Lechistan – Rozmowa z Grzegorzem Skwarkiem

Lechistan – Rozmowa z Grzegorzem Skwarkiem

skwarek

1.KRONIKA LECHITÓW I POLAKÓW napisana przesz Godzisława Baszko lub
Boguchwała zamieniono nazwę na KRONIKA WIELKOPOLSKA, aby pominąć
nazwę Lechitów .

https://books.google.pl/books?id=LNBb…ów+i+Polaków&source=bl&ots=YZn1uq5JBS&sig=t8dSjTrXgkXqqhClDBKhxVgsmtc&hl=pl&sa=X&ei=j4TeU6CEK6zY7AbsmoHQAQ#v=onepage&q=Kronika%20Lechitów%20i%20Polaków&f=false

lub http://historiapolski.eu/kronika-lech…

2. KRONIKA POLSKA przez Dzierstwę zamieniono na KRONIKĘ MIERŻWY,
ostatnio wydaną tylko po łacinie. Ale w internecie można ją
znaleźć, pod inna nazwą.

Czytaj dalej

Kryształowy Wszechświat: Ireneusz Ćwirko – O słowiańskim pochodzeniu Nabatejczyków.

Ireneusz Ćwirko – O słowiańskim pochodzeniu Nabatejczyków.
Z panem Ireneuszem Ćwirko zazwyczaj zgadzam się w 90%, a czasami może mniej, ale na pewno w najgorszym razie w 50%. Jednak tam gdzie dochodzi on do Mitologii Słowian – tak jak tutaj do postaci Lela oraz Polela – Bogów Zaświatów, których zrównuje z Wyrwidębem i Waligórą (postaciami o zupełnie innych cechach morfologicznych i etymologicznych niż Lel i Polel), a potem z obydwu par Tych Sił Przyrody i Gwieździstego Nieba zmiksowanych w jedną parę czyni władców historycznych, muszę stanowczo zaprotestować.
To nie jest tak. Możecie mi wierzyć na słowo, albo dokonajcie własnej analizy u źródeł, albo chociażby na mojej Mitologii Słowian (Księdze Tura), gdzie te bóstwa – Lel i Polel – oraz astralne demoniczne byty – Wyrwidąb i Waligóra (o zmieszanych, głęboko archaicznych cechach Żywiołów, Działów-Dzięgli i Kirów-Stronporów), jako Kosmiczne Potwory występują u Początków Świata.Wyrwidąb i Waligóra podań polskich to bardzo odległe, słabe i zamazane chrześcijańskim zbaśnieniem echa prawzorców, które lepiej, a przede wszystkim z pełną powagą sakralną, przechowano w Indiach i Persji.
O ile królowie (władcy, kaganowie) mogą swoimi imionami nawiązywać do swoich patronów, to stanowią owe imiona królewskie jedynie właśnie nawiązanie do GWIEZDNEGO WZORCA, lecz na pewno nie sam wzorzec. W Księdze Tura znajdziecie odnośniki do źródeł i analiz naukowych wszystkich czterech wymienionych tutaj postaci. Jeśli nie tam, to w książkach wymienionych w Bibliografii do Księgi Tura.
Tak czy owak dla tekstu pana Ireneusza o Łużyczanach i Nabatejczykach jest to sprawa zupełnie poboczna, chociaż dla Słowiańskiej Mitologii zasadnicza. Dla poprawności wizji dziejów i tzw. Inwazji Ludów Morza nie ma ona wszakże żadnego znaczenia. Co do przedstawionego mechanizmu dziejowego i udziału Prasłowian w tych przemianach, z panem Ireneuszem, nie całkowicie, ale mocno się zgadzam (powyżej 50%).  [CB]
zegar

Ireneusz Ćwirko – O słowiańskim pochodzeniu Nabatejczyków.

Od XV w. przed naszą erą rozpoczął się okres wielkich cywilizacyjnych zmian. Stopniowo, poczynając od Europy Środkowej, zaczął się kształtować nowy model społeczny oparty na ponadplemiennej władzy centralnej wyłanianej na drodze ogólnospołecznego porozumienia.
W centrum tych zmian stała kultura łużycka, której ekspansja wywierała coraz większy nacisk na sąsiadujące z nią inne kultury słowiańskie i nie tylko.

