Lekcja 5 – Rzecz o granicach: wiedza, wiara, mit, magia i fantasy

Lekcja 5 – Rzecz o granicach: wiedza, wiara, mit, magia i fantasy

 © copyright by Czesław Białczyński

gluon

 

Rzecz o granicach: wiedza, mit, magia, fantasy

(fragment artykułu dla nowego czasopisma)

Uważny  i krytyczny obserwator współczesnej rzeczywistości, uświadamia sobie, że cywilizacja, w której żyjemy, weszła w nową fazę swoich dziejów. Nie chodzi tu jedynie o fundamentalne przewartościowania czy nieustanny proces przemiany jakiemu poddane zostały wszelkie dziedziny życia i aktywności człowieka. Rzeczywistość relatywizuje się i wirtualizuje, staje się płynna – znikają podstawowe granice, do których przywykliśmy – te odróżniające rzeczywistość od fikcji. Wirtualizuje się ona materialnie – dzięki nowym technologiom takim jak Internet, ale także „relatywizuje” się i „wirtualizuje” w sensie idei, filozofii i całego systemu wartości.

Czytaj dalej

Na Święto Konstytucji 3 Maja – publikujemy 3 część powieści „Polski Łącznik”

Na Święto Konstytucji 3 Maja – 3 część powieści Polski Łącznik

220 Rocznica (1791-2011) drugiej na Świecie (po amerykańskiej) demokratycznej konstytucji – Konstytucji 3 Maja 1791.

Tę, trzecią ( 3) część Polskiego Łącznika, publikujemy w rocznicę Konstytucji 3 Maja – nie bez powodu. Tak się składa że ten fragment powieści  – jak wiadomo nigdy nie wydanej przez żadne wydawnictwo w III RP, a opublikowanej w całości tylko jeden raz przez Gazetę Krakowską, w czasach tuż po osiągnięciu wolności w 1990 roku, zanim nastała „nowa cenzura” , nawet w tamtym czasie został jednak ocenzurowany.

Tutaj po raz pierwszy zostanie opublikowany w całości bez cenzorskiego skrótu. W tym wypadku cenzorami okazali się jedyni ludzie w Polsce, na tyle odważni i mądrzy żeby tę książkę opublikować. Maciej Szumowski, który był wtedy redaktorem naczelnym tej najbardziej radykalnej polskiej gazety w roku 1990 i jego zastępczyni, a później żona – Dorota Terakowska. Nie odważyli się zamieścić jednego akapitu. Nawet im nie udało się przekroczyć bariery „lęku” przed okupantem, który wtedy wciąż jeszcze  miał w Polsce swoje okupacyjne bazy wojskowe i trzymał czołgi na terytorium całego naszego kraju, a nawet silosy z rakietami z głowicami atomowymi – o których nikt z nas nie miał pojęcia.

Tak się dziwnie składa, że duży fragment owego ocenzurowanego wtedy tekstu dotyczy zwycięstwa Polaków pod Smoleńskiem w 1610 roku. W 2010 – to była niemal równa rocznica, 400 lecie  zwycięstwa pod Kłuszynem, a dokładnie 399 lat od zdobycia Smoleńska. Smoleńsk poddał się też 12 czerwca a nie 10 kwietnia. Jednakże decydująca dla zdobycia Smoleńska i potem Moskwy była klęska i pogrom Rosji w Bitwie pod Kłuszynem  24 czerwca (według kalendarza juliańskiego) roku 1610.  Zbrodnia Katyńska – ewidentna zemsta Rosji za tamto wydarzenie  – wymordowanie polskich oficerów w czasie II Wojny Światowej – dokonana została na mocy decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. A więc decyzję podjęto tak by wszystkie egzekucje na polskich oficerach umożliwić od kwietnia (kiedy ziemia jest miękka i łatwo kopać doły) do końca czerwca 1940 roku. Możliwe, że mordowano tam Polaków także jeszcze wiosną i latem w roku 1941. W tym czasie zostało dokonane przez funkcjonariuszy NKWD ludobójstwo na przetrzymywanych w obozach na terytorium ZSRR nie mniej niż 21 768 obywatelach Polski – jeńcach wojennych osadzonych w specjalnych obozach jenieckich NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz na osobach cywilnych, aresztowanych i osadzonych w więzieniach na terenie okupowanym przez ZSRR Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej. Ponieważ mordowanie Polaków trwało dłuższy czas – rocznicowe uroczystości, na które leciał Lech Kaczyński miały się odbyć i odbywają się każdego roku 10 kwietnia. Zbrodnia Katyńska rozpoczęta została przez Rosjan w 330 rocznicę Bitwy pod Kłuszynem [3+3 = 6].Zabijanie zakończono w czerwcu 1941 [1941 = 6], a więc w rocznicę zdobycia Smoleńska.

