Dołączam się do Jerzego – moc serdeczności
Zdrowia i Szczodrości od Bogów w 2010 roku
życzy
Czesław Białczyński
i cała
Starosłowiańska Świątynia Światła Świata

„Po mnogich zaś latach siedli byli Słowianie nad Dunajem, gdzie teraz ziemia węgierska i bułgarska. I od tych Słowian rozeszli się po ziemi i przezwali się imionami swoimi, gdzie siedli na którym miejscu […] Także ciż Słowianie przyszedłszy siedli nad Dnieprem i nazwali się Polanami, a drudzy — Drewlanami, dlatego że siedli w lasach …”
Kronika Nestora
Mikołaj Rerich – Księga Gołubia
Mikołaj Konstantinowicz Roerich, ros. Николай Константинович Рерих (ur. 9 października 1874 w Sankt Petersburgu, zm. 13 grudnia 1947 w Kulu w Indiach) – rosyjski artysta malarz, grafik, scenograf, myśliciel, podróżnik, badacz dawnych kultur, pisarz i poeta – związany z ugrupowaniem artystycznym „Mir isskustwa”.
Poniżej kolejne dwa odcinki Księgi Tura do posłuchania – w specjalnym hołdzie dla wielkiej przyjaciółki Mitologii Słowiańskiej, a zwłaszcza Księgi Tura, reżyser tych nagrań – Romany Bobrowskiej z Polskiego Radia w Krakowie. Niestety nie ma jej już między nami i nie nagra już całej reszty Mitologii, chociaż tak bardzo chciała. W 2005 roku usunięto nagrania kolejnych 20 odcinków Księgi Tura z planów Radia Kraków, chociaż były już wstępnie zatwierdzone. Argumentem była konieczność nagrania po śmierci Jana Pawła II cyklu poświęconych mu programów. Nie mam dowodów na ingerencję Kurii, jedynie pogłoski i poszlaki, ponieważ z podobnymi „trudnościami” spotkałem się chcąc urządzić promocję nowego wydania Mitologii i wystawę Jerzego Przybyła w Muzeum Archeologicznym – gdzie Kuria jest gospodarzem – sądzę że jest w tych opowieściach więcej niż duże, bardzo duże źdźbło prawdy. Tam w Muzeum Archeologicznym dano mi do zrozumienia, że mimo całej przychylności mogę wynająć salę tylko na zasadach komercyjnych, bo niczego innego GOSPODARZ nie zaakceptuje. Tak samo nagle, po zmianie kierownictwa w 2004 roku, zaczęło się zachowywać Radio Kraków i zażądało opłaty za swoją salę koncertową i opłaty za promocję książki i wystawę Jerzego – trzeba było zrezygnować. Pamiętam doskonale oburzenie Romany na takie stanowisko Radia – zwłaszcza, że byliśmy już umówieni na patronat medialny. Widać Polskie Radio podlega Cenzurze Kościelnej i może być patronem medialnym tylko katolików i katolickich audycji – bardzo ciekawa postawa.
To będzie o korzeniach, czyli o skołockich przyprawach w słowiańskiej kuchni, ale też o korzeniach własnych Słowian – to znaczy nie o słowiańskich przyprawach, ale o genezie Sistanu, czyli Wielkiej Sarmacji (Serbomazowii).
