Secret Towers Of The Himalayas

Nasuwa mi się nieodparcie porównanie z wieżami budowanymi w Kaukazie przez Swanetów.
Secret Towers Of The Himalayas

Nasuwa mi się nieodparcie porównanie z wieżami budowanymi w Kaukazie przez Swanetów.
Jerzy Zięba – Kamienie żółciowe

Fragment wypowiedzi Jerzego Zięby w audycji NTV na temat kamieni żółciowych.
Czas gdy europejczycy byli imigrantami
Bardzo dobry i ciekawy tekst Zawiszy Niebieskiego w Wolnych Mediach. Ja zamieszczam do niego tylko tę jedną mapę odnosząc ją do końcowej konkluzji autora na temat Etrusków. Proszę zwrócić uwagę na stosunkowo mocne zagęszczenie R1a w rejonie Wenecji i klin jakim idzie ta haplogrupa w dół „włoskiego buta” po jego wschodniej krawędzi, po Etrurię.
Zwracam też uwagę, że język pra-słowiański (nazwijmy go dla świętego spokoju scytyjskim) wykształcił się w symbiozie ludności o dwóch haplogrupach R1a oraz I (I1 – na północy w Polsce i Skandynawii oraz I2 – na południu, między innymi w okolicach Adriatyku,Weneca/Wenecji i Etrurii). Tak więc do etruskiej ludności o haplogrupie R1a należy dołączyć procentowy skład I2 w tamtym regionie i dopiero wtedy otrzymamy obraz zasiedlenia tych ziem, przez ludzi posługujących się najprawdopodobniej językiem prasłowiańskim. Stąd zabytki z pismem etruskim mogą być jednak odczytywane po słowiańsku prawidłowo. A pierwszeństwo w tej dziedzinie należy przypisać Polakowi – Tadeuszowi Wolańskiemu. Nie przesądzam czy tak jest, bo runy to dziedzina w której nie czuję się specjalistą, to dziedzina raczej Winicjusza Kossakowskiego, ale także Rosjanie odczytują runy etruskie posługując się językiem słowiańskim.
Należy także naprawdę bardzo poważnie wziąć pod uwagę badania lingwistyczne i mocną teorię językoznawcy profesora Mario Alineiego, która mówi o ciągłości kształtowania się języków indo-europejskich w Europie od czasów paleolitu i o obecności Słowian nad Dunajem i Adriatykiem już 11.000 lat temu. W ciągu najbliższych dwóch dni przytoczę tutaj z moim osobistym komentarzem odpowiednie artykuły polskich historyków z portalu/blogu RudaWeb. Czesław Białczyński

Czy kiedyś zadałaś/eś sobie drogi czytelniku pytanie, kim jesteśmy my Europejczycy, my Polacy? Jakie ludy przybywały do Europy podbijając nieznane im tereny, żyjąc, rodząc następne pokolenia i odchodząc, by utworzyć to, kim jesteśmy dziś? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć genetyka poprzez badania DNA i sprawdzanie występowania w nich określonej kombinacji mutacji charakterystycznych dla danej grupy ludności.
Genetyka jest dość młodą dziedziną zastosowaną do badania przeszłości ludzkości, z pewnością trzeba przyznać rację tym, co mówią, że mamy zbyt mało danych, zbyt mało zbadanych DNA zarówno dziś żyjących ludzi jak i tych, co ich dni upłynęły przed tysiącami lat, ale myślę, że dotychczas zebrane dane pozwalają na wyznaczenie pewnych trendów, utworzenie pewnych teorii. I o tym chciałbym opowiedzieć. Dane, na których się opieram, pochodzą z badań instytutów międzynarodowych publikowanych na stronach internetowych, które znajdziecie w bibliografii.
Tekstem tym wracam do napisanego kilka lat temu artykułu, publikowanego jeszcze na „Interii 360”, później na „Neonie 24” i „Wolnych Mediach”, pod innym nickiem, jakim wtedy się posługiwałem. Informację tę podaję, gdyż tamten tekst spotkał się z zainteresowaniem środowisk zajmujących się tą tematyką – Winicjusza Kossakowskiego, Czesława Białczyńskiego i Opolczyka. Mówię o tekście pt. „Gdzie podziali się Germanie”. Tak więc po kilku latach wracam do tematyki, by samemu zrozumieć i opowiedzieć o tym, jak człowiek dzisiejszy zasiedlał Europę konkurując z, i w końcu wypierając drugi gatunek człowieka, Neandertalczyka.
Wolnomyślicielstwo a wolnomularstwo