Ocenzurowany, nigdy nie drukowany fragment Polskiego Łącznika, poniżej wyróżniony w tekście na czerwono.

C.B.

Czytaj dalej

1 i 2 maja nadaliśmy imiona siedmiu drzewom w Krakowie: pierwsze to młody Dąb Jana Kaczary w Parku Zaczarowanej Dorożki, ostatnie – śmiertelnie zagrożony Dąb-pomnik przyrody Władysław z ulicy Przeskok w krakowskim Łobzowie


Grochodrzew przy Kościele św. Jana Chrzciciela o obwodzie pnia 300 cm  – 1 maja 2011 otrzymał imię Sambor z Czerwonego Prądnika 

W dniu 1 i 2 maja Starosłowiańska Świątynia Światła Świata odbyła obrzędy związane ze Świętem Boru i Świętem Drzew. Z tej okazji działając w ramach Towarzystwa Ochrony Najstarszych Drzew w Polsce nadano imiona siedmiu drzewom w różnych miejscach Krakowa. Imiona otrzymały trzy drzewa na Czerwonym Prądniku, jedno w Parku Podgórskim i trzy drzewa na Łobzowie – jedno – pomnik przyrody – przy dawnej ulicy Przeskok oraz dwa wiązy – także pomniki przyrody – w tym samym rejonie, ale sygnowane jako ulica Zakątek.

Czytaj dalej

Czy zermatyzm Stanisława Szukalskiego jest rzeczywiście naukowym kiczem?

Stanisław Szukalski – Remember Katyń – On nigdy nie zapominał i za to nienawidzili go komuniści i postkomuniści,  jak i sprzeniewierzone PRAWDZIE „elity intelektualne” PRL, a potem także te same „elity” w III RP. Wszyscy ci ludzie są skażeni lękiem typowym dla „ofiary zbrodni”, skażeni są postkolonialnym postrzeganiem świata. Wśród nich znajdują się przede wszystkim ci, którzy pozwolili się upodlić i poniżyć „zwycięskim kolonialistom” – przyjęli niegdyś i głosili ich hasła z pełnym zaangażowaniem, a dzisiaj nadal powtarzają ich punkt widzenia, jak papugi i „wychowują” kolejne pokolenia na swoim „autorytecie”.Zastanawiają się dzisiaj czy mówić o Katyniu, boją się powiedzieć że ludobójstwo jest ludobójstwem, nawet jeśli jest zbrodnią wojenną – jak w Jugosławii (tam też wywieziono mężczyzn i rozstrzelano) – tym się trybunał w Hadze zajmuje – Katyniem nie. Cenzurują też wystawy o Katastrofie Smoleńskiej – jak za dawnych dobrych czasów – profesorowie polscy – pożal się Boże i bądź dla nich Boże Najwyższy po „katolicku” łaskawy, jak oni byli zawsze „łaskawi” wszystkim innowiercom.

Yetisyn to właściwe określenie dla Ahumana, którego tutaj widzimy. Określenie sukinsyn – obraźliwe dla zwierząt –  jako typowy produkt chrześcijańskiej „kultury” i mentalności – nie przeszłoby Szukalskiemu przez usta.

Czytaj dalej

Idole Przylwickie i Hełmy z Negau – dalszy ciąg sporu o runy

Hełm typu Negau Daone [foto Luca Giarelli]

Przytaczamy tutaj polemikę na temat run z hełmów w Negau polskiego odkrywcy i interpretatora – Winicjusza Kossakowskiego, który odczytał inskrypcje etruskie, a także inne runy uchodzące za germańskie  i zinterpretował je jako słowiańskie. Dodajmy jako nie jedyny ponieważ podobne dokonania mają miejsce w Rosji – gdzie język etruski jest odczytywany poprzez znaczenia staroruskie – co oznacza po prostu starosłowiańskie.

Czytaj dalej

O robieniu ludziom wody z mózgu – czyli neopogaństwo to coś innego niż Wiara Przyrody i Weda?!

