Tadeusz Mroziński zaprasza na Warsztaty Głagolicowe

WARSZTATY GŁAGOLICOWE

14-15 października 2017

„Na początku było Słowo, 
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo…”
PRZESŁANIE ODDAWANIA CZCI SŁOWU PISANEMU, ORAZ MÓWIONEMU, ZAMKNIĘTEMU W LITERACH GŁAGOLICOWYCH, JAKO MATERIALIZACJI ZAMIARU BOŻEGO
Pierwotnym alfabetem posiadającym moc sprawczą, moc tworzenia pola torsyjnego, jest GŁAGOLICA.
Czytaj dalej

Słowiańska hudba/gędźba miesiąca – październik 2017: Fryderyk Chopin (Krystian Zimmerman 1999)

1024px-Piano_of_Chopin

 Pianino Chopina
 Wiki:

W latach 1823–1826 Chopin uczył się w Liceum Warszawskim, gdzie pracował jego ojciec. W tych latach zwiedził znaczną część Polski. Z pobytów w Szafarni (lata 1824–1825) wysłał swoje słynne listy – „Kuriery Szafarskie” do rodziców, będące parodią „Kuriera Warszawskiego”, które rozsławiły sielankowe wakacje w majątku Juliusza Dziewanowskiego[10]. Słynna jest również anegdota mówiąca, że został niegdyś w szkole przyłapany na rysowaniu nauczyciela w czasie lekcji. Obrazek tak zadziwił rysowanego, że ten go pochwalił. Maurycy Karasowski wspomina również anegdotę z tradycji rodzinnej, w której Chopin pomógł guwernerowi uspokoić hałaśliwych wychowanków. Zaimprowizował im opowieść, a potem uśpił wszystkich łącznie z guwernerem kołysanką. Gdy pokazał uroczy widok siostrom i matce, obudził wszystkich przeraźliwym akordem. Wraz z siostrą Emilią Fryderyk pisał także dla zabawy wiersze i komedie. Balzac wspominał, że Chopin miał zastraszająco prawdziwy dar naśladowania każdego, kogo tylko zechciał.

Czytaj dalej

Serbia: Kresimir Misak (Krešimir Mišak/Krzesimir Miszak) – Iliri su Sloveni (Srbi) [Ilirowie są Słowianami]

O kulturze Vincza, piśmie Vincza, genetyce i pochodzeniu „gotowej” cywilizacji Sumeru od kultur Naddunajskich. Turbosłowianie z Serbii, tamtejsza ubecja?! A może po prostu ludzie logicznie myślący i poszukujący prawdy o korzeniach cywilizacji i Słowiańszczyzny w konstatacjach nowoczesnej nauki? Proponuję szybko napisać do cerkwi prawosławnej w Serbii, żeby zajęła się tą sprawą zanim będzie za późno, jak w Polsce! Warto też zainteresować sprawą Bundestag, zanim ich przyjmą do UE.

 

Ja rozumiem w 90% bez tłumaczenia, może wam też się tak uda. Pozdrowienia dla Wielkiej Serbii  Lechickiej!

Czytaj dalej

Dawni bogowie wracają – co zostało z dziedzictwa Słowian? – wywiad z Witoldem Jabłońskim

Czy mamy do czynienia ze „słowiańskim odrodzeniem”?

Jakub Napoleon Gajdziński

29 września 2017

Z Witoldem Jabłońskim, pisarzem, publicystą, rodzimowiercą, autorem takich pozycji jak „Słowo i miecz”, „Ślepy demon” oraz „Dary bogów” rozmawiamy o rodzimej kulturze, słowiańskich korzeniach i warsztacie autora powieści historycznych.

Czym dla pana jest słowiańszczyzna? W porównaniu do mitologii greckiej czy egipskiej, mitologia dawnych Słowian jest stosunkowo mało znana. Jednocześnie w pana książkach można znaleźć ogromną liczbę źródeł.