Stach z Warty, Szukalski
Chciałbym parę słów powiedzieć na temat związków wolnomularstwa z ruchem wolnomyślicielskim w Polsce, zarówno w aspekcie abstrakcyjnym, czyli dotyczącym podobieństw i różnic ideowych obu ruchów, jak i w aspekcie historycznym, czyli dotyczącym faktycznych powiązań obu tych ruchów, przy czym chciałbym się skupić na okresie II RP, kiedy to wolnomyślicielstwo zaistniało organizacyjnie w Polsce.
Niedaleko Krakowa odkryto twierdzę sprzed 4000 lat

Najstarsza rozpoznana do tej pory osada obronna z epoki brązu na terenie Polski zajmowała powierzchnię pięciu boisk piłkarskich. Archeolodzy prowadzą jej badania w ramach wykopalisk poprzedzających budowę drogi S7.

O odkryciu poinformował PAP kierownik badań, archeolog Marcin M. Przybyła.
Osada istniała mniej więcej między 2200 a 2050 r. p.n.e. Obecnie to rejon miejscowości Sadowie w gminie Kocmyrzów-Luborzyca, kilkadziesiąt kilometrów na północ od Krakowa. Całe wzgórze ufortyfikowano – najpierw wykopano fosę o głębokości ok. 2 m. O zaawansowanej myśli obronnej świadczy fakt, że w miejscu, gdzie dostęp na wzgórze był najłatwiejszy – wykonano dwa rzędy rowów obronnych. Pozyskaną w ten sposób ziemię wykorzystano do usypania umocnień, które obłożono częściowo kamieniami.
Łyskogóry i Góra Pałki – Świątynia Dziewięciu Kręgów i Groby Królewskie

Odkopano strukturę sprzed siedmiu tysięcy lat

Na największej tureckiej wyspie Imroz odkopano kamienną zabudowę sprzed siedmiu tysięcy lat. Znaleziono w niej trzynaście szkieletów kobiet, mężczyzn i dzieci, co zdaniem archeologów rzuci nowe światło na historię ludzkości.
Adam Mickiewicz o Lechu, Lachu i Lechitach Obrzymach w Bawarii

Nie wszystko co napisał Mistrz broni się dzisiaj w świetle nauki. Przede wszystkim widać jak mocno już za jego czasów byli Polacy zindoktrynowani, zwłaszcza w Zaborze Rosyjskim, gdzie Komisji Edukacji Narodowej udało się przesunąć początki Polski z głębokiej starożytności, z czasów Scytii i Sarmacji ku X wiekowi. Nie mniej odkryjecie tutaj niespodziewane krynice wiedzy na temat rozpowszechnienia nazwy Lach, Lech i ludu Lechitów po Euro-Azji. To jeden z podstawowych materiałów do odtworzenia dziejów Lechitów i Hariów.

| … stoi sobie smętnie mały, guby i z gruba ociosany metalowy kucyk. fot M.N. |
Na tym kucyku ktoś złośliwy, bo na pewno nie był to uczciwy rzeźbiarz, umieścił równie grubą i tępo ociosaną postać.
O Lechu, Czechu i Rusie – co mówi genetyka genealogiczna?

Genetyka genealogiczna pokazuje nam, że w legendzie o Lechu, Czechu i Rusie tkwi głęboka i PRASTARA , WRĘCZ STAROŻYTNA PRAWDA. Ta Bajna Opowieść sięga jednak nie tak jak chcieli jej niektórzy zapisywacze, nasi pierwsi kronikarze, czasów tuż przed dynastią Piastów i X wieku n.e. lecz 7000 lat przed naszą erą. Prawda naukowa o rodowodzie słowiańskich ludów nie jest też tak prosta jak to gdzieniegdzie zapisano. Zwłaszcza nie aż tak prosta, aby można ją było sprowadzić do trzech braci założycieli Scyto-Ario-Słowiańszczyzny (SIS). Ale jak sami zobaczycie wcale nie odbiega od tej opowieści zbyt daleko. Pamiętano więc w średniowieczu w Po-Lachii, że w którymś kościele dzwoniło, ale nie do końca zapamiętano w którym i jak naprawdę brzmiał ów dźwięczny przekaz.