Przytoczę tutaj tylko fragmenty pracy licencjackiej z Wydziału Slawistyki Uniwersytetu Gdańskiego pani Magdaleny Sieroń pod kierunkiem doktora Duszana Vladislava Paźdjerskiego z roku 2009, po to żeby pokazać jak niedorzecznie spóźnieni w czasie i opóźnieni w rozwoju są koledzy Allo Allo, którzy przypinają nam łatkę „Turbosłowian” myśląc, że tym w ich mniemaniu „epitetem”, a dla nas zaszczytnym określeniem odwrócą bieg nauki na świecie. Naukowcy z uniwersytetów w Słowenii mają najwyraźniej w nosie chciejstwo polskich Allo Allo i zadają decydujące ciosy ich teoryjkom wyssanym z piersi niemieckiego nazizmu. Tyle, że polscy Allo Allo-naukofcy oczywiście nic nie wiedzą o tym co się naprawdę dzieje w nauce światowej. Jednakże polska slawistyka gdańska czuje pismo nosem, wie co piszczy w trawie i zaczyna ratować honor tzw. „nauki polskiej” dopuszczając do przecieków ze światowej nauki na „polskie uczelnie” działające wciąż pod kierunkiem „światłych” Allo Allo-sowieckich profesorów.
Wpisy otagowane: Polska
Wielcy Polacy – Benedykt Polak (1200 – 1251) jego wielka podróż na Wschód i „De Itinere Fratrum Minorum ad Tartaros”
Wielcy Polacy – Benedykt Polak (1200 – 1251) jego wielka podróż na Wschód

Benedykt Polak (łac. Benedictus Polonus, ur. ok. 1200, zm. po roku 1251) – franciszkanin, pierwszy polski podróżnik, autor sprawozdania De Itinere Fratrum Minorum ad Tartaros, będącego relacją z pierwszej wyprawy Europejczyków do stolicy imperium mongolskiego, która trwała od 16 kwietnia 1245 roku do 18 listopada 1247 roku.
Życie przed wyprawą
Urodził się około 1200 roku. Pojawiające się informacje o tym, jakoby pochodził z Wrocławia czy z Wielkopolski pozostają nieudokumentowane[1]. Nie wiadomo, czy Benedykt jest tym imieniem, które otrzymał on przy chrzcie, czy też tym, które przybrał wstępując do zakonu i przyjmując święcenia kapłańskie, co miało miejsce około roku 1236. Być może jego imię wiąże się ze świętym Benedyktem – polskim pustelnikiem z XI wieku, którego kult znany był m.in. w Oławie[2].
Niewiele wiadomo o jego młodości, pewne przesłanki wskazują jednak, że był rycerzem. Zapewne większość z około dziewięciu lat swojego życia zakonnego przed wyprawą do Mongolii spędził poza murami klasztoru. Dzięki temu stał się doświadczonym wędrowcem, dobrze zorientowanym w geografii wschodniej Europy. Biegle władał łaciną oraz językiem staroruskim. Języki słowiańskie były wówczas dużo bardziej podobne do siebie niż współcześnie, ale mimo to swobodne porozumiewanie się nimi wymagało częstszego kontaktu i praktyki. Może to wskazywać, że miejsce urodzenia Benedykta stanowił wschód rozdrobnionej wówczas Polski, lub, że przebywał przez dłuższy czas na którymś z dworów książąt, z których kilku miało za żony Rusinki, albo też, że był jednym z rycerzy od jakiegoś czasu dość intensywnie osadzających swoje domostwa na wschodzie kraju[3].
Jeśli posiadał jakiś majątek, to i tak około 1236 roku wszystko, co miał, rozdał ubogim, gdy w zgodzie z zasadami głoszonymi przez św. Franciszka z Asyżu i idąc za jego ideałami został mnichem. Wtedy właśnie zaczęły powstawać w Polsce pierwsze klasztory tego nowego zakonu. Przystąpić do braci mniejszych mógł właściwie każdy. Ci, którzy jak Benedykt Polak pragnęli przyjąć ten sposób życia, musieli poddać się regule zatwierdzonej bullą Solet annuere papieża Honoriusza III z 29 listopada 1223 roku.
Tajemnice polskich alchemików – Robert K. Leśniakiewicz
Tajemnice polskich alchemików – Robert K. Leśniakiewicz
Szesnaste i siedemnaste stulecia, to czasy genialnych alchemików i równie genialnych hochsztaplerów. To wieki tworzenia się i krzepnięcia struktur wielu tajnych stowarzyszeń, w tym Masonerii i Różokrzyżowców. To wieki prześladowań religijnych, płonących stosów i zarazem wiek pierwocin naukowych poszukiwań, które zaczęły dawać rezultaty w XIX wieku, kiedy to zaczęła tworzyć się cywilizacja maszyn, pary i elektryczności, a w końcu rozbitego atomu, statków kosmicznych i komputerów…
Po całej Europie krążyli rozmaici ludzie, którzy parali się alchemią. Alchemia to – według encyklopedii – pseudonauka, której celem było dokonanie Wielkiego Dzieła – transmutacji jednych pierwiastków i substancji w drugie. Konkretnie chodziło o wyprodukowanie złota z każdego innego dowolnego pierwiastka chemicznego – mówiąc językiem współczesnego chemika.
COSMOPOLITA POLONUS i Wielkie Dzieło…
24 02 2000 – Unia Społeczno-Narodowa do Baran&Suszczyński o „Mitologii Słowiańskiej” Białczyńskiego, a Warszawska Reprywatyzacja i 1050-LECIE Chrześcijaństwa na Ślęży! (z makietą pomnika Bolesława Chrobrego w tle)
Unia Społeczno-Narodowa do Baran&Suszczyński o „Mitologii Słowiańskiej”
Czytaj dalej
Nawigatorzy Jutra – Chazarzy na współczesnej Ukrainie a Jedwabny Szlak
Chazarzy na współczesnej Ukrainie a Jedwabny Szlak