Czytaj dalej

Jacek Karol Delekta (1906- 1940) Strażnik Wiary Słowian (II SSŚŚŚ Warszawa -Poznań) – Scytowie, gród łużycki pod Bydgoszczą i odwet z ręki Niemców w Auschwitz

Jacek Karol Delekta (1906- 1940) Strażnik Wiary Słowian

gal Scythians

Urodził się 9 lipca 1906 r. w Stróżówce w powiecie gorlickim w Małopolsce, w rodzinie profesora gimnazjum Stanisława i Honoraty z Chwastowiczów. W latach 1912–1918 uczęszczał do szkoły powszechnej i gimnazjum w Nowym Targu, a następnie do Państwowego Gimnazjum Męskiego (klasycznego) im. Przemysława w  Rogoźnie Wielkopolskim, gdzie 20 maja 1925 r. uzyskał świadectwo dojrzałości.

W latach 1925–1927 był zwyczajnym słuchaczem na Wydziale Prawno-Ekonomicznym Uniwersytetu Poznańskiego, następnie również w Poznaniu studiował antropologię, etnografię z etnologią i prehistorię; otrzymał stypendium Funduszu Kultury Narodowej. Był studentem prof. Józefa Kostrzewskiego i uczęszczał na wykłady m. in. prof. prof. Kazimierza Tymienieckiego, Adama Skałkowskiego, Bronisława Dembińskiego, Stanisława Tynca i Józefa Paczkowskiego. W 1933 r. otrzymał dyplom na Wydziale Humanistycznym, zdając egzamin magisterski z nauk antropologicznych z wynikiem bardzo dobrym na podstawie pracy: Ceramika wschodniej kultury pucharów lejkowatych na Pomorzu Polskim.

 

Po śmierci dra Tadeusza Wagi (utonął w Wiśle 2 czerwca 1934 r.) został  kierownikiem Działu Przedhistorycznego Muzeum Miejskiego w Toruniu, rozwijając na tym stanowisku bardzo ożywioną działalność. Uporządkował zbiory archeologiczne, urządził na nowo dział wystawowy muzeum, wiele czasu poświęcał na oprowadzanie po zbiorach i wtajemniczenie w arkana wiedzy archeologicznej licznych grup młodzieży, a przede wszystkim prowadzenie szeroko zakrojonych prac archeologicznych.

więcej:http://e-wietor.pl/delekta-jacek-karol/

Czytaj dalej

Wykopaliska archeologiczne na Bornholmie, Dania – słowiańska ceramika – kto tu kogo uczył rzemiosła?

Wykopaliska archeologiczne na Bornholmie, Dania – słowiańska ceramika

1351623664

Skovsholm, par. Ibsker – moneta Chosrowa II Parwiza z dynastii Sassanidów

W sierpniu i wrześniu 2012 r. studenci Instytutu Archeologii i Etnologii Uniwersytetu Gdańskiego brali udział w ekspedycji archeologicznej na Bornholmie prowadzonej przez mgr Karolinę Czonstke oraz mgr Bartosza Świątkowskiego przy współpracy z archeologami z Bornholms Museum Rønne.

W trakcie prowadzonych prac archeologicznych zostały przebadane dwa stanowiska: Nygård, Rønne, znajdujące się na południu wyspy oraz Klippehøj par. Olsker, położone na północy.

Na pierwszym z nich odkryto pozostałości długiego domu wikińskiego (30 m). W jego obrębie zaobserwowano wyraźny podział przestrzeni na mieszkalną (tzw. „czystą”) i gospodarczą (tzw. „brudna”). Z pierwszej z nich pochodzą głównie liczne fragmenty ceramiki. Ponad to w wypełniskach wkopów wykonanych pod główne słupy konstrukcyjne natrafiono na dwa dobrze zachowane grzebienie rogowe. Natomiast z drugiej pozyskano nieomal wyłącznie materiał pokonsumpcyjny w postaci kości zwierząt oraz ości ryb. Na podstawie odkrytego materiału omawiane konstrukcje można datować na 2 poł. X w.

Także na drugim ze stanowisk badano relikty długiego domu wikińskiego (jednego z najlepiej zachowanych na wyspie), ale datowanego na wieki XI i XII. Zatem dom ten był zamieszkiwany w tym samym czasie, w którym wznoszono położoną w pobliżu romańską rotundę w Olsker. Zachowały się jedynie ślady po słupach i rowach odprowadzające wodę z dachu do specjalnie przygotowanego odstojnika. Odkryto materiał ceramiczny i żelazne nity i gwoździe.