Witold Jabłoński: Słowiańszczyzna jest dla mnie fascynującą zagadką i tajemnicą. Każdy, kto zna choć trochę współczesną literaturę fantasy, ma również świadomość, że o bogach grecko-rzymskich, rycerzach króla Artura, Wikingach, a nawet elfach i trollach, napisano setki powieści i nakręcono dziesiątki filmów. To tematyka straszliwie wyeksploatowana, dlatego kolejne utwory nie wnoszą w tej dziedzinie nic nowego, poza banałem. O Słowianach pisano jak dotąd niewiele. W tej sytuacji tajemnicza, nierozpoznana słowiańszczyzna stanowi twórcze wyzwanie, dla tych, których nie ciekawi podążanie utartym szlakiem, lecz poszukują wciąż nowych dróg.
Czytaj dalej

Tajne Archiwum Watykańskie: Wskrzesić Ducha Wielkiej Lechii i obudzić śpiących PoLachów? Nic prostszego, wystarczą dwa słowa: Limes Sorabicus…

Niemiecka (!) mapa dokumentująca tereny zamieszkane przez Słowian we wczesnym średniowieczu (wikimedia.org)

Limes Sorabicus. Młody PoLachu, potomku swych starożytnych dumnych Przodków, zapamiętaj te dwa słowa do końca swojego życia, one zapewnią Ci intelektualne bezpieczeństwo w (kończącej się na szczęście) epoce kłamstwa, chaosu i zmasowanej antypolskiej propagandy. Wskrzesić Ducha Wielkiej Lechii i obudzić śpiących PoLachów? Nic prostszego. Wystarczą te dwa krótkie słowa: Limes Sorabicus…

Czytaj dalej

Słowiańska hudba/gędźba miesiąca – październik 2017: Отава Ё – Ой, Дуся, ой, Маруся (казачья лезгинка) Otava Yo – (Cossack’s lezginka)

Седьмой официальный видеоклип фолк-группы Отава Ё.
„Ой, Дуся, ой, Маруся”. English subtitles available!
Поддержать группу Отава Ё: http://otava-yo.spb.ru/ru/donate

Czytaj dalej

RudaWeb: Niemiecko-polska polityka historyczna: mniejszość gotycka

Polecam bardzo ważny artykuł z blogu RudaWeb. Jest to istotny głos, który powinien zostać uwzględniony i znaleźć odzwierciedlenie w programie politycznym Ruchu Wolnej Polski Lechickiej. Wsparcie mniejszości polskiej w Niemczech jest niesłychanie ważną sprawą, ale konsekwentne wspieranie mniejszości słowiańskich w państwach w jakich one żyją, to działanie nie mniej ważne.

Prawdziwe przywództwo w Trójmorzu nie może polegać na realizacji wyłącznie wąsko pojętego interesu Polski. Na pierwszym planie musi znaleźć się rozwijanie współpracy i dbałość o interes tych wszystkich narodów Wspólnoty Trójmorza, które dziedziczą etnos, tradycję i kulturę starożytnej Lechii, a także powrót do najważniejszych zasad i polityki konfederacji lechickiej, jaką była Rzeczpospolita Szlachecka do początków XIX wieku. Bez trzymania się zasad etyki lechickiej i polityki poszanowania odrębności dla innych narodów tworzących Wspólną Rzeczpospolitą, nie jest możliwy sukces Trójmorza.  Absolutnie koniecznie trzeba powrócić do myślenia i postępowania w duchu Wielkiej Lechii, w duchu konfederacyjnym, który był, jest i będzie zawsze duchem wolności, poszanowania odmienności i współdziałania z pożytkiem dla wszystkich narodów współtworzących Trójmorze. Szacunek dla Polski i Polaków, dla prowadzonej przez Polskę walki o Wolność Narodów został zbudowany w Europie Środkowej na tym właśnie moralnym i kulturalnym fundamencie.
Nie wolno nam zapomnieć o żadnej Wspólnocie Słowian, jaka istnieje realnie gdziekolwiek na Świecie. Tym bardziej, tuż za naszą zachodnią granicą, gdzie germanizuje się w sposób bezwzględny mniejszość narodową Serbo-Łużyczan. Serbo-Łużyczanie mają dokładnie takie samo prawo do poszanowania ich odrębności i godności, tradycji i kultury, jak każdy inny naród Trójmorza – w tym Mniejszość Polska w Niemczech.

Nie wolno nam zapominać o żadnej wspólnocie na świecie, stworzonej przez którykolwiek z narodów Trójmorza. Do realizacji powyższych celów Państwo Polskie powinno użyć wszelkich możliwych sił i sposobów działania.

*

Powyższe zasady powinny być nadrzędne i niezbywalne w stosunku do wszystkich innych zasad polityki polskiej. Muszą one tworzyć twardy fundament międzynarodowej polityki Polski. Interes Polski jest wszędzie tam gdzie jest Interes Trójmorza.

