Sawa okiem Kiry – jesień 2009
® all rights reserved by Kira Białczyńska
foto ze strony: http://kirabialczynska.wordpress.com/
000143
Sawa okiem Kiry – jesień 2009
® all rights reserved by Kira Białczyńska
foto ze strony: http://kirabialczynska.wordpress.com/
000143
Wizerunki bogów do mitologii skandynawskiej
W dziale O Działaniach Zadrugi na naszych stronach publikujemy kilka krótkich recenzji o wielkich dziełach jakich Jerzy Przybył dokonał w Szwecji. Jednym z nich było przekształcenie w sanktuarium Wiary Przyrody wierzchołka Góry Świętego Garpa, leżącej blisko miejscowości w której mieszkał – Varnamo i Gamleby. Dzisiaj Jerzy mieszka znów w Polsce (w pobliżu Żywca), z której wygnały go niegdyś komunizm i Stan Wojenny w 1981 roku.
Wszystkich chętnych zapraszam na jego stronę www – WWW.jprzybyl.com
Wizerunek Daga
Tutaj tylko kilka przykładów:
Prace monumentalne w Szwecji:
pomnik Thora
Wawel – czasami piktogramy są jak komunikaty kodystyczne, a czasami jak znaki wiary
Czasami piktogram, albo zagadka, tzw. rebus, albo jakaś struktura typowo typograficzna spełnia wszelkie postulaty konieczne, aby zaistniał komunikat kodystyczny. Oto komunikaty Wawel i Warszawa – opublikowane na stronie autorskiej http://budysie.republika.pl. Autor – Szymon – jest z zawodu Informatykiem a dwa poniższe komunikaty są jednocześnie doskonałymi komunikatami kodystycznymi i rebusami-piktogramami, ale pierwszy z nich jest natchnionym religijnym, świętym – wręcz wieszczym – przekazem o wyjątkowej głębi. Oto on:
W tym wypadku tak właśnie jest, chociaż tutaj można by zasugerować bardziej literę W nadając znakowi A kształt dużej litery pisanej, czyli tworząc u podstawy wyjścia w górę na początku i końcu litery. To dopełniłaby ten komunikat w sposób jednoznaczny kierując myśl ku całej wiedzy płynącej z historycznego kontekstu znaku „w”.
lot pocisku – czy tak jak napisałem w wierszu (czytaj w dziale wiersze) spadające z nieba kule zabiły górników Wujka?
Nowy odcinek Księgi Tura do posłuchania
Na stronach w dziale Mitologia Słowiańska – Księga Tura zamieściłem kolejny, a właściwie pierwszy, odcinek nagrany i czytany przez Ewę Kolasińską w roku 2000 w Radio Kraków, a potem w Programie III Polskiego Radia.
To wspaniały człowiek i bardzo dobra aktorka. A oto i ona:
Ewa Kolasińska – Oprócz tego oczywiście grała dotychczas w setkach doskonałych przedstawień teatralnych w krakowskim Teatrze Starym i nie tylko, występowała w filmach telewizyjnych i kinowych… także między innymi w Liście Schindlera, Wodzireju i na przykład dubbingu Shreka:
Zamieszczamy tutaj fragmenty słuchowisk, w których brała udział Aleksandra Karzyńska – dwa odcinki serialu Matysiakowie – gdzie gra Danusię Grzelakową od wielu wielu lat oraz bajkę dla dzieci pt Knyps:
Matysiakowie:
Kto się od kogo i czego nauczył – Germanie – Skołoci – Serbomazowie-Słowianie

Panuje u nas przekonanie, że wszystko przychodzi z Zachodu – jeżeli nie z Rzymu w Starożytności, to z Anglii, Francji, Niemiec – w czasach nowożytnych. Na 100% prawdziwe jest jednak inne twierdzenie – najgłębsza głębia mądrości ulokowana była w Państwie Środka (Kitaju, Kutaju, Czytaju w angielskiej wymowie „Czajna”), a przebywali w nim i sąsiadowali z nim Skołoci, Serbomazowie, Monżgołowie, Słowianie a także Persowie, Windowie i potem (gdy się już wyodrębnili w Wielkim Stepie) – Turcy.