Na obydwu stanowiskach najliczniej reprezentowaną kategorię zabytków była ceramika, a zwłaszcza ceramika słowiańska.

Czytaj dalej

Sławomir Ambroziak: Lachy i Wandale [nadesłał Robert]

Lachy i Wandale

Autor: Sławomir Ambroziak

Słowa kluczowe: Wenedowie, Wandalowie, Lechici, Lędzianie.

Przed erą genetyki, lingwistyka historyczna była jednym z najskuteczniejszych narzędzi naukowych, służących odkrywaniu tajemnic zamierzchłych epok. Wspomniana genetyka, czyli nauka ścisła, wywróciła do góry nogami pozornie ugruntowane poglądy na temat historii Europy, wyznaczając przodkom dzisiejszych Słowian godziwe miejsce na arenie dziejów. Językoznawstwo historyczne nie pozostało w tyle: animowana mapa ewolucji języków indoeuropejskich, stworzona przez Business Insider a oparta na rezultatach badań Russella Graya i Quentina Atkinsona, stosujących metody obliczeniowe, zbliżone do algorytmów używanych przez genetyków podczas śledzenia rozprzestrzeniających się epidemii, wskazuje na dialekty bałto-słowiańskie jako na prawdziwy, a nie skompilowany metodą historyczno-porównawczą, język praindoeuropejski, przynajmniej w odniesieniu do jego gałęzi europejskiej. Zresztą pomysł Graya i Atkinsona, zaprezentowany po raz pierwszy w 2003 r., już wtedy nie był nowy, gdyż podobne propozycje, co do rozprzestrzeniania się języków indoeuropejskich, wysuwali wcześniej: Schmidt, Lehmann i Renfrew, przy czym dwaj pierwsi badacze lokowali słowiańszczyznę w samym centrum indoeuropejskiej wspólnoty, wyprowadzając rozchodzące się od niej fale pozostałych grup językowych.

 

Czytaj dalej

Kopalnie i metalurgia na Śląsku już w epoce kamienia – dymarka sprzed 4.000 lat!

Kopalnie i metalurgia na Śląsku już w epoce kamienia

 

Oficjalna historia górnictwa na ziemiach obecnej Polski od starożytności do epoki renesansu wygląda w krótkim zarysie tak:

cytuję

” Początki górnictwa na ziemiach polskich sięgają czasów przedhistorycznych. Najstarsze na naszych ziemiach kopalnie krzemienia w Krzemionkach Opatowskich pochodzą sprzed 15000 lat; ślady tych kopalń odkryto w 1922 r.

 Na północnych obszarach Polski wydobywano również sposobem górniczym jantar, tj. bursztyn (3000 do 2000 lat p.n.e.). Przypuszcza się, że około 3000 lat p.n.e. w okolicach Inowrocławia istniało już kopalnictwo soli.

Pierwsze wzmianki historyczne o górnictwie polskim odnoszą się do kopalni soli (salin) w Wieliczce. Początkowo prażono sól z solanek czerpanych ze studni. Kiedy zaczęto wydobywać sól sposobami górniczymi, trudno ustalić, lecz jak wynika z najstarszych dokumentów historycznych, już za czasów Bolesława Chrobrego (992 do 1025 r.) kopano w Wieliczce sól. Zapiski z 1044 r. wspominają także o salinach w Sidzinie, Przegini, Babicach, a z 1198 r. o salinie w Bochni. Saliny w Wieliczce i w Bochni są jedynymi kopalniami, w których eksploatacja trwa bez przerwy od około 900 lat.

Najstarsze wzmianki to górnictwie złota na Dolnym Śląsku pochodzą z 1025 r.

Początki górnictwa srebra i ołowiu w Polsce sięgają 1298 r. i odnoszą się do kopalń sławkowskich w Kieleckiem. Można jednak przypuszczać, że kopalnie te, jak również kopalnie miedzi w Miedzianej Górze pod Kielcami, a także w okolicy Chęcin istniały znacznie wcześniej. Pod Olkuszem istniały już w XIV w. kopalnie błyszczu ołowiu zawierającego srebro. Ze wzmianek kronikarza Jana Długosza wynika, że kopalnie olkuskie w XV wieku doszły do bardzo znacznego rozwoju.

