Mój film „Trzy dni bez wyroku”

Ze strony filmweb.pl

Trzy dni bez wyroku

(1991)

trzy 6937229.2

Średnia ocena: Bardzo dobry

7,85/10

.
głosów: 115
produkcja: Polska gatunek: Sensacyjny, Psychologiczny
data premiery: 1991-09-27 (Polska)
reżyseria Wojciech Wójcik scenariusz Czesław Białczyński , Wojciech Wójcik, zdjęcia Krzysztof Tusiewicz muzyka Zbigniew Górny czas trwania: 95 minut

Czytaj dalej

Anna Pawlak O folklorze Łużyc

wzory uzyczanka-w-stroju-luzyckim-lausic

Przytaczam tutaj artykuł Anny Pawlak ze strony Bractwa Rycerskiego z Zielonej Góry z podaniem linku. Uważam że każdy artykuł na temat ginących Łużyc powinien być wszędzie jak najgłośniej powtarzany, a ten na dodatek zawiera ciekawe spostrzeżenia na temat wierzeń Łużyczan, które są potwierdzeniem – z zupełnie innej, etnograficznej strony – słuszności metody przyjętej przeze mnie do odtworzenia panteonu niższych bóstw – boginek i demonów w Wielkim Czwórksięgu Wiary Przyrody i jej dwóch pierwszych tomach: Księdze Tura i Księdze Ruty.

Wydawca Bractwo Rycerskie Zielonej Góry 2003- 2004

http://www.mbp.glogow.pl/~bractwozg/serboluzyczanie.htm

Anna Pawlak

Folklor Serbołużyczan

Czytaj dalej

cykl – niesamowite zagadki: Auralne zwiastuny śmierci – zdarzenie prawdziwe

Auralne zwiastuny śmierci – zdarzenie prawdziwe

Aura lewa1

11 kwietnia 1995 roku do Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Krakowie, przy ulicy Radziwiłłowskiej 8B przyszła pewna kobieta w stanie wielkiego wzburzenia i napięcia nerwowego. Przyjęła ją Ewa Ryn. Rozmowa pełna była inwektyw i gestów agresji skierowanych przeciw synowej kobiety, która była bezpośrednim powodem jej wzburzenia. Noc z 11 na 12 kwietnia 1995 roku była Nocą Pełni Księżycowej, dzień tygodnia to był wtorek – Wielki Tydzień przed Wielkanocą która rozpoczynać się miała w niedzielę 16 kwietnia. Kryzys i przesilenie spowodowane były ciężarem życia, negatywnych doświadczeń nawarstwionych w psychice kobiety. Główne człony tego obciążenia to czterokrotna śmierć bardzo bliskich osób jaka spadła na kobietę, w ciągu ostatnich 8-miu lat.

Czytaj dalej

Kolonia – Święta Urszula, Czakram Wawelski, Kaaba, Dach Świata i brak szacunku dla prawdy oraz dla samych siebie

O rozpowszechnianiu bredni przez nas samych i pluciu na samych siebie

” …Nazwa miasta tkwi głęboko w jego dziejach.

Wszystkie drogi imperium prowadziły do Rzymu. Przy trakcie, wiodącym do stolicy z dalekiej północy stała właśnie Kolonia – Colonia Claudia Ara Agrippinensis – tak brzmiała nazwa osady wojskowej na zachodnim brzegu Renu, oddzielającego rzymską prowincję Germania od barbarzyńskiego świata. Dzięki opiece Agrypiny, żony cesarza Klaudiusza (oboje upamiętnia łacińska nazwa miasta), urodzonej właśnie na tutejszych krańcach wielkiego imperium, szybko stało się stolicą całej prowincji.

Tędy, a było to w 383 roku naszej ery, wracała z pielgrzymki do świętego miasta księżniczka Brytów – Urszula. Towarzyszył jej orszak jedenastu tysięcy dziewic. A że czasy były niespokojne, pod Kolonią wszystkie wpadły w ręce Hunów, pod wodzą Attyli, oblegających miasto.

