
© by Czesław Białczyński (tekst) / Jerzy Przybył, Aleksandra Dukat (ilustracje)
Złoty Tan – Półlato – Tan Ruji i Jasienia, Yeszy i Rojana, Górowanie Lata nowy fragment z Księgi Tanów
Pierwszego dnia zwanego Świętem Dzięgli albo Dniem Działów po czarce białego wina ku czci Białbogi i Czarnogłowa spełniamy, na pamiątkę Zamiany Gór Ziemskich między nimi, co było jedyną udaną wymianą tych Trójgłowych Bogów Działu w dziejach świata, jedyną ich obopólną zgodą i jedyną chwilą Pokoju-Miru, czym, jak wiadomo, Podag-Mir obdziela bogów i ludy. Tego dnia również Podag-Mir i Pogoda-Weń (Miara-Wiedra), co z Chorsem – Książem Pełnym lub z Księżycem chadza, swarzą się z Burzą-Perunicą i Perunem-Błyskawicą, którzy wespół z Dodolą deszczami i piorunami Matkę Ziemię sieką. Pogoda z Chorsem deszcze precz przepędzają, Podag-Mir zamyka kluczem swoim Kopułę-Brzuch Niebieski Dobrej Bogini i w nim na powrót uwiązuje Wody.
Pierwszy dzień Złotego Tanu w ostatnim dniu Miesiąca Lipca się nachodzi. Dzień ten kobiety i dziewczęta pod Świętym Dębem rozpoczynają, a mężczyźni i chłopcy pod Świętą Lipą. O jutrzni rozpoczyna się wicie wianków na głowy zwycięzców Igrów, które w południe nastaną. Tyle wianków trza upleść, aby dla wszystkich zawodników ze zwycięskich drużyn w każdym rodzaju współzawodnictwa starczyło.
Dzień ten Perunowe Niebiosa zaklucza, przynosi zaś królowanie nad Burzami, Piorunami i Deszczami Matki Niebieskiej, Daby-Dażbogi. Igry dnia tego łączą wojów i wojki z gospodyniami i gospodarzami, wojowstwo braterstw i siostrzeństw przeradza się w przodownictwo we wspólnotach i zespołach żeńców, w rolne braterstwo i siostrzeństwo wszech sielan. Wojowie przemieniają się w Rolników.
Po upleceniu wianków schodzą się sielanie pod Zapisem i tam odgrywane są z udziałem Królewny Lata i Letniego Królewicza oraz ich orszaków Niebieskie Igry Pełnego Lata. Są to uosabiane przez orantów zmagania bogów: Pogody-Weni, Chorsa, Swary, Swaroga, Dażbogi (w mowie prawej Darzbogi), Dażboga (prawijnie Darzboga), Mokoszy i Matki Ziemi z Wodami, Wiatrami i Burzami, z Piorunami, Błyskawicami, Małankami i Grzmotami.
Pogoda z Chorsem w tych przedstawieniach niebiańskich zwyciężają, a Runowie i Wichrowie oraz Wodowie otoczeni zostają przez Podagów, Chorsów, Matkę Ziemię, Sima męża jej, Ziemiennika i Skalnika (synów Ziemi) i przez rody Swarogów Ogniennych i Dażbogów – Władców Niebios – ciż zakluczają ich w Niebieskim Zamyku.
Przez cały czas owych zmagań obrzędowych bije się w bębny, z batów się trzaska i dzwoni dzwonkami, a w trąbity dmie. Wojki i wojowie, którzy biorą udział w obrzędzie, wykonują Tan Kani, czyli Tan Ptaka Rujewitowego. Gospodynie i gospodarze czynią ów Tan z Sierpami i Nożami, a wojowie i wojki z Mieczami i Sztyletami. Na koniec tanu kładą wszyscy swoją broń ostrą pod drzewem Zapisu. Tutaj onaż broń sieczna pozostanie do końca dnia pod strażą wiedźm, w przedstawieniu uosabiających boginki Nocnice, Dziennice, Południce i Brzeginie.
