Kolonia – Święta Urszula, Czakram Wawelski, Kaaba, Dach Świata i brak szacunku dla prawdy oraz dla samych siebie

O rozpowszechnianiu bredni przez nas samych i pluciu na samych siebie

” …Nazwa miasta tkwi głęboko w jego dziejach.

Wszystkie drogi imperium prowadziły do Rzymu. Przy trakcie, wiodącym do stolicy z dalekiej północy stała właśnie Kolonia – Colonia Claudia Ara Agrippinensis – tak brzmiała nazwa osady wojskowej na zachodnim brzegu Renu, oddzielającego rzymską prowincję Germania od barbarzyńskiego świata. Dzięki opiece Agrypiny, żony cesarza Klaudiusza (oboje upamiętnia łacińska nazwa miasta), urodzonej właśnie na tutejszych krańcach wielkiego imperium, szybko stało się stolicą całej prowincji.

Tędy, a było to w 383 roku naszej ery, wracała z pielgrzymki do świętego miasta księżniczka Brytów – Urszula. Towarzyszył jej orszak jedenastu tysięcy dziewic. A że czasy były niespokojne, pod Kolonią wszystkie wpadły w ręce Hunów, pod wodzą Attyli, oblegających miasto.

Wódz barbarzyńców zakochał się w Urszuli, ale ona odmówiła mu ręki. Zamordował i ją, i wszystkie towarzyszące jej dziewice. Widząc, jak męczennice tłumnie idą do nieba, Hunowie odstąpili przerażeni od murów, a wdzięczni mieszkańcy przyjęli Urszulę z całym orszakiem za patronki miasta.

Skąd się wzięły się tysiące dziewic? Prawdopodobnie z błędnego odczytania łacińskiej inskrypcji. Może było ich jedenaście? Tyle płomieni w herbie Kolonii przypomina o tamtych, obrosłych legendą wydarzeniach.

Dwanaście kościołów
Romański kościół św. Urszuli kryje relikwie wielu z orszaku patronek miasta. Zbudowano go na fundamentach wcześniejszej budowli, być może na grobie świętej. W Złotej Komnacie, w zbudowanej blisko półtora tysiąca lat później barokowej kaplicy zobaczymy relikwiarze hermowe (w postaci popiersia) skrywające szczątki uczestniczek orszaku. Ten należący do patronki miasta jest najcenniejszy.

Katedra w Kolonii 736px-KdomWspółczesne symbole tolerancji religijnej i wszelakiej – Katedra w Kolonii

Kościół św. Urszuli jest jednym z tuzina romańskich budowli, które powstały tu w początkach drugiego tysiąclecia i zachowały się do naszych czasów: św. Marcina, Andrzeja, Jerzego, Pantelemona, Kuniberta, Gerona… Noszą wezwania świętych znanych w kościele powszechnym i lokalnych biskupów. I z liczby zachowanych świątyń, i z ich rozmiarów, i z surowego bogactwa wnętrz dowiadujemy się, jak wielką potęgę stanowił tutejszy kościół, siedziba nadreńskich arcybiskupów…”

Tyle artykuł z Poznaj świat Anny Ochremniak – Warszawa 20 08 2009.

Hagia_Sophia-lgeWspółczesne symbole tolerancji religijnej i wszelakiej – Hagia Sophia – meczet?

 

Nie mogę wyjść z podziwu jak Polacy mogą pisać podobne brednie przeciw samym sobie, na dodatek utożsamiając się z tradycją swoich odwiecznych wrogów Romajów tj. starożytnych Rzymian i Greków.

Znamy też i z Wawelu np. Kryptę Gereona  (Gerona) – stojącą na gruzach romańskiego kościoła, który stanął na gruzach Słowiańskiej Świątyni Światła Świata –  otoczoną dzisiaj klucznikami, łańcuchami i Bóg jeden wie jakimi zakazami opata wawelskiego i kustosza zamku, dwóch strażników katolickości III RP.

Katedra na Wawelu 292Współczesne symbole tolerancji religijnej i wszelakiej – Katedra na Wawelu – jeden z Siedmiu Czakramów Ziemi

Miejsce to jest powszechnie  uznawane w Wierze Przyrody Polski, całej Słowiańszczyzny, Europy i Indii za czakram mocy i miejsce święte kultu „wiary przyrodzonej” (czyli naturalnej) – od tysiącleci.

