Matt Stefanowicz: Polish Inventions Part 1

WALKA ŻYDÓW Z WĘŻEM, czyli wojna ciemnoty z mądrością i wiedzą.

Wczoraj Joanna Chołuj poprosiła mnie żebym napisał artykuł o zohydzeniu przez katolicyzm węża, smoka i o tradycji Świętego Węża. Zacząłem pisac na ten temat jakieś trzy tygodnie temu i doszedłem do wniosku, że jest to temat rzeka i że w tej rzece utonę, a nie wolno mi teraz kiedy piszę Księgę Tanów i drugi tom Tomirysy „Korona”. Mam taką przypadłość, ze kiedy pisze to rozkminiam temat do dna i w tym temacie rzeczywiście można utonąć tyle jest przykładów i odniesień do różnych kultur starożytnych. tak jej odpisałem, że nie mogę bo utonę. Zaraz potem , dosłownie 15 minut trafiam przez nową osobę z FB, która chce być przyjęta do grona znajomych, na tekst linkowany u niej na profilu od Kamila Vandala Bernarda napisany 4 września na ten właśnie temat. Dobry tekst, syntetyczny, nie za głęboko ryjący sprawę. W sam raz. Oto Joanno masz to o co prosiłaś. Dam wam na koniec krótki kawałek tego co sam na ten temat zdążyłem już napisać.
Juliusz Słowacki antypapista

Czy wiecie, że Słowacki był księdzem? Nie? Na razie wie o tym tylko Watykan, ale już za 20 lat wiedzieć będą wszyscy.
18 sierpnia 1999 r., u siebie na Watykanie, J. P. II poświęcił przywieziony mu z Polski kamień węgielny i podpisał akt erekcyjny pod budowę pomnika Juliusza Słowackiego.
Of Sneaky, Creeping, Thieving Little Creatures
Sometimes when I look at the moronic stuff that is written in Slavic academic literature, I begin to wonder whether low-IQ folks somehow unable to find employment end up synecured at Slavic universities.
Czasami, gdy patrzę na kretyńskie treści napisane przez słowiańską literaturę akademicką, zaczynam się zastanawiać, czy ludzie o niskim IQ jakoś niezdolni do znalezienia sensownej pracy nie kończą na synekurach na słowiańskich uniwersytetach.
Mój pierwszy kontakt z językiem i kulturą Słowenii.
Piękny jest język słoweński i w ogóle Słowenia !!! Język słoweński, czyli slovenščina. Trudna gramatyka, zróżnicowana wymowa, siedem dialektów i kilkadziesiąt narzeczy. I tylko 2 miliony użytkowników.

| Sowa Rozarka Poznaliśmy Ją na stacji benzynowej koło portu Koper i uzdrowiska Portorož Była to miłość mojej żony od pierwszego wejrzenia Obydwie panie postanowiły zamieszkać w Polsce, w Warszawie Jedna przybyła z Morav, druga iz Slovenije Potem w czasie badań radiestezyjnych okazało się, że Rozarka promieniuje Złotym Światłem (Zlata Svetloba) ze swojego sowiego Serca Tak promieniującą pamiętam Słowenię całą Bo wyroby rąk ludzkich niosą Światło ich Życia |
RudaWeb: Łęki Małe na karcie Ptolemeusza

Tę mapę dziś możemy w miarę dokładnie, bez świadomości błędu w założeniach, odczytać przede wszystkim dla danych szerokości geograficznych. Długości bowiem są obdarzone trzema pomyłkami starożytnego autora. Zawyżył długość Morza Śródziemnego i wymiary opisywanej przez siebie części świata, jednocześnie miał zawężyć stopnie opisujące ziemie na północ od Imperium Romanum. Dodatkowo powstały błędy skali, gdy geograf przepisał kulę ziemską na płaszczyznę mapy. Innym problemem jest rozszyfrowywanie starych nazw bez przyjęcia, że nie wszystkie są przekazami określeń wprost oryginalnych, tubylczych.
O B R A Z O W A N I E
ŁADU KOSMICZNEGO NA PODSTAWIE
Najstarszego alfabetu ludów Słowiańskich, w grafikach używanych do oddawania czci Bogu Najwyższemu mieszkającemu w Niebiosach Gwiaździstych.

O P I S W Y S T A W Y
Głagolica przy spełnianiu roli alfabetu służącego do zapisu mowy, jest składową systemu filozoficzno-religijnego Chrześcijaństwa Obrządku Słowiańskiego, w którym to szczególną cześć oddawano zjawiskom przyrodniczym zachodzącym tak na Ziemi jak i na Niebiosach. Brzmienie każdej z liter zharmonizowane jest z dźwiękiem płynącym w kierunku Ziemi z określonego pola Niebios, zawartego w konkretnym gwiazdozbiorze. Głagolica sama w sobie jest największym źródłem wiedzy, co stać się może wtedy, kiedy poznamy język, oraz symbole i znaki jakimi ją zapisano.

Poles and Slavs the Blonde haired Aryans

Wielka Lechia i niezbite dowody na istnienie Imperium Lechitów, część1
Celem niniejszego artykułu wstępnego i następnych tekstów oraz filmów z tej serii jest uporządkowanie naukowych dowodów na istnienie naszej wielkiej słowiańskiej przeszłości i zaprzeczenie tezie, jakoby Polska powstała dopiero 1000 lar temu. W tej chwili spór o istnienie lub nieistnienie Wielkiej Lechii, nazywanej również czasami mianem Imperium Lechitów moim zdaniem koncentruje się na dwu podstawowych kwestiach: 1) autochtonizmie lub allochtonizmie Słowian 2) udowodnieniu istnienia organizmu państwowego lub parapaństwowego Słowian zwanego w literaturze polskiej Lechią, Wielką Lechią.

