
W porównaniu z osobami, które nie miały doświadczeń bliskich śmierci, ci, którzy je przeżyli, znacznie mniej bali się śmierci, częściej wierzyli w życie pozagrobowe, byli bardziej zainteresowani sensem życia oraz odczuwali więcej miłości i współczucia (ilustracja: Lumi Yu)
Osoby, które wracają po doświadczeniu śmierci, nie tylko mają inne przekonania, lecz także zaczynają inaczej żyć, a ta przemiana rzadko kiedy zanika.
W wieku trzydziestu siedmiu lat Ned Dougherty wydawał się mieć wszystko: mercedesa, prywatny odrzutowiec i znany klub nocny w Hamptons. Potem otarł się o śmierć, i nic już nie było takie samo.
2 lipca 1984 roku, po kłótni ze wspólnikiem, Dougherty upadł na chodniku. Czuł się tak, jakby spadał w ciemną, bezdenną otchłań. Dokumentacja medyczna wskazuje, że doszło u niego do zatrzymania oddechu i akcji serca, a stan śmierci klinicznej trwał godzinę i sześć minut. „W tym momencie byłem dosłownie martwy w każdym znaczeniu tego słowa” – powiedział Dougherty w wywiadzie dla „The Epoch Times”.
„I tak rozpoczęła się moja podróż po tamtej stronie”.
Według Dougherty’ego jego świadomość opuściła ciało, przeniosła się do innego wymiaru i została ogarnięta wspaniałym złotym światłem, jaśniejszym niż słońce, a jednak niepowodującym bólu.
Do Dougherty’ego nagle dołączył jego nieżyjący najlepszy przyjaciel Daniel McCampbell, który zginął podczas wojny w Wietnamie. Daniel przekazał Dougherty’emu: „Jestem tu, aby pokazać ci drogę. Masz przed sobą misję do wykonania w swoim życiu”.
Po przebudzeniu Dougherty stał się innym człowiekiem. Sprzedał swoje kluby, porzucił narkotyki i alkohol oraz zaczął pracować jako wolontariusz. Wykonywał nawet prace, którymi kiedyś pogardzał, takie jak wynoszenie śmieci, sprzątanie łazienek i kierowanie ruchem ulicznym. Przez ostatnie czterdzieści lat opowiadał i pisał o swoim doświadczeniu, nie po to, by coś udowodnić, lecz z przekonania, że powrócił w określonym celu.
Przemiana Dougherty’ego nie jest niczym niezwykłym.
Badanie z 2024 roku, przeprowadzone przez Near-Death Experience Research Foundation (pol. Fundacja Badań nad Doświadczeniami Bliskimi Śmierci), największą istniejącą bazę danych na ten temat, wykazało, że prawie 80 proc. osób, które przeżyły doświadczenie bliskie śmierci (ang. near-death experience, NDE), zgłasza poważne lub umiarkowane zmiany w życiu po powrocie: zmianę priorytetów, nowe powołanie, a nawet odmieniony światopogląd. Następstwa te są tak spójne na przestrzeni dziesięcioleci, że zainspirowały całe programy badawcze.
„To ludzie, którzy głęboko się zmienili” – powiedział mi dr Jeffrey Long, który od 30 lat prowadzi badania nad doświadczeniami bliskimi śmierci, w wywiadzie do niedawnego filmu dokumentalnego „Final Hours” (pol. „Ostatnie godziny”).
Po powrocie już nigdy nie byli tacy sami
W przełomowym badaniu opublikowanym w czasopiśmie „The Lancet” dr Pim van Lommel i jego zespół przeprowadzili wywiady z osobami, które przeżyły zatrzymanie akcji serca, dwa i osiem lat po ich doświadczeniach bliskich śmierci. Naukowcy zauważyli u nich powtarzający się wzorzec zmian.
W porównaniu z osobami, które nie miały doświadczeń bliskich śmierci, ci, którzy je przeżyli, znacznie mniej bali się śmierci, częściej wierzyli w życie pozagrobowe, byli bardziej zainteresowani sensem życia oraz odczuwali więcej miłości i współczucia.
Te pozytywne efekty utrzymywały się, a nawet nasilały podczas oceny przeprowadzonej osiem lat później, co sugeruje zasadniczą i trwałą zmianę w ich świadomości, a nie tylko tymczasową reakcję psychologiczną.