Zabranianie polskim wyznawcom Wiary Przyrodzonej dostępu do tego miejsca jest po prostu przestępstwem ściganym kodeksem karnym RP – ale tym się nikt nie przejmuje i żaden prokurator tych świętokradców nie tknie.

Ten artykuł i niektóre działania strażników chrześcijaństwa to niestety jedne  z niezliczonych przykładów rozpowszechniania chrześcijańskich bredni i kłamstw powtarzanych przez Bizantyńczyków i Rzymian oraz ich potomków Uczonych w Prawdzie od setek lat.

Nazwa miasta Kolonia oczywiście nijak się ma do tej cytowanej historii o Urszuli, Atylli, Klaudiuszu i Agrypinie, więc po co ją powtarzać obrażając pamięć własnego wielkiego władcy i króla – Kagana Atylli – Chytiłły-Hatiłły (nazwisko wcale nie tak dalekie, żeby je trudno było skojarzyć z Jogaiłło-Jagiełło, albo innymi z Litwy – ale cóż, kiedy jest się osobą odciętą od korzeni i świadomości własnego języka jakim się na co dzień  posługuje, to nie dziwi).

Kościół Urszuli stoi żywcem na ruinach pogańskiej świątyni i powinien zostać zburzony albo oddany wspólnocie Wiary Przyrody,  która w tym miejscu kult odprawiała na tysiące lat przed pojawieniem się rzymskich odszczepieńców – chrzcicieli mieczem i toporem.  Tylko katolickie diabły wiedzą co kryje się w szkaplerzach, ale na pewno nie kości żadnych dziewic z orszaku, który nigdy nie liczył 11 000.

Wszystkie dawne kościoły stoją na kościach – to fakt, ale zwierząt ofiarnych poświęconych wcześniejszym bóstwom i ofiar z ludzi z czasów – zgadza się – okrutnych, ale znacznie wcześniejszych.

 

Dwanaście kościołów stoi zapewne na miejscach dawnych kącin poświęconych Dwunastu Tynom Mogtów, czyli 12 Domom Mocy.

Kłamstwa na temat Atylli-Chytiły władcy Hunów-Guniów rozpowszechnia Watykan od 1600 lat, od kiedy ten wielki kagan i wódz Sistanów, jeden z ostatnich wielkich władców Królestwa Sis, sięgnął po niemal wszystkie ziemie należne temu królestwu a wcześniej posiadane przez Zerywanów i Skołotów.

Meczet Al Aksa ws1Współczesne symbole tolerancji religijnej i wszelakiej – Meczet Al Aksa

Prawda jest taka, że Wielka Skołotia (Scytia, Królestwo Słowian- Istów-Skołotów; inaczej SIS, Sistan) tolerowała całe wieki romajskie (rzymskie i greckie) drang nach osten , którego niestety Niemcy  – szczególnie hitlerowskie – zechciały być spadkobiercą, choć wielowiekowa tradycja Niemców – jako mieszańców Celtów i Skanów oraz Słowian i Skanów z czego powstał genetycznie naród niemiecki –  predystynowała by ich raczej do popierania odmiennych tradycji (bardziej zbliżonych do tradycji dziadów i ojców niż rzymskie trendy religijne  z początków naszej ery).

Zatem Wielka Skołotia w osobie Hatiłły-Chytiłły po wiekach wydzierania jej ziem jego właśnie krolewskimi rękami sięgnęła tylko po swoje i to odebrała, stając się znowu potęgą.To był przecież wstęp do Upadku Rzymu, chociaż we wszystkich opracowaniach te wszystkie klęski przez 300 lat przed Upadkiem opisuje się jako pasmo zwycięstw, albo przypadkowej, pechowe nieliczne niepowodzenia.

Kronikarze Rzymu i Bizancjum z uporem maniaka powtarzają tezę o barbarzyństwie najeźdźców, tylko że przeczą temu znajdowane skarby archeologiczne. Kronikarze ci wypełniają misję pełną buty i pychy odziedziczonej po swych zleceniodawcach. Prawda jest taka, że Barbaria – Warwaria (ros.) –Gargareans (Herodot – gr.) – Wharat-Bharat (hind., pers.) to Har Haria – Wielka Haria, Kraj Harów-Hawarów, a więc Awarów – to nic innego jak przez tysiąclecia, My –  Skołoci, Wenedowie, Słowianie.