Uczestnicy obrzędu wiedzeni przez biesiedniczki i żerców, na czele z orszakiem igrców odgrywających role w przebraniach, z pochodem sielan uczestniczących w owym obrzędzie, przechodzą na plac, gdzie wiosną stawiano Słupisko, gdzie Jaromarzę się odbywa. Jeśli takiego placu nie ma, to dobre będzie każde inne gładkie i równe pole, jako to dla przykładu pospólne błonie – pastwisko bydlęce. Tam odbędą się Zawody, czyli Ziemskie Igry Pełni Lata.
W Złoty Tan mają miejsce wyłącznie współzawodnictwa grupowe. Wszyscy sielanie tworzą zespoły powołane tylko na czas tych Zawodów. Zespoły owe zwą drużynami. Wojowskie bitki z bronią ostrą zamienione zostają tego dnia w igry sielańskie toczone przy pomocy kijów, klip, lin, haków, kół, grabi, kloców, ciężarów i innych narzędzi gospodarskich. Zespoły uosabiają Żywioły i Moce występujące przeciw sobie; jedne drużyny występują w imieniu Tynów Perunów i Wodów, a drugie – przeciwne im – w imieniu Tynów Bożebogów (Radogostów) i Rgłów.
W Igrach Pełni Lata mają miejsce gry męskie, żeńskie i mieszane. Czyni się też podział na gry: proste i łatwe dla dzieci i młódzi młodszej, trudniejsze dla młodzi pasowanej i gospodarzy oraz gry najtrudniejsze, umysłowe, takie jak Krąg Słowiański czy Czartura (Szachy) dla Starszyzny Rodowej. Zwycięskie zespoły wieńczone są wiankami: mężczyźni wieńcami dębowymi – Perunowymi, a kobiety wiankami lipowymi – Dażbożymi. Zwycięzcy darowują swój wyczyn Bogom, których ich zespół uosabiał. Ponieważ wynik tychże zawodów stanowi wróżbę na dalsze żniwa, zespoły grające są układane z wielką pieczą. Ich skład wyznaczają żercy i starszyzna sielańska. Czynią to oni tak, aby zwycięstwo ostateczne przypadło Mocom, a nie Żywiołom. Zły byłby to bowiem znak, gdyby Zawody wygrali Perunowie i Bogowie Wód. Tak więc, jeśli Zawody w przeciąganiu liny wygrają drużyny Perunowe i Wodowe, to grę w klipę i Zawody w stawianiu kop siana (lub zboża) muszą wygrać drużyny Bogów Mocy.
Igry Sierpniowe, czyli Zawody, wyznaczają Kres Królowania Wody w Przyrodzie Matki Ziemi, więc kończy się je rozpaleniem Ognisk osobnych dla młódzi, dla dorosłych, dla dzieciarni i dla starszych oraz skakaniem przez Ogień.
Uczta wspólna odbywa się znów pod Zapisem, ze śpiewem radosnym i graniem wznoszonym przez hudożników i kapłów ku Białobodze i Rujewitom oraz innym Bogom Żniwnym.
Wszystkie obrzędy i uroczystości, w tym i ucztowanie letnie, kończy się grubo przed zachodem słońca, jako że żniwa są w toku, trwa żęcie zbóż, ich suszenie na polach w postawkach, ich zwózka i omłoty po stodołach. Do końca września zbierane są także inne płody Ziemi, jak choćby soczewica, gryka, mak, groch, len czy konopie. Dlatego w świętach Poczętku Miesiąca Sierpowego, jak to było i w Lipcu, wszystkie obchody i obrzędy są treściwe i ograniczone w czasie. Tylko trzy ostatnie dni wymagają odstąpienia od pracy na roli. Nawet i w one trzy ostatnie dni dozwolona bywa robota – pod warunkiem, że weźmie się udział w jednym najważniejszym obrządku danego dnia i złoży odpowiednie dary.
Wieńce darowuje się dla Podaga-Podraga i Pogody-Wiedry – Władców Dróg Życiowych i Weni, zaś te trzy obowiązkowe dni i obrzędy o jakich mowa, to: Trojanica, Przemienienie i Dziękczynienie.
Drugi obrzęd Świąt Poczętku Miesiąca Sierpowego przypada w pierwszy jego dzień. Dzień ten jest poświęcony rzecz oczywista Światłu Świata, Rojewitom i Białej Bogini, ale też czci Matki Ziemi Rodzącej, a więc również czci Bogów Rodu i Bogów Sporzących. Jest onże dzień skierowany ku Wysławieniu Pełni Lata.