O robieniu ludziom wody z mózgu – czyli neopogaństwo to coś innego

W próbach dyskredytacji neopogaństwa można się posunąć do chwytów wszelakich o czym świadczy współczesna polska praktyka poczynając od prasowych publikacji przypisujących neopoganom głoszenie idei nazistowskich (tu celuje Gazeta Wyborcza) poprzez hasła Wikipedii – które sprowadzają praktyki i święta Wiary Przyrodzonej Słowiańskiej i Wiary Przyrody do folklorystyczno-zabobonnego  gusła o infantylnych motywach, aż do pseudonaukowej dyskredytacji wyrażanej przez „fachowców” od indoktrynacji intelektualnej – czego przykład znalazłem ostatnio na Wiadomości 24PL.

Oto fragment:

autor: Mieczysław Cenin

Dlaczego religia jest złem?

2010-06-21 18:48, aktualizacja: 2010-06-21 18:48:40

Religia to przewrotny sposób poznawania tego, co dotąd było niepoznawalne. Obecnie staje się tworem funkcjonującym głównie dla samego siebie.
Religia uczy poddaństwa i służebności. Podstępnie, przez wczesne zaszczepianie wirusa umysłu, kształtuje mentalność charakterystyczną dla niewolników. Umysł zostaje odpowiednio zaprogramowany, zniewolony już od wczesnego dzieciństwa bez pełnej świadomości, możliwości wyboru i udzielenia własnej zgody. Później ten stan na dziesiątki sposobów jest podtrzymywany.

Pisząc, że religia jest złem mam na myśli każdą religię, a już szczególnie każdą religię monoteistyczną i objawioną. Jednak nie używam wielkiego kwantyfikatora, gdyż wtedy musiałbym odnosić się do wszystkich jego szczegółów i dokonywać niewykonalnego zróżnicowania, tracąc na wyrazistości obrazu całości zjawiska.
W domyśle jednak, wypowiadam się na temat polskiego katolicyzmu, który negatywnie odróżniam od praktykowania prawdziwie chrześcijańskiej postawy w codziennym życiu bardzo wielu osób. To samo dotyczy rodzimej wiary i neopogaństwa, których bogowie nie mają charakteru metafizycznego, ale wirtualny, ale więc przynoszący realne efekty w realnej, rzeczywistości.
Natomiast w ujęciu najbliższym autorowi religię zastępuje duchowość, wedle której Bóg śpi w kamieniach, oddycha w roślinach, porusza się w zwierzętach i myśli człowiekiem. A więc zrodził się w umyśle człowieka, a powinien gościć w jego sercu i sumieniu. To praaryjska mądrość zawarta starohinduskich Wedach już od niemal 4 tysięcy lat, którą dzisiaj aktualizuje w systemowej teorii Kultury.

Artykuł stanowi uzupełnienie do wcześniejszych publikacji, szczególnie artykułu pt. Religia jako wirus umysłu. Natomiast artykuł pt. Boga jeszcze nie ma to już przyczynek do ukazania konstruktywnej interpretacji duchowości człowieka, która mieści się w ramach systemowej teorii kultury….

całość na stronie Wiadomości 24 PL

 

Perfidia czy nieporozumienie?

Nie wykluczam, że treść przedstawiona powyżej wypływa z niedoinformowania autora, braku podstawowej wiedzy o neopogaństwie, chociaż autor jest doktorem psychologii i w jakiś sposób osobą związaną – przynajmniej linkami w internecie z Instytutem Prawia, więc powinien wiedzieć co mówi i pisze, a przynajmniej znać zawartość semantyczną pojęć jakimi się posługuje np. „neopogaństwo”.

Czytaj dalej

Najstarsze i najbardziej znane sosny w Polsce są bezimienne

Ostatnia aktualizacja 13 kwietnia 2011: Czytajcie u dołu artykułu: Powołujemy Towarzystwo Ochrony Najstarszych Drzew w Polsce i ogłaszamy Święto Drzew

Sosna w Mińsku Mazowieckim – 376 lat – bezimienna

Nie ma szacunku dla Przyrody w społeczeństwie, które nie szanuje Najstarszych Drzew. Nie ma świadomości ekologicznej w ludziach, którzy nie dokładają starań, żeby należycie zaopiekować się Starcami, żeby jak najlepiej ich pielęgnować, żeby przedłużać ich życie. Wypowiedzi typu, że 80-latków nie ma co leczyć i operować bo powinni już umrzeć są nacechowane taką pogardą dla innych, dla życia, dla człowieczeństwa, że trudno się spodziewać czegoś lepszego po takim człowieku w stosunku do roślin i zwierząt.

