Ks. Stanisław Pietrzak: Genetyczny ród R1a i jego podgrupy – pionierzy indoeuropejskości i słowiańskości [tropie.tarnow.opoka.org.pl]

III. Genetyczny ród R1a i jego podgrupy
– pionierzy indoeuropejskości i słowiańskości

W pierwszej części artykułu, wyżej, wyjaśniono pojęcia genealogii genetycznej Y-DNA i mtDNA, na tle ludności świata omówiono spotykane w rejonie Dunajca haplogrupy, czyli rody ojcowskie Y-DNA, a szczególnie genetyczny ród R1b, który stanowi zasadniczą część ludności Europy Zachodniej, a naszym rejonie reprezentowany jest przez około 13 procent społeczeństwa.

Drugą część artykułu poświęcimy bratniemu dla rodu R1b rodowi R1a, który również genetycznie ewoluował z haplogrupy /rodu/ R1-M173. Burzliwie rozwijająca się genealogia genetyczna i odkrycie nowych węzłowych mutacji doprowadziły do tego, że przed rokiem przygotowany do druku materiał, musiał teraz być od nowa w całości opracowany.

*    *    *    *    * 

Mówimy tu o wielkiej populacji, liczącej kilkaset milionów ludzi, rozprzestrzenionej w w Europie i Azji od Wysp Brytyjskich do i od Uralu do Alp, z centrum zagęszczenia do 57 procent ludności w Polsce i ws niektórych okręgach Rosji; podobnie jest w naszym, naddunajeckim regionie. Wymaga więc ona specjalnego omówienia.

Interesujący nas rejon Dunajca i jego pobliże(w Polish Project FTDNA)Stan badań –
marzec 2012 r.
Kolor szarozielony to ród R1a 70 osób testowanych i ród R1b 9 osób testowanych

Czytaj dalej

RudaWeb: Scytyjska kapłanka w Galli opisana słowiańskim pismem

Wśród kurhanów francuskiej Burgundii jeden otwarty w 1953 r. wprowadził cywilizację Słowian do tej ziemi, przypisywanej przez naukę zachodnieuropejską od nieomal zawsze Celtom. Lechicka księżna-kapłanka, która tam spoczęła, to świadectwo kolejnej misji kulturowej europejskiego Wschodu na Zachodzie kontynentu. Analiza zabytków, które towarzyszyły damie z Vix w miejscu jej spoczynku, potwierdza po raz kolejny zapisy staropolskich kronikarzy i starożytnych historyków. Jest też prawdziwie sensacyjnym nowym dowodem na pochodzenie europejskiej cywilizacji z kultury Vinča.
Czytaj dalej

W czasach faraonów na Warmii i Mazurach istniało potężne celtyckie królestwo!

W czasach faraonów na Warmii i Mazurach istniało potężne królestwo!?

Oczywiście daleki jestem od przypisywania świeżo odkrytych cmentarzysk i ozdób ze złota i brązu Słowianom, czy słowiańskim królom. Intuicyjnie wyczuwam jednak, że nie mogli to być Lapończycy, ani Japończycy.  Z tego co mówią polskie podręczniki szkolne jest zupełnie, absolutnie niemożliwe, żeby to byli jacyś Pra-Lechici. Mało tego, polscy historycy uniwersyteccy w swoich akademickich almanachach i skryptach ze 100% pewnością wykluczają, że mogli to być Pra-Polacy. Najprawdopodobniej byli to zatem Celtowie i ich święci królowie, którzy urządzili sobie tu u nas w Zaklętych Borach Północy państwo. A jeśli przypadkiem ich jeszcze wtedy w tej części Europy być nie mogło i nie było, to myślę, że rządzili tutaj w najgorszym, najczarniejszym scenariuszu jacyś hipotetyczni Pra-Celtowie, lub dzielni Pra-Pra-Wikingowie!

 Tak, z pewnością byli to autentyczni „celtyccy” lub „skandynawscy” protoplaści współczesnych Niemców czystej krwi „aryjskiej”. Tych spod Berlina-Kopanicy i znad Dołęży-Tollensee, tych z Krakowa w Wagrii i z Radgoszczy, tych z Arkony na Rugii/Ranie i z Lipska, a także tych z Drezna i  Chociebuża oraz z Budziszyna (Y- hg R1a1a). No, ostatecznie niech to będą Wikingowie z Kodanu, który tak do dzisiaj zwą Czesi, ale który Polacy znają wyłącznie pod nazwą Kopenhaga.