 

 

 

Prawda jest również niestety taka, że to Har-Haria, Wielki Wharat rozbił w pył Rzym, a potem Bizancjum, a wcześniej walnie przyczynił się to upadku Persji pod ciosami Greków, karmiąc tych ostatnich własnym zbożem. Przecież z tego powodu Dariusz Wielki wyruszył z krucjatą przeciw Skołotom i Serbomazom (Sermazom, Sarmatom) nad Morze Czarne, w której poniósł klęskę i o mało nie stracił życia.

A Oto przykład innego rodzimego znawcy kultury, religii i człowieka inteligentnego i obrazek  jak po czakramie wawelskim i świętym Wzgórzu Wąwel  ujeżdża sobie od 2000 roku prasa polska: Fragment pochodzi z artykułu Andrzeja Kozioła w Dzienniku Polskim 29.06. 2001.

„… Mieszają się epoki historyczne, racjonalizmowi towarzyszą objawienia, próbom rzeczowego wyjaśnienia – zwyczajne chciejstwa

W „Wielkiej encyklopedii powszechnej” z lat 60 hasło „czakram” nie figuruje. Podobnie w „Nowej encyklopedii powszechnej”. (a co to była za encyklopedia, gdzie nota o Wł. Gomułce była trzy razy dłuższa od tej o Piłsudskim a hasło Katyń w ogóle nie istniało, podobnie jak czakram – przyp. autora).
Kiedy pobuszuje się po Internecie, można znaleźć różne definicje: CZAKRAM – krąg, wir, centrum energetyczne w ciele człowieka. Wyróżniamy siedem głównych czakramów, które przetwarzają energię do zasilania ciał subtelnych człowieka. Są one umieszczone wzdłuż kręgosłupa, ostatni siódmy czakram znajduje [się] parę centymetrów nad czubkiem głowy. Czakram może transformować energię w dwóch kierunkach: do wewnątrz i na zewnątrz. Poza głównymi czakramami istnieje wiele innych, mających praktycznie dużo mniejsze znaczenie, choć wykorzystywanych w różnych rodzajach terapii. Harmonijne funkcjonowanie czakramów ma duży wpływ na funkcje fizyczne i psychiczne człowieka.
Również takie miejsca energetyczne zwane czakramami ziemi można spotkać na powierzchni ziemi. Koncentruje się w nich pozytywne promieniowanie typu radiestezyjnego. Na ogół dawni budowniczowie wznosili w takich miejscach świątynie, a nawet całe osady. Takim przykładem jest Wawel, gdzie centrum miejsca mocy jest zlokalizowane w kaplicy św. Gedeona.
Definicja, napisana raczej po amatorsku, z błędami (nie kaplica św. Gedeona, ale resztki romańskiego kościoła pod wezwaniem św. Gereona), kłóci się nieco z inną, także internetową: Czakram – według wierzeń muzułmanów i Hindusów Bóg rozrzucił po świecie siedem świętych kamieni i miejsca, gdzie się znajdują (Mekka, delta Gangesu, między rzekami Eufrat i Tygrys, u podnóża piramid, w Anglii, Krakowie – w krypcie św. Gedeona w pozostałości katedry romańskiej na Wawelu), są szczególnie chronione przed kataklizmami i wszelkimi nieszczęściami.