W XVI w. rozpoczęto eksploatację kruszcu ołowiu na Górnym Śląsku w okolicach Bytomia. Z tych czasów pochodzi pierwsza ustawa górnicza księcia opolskiego Jana, wydana 8 listopada 1528 r. Podstawą tego dokumentu, znanego w historii jako Ordunek Górny, były staropolskie prawa zwyczajowe. Również książę opolski Jan założył i podniósł do godności wolnego miasta górniczego osadę Tarnowskie Góry, które stały się kolebką śląskiego przemysłu.

Kolebką górnictwa rud żelaza i hutnictwa było tzw. Zagłębie Staropolskie między Kielcami a Radomiem. Najstarsze ślady górnictwa i hutnictwa żelaza w tym rejonie pochodzą z czasów od VII w. p.n.e. do IV w. naszej ery. Są nimi odkopane stare wyrobiska górnicze i prymitywne piece do wytapiania żelaza, tzw. dymarki.”

Jaka jest prawda? Mówi się, że kopalnictwo na Śląsku wprowadzali Belgowie z Walonii, Włosi, Niemcy i Bóg Wi Kto Jeszcze. Twierdzi się , że miało to miejsce w XV, XVI wieku. Oto jak na naszych oczach padają kolejne mity niemieckiej propagandy o tym kto i kiedy rozpoczął dzieje kopalnictwa i metalurgii na ziemiach obecnej Polski , a szczególnie na Śląsku. 

logo-pl

Naukowcy: kopaliny na Górnym Śląsku pozyskiwano już w epoce kamienia

 Kopaliny na Górnym Śląsku pozyskiwano już 12 tys. lat temu. Do takich wniosków doszli naukowcy, którzy przez ostatnie lata badali torfowiska na terenie Miasteczka Śląskiego k. Tarnowskich Gór. Znaleźli prehistoryczne ślady działalności przemysłowej.

Czytaj dalej

RudaWeb: Kłopoty z Karelczykiem… z Otwocka

RudaWeb: Kłopoty z Karelczykiem… z Otwocka

KULTURA SWIDERSKA 2

Karelczyk to mężczyzna z Jeleniej Wyspy na jeziorze Onega w północnej Rosji. Wielu miłośników dziejów ojczystych sądzi, że był praprzodkiem Polaków. Jego szczątki są najstarszymi z haplogrupą męską (Y-DNA) R1a1M459, które dotrwały do naszych czasów i zostały zbadane przez naukowców. W związku z tym są traktowane jako koronny dowód, że nasi przodkowie przyszli na ziemie polskie z rosyjskich. Tymczasem skojarzenie prac archeologów i genetyków wskazuje, że ów Prapolak znad Onegi był z rodu wywodzącego się z Mazowsza.

Czytaj dalej

RudaWeb: Scytowie a Lęchowie – rozdzieleni bracia

RudaWeb: Scytowie a Lęchowie – rozdzieleni bracia

SCYTOWIE A LECHOWIE 2

W dyskusjach o Scytach Królewskich często spotyka się pogląd, że stanowili oni warstwę wojowników panujących w całej federacji ariosłowiańskiej. Taki obraz jest rekonstruowany nie tylko z analizy „Dziejów” Herodota, ale także z odkryć w kurhanach. Można nawet w oparciu o te dowody, jak i późniejsze doniesienia Greków o Scytach, określić czas, w którym Królewscy rzeczywiście stanowili najpotężniejszą siłę na północ od Dunaju oraz mórz Czarnego, Kaspijskiego i Aralskiego. Były to wieki od VIII do IV p.n.e., ale ich kurczące się państwo przetrwało kilkaset lat dłużej. Dzieje Lęchów zaczynają się o wiele wcześniej, biegną jeszcze dalej i stają się coraz bardziej odrębne.

Wydzielanie się ludu scytyjskiego ze wspólnoty praaryjskiej zaczęło się w dorzeczu Wisły ok. 3 800 lat p.n.e.. Według odkryć genetyków z zespołu Petera Underhilla w tym czasie nastąpiły mutacje, które dały początek późniejszym narodom słowiańskim z jednej strony oraz indoirańskim z drugiej. Według Underhilla, indoirańska haplogrupa R1a-Z93 i słowiańska R1a-Z282 rozeszły się niemal 6 tys. lat temu i nie spotkały się potem, bo w Indiach i Iranie nie ma R1a-Z282, a w Europie Środkowo-Wschodniej brak R1a-Z93. Zdaniem Underhilla, rozejście się tych rodów można łączyć z ostatecznym rozpadem wspólnoty praindoeuropejskiej i z początkiem kształtowania się języków praindoirańskiego i prasłowiańskiego.