Tam jest Polska gdzie żyją Polacy, tam jest Słowiańszczyzna gdzie żyją Słowianie, tam jest Trójmorze gdzie żyją członkowie Wspólnoty Narodów Trójmorza! 

Czas Polski Zaściankowej, Polski Kolonialnej i Polski Neokolonialnej zakończył się raz na zawsze!

*

RudaWeb: Niemiecko-polska polityka historyczna: mniejszość gotycka

Obecnie nami rządzący głosili i głoszą potrzebę prowadzenia przez państwo polskie aktywnej polityki historycznej. Rzeczywiście podejmują takie działania, ale skierowane w ściśle wybrane strony. Po pierwsze – w kierunku przeciwdziałania wplątywaniu Polaków w odpowiedzialność za Holokaust. Rzecz ważna, biorąc pod uwagę znaczenie diaspory żydowskiej w świecie. Inną istotną sprawą jest wyjaśnianie na świecie roli, jaką odegrała Rosja bolszewicka podczas II wojny światowej. Jednak to tylko dwa z frontów wojny propagandowej, którą konsekwentnie prowadzi przeciwko nam już od stuleci warstwa rządząca państwami ościennymi, zwłaszcza niemieckimi.

Czytaj dalej

Wielcy Polacy: Fryderyk Nicze-Nicki herbu Radwan (Friedrich Nietzsche: 1844- 1900) i jego „Tako rzecze Zaratustra”.

Fryderyk Nicze-Nicki herbu Radwan  – Friedrich Nietzsche

Chociaż przywykliśmy do tego, że Fryderyka Nicze-Nickiego herbu Radwan przedstawia się, ulegając niemieckiej narracji historycznej, jako Niemca, my przedstawiamy go tutaj jako Wielkiego Polaka.

Dlaczego?

Bo nie tym się jest kim się urodziło, lecz tym się jest kim chce się być. A Fryderyk Nicze-Nicki chciał, tak jak Mikołaj Kopernik i Jan Matejko, być Polakiem – więc był nim.

Jest to stwierdzenie zgodne zarówno z Prawem Przyrodzonym jak i z filozofią Królestwa Północy, Wielkiej Harii, Wielkiej Wenedii, Wielkiej Scytii, Wielkiej Sarmacji i Wielkiej Lechii oraz ich spadkobierczyni I Rzeczpospolitej SzLacheckiej – Ten jest Polakiem/Lechitą kto chce nim być i szanuje polską/lechicką kulturę oraz tradycję i język.

Czytaj dalej

Billy Phillips: THE SECRET BURIED IN MOUNT NEBO; Tajemnica ukryta w Górze Niebo (tłum: Czesław Białczyński)

THE SECRET BURIED IN MOUNT NEBO

© tłumaczenie Czesław Białczyński

 

Tłumaczę dla was ten tekst nadesłany mi przez Dobrego Człowieka, ponieważ jest on ciekawym żydowskim spojrzeniem na kwestie świadomości dominującej nad materią, według Tory. Tak naprawdę zaś prawie nikt z Polaków Tory po prostu nie zna. Jest to także tekst poświęcony Scyto-Słowiańskiej Górze w Jordanii, Górze Nieba – Górze Dażbogi i Dadźboga, Górze Budzącej Świadomość Królującą Ponad Materią. Górze która ma swoje fizyczne miejsce nad morzem Martwym, ale jest w każdym z nas. W każdym człowieku. Nie tylko w wyznawcach Mojżesza. Może nawet przede wszystkim w przedmojżeszowych wyznawcach wielobóstwa w Kanaanie, którzy czcili Górę Nebo (Niebo). CB

THE SECRET BURIED IN MOUNT NEBO

Tajemnica ukryta w Górze Niebo

This week’s story contained in the Torah portion called Va’etchanan holds unbelievable power and secrets. And the biggest secret of all is buried in a place called Mount Nebo.

We talk a lot about consciousness and the ability to elevate our consciousness. We talk a lot about how consciousness is everything and everything is consciousness. In other words, the world is built of consciousness. Everything is merely a thought-wave of the Creator in physical form. Like liquid water hardening into ice.

[Ta opowieść zawarta w części Tory o nazwie Va’etchanan posiada niewiarygodną moc i zawiera wielką tajemnicę. Największą z tajemnic jest ta ukryta w miejscu zwanym Góra Nebo.