Wódz barbarzyńców zakochał się w Urszuli, ale ona odmówiła mu ręki. Zamordował i ją, i wszystkie towarzyszące jej dziewice. Widząc, jak męczennice tłumnie idą do nieba, Hunowie odstąpili przerażeni od murów, a wdzięczni mieszkańcy przyjęli Urszulę z całym orszakiem za patronki miasta.

Skąd się wzięły się tysiące dziewic? Prawdopodobnie z błędnego odczytania łacińskiej inskrypcji. Może było ich jedenaście? Tyle płomieni w herbie Kolonii przypomina o tamtych, obrosłych legendą wydarzeniach.

Dwanaście kościołów
Romański kościół św. Urszuli kryje relikwie wielu z orszaku patronek miasta. Zbudowano go na fundamentach wcześniejszej budowli, być może na grobie świętej. W Złotej Komnacie, w zbudowanej blisko półtora tysiąca lat później barokowej kaplicy zobaczymy relikwiarze hermowe (w postaci popiersia) skrywające szczątki uczestniczek orszaku. Ten należący do patronki miasta jest najcenniejszy.

Katedra w Kolonii 736px-KdomWspółczesne symbole tolerancji religijnej i wszelakiej – Katedra w Kolonii

Czytaj dalej

Wiersz Pycha lub Co ich Po-pycha (1999)

Pycha lub Co ich Po-pycha (1999)

Copyright © by Czesław Białczyński

PYCHA

Długo to trwało nim
zebrałem się w sobie
nie było mnie
10 lat
Milczałem
A przecież nigdy
nie splamiłem się
nie wykrzykiwałem przeciw niewinnym
nie opluwałem inaczej myślących
nie wsparłem dobrym słowem okupantów ani
kolaborantów
nie kopałem leżących ani stojących
nie zakładałem więzów ani knebla wymachując
swoim ustanowionym obcą pięścią autorytetem
swoim ukonstytuowanym przez morderców monopolem mądrości
nie wmawiałem nikomu ani sobie, że skorpion jest chomikiem
a szatan panem młodym
że kurwienie się jest cnotą, a krzywoprzysięstwo koniecznością dziejową
że racja jest po stronie silniejszego, a nie po stronie prawdy
że żołnierze AK, WiN, NSZ to bandyci, Katynia nigdy nie było, Sowieci są dobrymi przyjaciółmi Polski, że 3xTAK zwyciężyło w 100%, socrealizm jest jedyną słuszną literaturą, a nawet jedynym rozsądnym sposobem myślenia, każdy kto ma inne zdanie to Karzeł Reakcji, harcerstwo musi być narodowo-socjalistyczne bądź socjalistyczno-interaktywne,
że monopol = demokracja, a jej najlepszym strażnikiem będzie krakowska bojówka czerwonej gwardii Józefa Stalina zakonspirowana w Urzędzie Bezpieczeństwa na Placu Wolności
że Dąbrowski sam się powiesił we własnej celi,
Jurczykowie z depresji skoczyli z okna, syn Kuklińskiego miał wypadek, Pyjas zapił się na śmierć, pewien ksiądz po pijaku ze skutkiem śmiertelnym nurkował w jakimś zalewie, pewnego ucznia pobili sanitariusze, a jego matka umarła z rozpaczy, dwaj fececi spalili się dla żartu, jeden na krakowskim Rynku, drugi na jakimś stadionie w stolicy, że kilku górników zabiły pociski wystrzelone w powietrze, że masakrą na Wybrzeżu nikt nie kierował, że pacyfikacja Nowej Huty w 1960 roku w ogóle nie miała miejsca,
i tak dalej, jeszcze długo długo

Dlaczego więc milczałem
Jak to się dzieje, że inni przez cały czas mówili,
że oni mówili, mówią i będą mówić,
że mówią, mówią i mówią
Co im pozwala?
Co im każe?
Co ich poPYCHA?