Czytaj dalej

Timothy Stephany – Gobekli Tepe Constellations

 

gobekli pismo aaa d3d4a11b1d9be2bb

Göbekli Tepe (język turecki: wybrzuszone wzgórze; język kurdyjski: Girê Navokê) – stanowisko archeologiczne w południowo-wschodniej Turcji kryjące pozostałości prehistorycznego sanktuarium. Razem z Nevalı Çori zrewolucjonizowało współczesną wiedzę o neolicie w Eurazji. Göbekli Tepe jest najstarszym znanym miejscem kultu stworzonym przez człowieka (jego powstanie datowane jest na 10 tys. p.n.e.)[1]. Stratyfikacja terenu wykazuje, że miejsce to było używane przez szereg tysiącleci.

Czytaj dalej

Astronomiczna tajemnica Krakowa

Astronomiczna tajemnica Krakowa

az12

W filmie pada też określenie RAKew – mogiła (w języku czeskim np i innych słowiańskich) – Chodzi tutaj o kopiec obrzędowy, mogiłę królewską , boską , poświęconą bogom tak jak Kopiec Kraka jest Kopcem Ognia czyli Swaroga/Swarożyca a Kopiec Wandy jest Kopcem Wód Płynących i Okołonaszu (Okeanosu). RAK – znak Raka – Letnie Górowanie Słońca. Dlatego Rękawka to nie żadna ziemia noszona w rękawach co jest baśniuszką klechów katolickich – Baja Prawi że RAKew to Kopiec Boga. Stąd krakowskie RAKowice, gdzie cmentarz miejski prastary i ślady kultury łużyckiej to dawne miejsce kultowe i tutaj także musiał być Kopiec.

Czytaj dalej

Zabytek z Izdebna Kościelnego (Mazowsze) – nowa wiedza o wędrówce kultury jastrofskiej na południe.

Zabytek z Izdebna Kościelnego (Mazowsze) – nowa wiedza o wędrówce k.jastrofskiej

Fenomenalny naszyjnik koronowaty i publikacja z badań

????????????????????????????????????

-To fenomen. Naszyjnik koronowaty jest nie tylko pięknym zabytkiem, ale pierwszym tego typu zabytkiem znalezionym w Polsce przez archeologa. Dotąd inne znaleziska tego typu były archeologom przynoszone. Jaka jest funkcja tego wyjątkowego zabytku? Ilu archeologów tyle teorii, ale zarówno ten zabytek jak i pozostałe luźne znaleziska tego typu mają zdaje się wspólny kontekst wodny, aquatyczny – mówił prof. Henryk Machajewski, adiunkt w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Gdańskiego.

Czytaj dalej

O bardzo, bardzo trudnym dialogu z ludźmi nauki na przykładzie „ Jeszcze trudniejsza teraźniejszość archeologii – czyli o fantazmatach, konfabulacjach, nieprawdach i nadinterpretacjach w „krytyce” Czesława Białczyńskiego

O bardzo, bardzo trudnym dialogu z ludźmi nauki na przykładzie

W sprawie mojego artykułu „Trudne początki archeologii – odkrycia, interpretacje, nadinterpretacje w dociekaniach archeologicznych Tadeusza Wolańskiego (1785-1865)”, Museion Poloniae Maioris, t. II, 2015, s. 103 – 125. (1)
Będącego Odpowiedzią Czesławowi Białczyńskiemu (2)

Jakub Linetty ©

Dodam od siebie jako Białczyński, będącym odpowiedzią Jakuba Linetty dokładnie na tekst:

Krytyka artykułu Jakuba Linetty „Trudne początki archeologii – odkrycia, interpretacje i nadinterpretacje w dociekaniach archeologicznych Tadeusza Wolańskiego”z dnia 1 stycznia 2017, na blogu bialczynski.pl

 

To tak żeby była ścisłość naukowa, na której panu Jakubowi bardzo zależy.