Mapa przedstawia posiadłości Jagiellonów w roku 1490. Widać jasno, że Rzeczpospolita i Korona Jagiellonów nie ma sobie równych w Europie. Władcom tym udało się odzyskać i zjednoczyć pod swoim berłem ziemie Słowian od Łaby (bo Łużyce wchodzą w skład Czech), poprzez całe Uhorze (Węgry) aż po Chorwację Czarną (Nadśródziemnomorską). Na wschodzie poza ich władaniem pozostawała tylko Moskwa – której podporządkowanie Rzeczpospolitej, mimo zdobycia Moskwy zaprzepaścił później Zygmunt III Waza. Przedstawiona w fioletowej barwie Wołoszczyzna była również we władaniu Polski do klęski Jana Olbrachta na Bukowinie w 1497 roku. Ziemia ta podlegała później rożnym wpływom, łącznie z okolicą ujścia Dunaju. Tak więc poza ziemiami Moskwy, Drzewiańskim Pomorzem z Rugią i tymi ziemiami słowiańskimi które leżały na południowy-wchód od Dunaju, nad którymi zapanowali Turcy – Jagiellonowie zjednoczyli prawie wszystkie białolądyjskie (europejskie) Ziemie Królestwa SIS z tzw. Nowych Czasów (po Wędrówce Ludów). Na mapie widać też Nurusję w widłach Wisły i Sanu z Krakowem, Lublinem i Lwowem, aż po południową zaznaczoną granicę Podola. (kliknij aby powiększyć mapę)
Zapach – w najogólniejszym sensie cecha związków chemicznych i ich mieszanin, polegająca na pobudzaniu zmysłu węchu.
W języku polskim zwykle przez zapach rozumie się woń przyjemną, aczkolwiek używa się tego słowa również w sensie każdej woni, zarówno przyjemnej, obojętnej jak i przykrej. Przykre zapachy przyjęło się nazywać smrodem, odorem lub fetorem.
Obraz przypomina łatwo zapachy ale pod warunkiem, że się da z nimi skojarzyć
Weń to zwieńczenie, czyli zapach powietrza. Inaczej pachnie powietrze po deszczu, inaczej w zimie, inaczej gdy jesienią rozkładają się liście. Jak wiadomo powietrze jest domeną Pogody, i weń oraz woń także jej przynależą. Słowo weń i woń ma ten sam rdzeń – identyczny jak w słowie wieniec, bo woń jest swoistą nadbudową Świata, upiększającym go dodatkiem, ale dodatkiem niezbędnym.
Copyright © by Czesław Białczyński
Bazie leszczynowe powinno się nazywać – koszkami, a czasami mówi się na nie kotki
W chrześcijańskim kalendarzu świąt są dwa naprawdę wielkie momenty, którym podporządkowano wszystkie daty obrzędowego cyklu. To Boże Narodzenie obchodzone w chwili Zimowego Górowania Nocy, czyli w dniu, kiedy noc jest najdłuższa, a dzień najkrótszy, oraz Wielkanoc związana organicznie z Wiosennym Przesileniem.
Copyright ©by Czesław Białczyński
Rodzące się gwiazdy, rodzący się wszechświat – Światłowiłt i Nica
[Źródło: NASA, ESA oraz Hubble Heritage Team (STScI/AURA); Podziękowania: R. O'Connell (U. Virginia)]
według zachodnich Wędów obrzędu kątyny witowskiej i przekazów z Winiety1, a także tradycji wschodnich Budynów obrzędu kątyny w Gleniu i podań znad Danapru2.
Tu, na stronach podporządkowanych Działowi Przyrody Wielkiego Kaganatu SIS, pokażemy w całej rozciągłości piękno ziemi tego wspaniałego królestwa i bogactwo jej płodów
Kluczewska Sopka (ros. Ключевская сопка) – wulkan na Kamczatce, wznosi się na wysokość 4750 m n.p.m. Jest to największy i najbardziej aktywny wulkan w Eurazji i jednocześnie najwyższy szczyt Kamczatki.
Po raz pierwszy erupcję tego wulkanu zanotowano w 1697 r. i od tego czasu jest ciągle aktywny, podobnie jak inne sąsiadujące z nim wulkany. Po raz pierwszy został zdobyty w 1788 r. przez Daniela Gausa i dwóch innych członków ekspedycji Billingsa. Następną próbę wejścia podjęto dopiero w 1931 r. – przy schodzeniu z wulkanu kilku ze wspinaczy zostało zalanych płynącą lawą. Według niektórych źródeł pierwszego wejścia na szczyt dokonali potomkowie polskiego zesłańca Piotr i Jan Kozyrewscy pomiędzy 1701 a 1703.