Rozpoczynają go o poranku wybrani z rodów sielanie, zwykle starsi rodów. Są oni najmniej przydatni przy żniwach, ale za to wielką wiedzę mają co do ziół, kwiatów i samego sposobu plecenia Wieńca Pełnego Lata. Wieniec ów jest wielki, wspólny, wykonywany gromadnie przez wszystkie rodziny sielańskie. Osadza się go na stelażu z ośmioszprychowego koła. W ten wieniec – na który składają się wszystkie rodzaje zboża, ziela ziół i kwiaty przynależne Bogom – wplata się po warkoczyku z Wieńców Zarzynkowych. Każdy ród dodaje swój własny pęczek zarzynkowy do wspólnego Wieńca Pełni Lata. Zdobi się go także Jajami Lata – Kraszankami, Owocami Lata – Jabłkami Boga Spora oraz Bajorkami. Daje się bajorki w barwach Bogów Trzemu Białoboskiego, z dodatkiem jednego jedynego Bajorka Welesowego – będącego znakiem odradzających się Mocy Trzemu Czarnogłowa.
Główna uroczystość tego dnia to Wyniesienie Wieńca Pełnego Lata. Nazwany jest więc ówże dzień też Dniem Wyniesienia lub Tanu Sroczego. Wieniec dosłownie wynoszony jest w uroczystym pochodzie spod Drzewa Zapisu na najbliższe Święte Wzgórze, czyli gołe wzniesienie ziemne porośnięte jedynie trawą i niską krzewiną, a otoczone czcią. Na wierzchołku takiego wzgórza często buduje się niski kamienny wał w kształcie koła, z jednym lub trzema wejściami w wewnętrzny obszar święty. Wał wyróżnia je od innych wzgórz, tych zwykłych, jak i poświęconych bogom tylko przez zasadzone tam święte drzewo.
Wybrani żercy i członkowie Orszaku Królewskiego Lata niosą uosobiającą Rujewitów Źrenicę-Żarenicę i ów Wieniec, a każdy uczestnik pochodu zabiera ze sobą kamień. Na szczycie, dokładnie po jego środku, ów wieniec jest z nabożeństwem kładziony, a wkoło niego układane są przyniesione kamienie, które tworzą zamknięty krąg.
Wygłaszając odpowiednie zaklęcia i wznosząc modły, wbija się w sam środek wieńca Źrenicę, czym zaklucza się w sposób ostateczny Mocą Bogów Rojenia i Runienia Żywioły Perunowe i Wodne – tako w Niebiosach Gwieździstych, jako i na Matce Ziemi.
Odbywa się też Tan Sroki, która jest ptakiem uosobiającym na Ziemi Bogów Sporu. Ich opieka w czasie plonów jest bardzo potrzebna, bowiem od nich zależy, czy uda się zebrać płody Matki Ziemi bez zbędnych strat. W tanie owym uczestnicy, wezbrawszy się rękami pod boki, okrążają Źrenicę, kręcąc się w prawo pojedynczo, w podskokach na obu nogach na raz, tak jak to czyni sroka. Tańczący od czasu do czasu machają też rękami, jakby rozpościerali do lotu albo zwijali skrzydła.
Wieniec pozostaje na świętym wzgórzu wraz z zatkniętą w kręgu Źrenicą do ostatniego dnia świąt, czyli do Dziękczynienia.
Trzeci dzień Święta Poczętku Miesiąca Sierpowego poświęca się pamięci przodków. Odwiedza się weń grobki Babek i Dziadów, na których składa się – zgodnie z obrządkami Pamięci Przodków – wszystkie posiadane w rodzie wieńce lipowe i dębowe z Igrów Perunów, Wodów, Bożebogów i Rgłów.
Świętowanie czwartego dnia Świąt Poczętku Miesiąca Sierpowego sprowadza się do wspólnego Obiadu i Obiaty u Drzewa Zapisu. W obrzędzie tym zdejmuje się z Drzewa Święte Jaja i Owoce, które są uroczyście podczas posiłku spożywane w rodzinnych kołach.
