USA usłyszą białoruski folklor

„Where we are?” – tak nazywa się piosenka, którą Siarżuk Douhuszau zadedykował swojej żonie Wiolecie. W tym trudnym czasie wielu Białorusinów zadaje sobie to pytanie. „Gdzie jesteśmy, gdy trwa rewolucja?” Siarżuk to białoruski muzyk, multiinstrumentalista i folklorysta. Dzięki niemu przetrwało wiele starodawnych pieśni i rytuałów. Porozmawialiśmy z artystą właśnie w momencie, gdy miał lecieć do Ameryki, gdzie narodził się jego nowy projekt – zespół „Slavalacha”. Występy w USA to dla niego pieniądze na życie i twórcza samorealizacja. Praca na Białorusi to ciągłe obciążenie finansowe i walka z systemem. Ale Białoruś to dla muzyka ojczyzna, korzenie i dusza.
Wyjechać czy zostać? Czy można znaleźć kompromis? Pandemia tylko odsunęła w czasie odpowiedź na te pytania. Co wybierze Siarżuk? Co wybiorą Białorusini?