Jakby powiedział zapewne Stanisław Szukalski autor kierunku zwanego Zermatyzmem – Tych Trzech Braci , przybywa do Krainy Cudów, gdzieś od Wyspy Wielkanocnej – A ta Kraina to Cud Końca Mazji – Kamczatka (Kończudka)
Zasiedlili ją Kozacy – a więc Koszanie ze Skrajiny (Ukrainy Wschodniej), odkrywali ją i opisywali Polacy i przebywali tu licznie jkak we wszystkich krainach Siewierzy – W 1770 przebywał na niej słynny Maurycy Beniowski. W latach 1795-96 przebywał tam na zesłaniu po Powstaniu Kościuszkowskim Józef Kopeć, opis Niższej Kamczatki, ludów ją zamieszkujących i ich obyczajów zamieścił w swoim „Dzienniku Podróży”.
Ponieważ dzisiaj jest 13 i do tego piątek to wydaje mi się że to dobra chwila żeby zacząć publikować wizerunki Inogów. Słowo inóg tłumaczymy gdzieś w Księdze Tura, ale tutaj tylko krótko – inogi – to znaczy inno-nogi albo inno-oki, albo inaki czyli inszy, inkszy – czyli dziwny, inny od wszystkich. Inogi są to zwierzęta bądź p0stacie ludzko-zwierzęce, a także rośliny o dziwnym wyglądzie łączące w sobie cechy zwykle pokazywane przez zupełnie inne gatunki istot. Nie należy ich mylić ani z demonami – Zduszami, ani z Bogunami – oni także mają wygląd inno-oki (inoki), ale główną cechą rozróżniająca prawdziwe Inogi od Bogunów i Zduszów jest ich ani ludzkie ani zduszne, ani boskie pochodzenie. Są oni niebieskimi i welańskimi Zwirzorami i Zróstami, które czasami zawitują także na Ziemię.
Ilia Riepin – Sadko w Podwodnym Królestwie [na pierwszym planie Czeltica, inóg znany bardziej jako Syrena]
Na Ziemi nie widujemy na przykład nigdy Szczuropiórów, ale za to widywano – przynajmniej dawniej Czeltice-Czetlnice (Czetlice) nazywane przez Romajów Syrenami. Powyżej na obrazie rosyjskiego twórcy przedstawiającym Sadkę w podwodnym królestwie widać właśnie Czetlnicę-Czelticę.
Zbierzemy tu wszystkie wizerunki Inogów, jakie uda mi się zebrać w całym Internecie. Postaram się każdemu z nich – jak zwykle poświęcić kilka słów, tak żeby nasz artykuł nie był tylko zbiorem obrazków.
Bogowie Wiary Przyrody to uosobione Żywioły i Moce, albo wyżej – sam Wszechświat – Bóg Bogów (Swąt) oraz jego główne Działy (Kaukowie-Dzięgle) i główne kierunki (Kirowie). Zatem możemy zobaczyć w Przyrodzie emanacje owych bogów. Każdego z nich – i to nie tylko na Ziemi, w każdym miejscu wszechświata, na odległych planetach pomiędzy obcymi gwiazdami-słońcami zapewne wcielają się oni w różne tamtejsze formy przyrodzone. Na Ziemi możemy zobaczyć ich bezpośrednie ziemskie emanacje. Oto kilka tylko, pierwszych z brzegu, bezpośrednich ziemskich wcieleń bogów, ale jakże efektownych:
Swarożyc-Sołńce [nowa twarz – do niedawna Ludzie takiej nie oglądali, dopiero koniec XX wieku pozwolił im tak do niego się zbliżyć]
Copyright © by Czesław Białczyński, ® all rights reserved by Jerzy Przybył / Łukasz Ortheza Matuszek
Czyli o Smokach i Żmijach-Żnujach, oraz o rodzie Światłogońców-Kuniczów
według Sorbów znad Gopła1, a także obrzędu kątyn Nurów z Caroduny2 i Stradowa oraz podań wschodnich Wątów-Antów znad Morza Ciemnego3.