Co do istoty Chazarii/KOSZERII lepsze wyjaśnienia znajdziecie w Księdze Ruty, ale ogólnie to się zgadza z tym, że aryjscy Koszanie-KOSZETYRSOWIE PRZYJĘLI MIĘDZY SIEBIE PRZYWIEZIONYCH PRZEZ Siebie (SCYTÓW-Ariów) NIEWOLNIKÓW Z SYREJ ZIEM I JUGII (JUDEI), czyli z Azji Mniejszej (Mał-Mazji) i Egiptu (Mlekomediru) po latach panowania tam B-Haratu (W-Haratu) i osadzili ich między Morzem Koszpijskim a Czarnym. CB
Kultura – Julian Kornhauser o Czesławie Białczyńskim (1994)
Kultura – Julian Kornhauser o Czesławie Białczyńskim (1994)

Z mojego archiwum: Echo Krakowa 1996 – Michał Kaszowski: Magiczny posąg słowiańskiego bóstwa
Michał Kaszowski: Magiczny posąg słowiańskiego bóstwa
Dzieje Słowian według www.Bogowiepolscy.net
Od razu zaznaczam, że przedstawione na stronie www.bogowiepolscy.net dzieje Słowian to wersja zbyt kompromisowa, która nie może przetrwać, bo w nauce nie ma kompromisów – jest tylko prawda bądź nieprawda.
CB
Wisznuizm.info: Hipisi i Hare Krishna w PRLu
Rujewit/Rajek i Ruja/Runa, czyli Lato w Świątyniach Światła Świata
Rujewit/Rajek i Ruja/Runa, czyli Lato w Świątyniach Światła Świata
Świątynia Światła Świata w Soli – Rachowiec

17 09 2016 – I Wiec Zrzeszenia Słowian w Soli
Wiec jest zapisany w Statucie Zrzeszenia Słowian jako najwyższa i jedyna decydująca w sprawach najważniejszych instytucja demokratyczna. Odbywa się raz na 5 lat. Ten Pierwszy Wiec Zrzeszenia w Soli jest specyficzny. Będziemy głosować nad sprawami fundamentalnymi. Dlatego bardzo ważne jest by 17. września 2016 roku w Soli wzięło w nim udział 50% + 1 pełnoprawnych Członków Zwyczajnych Zrzeszenia. To w Demokracji Bezpośredniej podstawowy warunek ważności głosowania.