Najdłużej prowadzony zbiór danych na ten temat, opracowywany przez psychiatrę Bruce’a Greysona z Uniwersytetu Wirginii, porównywał postawy osób, które doświadczyły NDE, w chwili włączenia do badania oraz dwie dekady później. Zmiany utrzymywały się przez cały ten czas. Dwadzieścia lat później osoby, które doświadczyły NDE, nadal były bardziej skłonne do służenia innym i mniej zainteresowane wyznacznikami sukcesu, za którymi większość ludzi goni przez całe życie.
Greyson doszedł do wniosku, że doświadczenia bliskie śmierci są „niezwykłe pod względem długotrwałości zmian postaw”. Większość przełomowych doświadczeń w życiu z czasem blednie, ale te zmiany wydają się trwałe.
Dlaczego? Sprowadza się to do trzech rzeczy, które osoby te zyskały dzięki temu doświadczeniu.
W największym jak dotąd badaniu dotyczącym następstw, opublikowanym w 2024 roku w czasopiśmie „Resuscitation”, Long porównał 834 osoby, które przeżyły doświadczenie bliskie śmierci, z 42 osobami z grupy kontrolnej, które otarły się o śmierć, ale nie doświadczyły NDE.
W jego analizie oraz w relacjach osób, które przeżyły takie doświadczenia, jako siły napędowe zmian wielokrotnie pojawiały się trzy elementy. Pierwszy z nich to ten, na którym kończy się większość analiz NDE. Pozostałe dwa to te, które faktycznie przebudowują życie.

Dr Jeffrey Long prowadzi badania nad NDE (film dokumentalny „The Epoch Times”)
1. Świadomość po śmierci
Pierwszą rzeczą, o której wspomina niemal każda osoba, która przeżyła takie doświadczenie, jest odkrycie w tamtej chwili, że kres ciała nie oznacza kresu świadomości.
Dougherty czuł, jakby unosił się poza swoim ciałem i obserwował ratowników medycznych zajmujących się jego własnym „martwym ciałem” przed klubem nocnym. Inni opisują, jak opuszczali swoje ciała na salach operacyjnych, w samochodach lub na szpitalnych łóżkach i widzieli wszystko z niesamowitą wyrazistością. Wielu twierdzi, że wydawało się to bardziej realne niż rzeczywistość.
Long przeanalizował ponad 200 obserwacji spoza ciała, które zgromadził w swojej bazie danych, i ustalił, że ponad 98 proc. tego, co osoby przeżywające te doświadczenia widziały i słyszały w czasie, gdy według kryteriów medycznych były nieprzytomne, i o czym później opowiadały, okazało się zgodne z rzeczywistością w najdrobniejszych szczegółach.
2. Powrót z misją
Drugim elementem jest to, co przekuwa doświadczenie w zupełnie inny sposób życia.
Dougherty porzucił swoje dawne życie, aby pomagać innym. Opisał, że podczas swojego doświadczenia bliskiego śmierci świetlista istota powiedziała mu, aby zajmował się działalnością charytatywną i misjonarską oraz uczynił modlitwę stałym elementem swojego życia. Potem rzucił narkotyki i alkohol i spędził 30 lat, opowiadając i pisząc o swoim doświadczeniu z nadzieją, że zainspiruje innych. Później napisał w swojej książce „Fast Lane to Heaven” (pol. „Szybka droga do nieba”): „Na początku moja misja nie była dla mnie jasna, ale teraz widzę, że z każdym dniem staje się dla mnie coraz wyraźniejsza”.
Innym znanym przypadkiem jest Dannion Brinkley, który 17 września 1975 roku został rażony piorunem, gdy rozmawiał przez telefon w Aiken w Karolinie Południowej. Przez dwadzieścia osiem minut był w stanie śmierci klinicznej. Pamięta świetliste istoty, które powiedziały mu, by wykorzystał to, czego się nauczył, do pomocy umierającym ludziom.
W 1997 roku został współzałożycielem organizacji non profit The Twilight Brigade, której celem jest zapewnienie, by żaden weteran nie umierał samotnie. Ma na koncie ponad 34 000 godzin wolontariatu w hospicjum i czuwał przy łóżkach ponad dwóch tysięcy osób w ich ostatnich dniach.