Czytaj dalej

Bracia Polscy – O prawdziwych powodach upadku Polski w XVIII wieku i upadku teraźniejszym

Bracia Polscy  – O prawdziwych powodach upadku Polski w XVIII wieku

Pewnie większość myślących osób czytała opracowanie  J. T. Bąbla poświęcone Arianom – Braciom Polskim. Napisał on je w roku 2002 i jest do dzisiaj zamieszczone na jego autorskich stronach. Polecam wszystkim jego interesujące artykuły (http://rodman.most.org.pl/JTB.htm)  – tak samo jak wszystkie Strony Strychowe, prowadzone przez Rodmana pod http://rodman.most.org.pl/gs.htm

Jest to lektura, która istotnie przewietrza umysł – podobnie zresztą jak Taraka Wojciecha Jóźwiaka. Bez przewietrzenia zaś nie sposób dokonać prawdziwego „nowego otwarcia” i wejścia na własną, całkowicie samodzielną drogę – pozbawioną już autorytetów, które stają się, gdy jesteśmy ugruntowani i okrzepnięci wewnętrznie, zbędne.

Czytaj dalej

Wycinanie 100 letnich choinek, czyli świąteczna propaganda z Moskwy i nie tylko

Kremlin 2009, barbarzyństwo w świetle jupiterów (30 m i 100 lat)

Polskie portale internetowe na Święta Bożego Narodzenia przywykły nam serwować propagandowe materiały o dobrobycie w Rosji, a przede wszystkim moskiewskim i kremlowskim przepychu. Przez 50 lat sączyli nam różne „ćmoje boje” o Wyższości Sowieckiego Człowieka i tak do tego przywykli, że nijak nie idzie im się odzwyczaić.

Tyle że dawniej mieli do dyspozycji Trybunę Ludu, lokalne dzienniki partyjne i pseudopartyjne (w Krakowie Gazeta Krakowska, Dziennik Polski i Echo Krakowa), Polskie Radio – z jego osławioną Jedynką („Tu mówi Jedynka!!!…”) i TVP – na szczęście  – tylko i aż  – na 2 kanałach. Teraz kanałów tv mają 100, programów radiowych ile wlezie, no i czasopisma kolorowe, a  do tego portale internetowe.

Czytaj dalej

O Pierwszej Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata w Krakowie od połowy XIX wieku oraz o dwóch Strażnikach Wiary Przyrodzonej Słowian: o Marianie Wawrzenieckim (1863 – 1943) i Stanisławie Wocjanie (1903 – 1974)

O Pierwszej Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata w Krakowie

Uwaga początkowa: Starosłowiańska Świątynia Światła Świata istnieje i działa poprzez zwykłych wyznawców i Strażników Wiary Przyrodzonej od niepamiętnych czasów, przy czym wszyscy jej wieszczowie i wiedunowie, wszyscy czudełosowie i kaziciele twierdzą, że narodziła się na ziemiach zajmowanych przez Słowian, a potem przez słowiańskie państwa, a potem działała w państwach w których żyli Słowianie choć nie były one teoretycznie słowiańskie, w czasach kiedy siłą zaczęto wprowadzać obcą religię, a starej nie tylko zakazano – lecz jej przedstawicieli eliminowano fizycznie (mordowano), zaś jej święte przedmioty – niszczono. Quantcast


