Odcięta Noga Byka/Tura, część 9.5: Andis Kaulins (Łotwa) – Etruskowie o Niebie Gwieździstym i Plejadach/Kurakach/Babkach oraz Christian Mandon (Francja): RITES CULTES – COUTUMES suivi de : Romulus, un rite exemplaire…

Etruskowie o Niebie Gwieździstym i Plejadach/Kurakach/Babkach

tłumaczenie Czesław Białczyński©

 Uwaga: tekst oryginalny©; teksty zewnętrzne(encyklopedyczne); tekst tłumaczony©;  tekst autorski Czesława Białczyńskiego ©;

Wątroba z Piacenzy – odkryty w 1877 roku w Gossolengo koło Piacenzy we Włoszech zabytek w formie wykonanego z brązu modelu wątroby owcy[1]. Zabytek epigraficzny języka etruskiego. Obecnie przechowywana jest w Museo Civico w Piacenzie[2].

Artefakt ma wymiary 126×76×60 mm i waży 636 gramów[3]. Wykonany został około 100 roku p.n.e., przypuszczalnie w okolicach Chiusi lub Cortony[4]. Miał przeznaczenie religijne i służył haruspikom do nauki sztuki wróżenia z wnętrzności zwierząt[5].

Zewnętrzny margines wątroby podzielony jest liniami na 16 pól, odpowiadających 16 rejonom nieba. Wnętrze podzielono na 24 pola, zaś spód na 2. W każde z 52 pól wpisane zostało imię bóstwa, zazwyczaj w formie skróconej. Część imion powtarza się. Wśród wymienionych bóstw są tin (Jowisz), uni (Junona), catha (bóg słońca), cel (matka-ziemia), fufluns (Bachus), hercle (Herakles), selvan (Silvanus), usil (słońce), tivr (księżyc)[2].

Etruska „Brązowa Wątroba” z Piacenzy, Włochy: Starożytny Gwiezdny Plan Astralny i Kalendarz – rozszyfrowane przez Andisa Kaulinsa


Etruskowie założyli Rzym. Według Herodota byli Lydianami [Ledianami, Lęgami-Lęchitami z Małej Azji C.B], którzy mogli przekazać wiedzę faraonom i na kontynent europejski, w tym wiedzę o piśmie, co zostało zawarte w legendzie Cadmusa. Etruskańska Brązowa Wątroba z Piacenza jest starożytnym „rzymskim haruspeksem”* znanym z astronomii i wieszczbiarstwa, ale nie została do tej pory rozszyfrowana.

[CB – także w legendzie Irlandczyków o scytyjskim dawcy pisma – mówi się o tym, że język goidelc i alfabet Ogham do Irlandii przyniósł ‚scytyjski król’ Fenius Farsaid. Co ciekawe zapisy w alfabecie Ogham są wyryte na kamieniach i z wyglądu przypominają jednocześnie pismo od-sznurowe.

Fenius – Wejnus – Weniks – Wijniks – Fenix – Wijnyjusz;

Farsaid – Warszyda  – czyli syn Raha Warsza;

Wijniks Warszyda – scytyjski król, który przyniósł  język i pismo do Irlandii;

goidelc – godele/godonie/gądka/gadka –  boskie słowo i pismo – sznurowe lub ryte;

Wijniks Syn Boatha według Irlandczyków – czyli Byty, wnuk Magoga.

Dla nas to jednak, pewniej syn Budy – Kyja Budy Rusego, czyli jednego z odrodzonych z Pąpów Siedmiu Kruków, protoplasty ludu Budynów].

Jak tutaj pokażemy, Etruskańska Brązowa Wątroba z Piecenzy była planistrą nieba, starożytną mapą gwiezdną i kalendarzem, używającym tego samego systemu orientacji gwiazd i gwiazdozbiorów, co Gilberta Sky Dome w Mikronezji, używany przez wyspiarzy dla nawigacji oceanicznej:

Czytaj dalej

Waldek Borowski – ŚWIĘTY GRZYBÓG: grzyby w mitologii i sztuce (Archiwum 2015)

Święte księgi pełne są wizji. Sztuka sakralna pełna jest wizyjnych grzybów. Logika łączy te fenomeny, bo inaczej mamy masę wizji nie wiadomo skąd i masę grzybów nie wiadomo po co. Czy to przypadek, że kapłani mówiący o wizjach są przebrani za magiczny grzyb? Szamani z Kamczatki również przebierają się za muchomory… Jaki „owoc” otworzył oczy Ewie? Dlaczego Santa wchodzi przez komin? Po co nam choinka? Czemu kominiarz jest symbolem szczęścia? Co symbolizują Święty Graal, Kamień Filozoficzny i Lampa Alladyna? Dlaczego bogowie zbawcy mówią „jedzcie ciało moje”? Zapraszam w podróż przez historię ezoterycznej sztuki, od jaskiń po współczesność.