© Czesław Białczyński

Odpowiedź na „Odpowiedź” pana Linetty Białczyńskiemu

Prowadzenie dialogu jest sztuką. Jako człowiek sztuki i dziennikarz mogę powiedzieć coś na ten temat z czysto fachowego punktu widzenia. Jak bardzo jest to w dzisiejszych czasach sztuka upadła pokazuje „Odpowiedź”, jaką otrzymałem od pana Jakuba Linetty na mój artykuł krytyczny na temat jego pracy poświęconej „przypomnieniu” dokonań Tadeusza Wolańskiego[i]. Można tę Odpowiedź pana Linetty  przeczytać w całości w PDF tutaj: https://www.academia.edu/31183588/J._Linetty_Odpowied%C5%BA_Czes%C5%82awowi_Bia%C5%82czy%C5%84skiemu_.pdf

Pan Jakub Linetty żądając ode mnie usunięcia skanów jego artykułu z blogu bialczynski.pl obiecał mi solennie odpowiedź w ciągu kilku dni. Ponieważ minął miesiąc a odpowiedź nie ujrzała światła dziennego  poinformowałem o tym publicznie w jakiejś dyskusji pod którymś z artykułów na moim blogu. Po kilku dniach od tego faktu, długo oczekiwana odpowiedź nadeszła prywatnym kanałem na FB. Okazało się, że jest ona umieszczona w formie PDFu na jego akademickim profilu. Panu Jakubowi praca nad odpowiedzią zajęła 31 dni z okładem. Mnie starczyło 24 godziny, żeby stwierdzić z czym mamy do czynienia.

Czytaj dalej

[Half science non fiction]: Perunowe dziedzictwo

Perunowe dziedzictwo

 

Polecam cały cykl artykułów o Dziedzictwie Perunowym na blogu half science non fiction, który rozpoczął się w roku 2014 i był wzbogacany z każdym rokiem o nowe odkrycia. CB

Perunowe dziedzictwo cz.7 – post scriptum

Dyngus pioruny2[1]

Czytelnicy bloga pamietają jeszcze zapewne , że poczesne miejsce miała tu tematyka związana z kościołem św. Stanisława w Starym Bielsku, a jeden z tematów dotyczył szafy zakrystialnej
Niestety z uwagi na to, że większość tematów związana była z obiektami znajdującymi się w górach, temat ten zszedł na dalszy plan, co wcale nie oznacza, że o nim zapomniałem. I tak oto dzisiaj przeczytałem bardzo ciekawy wpis http://oldeuropeanculture.blogspot.com/2017/01/king-john.html . Choć nasze wnioski zmierzają w nieco innym kierunku , to jednak w obu przypadkach chodzi w gruncie rzeczy o tą samą opowieść o życiu i śmierci, w nieco metafizycznym ujęciu. Oprócz samego motywu polowania na jelenia, który w obu przypadkach jest artystyczną metaforą, jest jeszcze jeden element , który jest wspólny dla obu przypadków. Jest nim motyw ozdobny, we wpisie o św.Jerzym , określony został jako „ręce boga”. Podobny motyw , choć już mocno przekształcony , odnaleźć można na szafie zakrystialnej. Jak widać na poniższej grafice, elementem graficznym wypełniającym przestrzeń , jest motyw rozety .

Czytaj dalej

Okiem Vrana: Astuia (Szczecin), Hegitmatia (Wrocław), Carrodunum (Kraków).

Okiem Vrana: Astuia (Szczecin), Hegitmatia (Wrocław), Carrodunum (Kraków)

U Ptolemeusza

wspolrzed2yyf

Mamy w koordynatach miedzy Renem, a Odrą, Wisłą, a nawet nad Dniestrem około 100 miast w 4 strefach (po ok 20 pas nadmorski, niżej 30 środek 30 do 20 przy Dunaju) od Morza do Dunaju, czyli średnie odległości między miastami z północy na południe to 175km-187km (700-750km). Od 56° do 47° (9*84km).

Czytaj dalej

3500 lat temu nad Wartą istniał zaawansowany warsztat odlewniczy

logo-pl

22.01.2017

 

 

Unikalny w skali środkowoeuropejskiej warsztat odlewniczy, w którym wytwarzano przedmioty z brązu, zbadali w miejscowości Szczepidło, w woj. wielkopolskim archeolodzy z Poznania. Właśnie opublikowali wyniki dziesięcioletnich wykopalisk.

Czytaj dalej