Kto sieje wiatr… nad Krakowem i Te Waikor – Świętym Gajem
Kraków

Astronomiczna tajemnica Krakowa

W filmie pada też określenie RAKew – mogiła (w języku czeskim np i innych słowiańskich) – Chodzi tutaj o kopiec obrzędowy, mogiłę królewską , boską , poświęconą bogom tak jak Kopiec Kraka jest Kopcem Ognia czyli Swaroga/Swarożyca a Kopiec Wandy jest Kopcem Wód Płynących i Okołonaszu (Okeanosu). RAK – znak Raka – Letnie Górowanie Słońca. Dlatego Rękawka to nie żadna ziemia noszona w rękawach co jest baśniuszką klechów katolickich – Baja Prawi że RAKew to Kopiec Boga. Stąd krakowskie RAKowice, gdzie cmentarz miejski prastary i ślady kultury łużyckiej to dawne miejsce kultowe i tutaj także musiał być Kopiec.
Małgorzata Wielgosz – Ślady misteriów słowiańskich w twórczości Jerzego Przybyła
60 ARCHIWUM ETNOGRAFICZNE
„SACRUM w kulturze tradycyjnej i współczesnej”
Wydawnictwo Uniwersytetu Mari Curie-Skłodowskiej w Lublinie
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
ISSN0066-6858
***
Małgorzata Wielgosz
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie
„Sztuka od religii idzie”[1] – twierdził Cyprian Kamil Norwid. Dobrze o tym wie Jerzy Przybył (o pseudonimie artystycznym Jan Pol) – znawca mitologii nordyckiej i słowiańskiej, dla którego sztuka to niezwykłe misterium, tajemnica, obrzęd. Opierając się na źródłach, artysta wyraża swoje wyobrażenia na temat dawnych wierzeń i mitów w obrazach, rzeźbach i grafikach, często łącząc ze sobą te dziedziny sztuki, spajając w interesujący sposób. Dzięki temu stworzył własny, niepowtarzalny styl. Artysta pochodzi ze wsi Pomiany koło Kępna. Tam kształtowała się jego wrażliwość artystyczna, tam też obcował z kulturą ludową, zanim odbył gruntowne studia w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, filii w Katowicach, a przedtem edukację w Liceum Plastycznym w Katowicach. W „Księdze dobrych wróżb” którą napisała Joanna Łukaszewicz-Bernady, na podstawie rozmów ze słuchaczami, zawarte jest przeświadczenie, że starosłowiańskie bóstwa nie są nam bliskie[2], a jednak Przybył je nam przybliża. Jeśli chodzi o prezentowane przez artystę obrazy czy rzeźby wchodzące do permanentnie tworzonej przez niego kolekcji bogów słowiańskich główną inspirację stanowiła „Mitologia Słowiańska” Aleksandra Gieysztora i opasłe tomy „Mitologii Słowiańskich” Czesława Białczyńskiego. „Każda praca powstaje po wielomiesięcznych przemyśleniach i studiowaniu materiałów, czasami bardzo skąpych”[3] – przyznaje artysta. Informacje zawarte w księgach Białczyńskiego[4], jak i Gieysztora, zawarte w opowieściach o świecie słowiańskich bogów artysta przekłada na język plastyki. Obrazy i opisy tych twórców często uzupełniają się. Na przykład „Księga Tura” Białczyńskiego jest bogato ilustrowana pracami Jerzego Przybyła (zawiera 50 reprodukcji prac malarskich i rzeźbiarskich artysty), który kierując się gruntowną znajomością zagadnienia oraz wyobraźnią, stworzył plastyczny panteon dawnych bóstw słowiańskich.

