasów dynastii Piastów przedstawiony przez profesora archeologii Andrzeja Buko, osobliwym, z kilku powodów.
Po pierwsze widać jak mocny wpływ na wynik narracji historycznej ma archeologizm w tym sposobie rozumowania oraz jak bardzo nie ma na ten wynik wpływu, deklarowany wszak przez uczonego współczesny udział genetyki w prawidłowym obrazowaniu przeszłości.
Po drugie widać kompletny brak wpływu na tę historyzującą narrację archeologiczną (bo nie jest to narracja historyczna) innych dziedzin i ich wyników badawczych z XXI wieku, takich jak: lingwistyka, religioznawstwo, antropologia kulturowa i innych dziedzin, które dopiero w zespoleniu z archeologią i historią są w stanie DAĆ RAZEM sensowny obraz dziejów i ciągłości osadnictwa Słowian nad Łabą, Odrą, Wisłą, Bugiem, Dunajem, Dnieprem – od starożytności po omawiane tutaj średniowiecze.
Po trzecie ogólnie dziwi to skupienie na początkach państwa polskiego i na dynastii Piastów, które wynika z w dalszym ciągu widocznej mocno w tym rozumowaniu zależności od narracji wyłącznie historyków, bez uwzględnienia np narracji genetyków i językoznawców, itd.
Po czwarte w kontekście lawiny odkryć archeologicznych związanej z obecnym masowym (na niespotykaną skalę w przeszłości) przekopywaniem ziem polskich przez prace budowlane i drogowe, co odbywa się z dbałością o zabytki archeologiczne (za Komuny tylko od czasu do czasu przywiązywano wagę do zachowania dziedzictwa przy okazji np. budowy Nowej Huty i innych takich przedsięwzięciach wielkoskalowych) widać wyraźnie CHWILOWOŚĆ TEJ NARRACJI.
Gdybyśmy zebrali z samego tego blogu informacje o odkryciach archeologicznych w ostatnich dwóch latach na ziemiach polskich i sąsiednich krajów słowiańskich oraz kulturowo z nimi związanych (Węgry, Rumunia, Niemcy Wschodnie, Bawaria, Austria, Dania) to po ich uwzględnieniu np. tzw Pustka Osadnicza (II- V wiek n.e. i potem do IX / X) ładnie zaczęłaby się nam zapełniać.
W tej narracji widać słabiutką próbę pogodzenia autochtonizmu z allochtonizmem, przy czym autochtoni słowiańscy są widzialni w kontekście narracji historycznej niemieckiej. Brak tutaj oryginalnej słowiańskiej narracji historycznej – niestety. Składam to na karb specjalizacji uczonego w dziedzinie archeologii średniowiecza, bez szerszego archeologicznego spojrzenia dziejowego na starożytność i starożytne zasiedlenie ziem nad Wisłą i Odrą przez Słowian.
Czytaj dalej
Oto kolejna wersja dziejów uwzględniająca genetykę, ale nie uwzględniająca językoznawstwa, ani obrzędowości (poza ciałopaleniem w kulturze miłogradzkiej), która ma pogodzić wszystkich ze wszystkimi, a zwłaszcza Niemców z Polachami. Tylko pytanie, na ile to się zgadza z faktami wynikającymi chociażby z badań profesora M. Figlerowicza, które wykluczają możliwość wymiany słowiańskiej ludności nad Wisłą między okresem rzymskim a średniowieczem i to przy założeniach w których nie uwzględniono masowego ciałopalenia wśród Słowian, co wykluczyło z tych badań 90% śladów genetycznych R1a.
Do tego patrylinearność, czyli przenosiny kobiety do gospodarstwa męża i jego rodziny po ślubie nie jest żadnym wynalazkiem słowiańskim ani słowiano-aryjskim, tylko praktyką powszechną wśród kultur rolniczych i pasterskich Euro-Azji, także u Celtów, Rzymian, Greków, Skandów i ich potomków Germanów.
Mieszania w polskich głowach niemiecką narracją historyczną o Gotach i Wandalach ciąg dalszy???
Czytaj dalej