
22.01.2017

22.01.2017
RudaWeb: Lęch władca łęgów
Nasz pierwszy Lech wcale nie miał takiego imienia. Miano, które mu przypisali potomkowie, było określeniem statusu społecznego. Przede wszystkim było tytułem władcy, posiadacza ziemskiego. Rozciągnięto je na całe – zróżnicowane rolami społecznymi – rody i plemiona, później narody, a w końcu na jedną narodowość. Ponadto to miano nie brzmiało tak, jak je dziś przyjmujemy. Za to wypowiedzieć poprawnie mogą je w zasadzie tylko Polacy/PoLachy.
„W starożytnych narzeczach słowiańskich, skiba ziemi zwała się lechą. Narzędzie używane do poruszania (mieszania) roli, dziś jeszcze w narzeczu polskim zowie się lemiesz (le(ch)miesz – dop. RudaWeb). Lechami, zważając na tę niezmienną pierwiastkowych języków własność wyrażania się krótko, nazwani być musieli władcy tych lech czyli ziemi.” Tak pochodzenie imienia naszego Lecha wyjaśnił Aleksander Tyczyński w „Rysie historycznym oświecenia Słowian”.
W związku z publikacją plagiatu Joachima Szyca, przypominam właściwego autora

Bronisław Trentowski to postać wybitna, wielka, niesłychana i zupełnie niemal nieznana Polakom. Był jednym z największych Polaków w dziejach, lecz także jednym z tych dla których nie ważna była sława ani doczesne powodzenie. Ważną była jedynie pasja i misja.
Dzisiaj mówimy o nim jako o twórcy, czy też pierwszym odtwórcy Słowiańskiego Pocztu Bogów. Pierwszym który spróbował zebrać wszystko i zebrawszy ułożyć w spójny system, a potem spowodować by zostało przeniesione w przyszłość – w sposób pewny, niezależnie od wszystkich przeciwności losu. I dokonał tego.
Ale czy wiecie że jego najważniejsza księga – Bożyca – nie została nigdy w całości opublikowana? Czy wiecie, że ta właśnie jej część która jest poświęcona słowiańskim bogom i opowieściom mitologicznym zebranym przez Trentowskiego w XIX wieku nie jest znana publicznie?!
Jego dzieło spoczywa nadal zamknięte – zakazane dla Polaków – w Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Zostało ocalone przez księcia Adama Czartoryskiego, a obecnie znajduje się w posiadaniu Fundacji Czartoryskich (założonej w 1991 roku przez księcia Adama Czartoryskiego w celu objęcia zbiorów Muzeum Czartoryskich).

Bardzo dobra robota scenarzystów, twórcze przekształcenie, z częściową adaptacją – polecam, zwłaszcza że w wątkach mitologicznych bazuje w 90% na Mitologii Słowian Czesława Białczyńskiego- „Księdze Tura” i „Księdze Ruty” oraz „Stworzach i Zduszach”. W takim wypadku używało się zwykle w napisach filmowych, czy w książkach i scenariuszach zwrotu: „oparto na motywach” – W tym wypadku ewidentnie oparto na motywach Mitologii Słowian Czesława Białczyńskiego
Stanisław Michalkiewicz – Pucz i po puczu

Komentarz • specjalnie dla www.michalkiewicz.pl • 16 stycznia 2017
Obejrzałem w rządowej telewizji obraz zatytułowany „Pucz”. Rzeczywiście, mieliśmy do czynienia z próbą zamachu stanu, którego scenariusz był mniej więcej taki: najpierw posłowie opozycji stworzą jakiś pretekst do awantury, by następnie ją wykorzystać do obstrukcji, której celem będzie zablokowanie możliwości uchwalenia ustawy budżetowej w konstytucyjnym terminie. Takie zablokowanie bowiem stwarza skutki prawne w postaci możliwości skrócenia kadencji Sejmu i rozpisania nowych wyborów. Toteż kiedy w Sejmie rozpoczęło się blokowanie mównicy i marszałkowskiego fotela, przed Sejmem zaczęli gromadzić się ściągani w trybie alarmowym z całej Polski konfidenci Wojskowych Służb Informacyjnych, którzy mieli odgrywać tam role „zagniewanego ludu”. O wadze zadania świadczy fakt, że zjawił się tam nawet Najstarszy Kiejkut III Rzeczypospolitej w osobie pana generała Marka Dukaczewskiego, na widok którego (prijechał rewizor iz Pietierburga!) konfidenci wprost wychodzili z siebie, żeby zademonstrować gorliwość w służbie; rzucali się pod i na samochody, a niejaki pan Diduszko, którego żona w cywilu współpracuje z „Krytyką Polityczną” (redaktor Sierakowski swoim zwyczajem nie odważył się osobiście, tylko tchórzliwie wysłał najmitów), nawet udawał trupa. Ale fajdanisi, których Wojskowe Służby Informacyjne wystrugały z banana na posłów, zawiedli na całej linii.
Piotr Kudrycki – Wyrób własnej fujary – krok 1

Ważne: Zbliża się NÓW KSIĘŻYCA W ZIMIE W STYCZNIU – to czas maksymalnego
odpływu soków życiodajnych, czas snu zimowego krzewu. Czas dobry do
tego, żeby pozyskać materiał na fujarkę. Nów wypada w tym roku 28
stycznia. Czas dopuszczalny: 24 do 31 stycznia.
Joachim Szyc – Słowiańscy Bogowie 1865 (Audiobook)