Dział WIERSZE – poezja zaangażowana otwarty

Dział WIERSZE – poezja zaangażowana otwarty

flaga_polskaNa podstronie wiersze – w moim blogu otwieram dzisiaj dział niepublikowanych wierszy – poezji zaangażowanej, klasycznej, tradycyjnej – czy jak by ją tu nazwać – po prostu mojej poezji nieeksperymentującej, z czasów hippisowskich. Nie znaczy to iżbym ją traktował mniej poważnie, w młodości pisałem więcej takiej poezji, była ona nie do przełknięcia nawet dla Młodych z Koła przy krakowskim Związku Literatów Polskich, których obrażały słowa w stylu „ten czerwony burdel” – na temat ich Ludowej Ojczyzny, „Morderca Bierut”, albo  „22 lipca Święto Oszustów”, albo inne, każde – po prostu prawdziwe – stwierdzenie, na temat rzeczywistości, w której usiłowali za wszelką cenę zaistnieć i zrobić karierę, lub stać się sławni jako „pisarze”, a czasami nawet „poeci”.

Poeci którzy potem drukowali wierszyki o niczym.

Pozwalano mi wtedy drukować w soc-pisemkach takich jak Życie literackie, Student, Przekrój, Tygodnik powszechny, Literatura czy inne pisma pseudokultury PRLu.

Czytaj dalej

Dzisiaj zaczynam edycję Polskiego Łącznika

Dzisiaj zaczynam edycję Polskiego Łącznika – to bardzo dziwna książka, która bardzo obraziła i zdenerwowała opozycjonistów z kręgu Gazety Wyborczej w chwili, kiedy została opublikowana w 1990 roku w Gazecie Krakowskiej.

Zdenerwowała ich do tego stopnia, że zablokowali jej wydanie w Wydawnictwie Literackim – na etapie, kiedy była już złożona – a więc po składzie i korektach oraz po akceptacji okładki. Widząc że krakowskie środowiska związane z Bezpieką III Rzeczpospolitej i nowymi służbami ministra Kozłowskiego skutecznie blokują druk książki próbowałem ją także wydawać w Londynie, przez znanych działaczy opozycyjnych  związanych z Wydawnictwem Aneks i samego Aleksandra Smolara – dziś znanego głównie z Fundacji Batorego.

Czytaj dalej

Taja 22 – Świat po Wojnie o Taje – Nowa Koliba – Trzecie Wyjście Swąta

Taja 22 – Świat po Wojnie o Taje – Nowa Koliba – Trzecie Wyjście Swąta
Potop Gustave_Doré_-_The_Holy_Bible_-_Plate_I,_The_Deluge

 

Potop według Gustave Doré

… Tak Potop doszedł do Boru Tajch. Porwał go i rozorał, a trzos z tajami widzialny pod postacią Złotej Kuli zajaśniał znowu nad światem. Rzucili się ku niemu od razu Mąd i Chors i nakryli swoimi płaszczami. Tak to Bogowie Obozu Prawa dopięli swego, ale niespodzianie taje znalazły się w rękach ich przeciwników. Szykowała się kolejna wielka bitwa. Zwierano znowu szeregi. Dyj uwolnił wiszące na krakoliście boskie osoby. Niestety Bierło był martwy. Potop zaś szalał nadal i szedł dalej po ziemi.

Wtedy rozwarła się Kłódź.

Czytaj dalej

Mazonki z Mazowii czyli Amazonki – jak to było? – z Księgi Ruty

Mazonki z Mazowii czyli Amazonki – jak to było?

Amazonomachia gr32

Narodziny Mazonek

Maza, Łagoda-Lęda i Węda były siostrami narodzonymi z krwi Boga Wojny i Walki, Pana Wojów – Ładziwa-Diwa, zwanego też Włodzicem i Ładziwcem. Sturęki Łado jest więc ich dziadem a Dziewanna babką. Stąd też późniejsza wielka cześć, jaką Mazonki oddawały zarówno Ładziwcowi jak i Ładowi oraz Dziewannie.