Walka z węzłem dezorientacji
Znów Gedeon zamiast Gereona, ale na tym kończy się zgodność. Według pierwszej definicji czakram jest miejscem o szczególnych właściwościach energetycznych, druga nadaje mu wyraźny kształt materialny – kamienia.
Łukasz Jasielski, kierujący krakowskim Centrum Doskonalenia Człowieka, w tekście złożonym w naszej redakcji (nie ukazał się wskutek nadmiernej hermetyczności) napisał: Czakram (cakra) to nie Kamień, a Kamień to nie Czakram. Czakram to węzeł energetyczny pełniący w Człowieku, Ziemi i Kosmosie przypisaną mu, niezwykle istotną rolę przekaźnika, generatora, stymulatora, korektora i nośnika, a nawet czasem cenzora. A kamień może być emiterem i nośnikiem, a raczej nadajnikiem i pośrednikiem informacji, ale nigdy Czakramem, gdyż jego struktura nie nadaje się do pełnienia takiej funkcji. Może być najwyżej zakotwiczeniem Czakramu. Czakramy Ziemi, jakim niewątpliwie jest Czakram Wawelski,, stworzone zostały wcześniej niż Kamienie…
Po tych trzech próbach zdefiniowania czakramu jesteśmy już skołowani, ogłupiali, zdezorientowani. W zasadzie wiemy jedno: że według dość powszechnego przekonania na Wawelu znajduje się źródło niezwykłego, dobrotliwego promieniowania. I byłby czakram – podobnie jak smok, szewczyk Skuba, Krak i Wanda – częścią wawelskiej legendy, gdyby nie wydarzenia ostatnich miesięcy. Dyrektor wawelskiego muzeum, prof. Jan Ostrowski, i proboszcz katedry wawelskiej, ks. Janusz Bielański, podjęli walkę z czymś, z czym bardzo trudno walczyć – z mitem.
Chodziło nie tylko o to, że szukający czakramowej mocy, przylegając do ściany dziedzińca, brudzili ją (kiedyś było gorzej, odłupywano małe kawałki muru), ale także o pryncypia. W ogłoszeniu wywieszonym na wawelskim dziedzińcu znalazło się zdanie stwierdzające, iż uprawianie praktyk okultystycznych nie licuje z godnością Wawelu jako miejsca o najwyższych wartościach historycznych i religijnych, a udział w tego rodzaju praktykach jest sprzeczny z zasadami wiary katolickiej.
Miejsce, w którym ludzie przylegali do ściany, zostało odgrodzone, a na łamach „Gazety w Krakowie”, lokalnego dodatku „Gazety Wyborczej”, rozpoczął się gorący spór. Temat – nieco przedwcześnie, bo jeszcze przed szczytem sezonu ogórkowego – pojawił się też w innych tytułach, między innymi we „Wprost”, „Życiu” oraz „Super Expressie”. W konsekwencji stało się to, co się stać musiało: sprawa czakramu – lub kamienia, jak kto woli – odżyła. Nie po raz pierwszy zakazy odniosły skutek odwrotny od zamierzonego…

Kosmici, Apolloniusz i królowa Elżbieta
Lektura publikacji poświęconych wawelskiemu czakramowi przyprawia o lekki zawrót głowy. Mieszają się epoki historyczne, racjonalizmowi towarzyszą objawienia, próbom rzeczowego wyjaśnienia – zwyczajne chciejstwa.
Pani Eugenia Fedorowicz – zajmująca się psychotroniką – w 1980 roku nawiązała bezpośredni kontakt z kamieniem, w wyniku czego z ogromnej wysokości zobaczyła wawelskie wzgórze sprzed trzydziestu tysięcy lat. Prawdę mówiąc, nie było jeszcze wzgórzem, zaledwie wysepką oblaną wodami rzeki. Biwakowali tam ludzie, którzy przybyli z kosmosu, aby złożyć w tym miejscu jabłko, buławę i kryształy. Trudno dociec, czy chodziło o kryształy w geologicznym tego słowa znaczeniu, czy też o wyroby ze szkła ołowiowego, podobne do tych, jakie przed laty stanowiły podstawę wycieczkowego eksportu do Bułgarii i Jugosławii. Z czasem wyspa urosła, zamieniła się we wzgórek, a wokół zakopanych przedmiotów wytworzyła się aura. Różowa i pulsująca….” itd., itp…

KaabaWspółczesne symbole tolerancji religijnej i wszelakiej – Święty Kamień Muzułmanów, Kaaba, jeden z Siedmiu Czakramów Ziemi – Mekka

Jak walczyć z nietolerancją i ignorancją własnych obywateli, której ktoś sobie nawet sam nie uświadamia. Pan  Kozioł ma siebie za światłego przedstawiciela inteligencji i tolerancyjnego – być może katolika, a może ateistę. Pani autorka z Poznaj świat także się za taką ma i oboje czują się Polakami. Jak mogą nas szanować obcy???

 

Na miłość wszystkich Bogów Nieba i Ziemi – trochę wiedzy o sobie samym i własnych korzeniach, trochę szacunku dla własnej historii i religii – dla samych siebie.

Pałac Pothala Lhasa TYB_71Współczesne symbole tolerancji religijnej i wszelakiej – Pałac Potala – Lhasa, Tybet – jeden z siedmiu czakramów Ziemi – jedyna świątynia Wiary Przyrody współcześnie czynna na czakramie – obiekt zaciekłej napaści Chińczyków

Kiedy zaczniemy należycie czcić nasz Święty Kamień.

Palac_dachu_swiata_3219248Pałac na Dachu Świata – odwiecznym Świętym Miejscu Zerywanów i Królestwa Sis

Podziel się!