Wiele mówimy o świadomości i zdolności do podniesienia świadomości. Wiele mówimy o tym, że świadomość jest wszystkim, a wszystko jest świadomością. Innymi słowy, świat zbudowany jest ze świadomości. Wszystko jest tylko falą myśli Stwórcy w formie fizycznej. Podobnie jak zapis ciekłej wody  zestalona w lodzie.]

Czytaj dalej

Advances in Anthropology Vol.06 No.03(2016): Giancarlo T. Tomezzoli, Reinhardt S. Stein – The Philistine Inscription 4.5 from Ashkelon (Israel), czyli turbosłowiańska zaraza a Sprawa Polska!

Dla mnie jest to prawdziwa bomba. Bo jak inaczej określić takie stwierdzenie w niemiecko-holenderskiej publikacji:
„(…) the Philistines in general, was a Proto-Slavic tribe or people which spoke a non-survived Proto-Slavic language (…)”
(ogólnie mówiąc Filistyni byli prasłowiańskim ludem, lub ludem mówiącym nieistniejącym już prasłowiańskim językiem…)
i inne ciekawe sprawy.
Myślę, że warto o tym ludziom powiedzieć.

Otrzymałem taką oto przesyłkę i stwierdziłem, że oczywiście warto przedstawić wam ten tekst. Rok temu sygnalizowaliśmy go tylko w zasadzie linkami – teraz publikacja.

Polecam do uważnej lektury co poniektórym skrajnie konserwatywnym prawicowym publicystom. Ostatnimi czasy odnosi się wrażenie, że jakaś zaraza opanowała cały świat. Wirus zaatakował zwłaszcza środowiska naukowe świata zachodniego, ale i w okolicach Moskwy dokonał spustoszenia. Jest to bardzo groźny wirus, który atakuje mózg człowieka, roznosi się drogą logicznego rozumowania i opanowuje zwłaszcza środowiska naukowe: genetyków, archeologów, historyków, antropologów, religioznawców i lingwistów, a za nimi dziennikarzy, publicystów i pisarzy. Ten bezczelny wirus nie wybiera i zaraża umysły najsłynniejszych przedstawicieli w poszczególnych dyscyplinach nauki i najzdolniejszych twórców pióra i pędzla, a nie pomija też środowisk aktorskich i polityków. Jeśli jakiejś profesji, dotkniętej tą ciężką chorobą nie wymieniłem, to przepraszam. 

Epidemia nie oszczędza też o dziwo Ciemnych Mas ludzkich, a zwłaszcza Tępych Polaczków, którzy do tej pory posłusznie, jak przysłowiowe owieczki lub barany, szli na pasku jezuickiej nauki historii o dziejach świata, Słowian i Polaków. Na szczęście w laboratoriach pewnej międzynarodowej korporacji zidentyfikowano i nazwano ten zjadliwy mikroorganizm. To Chollera turbosloviensis. Nie ma na niego jednakowoż żadnej skutecznej szczepionki!

To nie wszystko! Jest gorzej, znacznie gorzej! Namnożyło się bowiem tychże Chollera Turbosłowian w USA, Wielkiej Brytanii i w całej Europie, a zaraza przeniosła się nawet do Czech, Słowenii, Słowacji, Macedonii, Ukrainy i Chorwacji, co powoduje, że szlachetna idea Trójmorza jest poważnie zagrożona! Wirus widziano też na Kremlu – czyli w III Rzymie, w Pekinie i w Kraju Kwitnącej Wiśni! Słowem atakuje wszystkich, „do wyboru i koloru”!

Objaw podstawowy tej ciężkiej choroby, zwanej chollernym turbosłowiaństwem, to chorobliwe poszukiwanie własnej tożsamości i korzeni narodu polskiego oraz równie chorobliwe grzebanie się w przeszłości. Babrzą się ci Chollera Turbosłowianie w jakiejś, be-fe! genetyce genealogicznej, w źródłosłowach i etymologii, w lingwistyce porównawczej, w antropologii kultury, w archeologii, w historii, w jakichś pogańskich i okultystycznych mitach, greckich, słowiańskich i innych, w perskich kronikach, a nawet w Nietykalnej Świętej Biblii!

Obecnie najbardziej aktywni są dotknięci tymże wirusem, ciężko chorzy Chollerni Turbosłowianie z Wydawnictwa Bellona, z Niemiec, Włoch oraz z Holandii.

Czytaj dalej

Świątynia Światła Świata na Kobylej Górze – Skały Chronowskie

Świątynia Światła Świata na Kobylej Górze – Skały Chronowskie

„Skamieniały Dwór” na Kobylej Górze –  “Skałki Chronowskie”.