Marian Wawrzeniecki – Słowiańska ofiara

[Ten obraz Mariana Wawrzenieckiego zamieszczamy w tym właśnie miejscu, po to żeby wyeksponować filozofię jego prac, myśl, która od nich wszystkich, jeśli poświęcone tematyce wiary – bije. Słowiańska ofiara – to ofiara z ludzkiego życia – całego i jedynego jakie mamy, to ofiarowanie się Bogom, to ofiarowanie się całkowite i bezwzględne (pozbawione jakichkolwiek warunków). Kobieta jako ofiara – występuje nie raz w jego pracach, bo życie kobiety jest cenniejsze niż życie mężczyzny – taki jest słowiański sposób myślenia – Kobieta jest bezcenna, jest najważniejsza, jest pod ochroną szczególną całego plemienia – nie trzeba tego tłumaczyć w skomplikowany sposób, dlaczego właśnie tak. Więc kobieta oddająca swe życie na ołtarzu ofiarnym – to jest niewyobrażalne poświęcenie ze strony jej samej – stworzonej do dawania życia a nie do przyjmowania śmierci – i ze strony plemienia, które ją oddaje bogom. Czterogłowi bogowie wyrastają tutaj z korzeni zanurzonych w glebie i w jądrze Ziemi – Matki, i unoszą oni za dłonie do Nieba-Weli Ofiarującą się im Osobę. Jej Niebo – jest tutaj Białym Obłokiem – czystym , bez skazy. Obecny tutaj (i w innych obrazach) wąż i pień, po którym wąż pełznie oraz zawisa groźnie nad tą całą sceną – to wprost czytelny symbol – krwiożerczego, niszczącego Wiarę Przyrodzoną i jej bogów chrześcijaństwa (Wąż Kusiciel i Drzewo Owców Wiedzy Dobrego i Złego – dla chrześcijaństwa). To także symbol wygnania ze słowiańskiego Raju – Niebiosów Wiary Przyrodzonej, symbol kradzieży tego Raju-Rajca z jego Wenią – świętą rajską wyspą i świętym drzewem Wyraju. Wąż Czasu i Drzewo Świata (Pień/Kłódź/Wyraj) a także Równoramienny Krzyż są świętymi pogańskimi symbolami Wiary Przyrodzonej Słowian zawłaszczonymi, zafałszowanymi i  zbezczeszczonymi przez chrześcijaństwo.

W wielu obrazach Wawrzenieckiego znajdą się owe przesłania skierowane od Wiary Przyrodzonej Słowian, z odniesieniem wprost do chrześcijaństwa fałszującego przyrodzony przekaz symboli Wiary Słowian. Będzie nieustannie tej religii pustynnej wypominał ile krwawych ofiar i jak krwawych, kosztowało Słowian jej przyjęcie, ile zbrodni dokonała ona w ciągu dziejów na Słowianach. Często są w jego obrazach przedstawiane sceny tortur za wiarę, ukrzyżowane kobiety, czy kobiety palone na stosach – wiedźmy – Wiedzące i Wiodące: znające Wiedę – święte kapłanki- kazicielki Wiary Przyrodzonej Słowian, skazane na kaźń. Bo zabijanie kobiet, Słowianie mieli za marnotrawstwo daru danego od Boga Bogów nie dla zabijania, ale po to by tworzyć nowe życie, wydawać potomstwo na świat. A zabijanie kobiet w imię religii Słowianie mieli i mają (ci którzy nadal wierzą) za nie tylko bezsensowne sadystyczne okrucieństwo, ale także za wyraz najprymitywniejszego barbarzyństwa. Kobieta według wierzeń słowiańskich może oddać się bogu – ofiarować mu się – tylko dobrowolnie. Wtedy składa ofiarę życia – dosłownie, albo zostaje kapłanką – przestaje być zwykłą kobietą, która poświęca swoje życie Bogom Wiary przyrodzonej w ten sposób, że jest po prostu matką, żoną, przekazicielką wiedy, jest sercem domowego ognia i panią rodzinnego domu.

Czytaj dalej

Jeszcze o Jalu, o jego Parku i Krakowskim Watykanie

Jalu Kurek

Z Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej

http://z-ne.pl/t,haslo,2693.html

Kurek Jalu, właśc. Franciszek Kurek (27 II 1904 Kraków – 10 XI 1983 Naprawa, poch. w Krakowie). Poeta, powieściopisarz i publicysta. W latach międzywoj. należał do krak. awangardy literackiej. Duża część jego twórczości to opiewanie Krakowa i Tatr (łącznie z Podhalem i góralszczyzną ).

Tatry inaczej

Utwory tatrz. i podh. znajdują się w wielu zbiorach jego wierszy, np. Wiersze wybrane (Kr.1956), Strumień goryczy (Wa.1957), a zwł. Posągi z wiatru (Wa.1966), Wysoka Gierlachowska (Wa.1970), Ludowa lutnia (Wa.1975), Boże mojego serca (Kr.1983) i wreszcie Najkamienniejsze; Wiersze tatrzańskie (Wa. 1984).