Ślęża i Radunia widziane z drogi Kłodzko-Wrocław 14 VIII 2017
gdzieś między Łagiewnikami i Jordanowem Śląskim.
Jak na razie nasi archeolodzy unikają badania komór i tuneli na Łyśćcu i na Ślęży.
Moim zdaniem w tych Górach kryją się ważne dowody na istnienie Lechii.
Niechęć do badania Świętych Gór i Kopców wokół Krakowa jest bardzo znamienna.
Jak ktoś, kto nie przebadał Kopca Kraka i Wandy oraz wielu innych Kopców, a także Łyśca, może o dziejach Polski coś twierdzić?
Nasza archeologia, to czysta science fiction, a nie nauka.
Wykopaliska w miejscach mało ważnych dają wyniki mało ważne i na to nasi archeolodzy liczą.
Chociaż… mamy już przypadkowo odkrytą kamienną Twierdzę typu mykeńskiego na Górze Zyndrama,
a Niemcy odkryli nam pozostałosci po Bitwie nad Dołężą, w której 3300 lat temu, walczyli ludzie o naszym, jak twierdzą archeolodzy niemieccy, polskim DNA.
Po prostu nasi Przodkowie, Polacy, a właściwie obywatele Wielkiej Lechii, bo przecież 3300 lat temu Polski jeszcze nie było.
idzie Nowe… które jest naszym bardzo starym Lechickim Dziedzictwem.
fot. Marian Nosal
Adam Strug – Dwa Księżyce (Leśny Bożek)

Dla mnie ta muzyka mocno nawiązuje nie tylko do prostej ludowości słowiańskiej, ale też do stylistyki kapel przedwojennej Warszawy. W rocznicę wybuchu wojny to nawiązanie, do czegoś co zostało zdawałoby się raz na zawsze zabite, wydaje się nie tylko zasadne, ale wielce optymistyczne.
Jak mówić, żeby nas słuchano? – Prof. Jerzy Bralczyk
Nie interesuje mnie co kto myśli i mówi na temat Jerzego Bralczyka. Jest super człowiekiem, niezależnie od poglądów politycznych. Swego czasu, kiedy moje dzieci były małe, udostępnił mi swoje mieszkanie w Nowej Hucie (wtedy już przenosił się do Warszawy), żebym mógł tam spokojnie pisać książki, których i tak nie dopuszczała do druku Cenzura PRL. Sprawę przypieczętowaliśmy u nas na Promienistych, tj. u Braci Pawłowskich piętro wyżej, przy butelce zimnej wódki z Maćkiem Pawłowskim. W olbrzymiej nowohuckiej bibliotece profesora Bralczyka odkryłem prawdziwy skarb wczesno-socjalistyczne tłumaczenie Ruskich Bylin – komplet – wszystkie Byliny w wersji rosyjskiej z podanym obok przekładem na język polski (https://pl.wikipedia.org/wiki/Bylina_(literatura))! Prawdziwy rarytas! Palce lizać!!!
Dla moich prac nad Mitologią Słowian miały te przekłady bardzo duże znaczenie. Próbowałem go namówić żeby mi je sprzedał, albo sprezentował – nic z tego. Rozumiałem go, bo dobrze wiem co to znaczy pokochać jakąś książkę. Miałem za to dzięki niemu możliwość dokładnego, drobiazgowego ich przestudiowania. Cenię profesora za wkład, jaki swoimi zasobami bibliotecznymi i udostępnieniem mi miejsca do pracy, wniósł do powstania Księgi Tura. Posłuchajcie doskonałego wykładu tego wielkiego znawcy języka polskiego, doskonałego mówcy i gawędziarza. Rzadko można spotkać tak przyjacielską osobę.

Profesor Jerzy Bralczyk wygłosił 3 kwietnia wykład pt. „Jak mówić, żeby nas słuchano?”. Było to ostatnie spotkanie w ramach cyklu „Wielkie pytania w nauce”, organizowanego przez Wyższą Szkołę Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie we współpracy z Tygodnikiem Powszechnym.
O końcu Wielkiej Lechii, czyli esej o Przyrodzie
Jestem głęboko przekonany, że bez przyrody nie ma Słowian, nie ma żadnych Wolnych Ludzi tej Ziemi. Bo skąd mieliby brać siłę do życia, siłę do nieulegania i bycia mimo przeszkód Wolnymi? Tylko Przyroda może być inspiracją do właściwego, naturalnego, niepokrętnego i uczciwego myślenia i takiegoż życia. A poza tym bez przyrody nie ma życia. Żadnego życia. To takie przypomnienie dla drzeworąbców, wodotrujców, górozwalców, ziemiopsujców i innych, dla wygody oraz biznesu, zapominalskich. Moim zdaniem bogata, bujna polska Przyroda zakończyła życie około 1000 lat temu, razem z upadkiem Wielkiej Lechii i zmianą nazwy naszego Państwa na Polskę.

Młode drzewka we wsi Kaczków, gdzieś między Mszczonowem i Tarczynem
Mazowsze
Są tam też piękne stawy, ale, jak sama nazwa wskazuje, sztuczne
Z drugiej strony stawu, w Grzegorzewicach, jest rezerwat buków
(Grzegorzewice, czyli wieś Grzegorza, to coś jak Chrząszczyrzewoszyce, powiat Łękołody 🙂 )
fot. Marian Nosal