– W Tan ten Złoty zjedzcie Jaja Pisane i Owoce z Drzewa Zapisu. – Tak było powiedziane, a więc tego dnia to właśnie się odbywa[i].
Jedzone są także prażone na ogniu ziarna zbóż zwane Prażmem, Kasze maszczone Okrasą (topioną na ogniu Sołoniną ze Skwarkami) i bliny Mlińce smażone na maśle. Spożywa się pieczywo Przaśne z niekwaszonego ciasta, Jątrznię – kołbasę i pieczone pasztety Jątry, które wyrabia się z wątroby-jątry. Strawę i dań oraz danie dnia stanowi wywar Warzywo z Krupami (polewka warzywna z kaszą). Warzywo to jest polewka z jarzynami drobno krojonymi, we warze uwarzonymi, czyli ugotowanymi w wodzie razem z kaszą prosianą (jaglaną). Polewkę tę krasi się tylko Rumianką, czyli zasmażką z cebuli i czosnku zrumienionych na maśle albo na sołoninie.
Na koniec biesiady odbywa się krótki Tan Szarańczy, zwany też Tanem Świerszczy lub Wróbli albo Tanem Mysim. Tan ten wygląda bardzo podobnie jak Tan Skworzca czy Jerzyka. Polega on na bronieniu Owocującego Drzewa przed Wróblą Czeredą, Szarańczą Świerszczową lub Mysim Rojem, odgrywanymi przez dziatwę i młodzików sielańskich. Tan ten chroni płody Matki Ziemi przed wszelkimi szkodnikami nie tylko w czasie zbiorów, ale i na cały okres ich przechowywania, do kolejnej wiosny.
Po Tanie Sroczym i Wróblim zbiera się starannie skorupki z Jaj rodowych Pisanych i pestki z Owoców Zapisowych. Resztki te, w lniany woreczek wkładzione, niesie się na Zagon Żytni. Tam u Werbynki rozrośniętej, zielonej, zakopuje się je w Żertwiennym Dołku.
Kto tego dnia Jaja i Owocu nie spożywał, bo w obchodach nie uczestniczył, ten o świcie w następny dzień pod Zapis idzie, Jajo i Owoc zrywa, i na święte śniadanie w domu je pożywa. Zaraz zaś potem na Zagon Żytni resztki niesie i u stóp Werbynki je zakopuje.
Jako u Zapisu i Ogniszcza jest, jako u Ognia domowego jest, tako też na Świętym Zagonie musi być zachowywana przez cały rok obrzędowa ciągłość.
W piąty dzień świąt odbywa się Trojanica, zwana też Trzygłowicą, w której oranci i kapłowie opiewają w bajnych odegraniach zwycięstwa Białobogi nad Czarnogłowem oraz Sił Jasności nad Siłami Ciemności.
– W obrzędzie odtwórzcie wy, Rojanie, i wy, Gardzice-Gardarikowie, główne wątki z Baji, które mówią – rzecze Biała Pani – jak to Zniczów i Nicę Swąt-Światłowiłt pokonał, jak Welesa i Przepląta Kupała-Wesel pobił, jak Wodów przezwyciężył Swarożyc-Słońce, czy jak Swaróg zniósł ze szczętem Welesożarów. Pokażcież wy zwycięstwo Łada nad Dziwieniem-Kupałą, gdy stanął w obronie Dziewanny, czy zwycięstwo Makosza nad Perunicem i rodem Runów w obronie Mokoszy Maci i Łanu Maku na Makoszowych Niwach.