 

Czytaj dalej

Przedbabiloński Urak – windyjski Garuda – persko-babiloński Ptak Rok – słowiański Rarog; Odcięta Noga Tura/Byka – część 9.4

Przedbabiloński Uragkh – perski Ptak Rok  – słowiański Rarog

URAk/Urok/U-RA-gkh ⇒ Rok/RAk ⇒ RArog/RArah.

To będzie bajka, która was zaskoczy. Część Wielkiej Baji Słowian poświęcona herbowym ptakom – Sokołowi, Łabędziowi i Orłu oraz Jeleniowi, a zarazem część opowieści o uśmierceniu Gwiezdnego Byka/Tura i odjęciu mu nogi, z której uczyniono Kuraki/Babki – Plejady. W czasach romajskich, kiedy Grecy przerabiali Wielką Baję na swoją modłę, z Kuraków-Kurek-Babek uczyniono córki Giganta Atlasa. Mało kto w ogóle wie, że po Niebie Gwieździstym niegdyś latały Trzy Wielkie Ptaki: Orzeł, Łabędź i Sokół, a potem w czasach babilońskich za Sokoła podstawiono Sępa.

Dawno dawno temu… zwany przez Sokołotów Perprzechwałą (Hery Kletą), a przez Romajów Heraklesem,  przez kolejnych zaś naśladowców Wiary Przyrodzonej Wielkiego Królestwa SIS, mieniony w Rzymie 1.0  Herkulesem, zmuszony był wykonać na Niebie Gwieździstym swoją Trzecią i Czwartą Pracę. Trzecią było pozbycie się potwornych ptaków znad jeziora Stymfalos. Herakles wypłoszył je z ich kryjówek przy pomocy grzechotek z brązu, otrzymanych od Ateny, a następnie zestrzelił. Jezioro leży w Arkątii (ArKaDyi, Arkadii) na Półwyspie Palopąt – Palczastym, lub Pięciopalcym. Tak nazywali go Wenedowie-Wądowie i Lachaje, gdyż droga morska wiodła wokół Pięciu Palców tego półwyspu. Stara nazwa, dla Greków niezrozumiała, nadal pobrzmiewa w dzisiejszym mianie półwyspu – Peloponez.

Ptak stymfalijski na monecie

Identyczna scena znajduje się na Niebie Gwieździstym i została odczytana przez mogtów/magów co najmniej w czasach Wielkiej Scytii, jeśli nie wcześniej, np za Wenedyjczyków.  Powyżej konstelacji Strzelca widzimy Strzałę (Sagitta) oraz trzy drapieżne ptaki: Orła (Aquila), Łabędzia (Cygnus), który wcześniej znany był też jako Urak/Urok/Uragkh, oraz gwiazdy Lutni (Lyra), które w czasach przedgreckich utożsamiano z Sępem, a jeszcze wcześniej z Sokołem.

Czytaj dalej

Odolan i Cerber – Drzewo Samobójców i Psiogłowiec Zaświatów, czyli o Odoli-Odmie – Odmianie-Doli u Słowian, Hindusów, Scytów i Romajów [Archiwum 2012]

Oto hinduski odolan, drzewo i owoc, o których po polsku w Internecie nie przeczytacie nawet jednego zdania – Drzewo Samobójców.

W książkach także wiele nie znajdziecie, tylko w co bardziej specjalistycznych. To drzewo odmieniło dolę wielu tysięcy ludzi w Indiach.

Jest trochę wstydliwym, więc pomijanym milczeniem, dowodem na sposób bycia i zachowania Brytyjczyków w Indiach, którzy eksploatowali ten kraj z krwiożerczą zapiekłością drapieżców najniższego gatunku.

Ta opowieść rozpoczyna się jak bajka, ale nie jest to opowieść bajeczna i nie będziecie nią zachwyceni. Początek jest dobry na święta – nie jest to Słowo na Wielką Niedzielę. Powiedzmy, że na Świąteczny Poniedziałek z biedą ujdzie.

ZA TO DALSZA CZĘŚĆ TO JUŻ ZDECYDOWANIE NA PO ŚWIĘTACH –  DO PRZEMYŚLENIA.