Jerzy Przybył – Rok słowiański
RudaWeb: Lestek/Przemysł/Ariowit/Birrwista

Mimo wielokrotnego opisywania tytułowego bohatera jako jednej postaci, nadal Komentatorzy zgłaszają wątpliwości. Teraz więc pokrótce – co już w większości i nierzadko szczegółowiej było na tym blogu – o Lestku II Przemyśle, tożsamym z Ariowitem-Birrwistem w jednym.
Zuchwała postawa Lestka Ariowita znakomicie odpowiada licznym opisom zawadiackiej natury Birrwisty, wypowiadającemu wojny wszystkim w zasięgu wzroku.
Korzenie czasopismo rodzimowiercze z 1990 roku
Czy tablice Cywilizacji Naddunajskiej (kultury Vincza) to najstarsze pismo świata?
Skarb Scytyjski z VI wieku p.n.e. (Ukraina) – podobno to wyrób „koczowników! Chce mi się śmiać i płakać naraz, jak słyszę takie określenie na temat Scytów.
Niedawno dotarł do mnie dialog prowadzony z zapalczywością na Facebookowej stronie Rodzimowierstwo Słowiańskie dialog kilku Anty-Polaków, którzy nazywają nas Lechitów/Polachów, czyli Polaków jakimiś Turbolechitami, a razem z nami nazywają tak też światowej sławy profesorów genetyki zupełnie obcych nacji, jak profesor Underhill (GB), Mayka (USA), Klyosov (RU) i wielu, wielu innych badaczy niemieckich, angielskich , amerykańskich i rosyjskich, a także polskich (np. profesor Grzybowski z Bydgoszczy to dla nich Turbolechita, a nie zwykły Polak), którzy to naukowcy stwierdzają ze 100% pewnością, jako specjaliści najwyższej światowej klasy w swojej dyscyplinie nauki, czyli genetyce, że Słowianie mieszkają w Europie od 10.000 lat nad Adriatykiem i Dunajem, a nad Wisłą, Łabą i Odrą od 5.500 lat .
Jeden z tych antypolskich durniów nawymądrzał się tam w taki oto sposób:


Słowianie 10000 lat Polskiej Historii 1 z 4

Słowianie – gałąź ludów indoeuropejskich posługujących się językami słowiańskimi, o wspólnym pochodzeniu, podobnych zwyczajach, obrzędach i wierzeniach. Zamieszkują Europę wschodnią, środkową i południową oraz pas północnej Azji od Uralu po Ocean Spokojny. Stanowią najliczniejszą grupę ludności indoeuropejskiej w Europie.
Zima na Świętych Wzgórzach Carodunonu i Słowiański Czas/Kalendarz
Opisywanie i pokazywanie przeze mnie piękna różnych nieznanych z przewodników turystycznych miejsc dookoła Krakowa ma swoje dobre i złe strony. Dobre są takie, że coraz więcej ludzi przeżywających w podobny sposób kontakt z Przyrodą i obcujących z nią głęboko, poprzez medytację i bezpośrednią „rozmowę” z Żywiołami Ziemi i Kosmosu, po prostu te miejsca odwiedza. To bardzo dobrze. Po to właśnie je pokazuję i piszę o nich, żeby zachęcić tych, którzy odczuwają mocną potrzebę obcowania z Boskimi Siłami Przyrodzonymi, aby czynili to w Świątyniach Światła Świata, a nie w kamiennych murach.