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego w Szwajcarii udział w Referendum Narodowym jest obowiązkowy?
Wielu ludziom demokracja bezpośrednia kojarzy się z wygodnym głosowaniem przez internet i masowymi wideokonferencjami. Nic bardziej błędnego. Prawdziwie bezpośrednia jest demokracja wiecowa i referendalna, a polega ona na osobistym zjawieniu się w miejscu głosowania i oddaniu ważnego głosu.
Internet zawsze można oszukać, zakłamać, sfałszować głosowanie – WIECU NIGDY!

3-4. 09 2016 – Brenna: „Ślady człowieka prehistorycznego na Śląsku Cieszyńskim”
Brenna: „Ślady człowieka prehistorycznego na Śląsku Cieszyńskim

(Komunikacja na linii Skoczów–Brenna Centrum 16.55->17.17; BC-S:19.28->19.50)
Nd. 4.09.2016, 8.15: Wycieczka z badaczami… szlakiem tajemnic szczytów Stołowa i Trzech Kopców. Dr Bogusław Chorąży i Jarosław Ornicz. Zbiórka: Urząd Gminy Brenna 8.15; Schronisko na Błatniej: 9.30.
(Komunikacja na linii Skoczów–Brenna Centrum 7.45->8.07; powrót: 12.58, 15.28 lub 16.43)
Odkrycie pochówku księcia sprzed 6.000 lat pod Jarosławiem
Odkrycie pochówku księcia sprzed 6.000 lat pod Jarosławiem
To stara sprawa, ale mało kto wie, że było takie odkrycie, a to przecież Prasłowianie na ziemiach obecnej Polski.

Ruch Wolnych Ludzi – Jerzy Zięba, Jan Suliga, Czesław Białczyński i inni: „Przychodzi Polska do lekarza”
Ruch Wolnych Ludzi – Jerzy Zięba, Jan Suliga, Czesław Białczyński
https://www.youtube.com/watch?v=Qy4FetpxaUc

Joanna Salamon – O Labiryncie, liczbach pitagorejskich i Dialogu Mistrzów pod/nad kulturą
Joanna Salamon – O Labiryncie, liczbach pitagorejskich i Dialogu Mistrzów

Do tego wstępu dodam małe sprostowanie – Jan Kochanowski przewidywał pesymistycznie nie skutki kulturowe Unii z Litwą, lecz skutki kulturowe przyjęcia chrześcijaństwa przez Lechię. Myśli o negatywnych skutkach unii z Litwą Jan Kochanowski oczywiście nie musiałby nigdzie ukrywać, mógł ją wypowiedzieć głośno i swobodnie, bez żadnych ograniczeń – zwłaszcza, że na ten temat oficjalnie toczono różne spory. W tym czasie istniała w Polsce tylko jedna rzecz, której głośno powiedzieć nie można było – że narzucenie jej feudalizmu i chrześcijaństwa, które wymazało chlubną sarmacką tradycję, własną kulturę i wspaniałą przeszłość było i jest zbrodnią, która fatalnie się na Polakach odbije. Tę jedną jedyną rzecz trzeba było niezbędnie zaszyfrować, aby przetrwała wieki ciemności i została odkryta przez tych którzy będą wtajemniczeni lub gdy Polacy do tego dojrzeją. Wtajemniczonych zaś było przez wieki wielu, nikt nigdy nie zdradził i tajemnica przechowała się, aż nadszedł koniec kalijugi.