Ukazał się duży album fot. wspólnego autorstwa Henryka Hermanowicza i Jalu Kurka: Tatry (Kr. 1988); zdjęcia są Hermanowicza, a cały, dość obfity tekst towarzyszący fotografiom, to fragmenty wierszy i prozy poetyckiej Jalu Kurka.

Z jego tatrz. powieści najważniejsza to Księga Tatr (Wa.1955 i kilka nast. wydań) i jej kontynuacja Księga Tatr wtóra (Kr.1978). W tej dwutomowej księdze fabuła powieściowa jest przeplatana licznymi epizodami niby to z dziejów Zakopanego i Tatr, ale tylko część tych epizodów to fakty hist., a inne to fikcja lit. o pozorach autentycznych wydarzeń. Zresztą sam autor niejednokrotnie oświadczał, że w swej powieści zarówno fakty hist. jak i przytaczane rzekome cytaty dostosowuje dowolnie do własnej koncepcji swego dzieła.

Mimo to wielu czytelników i nawet niektórzy krytycy lit. błędnie uważają Księgę Tatr za rodzaj monografii hist., łączącej materiały dokumentalne z fikcją lit., nawet cytuje się ową powieść jako źródło hist., wbrew intencjom autora.

Czytaj dalej

Barbara Walczak – Blog – Napisz ze mną książkę

Zachęcamy do udziału w cennej inicjatywie Autorki na jej blogu i udziału w konkursie:

http://www.redakcja.newsweek.pl/Autor/Walczakbarbara/1

Stamtąd pochodzi przedruk niniejszego artykułu  powitalnego:

Witaj na blogu Barbary Walczak – napisz ze mną książkę

 

Masz ciekawe pomysły, zdolności literackie, poczucie humoru? Jesteś fantastą, odkrywcą, masz duszę podróżnika? Nie zgadzasz się z teoriami wykładanymi na uniwersytetach, przeżyłeś niezwykłą przygodę? Napisz jeden rozdział, który opublikuję na blogu – napiszzemnaksiazke.blog.onet.pl

Zostań pisarzem, odkrywcą, współautorem książki. Dziel swoje pasje, pomysły, przeżycia z ludźmi o podobnych poglądach i zainteresowaniach

Nie wiesz jak napisać własną książkę?

– jesteś początkującym pisarzem

– nie znalazłeś wydawcy, który chce opublikować twoją książkę

– nie masz pomysłu na jej początek i zakończenie

– nie wiesz, na jaki ma być temat,

– jak ją podzielić na jasne i konkretne tematy,

– nie umiesz stworzyć fabuły czy planu, według którego ma być napisana twoja książka,

– nie umiesz pogrupować chronologicznie i tematycznie poszczególnych tematów?

Przyłącz, się do bloga – napiszzemnaksiazke.blog.onet.pl

Ten blog to nie tylko szansa publikacji twojej pracy w książce, ale również sposób na nawiązanie przyjaźni, realizację marzeń, wymianę poglądów, dzielenie się z innymi swoimi pasjami i sposób na niebanalne spędzanie wolnego czasu.

Czytaj dalej

Rosja w polskiej niewoli: Dwie półprawdy, czyli cała nieprawda o Kłuszynie i Polakach na Kremlu w 400 rocznicę bitwy.

Rosja w polskiej niewoli: Dwie półprawdy o Kłuszynie i Polakach na Kremlu

Na temat Bitwy pod Kłuszynem, wielkiego polskiego zwycięstwa nad Moskwą i panowania Polaków na Kremlu, czyli o polskim zniewoleniu Rosji są dwie prawdy. Jedna jest prawdą polską, druga prawdą rosyjską. Tak jedna jak i druga jest tylko półprawdą. Czy zatem z dwóch półprawd powstaje prawda, czy jedna, cała, kompletna nieprawda?

Spróbujmy zderzyć te dwie półprawdy w jednym miejscu i porównajmy nasze punkty widzenia.

Czy istnieje możliwość żeby Święto Nienawiści, jakie w Rosji uczyniono ze zdobycia Kremla przez Polaków, uczynić Świętem Miłości?

Hetman Stefan Żółkiewski

Czytaj dalej

Księga Wiedy: Lekcja Pierwsza – Żywioły i Moce (na Dzień Święta Światła – Święto Kupały/K-RAszu)

Księga Wiedy: Lekcja Pierwsza – Żywioły i Moce

W Kupalne Święto – jedno z czterech najważniejszych Świąt Przyrody i Przyrodzonej (Rodzimej) Wiary Słowiańskiej

– Pierwsza Lekcja Księgi Wiedy.