Polecam wszystkim kanał Bezchaosowania na You Tube
Słuchając Księgi Joachima Szyca pamiętajmy, że jest to skompilowany przez autora plagiat z pracy Bronisława Trentowskiego. Tekst ten jest pełen błędów i przekłamań mniejszych lub większych, ponieważ Bronisław Trentowski zaszyfrował swoje dzieło „Bożyca” zabezpieczajac je przed takim właśnie plagiatem.
Bronisław Trentowski „Bożyca lub teozofia – Wiara Słowiańska lub etyka piastująca Wszechświat” Dzieło do dzisiaj nie wydane a postać zepchnięta za burtę społecznej pamięci choć autor był i pozostaje jednym z największych polskich filozofów.
Czytaj o tym tutaj: https://bialczynski.pl/2010/07/18/dzieje-bozycy-bronislawa-trentnowskiego-w-relacji-tadeusza-linknera/
Bronisław Trentowski (1808 – 1869) – Strażnik Wiary Słowiańskiej
Adrian Leszczyński – Krótka historia rodu genetycznego R1a
© by Adrian Leszczyński
WSTĘP
Badania genetyczne rewolucjonizują podejście świata nauki do zagadnień pochodzenia ludności na świecie. Choć są one w początkowej fazie, to jednak już zdążyły wnieść wiele nowych faktów do świadomości osób zainteresowanych tym zagadnieniem. Badania te nakazują zupełnie inaczej spojrzeć na problem pochodzenia człowieka oraz poszczególnych ras i etnosów. Ostatnie lata przyniosły również przełom w badaniu historii Słowian i innych ludów. Badania genetyczne rzucają także nowe światło na zagadnienie pochodzenia i kształtowania się języków. Niestety, nie wszyscy te badania rozumieją. Nie wszyscy umieją wyciągać z nich właściwe wnioski. Istnieją także liczne i dość wpływowe środowiska ludzi, którzy za wszelką cenę próbują podważać te badania wprowadzając do ich interpretacji chaos, fałsz, a nawet oczywiste nieprawdy. Fakty te skłoniły mnie do napisania niniejszego artykułu, który w sposób możliwie krótki i zwięzły wyjaśnia o co chodzi w badaniach genetycznych. Skupiam się tu jednak głównie na historii rodu genetycznego R1a uznawanego za „gen słowiański” w Europie i jednocześnie „gen aryjski” w Azji. Ród ten jest bowiem ściśle związany z historią Słowian i Ariów oraz ich językami. Choć w dzisiejszych czasach nie każdy nosiciel haplogrupy wywodzącej się z R1a jest Słowianinem i nie każdy człowiek mówiący po słowiańsku posiada tę haplogrupę, to jednak historyczny związek tej haplogrupy i jej gałęzi pochodnych z językami słowiańskimi jest faktem. Wykształcenie się języka prasłowiańskiego i pokrewnego mu języka praaryjskiego nastąpiło właśnie w rodzie R1a, tudzież w jego gałęziach potomnych. Tym samym wykształcenie się wspólnego języka będącego przodkiem języków słowiańskich i aryjskich także nastąpiło w tym konkretnym rodzie genetycznym.
Współczesne przypadki, gdy R1a nie łączy się z wymienionymi językami spowodowane są wielowiekowym mieszaniem się pierwotnych etnosów ze sobą, asymilacjami, wynaradawianiem czy kreolizacją języków. Kilka konkretnych przykładów tych faktów podaję w podtytule „Kontrowersje”.
Dawny orzeł/sokół/rarog/wijnyks (piastowski) z Gniezna

Gniezno

Symbol zaratusztriański

Zabytek perski
Góra Grojec w Żywcu – Najstarszy warsztat szklarski w Polsce
[Mój komentarz na temat tego odkrycia na końcu artykułu]

Dowody na to, że na terenie Polski w pradziejach wytwarzano i obrabiano szkło, są bardzo słabe. Tego typu działalność rozkwitła dopiero w okresie średniowiecza. „Dlatego nasze odkrycia są bardzo ważne” – podkreśla kierownik wykopalisk na górze Grojec, dr Tomasz Gralak z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego.
Góra Grojec, obecnie porośnięta lasem, jest częstym celem wycieczek mieszkańców Żywca i wielu turystów. „Góra jest centralnie położona w Kotlinie Żywieckiej i doskonale nadaje się do obserwacji okolicy. Zapewne z tego względu założono tutaj ponad 2,5 tys. lat temu osadę” – opowiada dr Gralak.
Karpatia (Hungary) – Chcę usłyszeć imiona
Kira & Łukasz – Australia (część 3) + Słowiański/Polski Ślub w Wellington

©® Kira Białczyńska&Łukasz Dudek
Kira Białczyńska i Łukasz Dudek w dniu 13 stycznia 2017 wzięli ślub w Ambasadzie Polskiej w Wellington, Nowa Zelandia. Gratuluję Wam Moje Fantastyczne Dzieciaki!

Strona Ambasady Polski w Nowej Zelandii – ślubu udziela pani Konsul III RP w NZL, obecny był Ambasador Polski w Nowej Zelandii oraz świadkowie i pracownicy ambasady. Oprawa ślubu i sama ceremonia były bardzo uroczyste. Jest to tam tak rzadkie wydarzenie, że ambasada umieściła je na swojej stronie oficjalnej z gratulacjami dla młodych.