Czytaj dalej

Radunia – światliszcze Białobogi, miejsce pojednania pierwiastka męskiego i żeńskiego – oraz Kilka słów o Koszebskiej Wieżycy i jeszcze o Starożytności Ślęży (Archiwum, maj 2012)

Radunia – światliszcze Białobogi i jeszcze o Starożytności Ślęży

O Raduni pisaliśmy niedawno przy okazji omawiania Masywu Ślęży. Na temat samej góry czy związanych z nią legend i podań niewiele można znaleźć informacji.  Dzisiaj wracamy jednak ponownie do tej góry usianej dowodami starożytnego kultu Wiary Przyrodzonej Słowian podobnie jak cały masyw Ślęży, z racji pewnej ważnej rocznicy.

Czytaj dalej

Cześć i Sławienie Pamięci Zmarłych w kulturze Polski – Tan Mniejszy 13 z „Księgi Tanów” oraz teksty Žiarislava Švickiego na ten sam temat [Archiwum 2012]

Ogień palony Zmarłym powinien być otwarty. Przykrycia i osłony ognia w naszym klimacie są stosowane od dawna, jednak pamiętajcie, aby ten ogień był otwarty przez czas modłów i naszego połączenia się z Dziadami, Bogami/Energiami i Wszystkimi Zmarłymi – jako pomost z iskier pomiędzy  Ziemią i Niebem, jako łącznik z ognia i światła oraz z dymu kadzideł, pomiędzy naszym światem a innymi Wymiarami RzeczyIstności. Zawsze istniały osłony dla „wiecznego” ognia i używanie ich zamiast pochodni albo świecy to nic złego, nic gorszego. Symbole i czynności stosowane w rytach czarowniczych i magii nie są bez znaczenia – mają na celu usunięcie „przeszkadzającego Ego”, jego wytłumienie przez rodzaj hipnozy i wprowadzenie umysłu w stan skupienia przez powtarzalne gesty.

[foto Tadeusz Solecki: tadeuszsolecki.prv.pl]

Czcijmy Naszych Przodków – Dziadów i Baby

Że Naszych Dziadów/Baby powinniśmy czcić pisałem wielokrotnie. Jak powinniśmy ich czcić, to znaczy jakich dokonać obrzędów w Święto Pamięci Naszych Dziadów  – można przeczytać w kilku miejscach – także na tym blogu. Kazimierz Moszyński pisał o tym pięknie, ale trochę infantylizował wiarę naszego ludu. W ogóle „naukowcy” mają tendencję do eksponowania własnego ego i okazywania publicznie swojej mądrości co dobrze wypada, kiedy się przedmiot swoich rozważań przedstawia kontrastowo – w odwrotnym oświetleniu. Stąd Ich odkrycia są zawsze epokowe, problematyka Ich dyscypliny zawsze jest zawikłana i tajemnicza, a ICH poglądy filozoficzne zawsze mają pozycję wyższą w porównaniu do tych opisywanych – niższych.

Czytaj dalej

Wiara Przyrodzona (na wordpress.com): Miron – Twórcy run wędyjskich

Twórcy run wędyjskich

Runy

Przodkowie Polaków byli w stanie przeprowadzić bezprecedensową reformę starożytnego pisma. To, że pismo winczańskie było pierwszym w historii cywilizacji ludzkiej jest już powszechnie rozchodzącą się dobrą nowiną. Jednak pomysłowość słowiańskich przodków nie ograniczyła się do wynalezienia pierwszego alfabetu ludzkości. Do rycia liter na twardych podłożach opracowali runy – pismo prostsze, ale w pełni odpowiadające bogactwu języków słowiańskich.

„Polskie runy przemówiły” – to tytuł pracy Winicjusza Kossakowskiego, który wbrew dogmatykom oficjalnej humanistyki polskiej uruchomił swoim logicznym mózgiem lawinę odkrywającą tajemnice rodzimej kultury.

Kossakowski wyjaśnia mechanizm stworzenia run przez naszych przodków (jego zdaniem Wenedów/Wędów), dzięki obserwacji pracy organów ludzkich (języka czy ust) podczas wypowiadania poszczególnych dźwięków. Np. genezę formy zapisania głoski „A” tak tłumaczy: „Wymawiając ją, wczuwam się w którym miejscu czuję dźwięk – w tym przypadku na podniebieniu. Rysuję otwarte usta dwoma kreskami. Trzecią kreską zaznaczam miejsce, w którym czuję wibrację. Następny krok to szukanie w alfabetach, poczynając od łacińskiego, podobieństwa do mojej runy. Znajduję identyczny znak na figurkach z Prilwitz, podobne lecz już zniekształcone w etruskim, starogreckim, fenickim i łacińskim.”

Kossakowski objaśnia takie „fizjologiczne” źródło kształtu każdej runy. W końcu odszyfrowuje konkretne, nieliczne zabytki. Ich zbiór jest przypadkowy, częściowo podważany, ale daje silne i spójne argumenty autorowi.

Czytaj dalej