Partie pozasejmowe – szansą na zmianę?
Nie zapominamy o Białorusi i walce Białorusinów o wolność – u siebie na Białorusi, tutaj w Polsce i UE oraz na Ukrainie.
Wiemy już od Jerzego Zięby że partia Pawła Tanajno – PL!SP nie ma w programie słowa demokracja, natomiast na spotkaniu chętnych do tej inicjatywy, czy też członków tejże partii – jak rozumiem – postulat wpisania demokracji bezpośredniej do programu był wszechobecny. Sam Paweł Tanajno także deklaruje chęć wpisania demokracji bezpośredniej w program. Partia dr Bodnara Wspólnie dla Zdrowia ma ten punkt jako jeden za najważniejszych, tak samo Antypartia. Jest dla mnie oczywiste, że olbrzymie środowisko społeczne jakie powstało wokół kliniki dr Bodnara w czasie pandemii, a także środowisko StopNOP, czy środowiska zgromadzone wokół Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców idą drogą demokracji bezpośredniej którą podąża pionier lider tego kierunku Wielkiej Zmiany Jerzy Zięba i cały Ruch Wolnych Ludzi łącznie z E-Parlamentem. Słyszę również o podpisaniu porozumienia antysystemowych partii i ugrupowań pozasejmowych, w tym Wolnościowców w sprawie wspólnej listy wyborczej. Obóz Demokracji Bezpośredniej powiększa się więc.
Co z Watahami Głosu Obywatelskiego, PJJ i Klubami Przyjaciół Wojciecha Gadowskiego, Świadomymi Konsumentami Marcina Bustowskiego – nie wiem.