Aleksandra Karzyńska
(aktorka)
To siostra cioteczna mojej matki – Marii z Kapustów Białczyńskiej, a potem Bułat. Zapewne aktorskie talenty i ciągoty mojej młodszej córki Sawy, biorą się od tej jej ciotecznej babki, która ukochała scenę i spędziła na niej całe życie. Mało kto wciąż grywa tak długo jak ona. Życzę ci jeszcze długich lat gry – Ciociu.
mój film Trzy dni bez wyroku
ode mnie:
Ten film zyskuje jedne z najwyższych ocen widzów i jest nieustannie powtarzany. Mało osób rozumie, że jest on tak dobry jak dobry był jego scenariusz. Tylko dobry lub bardzo dobry scenariusz sprawia, że właściwie się układa praca reżysera i potem aktorów na planie. Bez dobrego scenariusza nie ma dobrych filmów . Scenarzyści to najbardziej niedoceniony zawód w polskich mediach.
To ja jestem autorem scenariusza filmu Trzy dni bez wyroku. Swoje trzy grosze włożył w niego co przyznaję Wojtek Wójcik – powiedziałbym, że podkręcił go zdecydowanie w górę od strony komercyjnej, także Andrzej Mularczyk nadał dialogom trochę rytu ulicy. Jednakże gdybym miał ocenić wkład poszczególnych osób powiedziałbym, że jest tam 10% ich szlifu. System tantiem w Polsce był taki i dalej zapewne jest – chociaż go nie śledzę więc nie mam 100% pewności – że reżyser musi dopisywać się do scenariusza, żeby figurować jako autor i brać tantiemy – o tym wiedzą wszyscy w środowisku filmowym.
Ze strony filmweb.pl
Trzy dni bez wyroku
(1991)
| Średnia ocena: Bardzo dobry
7,85/10 |
. |
| głosów: 115 | ||
| produkcja: Polska gatunek: Sensacyjny, Psychologiczny | ||
| data premiery: 1991-09-27 (Polska) | ||
| reżyseria Wojciech Wójcik scenariusz Czesław Białczyński , Wojciech Wójcik, zdjęcia Krzysztof Tusiewicz muzyka Zbigniew Górny czas trwania: 95 minut |
Dział WIERSZE – poezja zaangażowana otwarty
Na podstronie wiersze – w moim blogu otwieram dzisiaj dział niepublikowanych wierszy – poezji zaangażowanej, klasycznej, tradycyjnej – czy jak by ją tu nazwać – po prostu mojej poezji nieeksperymentującej, z czasów hippisowskich. Nie znaczy to iżbym ją traktował mniej poważnie, w młodości pisałem więcej takiej poezji, była ona nie do przełknięcia nawet dla Młodych z Koła przy krakowskim Związku Literatów Polskich, których obrażały słowa w stylu „ten czerwony burdel” – na temat ich Ludowej Ojczyzny, „Morderca Bierut”, albo „22 lipca Święto Oszustów”, albo inne, każde – po prostu prawdziwe – stwierdzenie, na temat rzeczywistości, w której usiłowali za wszelką cenę zaistnieć i zrobić karierę, lub stać się sławni jako „pisarze”, a czasami nawet „poeci”.
Poeci którzy potem drukowali wierszyki o niczym.
Pozwalano mi wtedy drukować w soc-pisemkach takich jak Życie literackie, Student, Przekrój, Tygodnik powszechny, Literatura czy inne pisma pseudokultury PRLu.
Dzisiaj zaczynam edycję Polskiego Łącznika – to bardzo dziwna książka, która bardzo obraziła i zdenerwowała opozycjonistów z kręgu Gazety Wyborczej w chwili, kiedy została opublikowana w 1990 roku w Gazecie Krakowskiej.
Zdenerwowała ich do tego stopnia, że zablokowali jej wydanie w Wydawnictwie Literackim – na etapie, kiedy była już złożona – a więc po składzie i korektach oraz po akceptacji okładki. Widząc że krakowskie środowiska związane z Bezpieką III Rzeczpospolitej i nowymi służbami ministra Kozłowskiego skutecznie blokują druk książki próbowałem ją także wydawać w Londynie, przez znanych działaczy opozycyjnych związanych z Wydawnictwem Aneks i samego Aleksandra Smolara – dziś znanego głównie z Fundacji Batorego.
Żywioł ziemi w poezji Leśmiana – ciekawe opracowanie na temat prekodysty
Przytaczam tekst Marzeny Karwowskiej, bo jest to po prostu ciekawe opracowanie na temat oddziaływania Żywiołu Ziemi na wrażliwą psychikę poety, który tę emanację następnie odzwierciedla w zapisach – przefiltrowaną przez swój umysł.
Leśmian jest dla kodystów w ogóle, a szczególnie dla kodystów polskich, prawzorem tego kierunku formułowania myśli i spojrzenia na poezję, w szczególnym aspekcie funkcji wiersza i oddziaływania zapisów skojarzonych obrazów na odbiorcę.