Do tej wiadomości pozwalam też sobie od razu załączyć komentarz RudaWeb (wczorajszy), który stanowi ważną wskazówkę, gdzie poszukiwać producentów tychże świeżo odkrytych artefaktów. Jest w nim link do ich artykułu na ten temat. Oczywiście w żadnym wypadku nie szukajmy wśród Słowian.

 Artefakty z Królestwa SIS, Wielkiego Królestwa Północy z XVII wieku p.n.e.?

 Unikatowe zabytki z II tysiąclecia p.n.e. – w tym broń oraz ozdoby ze złota i brązu – odkryli archeolodzy na dwóch nieznanych wcześniej cmentarzyskach k. Dobrego Miasta. Odnalezione artefakty zaprezentowano po raz pierwszy w czwartek w Muzeum Warmii i Mazur.

Czytaj dalej

Wiara Przyrodzona (na wordpress.com): Miron – Twórcy run wędyjskich

Twórcy run wędyjskich

Runy

Przodkowie Polaków byli w stanie przeprowadzić bezprecedensową reformę starożytnego pisma. To, że pismo winczańskie było pierwszym w historii cywilizacji ludzkiej jest już powszechnie rozchodzącą się dobrą nowiną. Jednak pomysłowość słowiańskich przodków nie ograniczyła się do wynalezienia pierwszego alfabetu ludzkości. Do rycia liter na twardych podłożach opracowali runy – pismo prostsze, ale w pełni odpowiadające bogactwu języków słowiańskich.

„Polskie runy przemówiły” – to tytuł pracy Winicjusza Kossakowskiego, który wbrew dogmatykom oficjalnej humanistyki polskiej uruchomił swoim logicznym mózgiem lawinę odkrywającą tajemnice rodzimej kultury.

Kossakowski wyjaśnia mechanizm stworzenia run przez naszych przodków (jego zdaniem Wenedów/Wędów), dzięki obserwacji pracy organów ludzkich (języka czy ust) podczas wypowiadania poszczególnych dźwięków. Np. genezę formy zapisania głoski „A” tak tłumaczy: „Wymawiając ją, wczuwam się w którym miejscu czuję dźwięk – w tym przypadku na podniebieniu. Rysuję otwarte usta dwoma kreskami. Trzecią kreską zaznaczam miejsce, w którym czuję wibrację. Następny krok to szukanie w alfabetach, poczynając od łacińskiego, podobieństwa do mojej runy. Znajduję identyczny znak na figurkach z Prilwitz, podobne lecz już zniekształcone w etruskim, starogreckim, fenickim i łacińskim.”

Kossakowski objaśnia takie „fizjologiczne” źródło kształtu każdej runy. W końcu odszyfrowuje konkretne, nieliczne zabytki. Ich zbiór jest przypadkowy, częściowo podważany, ale daje silne i spójne argumenty autorowi.

Czytaj dalej

Świątynia Światła Świata – Hora Matky Boží vel Lysá Hora oraz Lysá Hora Śląska Cieszyńskiego – Gigulec

Hora Matky Boží vel  Lysá Hora

Hora Matky Boží (Góra Matki Bożej, dawniej Lysá hora) – góra o wysokości 760 m n.p.m. wznosząca się 1,5km od Kralik w Czechach (nieopodal przejścia granicznego Boboszów) i będąca częścią Wyżyny Hanuszowickiej. Formalnie znajduje się na terenie wsi Dolní Hedeč.

Czytaj dalej

Walery Sławek ( 1879 – 1939) i Franciszek Mączyński (1874 – 1947) – Strażnicy Wiary Słowian (Kopiec Mogiła Mogił na Sowińcu)

W Wikipedii w języku polskim nie znajdziemy rzecz jasna najważniejszej budowli zaprojektowanej przez Franciszka Mączyńskiego. W angielskiej wersji tego tekstu, który jest kalką tekstu polskiego jednak ta informacja się znajduje! Dlaczego tak jest? O co tu chodzi?

