Z problematyki kontaktów celto-scytyjskich
Czyli z problematyki starożytnej Słowiańszczyzny związanej z Bursztynowym Szlakiem i nie tylko. CB
Z problematyki kontaktów celto-scytyjskich
Czyli z problematyki starożytnej Słowiańszczyzny związanej z Bursztynowym Szlakiem i nie tylko. CB
Sensacja archeologiczna w Mierzynie. Tak wyglądają pozostałości osady sprzed ponad 7000 lat!
Widok ogólny wykopu w Mierzynie. Około roku 5250/5200 przed Chrystusem na Pomorze przybyły pierwsze, pionierskie grupy rolników i hodowców, a wraz z nimi idea rolnictwa, hodowli, ceramiki, narzędzi szlifowanych, przekształcania krajobrazu na olbrzymią skalę, wznoszenia wielkich domów z drewna i gliny oraz tworzenia potężnych osad centralnych o charakterze wiejskim, a nawet protomiejskim.
Czytaj dalej
Našite (Naszite)
Hittite language was by Hittites called „nešili, našili, nišili”
Język hetycki był przez Hetytów nazywany „nešili, našili, nišili”
The end of time (Koniec czasu)
©by Goran Pavlovic © tłumaczenie by Czesław Białczyński
Co za znalezisko w naszym kraju! Chodzi o przedmioty z epoki brązu
Od Poli Dec
O tym, że tereny dzisiejszej Polski nie zostały w magiczny sposób zaludnione dopiero po chrzcie Mieszka I mogliśmy się przekonać już wielokrotnie dzięki wynikom wykopalisk archeologicznych. Teraz pojawił się na to kolejny dowód.
Pod Lesznem odkryli pozostałości domu sprzed dwóch tysięcy lat
Od Poli Dec
To a propos sławetnej Pustki Osadniczej w Polsce o której tak się ostatnio rozpisują Newsweeki. CB
„Zagadkowe znalezisko w Europie. Szczątki samotnego Sarmaty znalazły się daleko od domu”
Od Poli Dec
Rekonstrukcja wyglądu Sarmaty przez AI / SI
Nie jest niczym zaskakującym ani nowym obecność na początku nowej ery Sarmatów na Wielkiej Wyspie, czyli późniejszej Brytanii. Ale warto przypomnieć, że nasi przodkowie w tamtych czasach na owej „wysepce” już bywali i to dosyć licznie (zresztą wspomina o tym tekst artykułu w2 związku z Markiem Aureliuszem), a ich siedziby wcale nie znajdowały się tak daleko jak sugeruje to ten artykuł ponieważ skądinąd wiemy że Języci – czyli plemię określane przez naukę jako SARMACKIE miało swoje siedziby w II wieku n.e. w Sudetach i na Nizinie Panońskiej, czyli w tym samym czasie o którym tutaj mowa, znajdowało się całkiem niedaleko.
Królestwo Północy, czy jak kto woli Wielka Lechia tamtego okresu, albo bardziej ściśle Wspólnota Słowiano-Aryjska sięgała od Renu po Ural i za Ural oraz od wybrzeży Bałtyku i morza Północnego za Kaukaz, zatem nic dziwnego że ten człowiek który jako dziecko mieszkał w rejonie Kaukazu znalazł się w Europie. Być może zamieszkał z rodzicami i dorastał właśnie wśród Języtów z Sudetów (Jazygów – jak ich zapisują pisarze starożytni z Rzymu i Grecji) skąd zamustrowano cesarskie oddziały sarmackie na służbę Rzymowi.
Nie przejmujcie się też wstawkę w której autor artykułu pisze co o Sarmatach piszą współcześni HISTORYCY. Otóż w tej chwili liczy się nie to co mówią HISTORYCY lecz to co o Sarmatach mówią GENETYCY – a ci mówią że byli to nasi przodkowie o Y-DNA R1a1a.
The Tree of Light (Life) (Drzewo Światła [Życia])
© by Goran Pavlovic © tłumaczenie Czesław Białczyński
[© uwagi Czesław Białczyński – będziecie bardzo, bardzo zaskoczeni]
3,000 BCE Sumerian Stamp Seal with Impression Tree of Life with Rampant Goats. Mesopotamia. Chicago. Oriental Institute Museum..
Sumeryjska pieczęć stemplowa z 3000 r. p.n.e. z wizerunkiem drzewa życia z szalejącymi kozami. Mezopotamia. Chicago. Muzeum Instytutu Orientu…
Zgubne samozadowolenie wobec pangermańskiej machiny
„W poszukiwaniu naszych przodków – społeczeństwo państwa Piastów”
Nie od dzisiaj wiadomo, że zagadki pochodzenia Słowian i ich etnogenezy nie da się rozwiązać przy pomocy jednej dyscypliny naukowej – także tej ścisłej jaką jest genetyka. Pytanie zasadnicze jakie po tym wykładzie ciśnie się na usta to dlaczego z uporem maniaka polska nauka drepcze w tej sprawie miejscu i nie powołuje do tak ważnego tematu zespołu złożonego ze specjalistów z wielu dyscyplin. Wszelkie wypowiedzi genetyka na temat archeologii, językoznawstwa czy antropologii, albo antropologii kultury i religioznawstwa muszą zostać uznane z punktu widzenia naukowego jedynie za luźne wypowiedzi laika, amatora, pseudonaukowca, który nie ma wystarczającego rozeznania we współczesnych osiągnięciach i ustaleniach tych dziedzin. Po co więc wygłasza się takie wykłady skoro nie służą one wcale nauce?
Identycznie było na sesji „naukowej” sfilmowanej na Uniwersytecie Warszawskim, kiedy w tej sprawie wypowiadali się praktycznie prawie sami archeologowie, którym nieśmiało przedstawiono punkt widzenia genetyki na sprawę i którzy poczuli się zobowiązani do obrony swoich pozycji jako zaatakowani tą „nowością”. Było to równie bezsensowne z punktu widzenia nauki i miała ta sesja czysto propagandowy charakter.
Jeszcze raz pytam po co? Bo powagi ani autorytetu nauki polskiej to nie ratuje tylko w dalszym ciągu dewastuje i rujnuje.