Alfons Mucha – Dziewczynka i Bogowie

Zapomnijcie o wszystkim co napisałem do tej pory w dziale Księga Wiedy na Czarnym Pasku (w starej wersji blogu z lat 2009-2012). Zapomnijcie – chociaż to jest niemożliwe.

Prawdziwa Księga Wiedy to tylko te elektroniczne (internetowe) Lekcje (Wykładnie, Kłady) + Dodatki (Apokryfy) takie jak np. cały cykl O Odciętej Nodze Gwiezdnego Byka/Tura (początek tutaj: Florian Straszewski (1766 – 1847) i Maurycy Straszewski (1848 – 1921) – Strażnicy Wiary Słowian (I SSŚŚŚ Kraków): ciągłość Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata w Krakowie od IX do XX wieku, czyli Odcięta Noga Gwiezdnego Byka a Planty (1)), czy Kilka niesamowicie dziwnych map – Słowianie, Wikingowie, Scyci, albo jeszcze –np. Świadomość Nieskończona →Mitologie Ludów Ziemi →Symbole Narodowe →Świadomość Osobista, lub także Jaki Słowianie mają obecnie rok? – czyli geneza Świątyni Światła Świata i nowego czasu Królestwa SIS (Archiwum 2011) i tym podobne głęboko analityczne artykuły. Wszystkie inne „drobiazgi” jakie do tej pory zostały na blogu opublikowane pod szyldem Księga Wiedy, to jedynie wprawki, przybliżenie, coś co pozwala poczuć smak i zapach, ale nie pozwala dotknąć Istoty Rzeczy, ani nie jest też WERSJĄ OSTATECZNĄ tejże Księgi.

Ostateczny kształt Księgi Wiedy, tej która ukaże się drukiem będzie jeszcze inny niż wszystko co zawarto tutaj w Lekcjach i Apokryfach, ponieważ gdyby chcieć w niej zmieścić same tylko Lekcje z blogu to musiałoby zostać wydanych co najmniej 12 tomów Księgi Wiedy. Tak więc Lekcje (Wykładnie, Kłady) w wersji elektronicznej są i pozostaną ważne, ponieważ na zawsze będą stanowić rozszerzenie i uzupełnienie Wiedy zawartej w samej drukowanej wersji Księgi Wiedy oraz są one żywym materiałem w ciągłym rozwoju, który kształtuję na bieżąco wprowadzając poprawki i będę je uzupełniał zapewne do końca” mojej działalności pisarskiej i filozoficznej (wijozowijnej) w ramach Wiary Przyrodzonej (Przyrody) Słowiańskiej oraz w ramach Ruchu Wolnych Ludzi i Wolnej Polski.

Być może kiedyś, po mojej śmierci także i te Lekcje z blogu zostaną wydane drukiem – jako Apokryfy – podobnie jak „Tomirysa i  Czaropanowie„, czy „Stworze i Zdusze”, albo Poczet Bogów Słowian (linki do wszystkich części) (który także macie na blogu w wersji elektronicznej i który także znajduje się w ciągłym rozwoju i uzupełnianiu w tejże wersji) i inne „dodatki”.

Czas pokaże czym te Księgi Czwórksięgu i Apokryfy do nich staną się w przyszłości i jaką wagę mieć będą dla Polachów w kolejnych pokoleniach.

Czytaj dalej

Polska-Rosja-Anglia: Michał Wojnicz (1865 – 1930) i Ethel Lilian Bool-Wojnicz (1864 – 1960)

Michał Wojnicz (1865 – 1930) i Ethel Lilian Bool-Wojnicz (1864 – 1960)Quantcast

Jeszcze jeden Polak, który w Polsce nie dorobił się nawet porządnie opracowanej biografii i więcej o nim wiadomo na świecie niż w rodzinnym kraju. Czy to jakaś miara zaniedbań badawczych i kulturalnych, czy nadmiar bogactwa barwnych osobowości, niespokojnych duchów, obieżyświatów, odkrywców.

Manuskrypt Wojnicza

Wiem jedno, gdyby był Niemcem – a jakoś tak się go nawet niechcący spostrzega poprzez Internet, byłoby o nim wiadomo wszystkim ludziom na całym świecie, a zagadkowy manuskrypt byłby wystawiany w jakimś muzeum nawet w odbitkach.

Czytaj dalej