Przy okazji jeśli już pada konkretny rok, data tej naszej obecnej Zimy 2017/7526 przypominam wszystkim Słowianom, którzy pytali mnie na FB o związek słowiańskiej rachuby dziejów z rachubą bizantyjską, że w artykule poświęconym tej sprawie (tutaj: Jaki Słowianie mają obecnie rok? – czyli geneza Świątyni Światła Świata i nowego czasu Królestwa SIS, albo o „białym człowieku” i piramidach w Chinach i gdzieindziej ) pisałem już w roku 2012, iż ta miara i data (obecnie 7526) – jaką przyjmujemy, została przez nas przyjęta umownie. Nie sposób bowiem ustalić momentu początkowego, który byłby miarodajny dla Słowiańskiego Kalendarza. Przyjęta umownie data współgra z datowaniem ogólnie przyjętym przez Rodzimą Wiarę w Rosji, na Ukrainie i Białorusi, gdzie za początek Słowiańskiego Kalendarza przyjmuje się datę podpisania Pokoju między Bogami a Ludźmi w Gwiezdnej (Świetlistej) Świątyni Świata [Świątyni Światła Świata].
Szanując przywiązanie Wschodnich Słowian, zwłaszcza zaś Rosjan i Rosyjskich Rodzimowierców do tej daty przyjmujemy ją za nimi. Tyle, że Rodzima Wiara Rosji, Białorusi i Ukrainy rozpoczyna swój rok w jesienne zrównanie dnia i nocy, a my w wiosenne Jare, lub w Zimowe Gody.Rosyjscy Rodzimowiercy są więc zgodni co do datacji słowiańskiej i co do terminu rozpoczęcia roku z Prawosławiem. Chcę przypomnieć też że określenie Prawej Wiary Słowa, czyli PrawoSławia, jest ukradzione Wierze Przyrodzonej Słow(i)an. Owo miano pochodzi od Bogów Mocy Sprawujacych Sąd nad Wszemi Żywymi Istami Matki Ziemi: Bóg Prowe i bogini Sława-Czysta-Czsnota, tak zwany Tyn Prowów – Prowe i Sława (rosyjska Matka Swa).
Ekstremiści, którzy odcinają się od tej daty, podważają tym samym jedność Rodzimowierstwa Polski, Rosji, Ukrainy i Białorusi. Ci sami ludzie odcinają się obecnie od Starożytnej Wielkiej Lechii. Trudno zrozumieć jaki jest cel ich działania. Czy to po prostu jakieś blogi antyrodzimowiercze, podszywające się pod rodzimowierstwo? Antysłowiańskie, opłacane przez niemiecką banksterkę? A może przez banksterkę antypolską z Kremla, która stara się wszelkimi metodami skłócić dzisiaj Polaków z Ukraińcami i Białorusinami, a przy okazji piecze swoją moskalską pieczeń na tym podwójnym rożnie? Trudno gdybać kto zacz. Widać, że są to chyba ANTY-POLACY.
Doprawdy meandry i wygibasy myślowe Systemu Pan-Niewolnik usiłującego za wszelka cenę ukatrupić Wyzwoloną z kolonialnej narracji Pamięć Słowiańskiej Starożytności, zniszczyć Rodzimowierstwo i Ruch Wolnych Ludzi w Polsce, są zadziwiające. Ich działania toczą się na pograniczu racjonalności i umysłowej dewiacji, którą jak na dłoni widać w Anty-Lechickich wystąpieniach lewaków z kręgu finansowanych przez banksterów polskojęzycznych czasopism i mediów jak: Krytyka Polityczna, Gazeta Wyborcza, Newsweek, TVN, Tok FM, Wp.pl, Onet.pl czy Interia.pl oraz z kręgu ultra-katolików z Histmagu, księży z ramienia Kurii na Yuotube, PCh24, czy wPolityce.pl.
Przyjmując tę wrogą Słowianom narrację Grupy Niby-Słowianofilskie i Niby-Rodzimowiercze na FB oraz Blogi Pozornie Słowiańskie i Blogi Pozornie Rodzimowiercze w Sieci popadają w aberrację, rozdwojenie jaźni i zmierzają prostą drogą do całkowitej swej marginalizacji. Czekamy aż zaczną głosić tezy, że Słowianie spadli nad Wisłę w V wieku n.e., a ucywilizowali się w roku 966 dzięki misjonarzom z Niemiec.
Życzę im na tej drodze, z całą serdecznością jaką dla nich mam, Natychmiastowego Powodzenia – Siędzieje!

Święte Wzgórza Carodunonu i Doliny Ojców
Owidz. Powstaje Muzeum Mitologii Słowiańskiej
Dzieci w szkołach uczą się o Zeusie, Jowiszu i Odynie. Nikt nie opowiada im jednak o Świętowicie, Perunie, Welesie. A to się zmieni, bo powstaje Muzeum Mitologii Słowiańskiej.
Inicjatorzy powołania Muzeum Mitologii Słowiańskiej, pierwszej takiej placówki w Europie, chcą przyczynić się do tego, aby wiedza o słowiańskiej mitologii była wiedzą powszechną, tak jak jest to w przypadku znajomości mitologii greckiej, rzymskiej czy nordyckiej.
– Nasze muzeum ma być atrakcyjnym i niepowtarzalnym produktem turystycznym, który w sposób nowoczesny i interesujący popularyzował będzie aktualną wiedzę o przedchrześcijańskiej kulturze duchowej Słowian – mówi Radosław Sawicki, prezes Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego „Wspólna Ziemia”, które ponad rok temu oficjalnie ogłosiło światu swój pomysł. Po kilku miesiącach poszukiwań odpowiedniego miejsca, działacze organizacji porozumieli się z dyrekcją Grodziska Owidz, samorządowej instytucji kultury prowadzonej przez gminę wiejską Starogard Gdański. Grodzisko kilka lat temu zostało zrekonstruowane i funkcjonuje w miejscu, w którym we wczesnym średniowieczu znajdował się jego pierwowzór.
Jerzy Zięba o groźbach karalnych pod jego adresem