Czytaj dalej

Księga Ruty

Księga Ruty

Na podstronach pod tym szyldem  będą publikowane fragmenty Księgi Ruty. Pierwsze z fragmentów – dotyczące szczepu Serbów – części Ludu Serbomazów (Sarmatów) i biało-serbskiego Plemienia Średczan, poszczególnych ludów Królestwa Sis, istoty i rozciągłości Królestwa Sis oraz innych ważnych haseł Mitologii Słowiańskiej z Księgi Ruty znajdują się we wpisie podstrony Królestwo Sis i jego  cuda – na tym blogu.

Wkrótce Mazonki z Mazowii, czyli mazowieckie Amazonki z Taji 22. Poniżej niepublikowany obraz Jerzego Przybyła.

 

Księga Ruty jest do nabycia w wydawnictwie Slovianskie Slovo pod tym linkiem: http://sklep.slovianskieslovo.pl/pl/c/Slovianskie-Slovo/18

Slawomir

Wudnar I Wodyn znany Skandynawom jako Odyn

Jare Gody 2009 ze Słowiańską Wiarą

Jare Gody 2009 ze Słowiańską Wiarą

Przytaczam tutaj w pełnym brzmieniu relację ze strony Zachodniosłowiańskiego Związku Wyznaniowego i odsyłam chętnych do galerii oraz na stronę WWW: http://www.slowianskawiara.pl/

To było piękne wspaniałe wydarzenie i rzeczywiście – tak jak tam piszą – przeżyłem chwile niezapomniane.

Cieszę się z tego wspaniałego odrodzenia – ono stało się faktem. Dzięki takim właśnie młodym ludziom, działającym z bezinteresownym poświęceniem, z pasją i oddaniem sprawie powoli wracamy do własnej tożsamości i mamy szansę stać się znowu sobą. Zapraszam na oryginalną stronę: http://www.slowianskawiara.pl/relacje/debyslowianskie2009.html – jest naprawdę efektowna.

DĘBY SŁOWIAŃSKIE 2009

Dęby Sobótka 2009Sobótka 2009

„Atlantyda jest pod naszymi stopami niezależnie od tego co mówi Świat (.), mam nadzieję, że w końcu wszyscy to odkryją i poczują się dumni z własnej przeszłości i zakorzenienia – a wtedy odrodzimy się jako Olbrzymi którymi kiedyś byliśmy.”

Zachodniosłowiański Związek Wyznaniowy Słowiańska Wiara ma zaszczyt ogłosić, że laureatem Dębów Słowiańskich 2008 został Pan Czesław Białczyński. Pisarz, scenarzysta, członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, stypendysta Ministerstwa Kultury i Sztuki, któremu szczególny rozgłos przyniosła praca „Mitologia Słowiańska – Księga Tura” stanowiąca element niedokończonej jeszcze Wielkiej Trylogii.

Autor poświęca cały swój trud i czas na dokończenie swojego dzieła, kończąc obecnie pisanie Księgi Ruty, która mamy nadziej, zostanie opublikowana niebawem.

Przedstawiamy fragment listu jaki laureat napisał do nas po otrzymaniu decyzji kapituły orderu Dęby Słowiańskie:

” Przyjmuję Słowiańskie Dęby

jako wyznawca Wiary Przyrody czy też Wiary Przyrodzonej czy jeszcze inaczej Wiary Rodzimej i Wiary Rodu (więc Słowian) a także Wiary Odrodzonej

przyjmuję jako przedstawiciel Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata

przyjmuję jako ideowy spadkobierca Szczepu Rogate Serce
jako wieszcz co tylko zapisy Wiary Przyrody ujawnia i obwieszcza, jako jej krzewiciel który ją uprawia i rozsadza po słowiańskiej ziemi, jako jej prawiciel który jej zasady prawi, jako jej kaziciel który jej obrazy ukazuje ludziom i światu wreszcie jako jej powiciel – to jest ten, który ją uwija (wydaje na świat, buduje) wije i wwija w sploty Baji -Materii Świata i w Wici (przekazy wiedzy), które śle ku innym
przyjmuję jako prosty człowiek, którego największą miłością są Prawda, Korzenie i Język.

