Eksport państwowych dzieci z Polski
Akurat sprawa tego konkretnego dziecka jest z listopada 2017 roku. Ale piszemy o niej nie dlatego, że znajduje się ona aktualnie na topie i wszyscy o niej piszą. Publikuję ten materiał po to żebyśmy nie zapominali, że są takie obietnice PIS, których ta partia nie realizuje. I żebyśmy się razem z organizacjami takimi jak Wolne Społeczeństwo.org, domagali realizacji tych obietnic. Sprawa polskich chorych i ułomnych dzieci, którymi się handluje i sprzedaje je zagranicę, podczas gdy z drugiej strony uchwala się prawo zmuszające matki w Polsce do rodzenia ułomnych i chorych dzieci nie dając im jednocześnie opieki finansowej i rehabilitacyjnej oraz zagwarantowanej opieki Państwa polskiego nad matką i chorym dzieckiem aż do śmierci dziecka (dożywotniej pomocy materialnej), to po prostu szczególnie obrzydliwa hipokryzja, uprawiana pod płaszczykiem obrony tzw wartości chrześcijańskich.
Jest nas WOLNYCH LUDZI w Polsce tak wielu, że na pewno część osób zdecyduje się zaangażować właśnie w tego rodzaju działalność, na rzecz wielokrotnie skrzywdzonych (bo najpierw przez LOS, potem przez państwo polskie, a wreszcie przez bezradność i bezbronność ubezwłasnowolnionych przez sądowo-prawnicze mafie rodziców) polskich dzieci.

W listopadzie 2017 r. wrocławski sąd z rządowym poparciem wydaje za granicę do „adopcji” Adasia, który w wieku 9 lat sam obronił się przed „adopcją zagraniczną”. Zapowiedź rządowa z 6 lutego 2017 r., skończenia z międzynarodowym handlem polskimi dziećmi, okazała się nieprawdziwa. Dzieci objęte opieką zastępczą, nazywane przez urzędników „państwowymi”, wciąż wydawane są obcokrajowcom, którzy zaraz po wywiezieniu ich z Polski mogą je przekazywać dowolnym osobom, do dowolnego kraju. Zagraniczni handlarze niewolników wiedzą, że w Polsce można kupować białe dzieci do wszelkiego wykorzystania lub odsprzedaży.