Nowa misja każdej osoby, która przeżyła NDE, była budowana od podstaw, często za wysoką osobistą cenę – utraconą karierę, porzucony biznes, dziesięciolecia nieodpłatnej pracy. Schemat ten jest na tyle spójny we wszystkich przypadkach, że badacze tacy jak Long zaczęli traktować go jako cechę charakterystyczną tego zjawiska, a nie jako nieoczekiwany efekt uboczny.
3. Wskazówki z wyższego źródła
Niektórzy ludzie, którzy przeżyli doświadczenia bliskie śmierci, powracają nie tylko z misją, lecz także z wyższym standardem dobra i jaśniejszym wyobrażeniem o tym, jak dobrze żyć.
Czasami przesłanie przekazuje zmarły przyjaciel, jak w przypadku Dougherty’ego. Czasami robią to byty, które te osoby nazywają świetlistymi istotami. Treść przewodnictwa jest różna, ale jego struktura pozostaje spójna: osobie przeżywającej doświadczenie zostaje pokazane jej życie, często w formie panoramicznego przeglądu życia, z perspektywy ludzi, na których wywarła wpływ. Odczuwa ona, co zrobiła innym, i jest oceniana według uniwersalnego standardu moralnego, dzięki czemu dochodzi do intuicyjnego rozumienia dobra i zła.
To właśnie ten przegląd życia sprawia, że następstwa są tak trwałe. Przemiana nie opiera się na wierze w życie pozagrobowe – wiele osób w nie wierzy, a mimo to żyje bez zmian. Przemiana opiera się na doświadczeniu ujrzenia własnego życia oczami osób, na które miało się wpływ, oraz bycia ocenionym według standardu dobra, którego nie da się uznać za własny wymysł.
Połączenie tych trzech elementów, zawartych w jednym doświadczeniu, zmienia życie.
Ten wzorzec ujawnia się wszędzie, gdzie tylko badacze kierują uwagę, niezależnie od kultury, wieku czy wcześniejszych przekonań osób, które przeżyły takie doświadczenie.
Sam widziałem ten wzorzec. Przez ostatnie sześć miesięcy pracowałem nad filmem dokumentalnym „Final Hours”. Spotkałem byłego neurochirurga z Harvardu, który zapadł w śpiączkę spowodowaną zapaleniem opon mózgowych, miotacza z drużyny akademickiej, którego serce zatrzymało się podczas operacji, młodą kobietę, która przeżyła czołowe zderzenie w wypadku drogowym, oraz pacjenta z rakiem, którego narządy przestały funkcjonować na oddziale intensywnej terapii.
Wszystkie te osoby umarły, powróciły i zmieniły się na zawsze.
Ich doświadczenia wcale nie były do siebie podobne, ale to, co z nimi zrobili – już tak. Dokument, którego premiera odbędzie się w czerwcu, rozwija serię „Skąd się bierze świadomość?” i przekazuje coś, co trudno ująć słowami: Jak mówią ci ludzie, co widać na ich twarzach, ten szczególny spokój osoby, która nie boi się już śmierci i odnalazła nowy cel w życiu.
Współpraca przy artykule: dr Yuhong Dong.
Makai Allbert pisze na tematy związane ze zdrowiem, ma tytuł licencjata nauk biomedycznych i magistra nauk humanistycznych. Prowadził badania biomedyczne na Uniwersytecie Maryland, współpracował przy projektach analizy danych z NASA i był wizytującym naukowcem w Center for Hellenic Studies na Uniwersytecie Harvarda. Za cel stawia sobie przekazywanie dobrze zbadanych spostrzeżeń w dziennikarstwie medycznym. Skontaktuj się z Makaiem pod adresem: makai.allbert@epochtimes.nyc
Tekst oryginalny ukazał się w anglojęzycznej edycji „The Epoch Times” dnia 2026-05-20, link do artykułu: https://www.theepochtimes.com/health/these-people-visited-the-other-side-and-came-back-completely-changed-6027444
Pozostałe części:
1. Czy świadomość może istnieć bez mózgu?
2. Świadomość nie idzie do grobu – więc dokąd zmierza?
3. Rzeka świadomości: Podróż przez czas i przestrzeń
4. Jak świadomość otwiera drzwi do wyższych wymiarów
6. Czy rośliny mają świadomość?
źródło: https://epochtimes.pl/ludzie-ktorzy-odwiedzili-druga-strone/