Jerzy Zięba mówi nie tylko o groźbach karalnych formułowanych pod jego adresem, ale także o kolejnym kroku po próbach jego dyskredytacji przez banksterskie media polskojęzyczne takie jak GW, TVN, Tok FM, a mianowicie, o organizowaniu na FB propagandowych grup oczerniających jego i jego inicjatywy oraz wykłady i metody. Wściekły atak Obrońców Starego Ładu Farmako-Medycznego w Polsce skupia się obecnie na Wiośnie Zdrowia w Katowicach.
Środowisko Ruchu Wolnych Ludzi już od 2014 roku atakowane jest bezpardonowo politycznie za swój jednoznaczny stosunek do Inwazji Rosji na Ukrainie, za swój stosunek do Katastrofy Smoleńskiej, do demokracji bezpośredniej, czy do partyjniackiego państwa polskiego i starej ekonomii. Od 2013 roku jest atakowane za wsparcie dla Wiary Przyrodzonej Słowian i wolnościowe działania w Polsce, a szczególnie na Ślęży i w gminie Sobótka. Od niedawna jesteśmy atakowani zmasowaną propagandą przez te same ośrodki medialne (GW, Newsweek, Tok FM, Wp.pl) i przez zorganizowane ad hoc w Internecie studenckie grupki prawackie i lewackie oraz portale katolicko-prawicowe (PCh24, wPolityce.pl, Histmag) w związku z naszymi działaniami na polu odkłamywania propagandy antysłowiańskiej w historii i archeologii.
Czy uważacie, że to zbieg okoliczności, czy też planowe działanie środowisk tracących grunt pod nogami i czujących nieuchronne nadejście NOWEGO oraz powiew prawdziwej Wolności w Polsce? Tak jak napisałem pod koniec roku 2016 starcie Nowego ze Starym wchodzi w tym NOWYM ROKU w decydującą fazę (https://bialczynski.pl/2016/12/30/wielka-lechia-odrodzona/). System Pan-Niewolnik upada i wierzga w śmiertelnej agonii.

m,Aneksja Białorusi przez Putina? Moskwa straci Królewiec/Kaliningrad?!
Nie od dzisiaj wiadomo, że stosunki między Białorusią a Rosją są coraz bardziej napięte. Sytuacja zaczyna powoli zbliżać się do apogeum. Punktem krytycznym w 2017 roku są zaplanowane przez Rosję gigantyczne manewry na Białorusi, w których Kreml zamierza użyć niespotykanych sił. Czy są to siły wystarczające by spacyfikować, zaanektować i ewentualnie wyplenić jakikolwiek zbrojny opór Białorusinów? Czy Stany Zjednoczone w zamian za współpracę Rosji z USA przeciw Chinom, w zamian za zwrot Krymu i Donbasu Ukrainie oddadzą Moskwie Mińsk pozostawiając go całkowicie bezbronnym? Jest to możliwe. Przecież tak właśnie postąpili z Polską w 1945 roku w Jałcie. Jeśli Rosja ograniczy się do zajęcia Mińska i uczynienia zeń stolicy protektoratu, będzie musiała wziąć na siebie ciężar utrzymania Białorusi i jej obrony. Jeżeli spróbuje zaatakować Polskę raz na zawsze straci Królewiec, który stanie się Strefą Polsko-Amerykańsko-Litewską.
Pamiętam jak paleta Lemingów i Idiotów, od lewacko-promoskiewskich politykierków z GW i Tok FM, po tych z prawej strony, z Gazety Codziennej, a także zawodowych wyśmiewaczy Polski z portali V Kolumny Moskiewskiej rechotała kilka lat temu do rozpuku, kiedy pisałem, że Polska jest Sercem Świata. Czy komuś z was jest jeszcze do śmiechu?

Portal wPolityce.pl
Fundamentalnie ważną informację ujawnił portal Radia Swoboda. Słyszałem o tym już tydzień temu, dziś piszę, bo doniesienie Swobody można uznać za potwierdzenie z drugiego źródła.
Na grze wojennej, odbytej dwa tygodnie temu w Warszawie, natowskie think tanki przygotowywały rozmaite warianty reakcji na wypadek agresji Rosji na Białoruś. Jak się wydaje w wersji soft – (kiedy wojna ograniczałaby się do białorusko-rosyjskiej na terenie Białorusi; wtedy zapewne NATO ograniczałoby się do materiałowego i logistycznego wsparcia dla Mińska, ale podkreślam że to już tylko moje domniemanie), oraz hard (gdyby przy okazji manewrów Zapad2017, w czasie których na Białoruś mają wejść bezprecedensowo liczne oddziały armii FR, Rosjanie spróbowali przebić się do Kaliningradu).
To ostatnie oznaczałoby pełnoskalową odpowiedź Sojuszu, obliczoną na zatrzymanie atakujących sił rosyjskich i zadanie im bardzo dotkliwych strat. A co absolutnie najważniejsze – w grze wojennej natowskich think tanków, a więc w przygotowywaniu planów zbrojnego konfliktu z Rosją uczestniczył przedstawiciel Białorusi…
O zagładzie Prusów-Borusów przez Niemców i kradzieży ich miana
Przy użyciu barw Chorągwi Chełmińskiej rycerstwa pruskiego i wykopaliska rosyjskiego archeologa Kułakowa pochodzącego z VII-VIII wieku, najstarszego pruskiego symbolu Trójzębu, barwy Prusów i flagę zaprojektował Sławomir Klec Pilewski, a graficznie projekt wykonała Pani Justyna Barwina-Myszka. (C.B. barwy mieszczą się idealnie w Słowiano-Istyjskich kolorach flag, zobacz tutaj:Boski ist a flagi narodowe Słowian)
Ze strony Prusowie.pl przytaczamy dzisiaj ważny artykuł oraz fragmenty na temat Trójkąta Pruskiego, z którego lud cały dziwnym trafem wyparował. Ja od siebie dodam tylko tyle, że szczytem perfidii niemieckiej i barbarzyństwa jest, iż Niemcy nie poprzestali na wymordowaniu owego bałtyjsko-ilmerskiego (istyjskiego) ludu, ale ukradli mu jego miano, nazywając swoje najbardziej drapieżne, zamordystyczne, hegemonistyczne cesarstwo – PRUSAMI. CB :