przyjmuje ją też z radością jako zwykły pisarz dociekający uparcie prawdy i korzeni, wiążący to czego inni nie mają odwagi powiązać i głoszący te związki powiązane i odkryte, a nie pragnący sławy. Atlantyda jest pod naszymi stopami niezależnie od tego co mówi Świat (naukowy, zdroworozsądkowy, zachodni, wschodni, religijny) mam nadzieję że w końcu wszyscy to odkryją i poczują się dumni z własnej przeszłości i zakorzenienia – a wtedy odrodzimy się jako Olbrzymi którymi kiedyś byliśmy.”

Czesław Białczyński 14.01.2008

Czytaj dalej

Stroje władców Skołotów i celtyckich magów oraz o Jazycznikach-Jazygach

Stroje władców Skołotów i celtyckich magów oraz o Jazycznikach-Jazygach

Czy Skołoci zwani przez Romajów (Greków) Scytami byli w istocie ludem barbarzyńskim, czyli dzikim? Herodot pisze, że część z nich uprawiała rolę a część wypasała bydło. Nie zapominajmy, że sami Romaje też nie byli nikim innym niż pasterzami i rolnikami. Między jednymi i drugimi znaleźliby się także rzemieślnicy i rybacy. Byli też, jak przypuszczam, kapłani – skoro Słowianie dobrze znali pojęcia takie jak kapła,  żerca – żrec, kudziesnik, wołchw, czarownyk, lekar. No i oczywiście byli także wojownicy, a wśród nich dowódcy i władcy – kaganowie, kniaginowie, kuningowie, kniaziowie, agowie, hakanowie, khanowie-hanowie. Był też władca całego plemienia lub szczepu – tyrs.

Jak wyglądali władcy i wojowie, jakie stroje nosili?

SK Skuncha król Obraz1Król Saków Skuncha na reliefie z Behistunu. Sakowie z Sokodawy, znanej Persom jako Sogdjana, nie są nikim innym jak skołockimi Sokodawami, od których imienia wzięła swoje imię ziemia sokodawijska.

Czytaj dalej

Gleń (Gołuń) czyli Gelonos

Gleń (Gołuń) czyli Gelonos

G Gelonos Sarmatia_1697Bilsk (Bielska) in detail of map „Sarmatia et Scythia, Russia et Tartaria Europaea”, Philipp Clüver, reprinted 1697

Jest to inny przykład, iż wszystko co napisałem w Księdze Tura – Mitologii Słowian, jest oparte na głębokiej wiedzy i że specjaliści także mogą  z niej czerpać. Oto info o najnowszych ustaleniach i przypuszczeniach na temat grodu Gleń/Gołuń w Ziemi Budynów, który Romaje (Grecy) znali jako Gelonos i umieścili w swoich zapisach, a który został nie tak dawno odkryty, a ostatnio prawdopodobnie zidentyfikowany.

Czytaj dalej

Żywioł ziemi w poezji Leśmiana – ciekawe opracowanie na temat prekodysty

Żywioł ziemi w poezji Leśmiana – ciekawe opracowanie na temat prekodysty

lesmianPrzytaczam tekst Marzeny Karwowskiej, bo jest to po prostu ciekawe opracowanie na temat oddziaływania Żywiołu Ziemi na wrażliwą psychikę poety, który tę emanację następnie odzwierciedla w zapisach – przefiltrowaną przez swój umysł.

Leśmian jest dla kodystów w ogóle, a szczególnie dla kodystów polskich, prawzorem tego kierunku formułowania myśli i spojrzenia na poezję, w szczególnym aspekcie funkcji wiersza i oddziaływania zapisów skojarzonych obrazów na odbiorcę.

Czytaj dalej