Ano dlatego kochani moi Polaczkowie, że to nie jest do waszej wiadomości podane, tylko dla świata po angielsku, dla obcych, żeby oni wiedzieli. Wy Polacy nie musicie. Tak działa katolicka cenzura w Wikipedii. Budowlą tą był Kopiec na Wzgórzu Sowiego – Sowińcu, czyli Kopiec Niepodległości zwany Mogiłą Mogił, któremu nadano imię Józefa Piłsudskiego, w związku ze śmiercią Naczelnika w roku 1935.  Że ten kopiec wpisuje się w system Krakowskich Świętych Wzgórz i Kopców nie muszę nikogo już chyba przekonywać, pisaliśmy o tym wielokrotnie (na końcu artykułu znajdziecie linki do tych materiałów). Pomysłodawcami jego usypania byli bliscy współpracownicy Józefa Piłsudskiego z PPS, a głównym animatorem był Walery Sławek, zaś projektantem Franciszek Mączyński. Projekt przeprowadzono przez Związek Legionistów Polskich , który „wrzucił pomysł” w pole publiczne.

Czytaj dalej

RudaWeb: Lechicki strumień w sieci historii starożytnej Polski

 

Kropla drąży skałę, albo Wielka Zmiana dociera coraz szerzej – tak krótko można podsumować treść dwóch artykułów z najnowszego, październikowego wydania miesięcznika historycznego „wSieci Historii”. Pismo to, związane z opcją PiS-wską, trudno było dotąd podejrzewać o zajęcie się zagadnieniami, które przedstawiło w dwóch artykułach z cyklu „Stulecie niepodległości”. Nie tylko bowiem zajmuje się dziejami Polski na wiele wieków przed Mieszkiem, ale podnosi wątpliwości, przypisywane dotąd „turbolechitom”.

Czytaj dalej

Kronikihistoryczne.blogspot.com: Kronika Galla Anonima i koronacja Siemowita

 

Siemowit

I się zaczęło z komentarzami:

No popatrz , anonimowy wie ,że chciałem coś tu uzyskać , t zn wk…..ć zwyczajnego człowieka , co mi się podobno powiodło bo go wk….łem na tyle skutecznie ,że zaniechał dyskusji .Przede wszystkim odniosłem się tu tylko do jednej sprawy czyli tego kto miał monopol na edukację w I Rzeczpospolitej i jeśli anonimowy zna poza klerem kogoś równie wpływowego to chętnie go poznam . Co z tego ,że na kilka dekad przed przyjęciem chrztu w rycie rzymskim jakieś ośrodki plemienne na Śląsku czy Małopolsce mogły już poznać chrześcijaństwo w rycie prawosławnym , skoro ta wersja chrześcijaństwa nie zdołała się na tyle dobrze zaadoptować by utrzymać wpływy ? Nigdzie w poprzednich komentarzach nie wspominałem o klerykalizacji polskiej szlachty , zresztą nie wiem po co w ogóle anonimowy wnosi ten wątek ?

Nie będziemy znęcać nad biedakami i ich wytworami fantastyki jezuickiej, tylko podpieczemy sandałki, aby bardziej bolało.

Co robimy. Bierzemy Kronikę Galla Anonima

Czytaj dalej

Zrzeszenie Słowian – Nowe Życie!

Ledwie rok minął od naszego Pierwszego Wiecu w Soli, a wydarzyło się tak dużo. Nie przypuszczałem, iż w tak krótkim czasie będziemy żyć tak intensywnie i szybko, że  zajdą tak zasadnicze zmiany. Ale przecież mamy Czas Wielkiej Zmiany i chyba zapomniałem, że dotyczy to również mnie osobiście, a Naszego Zrzeszenia tym bardziej.

Po smutnych chwilach, tak niespodziewanych, związanych ze Śmiercią jednego z Nas i Jego Przejściem do Innego Kręgu i kolejnych Dzieł, przyszedł oto czas radości – Narodzin Nowego Świadomego Życia między Nami.

13 października 2017 roku w Rodzie Maksa Fojtucha narodził się syn – Miłosz Krzesimir.