Każdy z nas zapewne słyszał o Trójkącie Bermudzkim…Trójkąt Bermudzki to nazwa obszaru Atlantyku, w rejonie Bermudów, przez fascynatów zjawisk paranormalnych uznawanego za miejsce wielu niewyjaśnionych zaginięć statków, jachtów, samolotów i ludzi. Uważają oni, iż na tym obszarze mają miejsce zjawiska łamiące prawa fizyki, wykrywana jest obecność „obcych” – co ma ich zdaniem wyjaśniać rzekomo niewytłumaczalne zdarzenia.
Nie istnieje jeden ustalony obszar trójkąta, jego kształt opisywany jest różnie przez poszczególnych autorów tych „mrożących krew w żyłach“ opowieści. Na jego temat krąży mnóstwo opowieści, plotek szalonych teorii i kpin świata nauki. Większość naukowców w krytyce i wykpiwaniu nie pozostawia suchej nitki na wyznawcach teorii mówiących o zjawiskach paranormalnych występujących na tym obszarze.
Mało kto jednak zdaje sobie sprawe z faktu, że świat nauki szczególnie w polskim i niemieckim wydaniu głosi publicznie teorie o wiele bardziej w swej absurdalności przekraczającą opowieści o Trójkącie Bermudzkim. Nazwijmy te pseudonaukowe, głoszone przez współczesnych historyków twierdzenia umownie „Teorią Trójkąta Pruskiego“.
Według wyznawców teorii Trójkąta Bermudzkiego na obszarze tym dochodzi do niewytłumaczalnych zniknięć poszczególnych ludzi, statków czy samolotów.
Jest to jednak nic w porównaniu z tym co według świata nauki stało się w nazwanym przez nas Trójkącie Pruskim czyli obszarze od Gdańska po Suwałki i Kłajpedę. Ziemie owego „Trójkąta Pruskiego“ głównie te, które dziś nazywane są Mazurami oraz całe Prusy Wschodnie czyli ziemie od Gdańska po Suwałki i na północny wschód po Kłajpedę od zarania dziejów zamieszkiwał jeden składający się z kilku etnosów naród – Prusowie. Naród Prusów trzymał się swojej ziemi, uczciwie ją uprawiał, nikogo nie atakował, nie najeżdżał choć również nie szukał gorących sojuszy wśród sąsiadów. Naród ten pomimo późniejszych nieludzkich prześladowań ze strony sąsiadów przetrwał i zachował obyczaje, język i tradycję. Pomimo eksterminacji okazał się niejednokrotnie zdolnym do walki z najeźdźcą i pomimo braku środków mężnie i skutecznie odpierał barbarzyńskie ataki agresorów.
Naród ten, o wielowiekowej tradycji i kulturze według zgodnej opinii dzisiejszych historyków pewnego dnia jakby wyparował !!!
Zabytek z Izdebna Kościelnego (Mazowsze) – nowa wiedza o wędrówce k.jastrofskiej

-To fenomen. Naszyjnik koronowaty jest nie tylko pięknym zabytkiem, ale pierwszym tego typu zabytkiem znalezionym w Polsce przez archeologa. Dotąd inne znaleziska tego typu były archeologom przynoszone. Jaka jest funkcja tego wyjątkowego zabytku? Ilu archeologów tyle teorii, ale zarówno ten zabytek jak i pozostałe luźne znaleziska tego typu mają zdaje się wspólny kontekst wodny, aquatyczny – mówił prof. Henryk Machajewski, adiunkt w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Gdańskiego.