Język polski jest fenomenalnie, pięknie brzmiącym językiem

Wielcy Polacy: Jan Rybiński (1561- 1621) – Czech, poeta, apologeta Polski





O wadze rozpowszechnienia języka narodowego wśród innych narodów i państw Ziemi nie trzeba nikogo przekonywać. Stąd duży i oczywisty nacisk w dzisiejszych czasach na powrót do upowszechniania języków słowiańskich, w oparciu o inne źródło niż język rosyjski, w oparciu o języki zachodniosłowiańskie. Obserwujemy kilka prób ustalenia wspólnego kanonu tych języków, jak na razie po to, aby odtworzyć Środkowo-Europejską Wspólnotę Słowiańską, co jest niezbędne dla funkcjonowania przyszłego Międzymorza/Trójmorza. Możliwość swobodnego porozumiewania się, w jakimś wspólnym języku integrującym tę Wspólnotę, nie angielskim i nie rosyjskim, wydaje się tutaj być kluczowa. Jan Rybiński w czasach prawdziwej wielkości Polski, za Jagiellonów, był prekursorem upowszechniania języka polskiego, jako wspólnego w Europie Środkowej.


Nasz język został sztucznie zachwaszczony słowami i strukturami pochodzącymi z innych języków. Chodzi tu szczególnie o słowa pochodzące z języków niesłowiańskich. W kręgach „inteligenckich i naukowych” jest wręcz moda na używanie takich słów. Naszym zadaniem jest odchwaszczenie podstawowego dobra Polków, jakim jest nasz język polski.
Dlaczego jest to ważne?
Otóż każde słowo i struktura niosą ze sobą pewne pole znaczeniowe, obraz i pewną wibrację (=drżenie) znaczenia i dźwięku.
Na przykład słowo „wibracje” kojarzy się nam z techniką, słowo „drżenia” z uczuciami, a „trzęsienie się” z ruchami występującymi w przyrodzie.
Wibruje młot pneumatyczny lub jakiś, być może delikatny, ale techniczny, przyrząd wibrodiagnostyczny
Drży zaś od uczuć nasze Serce.
Niby to samo znaczenie, ale inne konteksty i stąd krańcowo różne rozumienie tych pozornych niby synonimów.
Post jest w formie listu otwartego. Dedykowany jest wszelkiej maści językoznawcom i wykładowcom uczelni, co to bzdury do głów studentów wkładają, a potem wymuszają powtarzanie głupot na egzaminach, by zaliczyć uczelniany sezon. Dedykowany jest również studentom, szczególnie polonistyki, lingwistyki i wszelakich filologii, by poza uczelnią, w której zmuszani są do bezmyślnego powtarzactwa w zamian za bezużyteczne dyplomy, usiedli i pomyśleli, co tak naprawdę studiują.
Nazwa “student” oznacza osobę “wnikającą”, a “studiować” to znaczy “zgłębiać temat”, więc jak macie czelność się tak nazywać, to chociaż spróbujcie wniknąć i zgłębić temat, który ponoć “studiujecie”, nawet z kolegami przy studenckim piwku. Inaczej bezmyślnie powtarzacie utarte głupoty, które z nauką mają tyle wspólnego, co środa z maścią na komary. Jeśli uważacie, że Wasz śmieciowy dyplom wart jest okłamywania innych oraz samych siebie, to nie czytajcie dalej.
O Psycholingwistyce słowiańskiej i polskiej
slowianieukrytahistoriapolski.pl

Co czujesz, kiedy słyszysz „Grzegorz Brzęczyszczykiewicz”?
Bo ja dziką radość!
Z tego brzęczenia, zgrzytania, szumu i świstu, płynącego z aparatu mowy, my Polacy mamy radość i energetyzujemy się nim.
A kolega Hermann Brunner lub inny Niemiec, grany przez pana Emila Karewicza, słysząc te słowa, może być zakłopotany, bo go tego nie uczyli.
Miał radości, ale inne, płynące z jakichś rausów [rrrchausów], Hände hochów i tym podobnych.
Kiedy w młodości zacząłem uczyć się wymowy niemieckiej, to też takie charczące, ale również miękkie mówienie niemieckie zaczęło mi się podobać.