Składam w tym miejscu Mamie i Tacie Miłosza Krzesimira, a przede wszystkim Jemu Samemu, życzenia wszystkiego dobrego w Nowym Życiu – Zdrowia, Dobrobytu i Szczęścia!

Obyczaje słowiańskie i obrzędy starożytnego Królestwa Północy oraz Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świta nie miałyby żadnego sensu gdyby były jakimś zwyczajnym odtwórstwem, czy pokazem dla gawiedzi. Miałyby niewielki sens gdyby służyły jedynie utrwalaniu pamięci o nich w kolejnych pokoleniach. One mają głęboki sens jedynie jako przeżycia duchowe związane z realnymi wydarzeniami w naszym życiu: ze śmiercią, z narodzinami, ze swadźbą, z dojrzewaniem, osiągnięciem dorosłości, założeniem rodziny i budową nowego rodzinnego gniazda, czy założeniem gospodarstwa albo przedsiębiorstwa, w-spółdzielni, kręgu, świątyni, twornicy, stowarzyszenia, ośrodka wiedzy i tradycji.

Każde wielkie wydarzenie związane ze zmianą życiowej sytuacji w Rodzie, Siole, Pagu, Plemieniu jest dla nas duchowym Obrzędem Przejścia i Darem Światła Świata. Każdy Obrzęd Przejścia wiąże się nierozłącznie ze starym przyrodzonym obyczajem Obdarowywania i Obsypin. Chcemy ten obyczaj naszych Przodków udanie kontynuować. Dlatego ogłaszam publicznie Narodziny Nowego Życia w Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata i w Zrzeszeniu Słowian oraz zachęcam wszystkich do udziału w Obdarowaniu Malucha i Obsypinach.

 

Czytaj dalej

Wiara Przyrodzona (na wordpress.com): Witold Jabłoński – Słowiański świat odnaleziony

Słowiański świat odnaleziony


„Nie jesteśmy sobą, zamordowano nam rodziców, zamieniono nazwiska, wymazano pamięć, skazano na cudzość”. Zorian Dołęga Chodakowski O Słowiańszczyźnie przed chrześcijaństwem, wyd. Wrocław 1967. Ów proces „wymazywania” naszej zbiorowej świadomości, o którym pisał tak dramatycznie i w sposób chwytający za serce, wybitny dziewiętnastowieczny historyk, etnograf i archeolog, prekursor badań nad Słowiańszczyzną, rozpoczął się praktycznie tragicznej jesieni 1047 r., kiedy to książę Kazimierz Karol pokonał w bitwie pod Płockiem plemiennego księcia Mazowszan, Miecława, ostatniego obrońcy naszej kulturowej i politycznej niezawisłości oraz rodzimej wiary. Archeolodzy wprawdzie do dzisiaj spierają się, czy odkopane z ruin szczepowego gniazda niepokornego płockiego wojewody ślady świątyni, mającej formę kuźni (zapewne związanej z kultem Peruna i Swaroga lub Swarożyca) pochodzą istotnie z czasów tzw. reakcji pogańskiej, czy też z czasów przedchrześcijańskich, jednakże owe szczątki przeszłości mogą stanowić wymowny symbol słowiańskiego „świata zaginionego”, skutecznie zatartego w ludzkich umysłach przez całe wieki wynaradawiania Polan, Wiślan, Ślężan i Mazowszan.

Czytaj dalej

RudaWeb: Przodkowie nad Dunajem w ogniu znikający

Słowianie nie przyszli z Bałkanów – tak twierdzą wspólnie allochtoniści i zwolennicy drogi przez rosyjskie stepy. Obie grupy widzą kolebkę naszych przodków gdzieś nad środkowym Dnieprem. Pierwsi – co dziś już wyraźnie widać – to pogrobowcy germańskiego Kulturkampfu (wojny kulturowej). Natomiast drudzy to oddający prymat szczątkom kopalnym i często (świadomie lub nie) propagatorzy wizji Matki Rosji jako miejsca wykształcenia się Słowiańszczyzny. Obie grupy zawężają dobór argumentów do zaledwie cząstki obrazu, z którego powinniśmy uzyskać wskazanie kolebki Słowian.

Czytaj dalej