„Skałki Chronowskie” zwane też „Skamieniałym Dworem” są najbardziej na północ wysuniętą grupą wychodni piaskowcowych w obrębie W-LPK, zajmują wierzchowinowe partie Kobylej Góry, o wysokości  364 m n.p.m. na terenie wsi Chronów (przy granicy z Borówną). Mówimy tu oczywiście o pobliżu Lipnicy Murowanej w województwie Małopolskim. Tyle ścisłego opisu geologiczno- geograficznego, ze strony Lipniczanin.pl.

Czytaj dalej

Gruzińskie i ormiańskie oraz indiańskie wieści o Olbrzymach

Kaukaz – Gruzja

Sama nazwa Kaukaz oznacza Góry Olbrzymów – Kauków, bo Kauk/Kauka  (Alk/Alka), Kuks (o czym piszę w Księdze Tura) znaczy po prostu olbrzym. Mamy na Białym Lądzie (Europie) i Białe i Czarne Góry Kauków/Alków/Albów. Alka/Alba/Alpa – Biała. Biały czyli Wielki (patrz: Wielkopolska, Belgrad, Biała Ziemia, Białochorwaci – czyli Chorwaci Wielcy). Alkowie/Kaukowie to święte rodzeństwo.   Jakżeby więc w Górach Czarnego Kauka – Czarnoboga nad Czarnym Morzem miało nie być podań i opowieści bajnych o Olbrzymach. Góry Białego Alka-Kauka to Białe Góry – Alba, a rzeka Białego Alka-Kauka czyli Białobogi to Rzeka Biała – Łaba, zaś morze Białego Kauka to Morze Białe. Kult Alków w Baji Słowian jest poświadczony przez kronikarzy starożytnych. Święty Gaj Kauków – obojga Bogów Działu znajdował się w tzw. w Gaju Limijskim. Dziś wiemy że Gaj Limijski znajdował się na obecnych ziemiach Polski. Dzięki zapisowi dawnych danych kartograficznych na antycznej mapie z ok. 150 r.n.e. udało się odtworzyć miejsce jego położenia. Nie była to góra Ślęża, ale raczej okolice Sierakowa nad Wartą.

Alkowie w wersji słowiańskiej, wykopalisko z wyspy jeziora Tollensee

Wróćmy jednak z Alp i znad Łaby na Kaukaz. W wielu rejonach Kaukazu odkopywano też szczątki ludzi, którzy za życia górowali wzrostem nad innymi. Ich mogiły znaleziono m.in. w okolicach Bordżomi w Gruzji czy w kilku miejscach prowincji Sjunik/Siunik w Armenii. Czy kryły one kości legendarnych gigantów, o których istnieniu wspominali dawni dziejopisowie i opowiadacze legend oraz gruzińscy pieśniarze-guślarze.

 W 1984 r., podczas kopania fundamentów pod fabrykę w pobliżu Sisianu w północnej Armenii, natrafiono na groby bardzo wysokich ludzi. Tak twierdzi historyk Ruben Mnacakanjan. Jeden z gigantów miał dzierżyć kościaną rękojeść miecza, który rozpadł się w ziemi. Arcrun Owsepian – dyrektor historycznego kompleksu klasztornego Goszawank podaje, że podczas budowy drogi w okolicy, robotnicy odkopali szkielet wyższy od nich o głowę. Działo się to w roku 1996.

Czytaj dalej

Terytorium i stolice Imperium Lechitów na przestrzeni wieków, wg. Janusza Bieszka [Archiwum 2017]

Terytorium i stolice Imperium Lechitów na przestrzeni wieków

Janusz Bieszk opracował na podstawie ponad 50 kronik i materiałów źródłowych, polskich i zagranicznych, oraz 36 starych map cudzoziemskich, po raz pierwszy, poczet słowiańskich królów lechickich w okresie od XVIII w. p.n.e. do X w. n.e. Dokonał także opisu terytorium Lechii, jej gospodarki, handlu, budownictwa miast, grodów, portów oraz żeglugi, transportu i bitych monet lechickich, a także głównych wojen i bitew, pominiętych dotąd. Niniejszy film powstał w konsultacji z Januszem Bieszkiem i prezentuje terytorium oraz najważniejsze stolice Imperium Lechitów na podstawie książek tego autora.

Książki Janusza Bieszka może zakupić tutaj:
http://ksiegarnia.bellona.pl/?c=wyszu…

Czytaj dalej