Jeśli wyrazicie zainteresowanie tym tematem, zaczniemy publikować więcej w tym języku i na jego temat, a może niektóre artykuły także na miedżijuslovjanski tłumaczyć.
Kroniki Historyczne. Język wandalski, czyli język polski…
Kierunki migracji Wandalów (kolorem żółtym zaznaczono Hasdingów, a malinowym Silingów)
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/J%C4%99zyk_wandalski
Język wandalski – wymarły język ze wschodniej podgrupy języków germańskich. Blisko spokrewniony z językiem gockim. Używany przez Wandalów w południowej Hiszpanii, przede wszystkim w celu wandalizacji Nonsensopedii oraz przejmowania władzy nad światem (chodzą słuchy, że Iluminaci oraz Oni używają go do szyfrowania swoich wiadomości). Źródła wandalskiego są bardzo ubogie. Znana jest niewielka liczba imion pochodzących z tego języka. Pewne ślady można też napotkać w dialekcie andaluzyjskim języka hiszpańskiego. W łacińskim poemacie z 390 r. pojawia się fragment w języku wandalskim:
hails! skapjam matjan jah drinkan! Kurwas! wadajach u wikipeih!
Bądźcie pozdrowieni! Pozwólcie nam wziąć trochę jedzenia i picia!) (Kurczę! Wandalizuję!)
To jest tylko zalążek artykułu z dziedziny językoznawstwa. Jeśli nie jesteś Ruskiem z bazaru – rozbuduj go.
No to go trochę rozbuduję..:
Polski to najtrudniejszy język świata – Jak uczyć się języków obcych
https://www.youtube.com/watch?v=78FpZVVEpk8&feature=youtu.be
Kim są Niemcy i słowiańskie związki z sanskrytem – Kamil Dudkowski
http://porozmawiajmy.tv/kim-sa-niemcy-i-slowianskie-zwiazki-z-sanskrytem-kamil-dudkowski/
O niepiśmiennych Słowianach
http://porozmawiajmy.tv/czy-slowianie-naprawde-byli-niepismienni-kamil-dudkowski/
Andrzejki – nie macie greckich imion!
© by Rafał Kopko Orlicki
Na stronach Wikipedii, spotkamy wyjaśnienie, że wyraz; „wino”, wywodzi się z łaciny, lecz jest obcy temu językowi. Skąd się tam wziął, tego nauka już nie potrafi wyjaśnić. Wyraźnie widać, jak badacze łaciny nie dopuszczają istnienia przed Rzymianami, Celtami i Etruskami, żadnej innej wielkiej kultury. Dalej, że wyraz ten prawdopodobnie przybył z Kaukazu bądź z Grecji. Oczywiście, nic nie ma o tym, że język i kultura Grecka czerpały z kultury prasłowiańskiej, podobnie kultura Etruska a więc i łacina, która powstała głownie na bazie języka etruskiego oraz celtyckiego. Zacznijmy więc, od podstaw, temat nazwy ‘wino’, bo jest to trunek który lubię i zainteresowanie się pochodzeniem jego nazwy, wziąłem sobie do serca.
Według słowników języka polskiego: „cel”*, to; centrum, wyznaczony obszar, który może być; przedmiotem, miejscem, działaniem lub ideą. Jest to więc coś, do czego się dąży, chce się osiągnąć, zamierza w to trafić lub bierze pod szczególną obserwację. Cel może być też końcowym stanem, metą, kresem, sensem działania. Jest to często coś najlepszego, najwartościowszego, wybranego.
Walenty Skorochód Majewski wykpiony odkrywca związku języka polskiego i sanskrytu
Człowiek który o związkach języka polskiego i sanskrytu mówił i pisał już w 1816 roku. Wyśmiany przez Filomatów, wyśmiany przez „polską” i światową Naukę -Skąd my to znamy – Dzisiaj te bęcwały śmieją się z eksperta NASA od katastrof lotniczych, powszechnie uznawanego na świecie autorytetu naukowego, Taka jak widać Tradycja „polskiej nauki”
– Ż E N A D A!!!
Chwała i Cześć Jego Pamięci!!!
CB
MAJEWSKI-SKOROCHÓD Walenty (1764-1835)
archiwista, historyk-samouk, sanskrytolog, czł. Tow. Przyjaciół Nauk; autor prac o zależnościach i związkach słowiańsko-staroindyjskich oraz gramatyki sanskrytu.