Żercy i wajdelotki muszą też odegrać tego dnia pod Zapisem Bitwę Wielkiego Białego Byka z Potworem Pożarą o wyglądzie trójgłowej, lśniąco-czarnej, skrzystej, grzywistej Kocicy Olbrzymicy z błoniastymi skrzydłami. Żerca wcielający się w Białego Byka uosabia Siłę Ognia Niebieskiego, Wielki Żywioł Swaroga, a u jego boku występuje Dziesięć Mniejszych Białych Byków uosobiających Mniejszy Żywioł Ognia, czyli Swarożyców. Wszyscy oni są obrazem Białoboskich, Żywczych i Ródnych Sił Lata i Słońca. Stająca naprzeciw nich Lwiokształtna, Lśniąco-Czarna Pożara jest zobrazowaniem Czarnogłowskich Sił Ciemności, Wojny i Zniszczenia. W tej bitwie, jak wiadomo, Dziewięciu Swarożyców straciło życie. Pożara, która ich pożarła, została pokonana przez Wielkiego Białego Byka – syna Białobogi, Boga Niebios – Dażboga, który jest mężem-bratem Pani Niebieskiej, Dabogi-Dawany (Dażbogi-Darzbogi). Dażbóg ocalił tym sposobem jednego z synów Swaroga i Dabogi. Ów syn Ognia Niebieskiego i Niebieskiej Pani to Swarożyc-Słońce, Ten Który Nosi Przez Niebiosa Złotą Tarczę Ognia Nadziemskiego – Sołońce nad Matka Ziemią.
Trójgłowa, skrzysta, lwiokształtna Pożara, mimo iż została pokonana, nie umarła, a Dziewięciu Swarożyców w odgrywanym zobrazowaniu wydarzeń niebiańskich traci głowy i życie raz na zawsze. Część kątyn sławskich twierdzi, że to sama Nica pożarła Swarożyców albo Potwór Pomian będący widmem Potwora Potworów – Postaracha. Potwór, Pożara czy Pomian Postracha i Nicy, albo wszystkie te trzy na raz, są więc niechlubnym „bohaterem” tego święta – Trzecią Trzygłowicą Trojanicy. Czarnogłów poprzez nią pokazuje w owo święto swoją siłę. Pożara odchodzi po przegranej bitwie spod Zapisu, niezatrzymywana przez nikogo, niosąc w koszu osiem byczych głów, a dziewiątą trzymając na sercu. Jest to znak, że Lato osiągnęło swój szczyt i zbliża się nieuchronnie Czarnogłowska Część Godów, nadchodzą Ciemne Pory Roku.
Tego dnia, zaraz po obchodzie sioła owym orszakiem, czyni się ofiarę z młodego białego byka[ii]. W uczcie obrzędowej głównym daniem będą trójkątne, podpiekane wielkie pierogi, takie jak chorsowe knysze, ale urobione z cienko wałkowanego, „lekkiego” ciasta wypełnionego nadzieniem z warzyw (uwarzonych jarzyn) i przemielonego mięsa ofiarnego byka. Tylko ów pokarm, ów pieróg, powinno zwać się Pir-Rogiem, a całą tę ucztę obrzędową nazywa się Pirem.
Trojanicę odgrywa się po to, ażeby odegnać precz Trzydniówki – wielkie deszcze trwające nieustannie przez trzy dni i trzy noce, które od czasu do czasu nawiedzają Północ Białego Lądu, a są prawdziwym utrapieniem rolników i hodowców. Deszcze owe, połączone z mocnym wiatrem, szczególnie nękają górzyste Serce Królestwa SIS, Góry Harskie: Harpąty, Harze, Harkoniosy, Horce-Gorce i całe Pogórze po północnej i wschodniej stronie Gór Harpąckich oraz Uhorze po ich południowo zachodniej stronie. Pojawienie się Trzydniówki w czasie zbiorów to prawdziwe nieszczęście. Nie wolno do tego dopuścić.
Trojanicę obchodzi się też na cześć Światła Świata, Swąta Zwyciężającego na Poczętku Świata Trzy Trójce Potworów, których przekształcił po poćwiartowaniu ich członków w Przedstworzów, Prabogunów i Praboginki. Te stały się Starszymi Stworzów. Dzień Czci Stworzów będzie ozdobą następnego święta Miesiąca Sierpowego – Wielkiego Tanu Dożynek.
Trojanicę kończą przygotowania do kolejnego dnia świąt, które ograniczają się do wykonania przez każdego z domowników Obrączki Zarękowinowej wyplatanej z zasuszonych łodyżek Rdestu – Ziela Rujewitowego i Uczepu – Ziela Jesowitowego. Dla kobiet i dziewcząt plecione są obrączki rdestowe, a dla płci męskiej obrączki uczepowe. Przygotowuje się też kosze ze strawą na wspólne śniadanie, czyli na zbiórkowe-sobarowe joście.
Tak wygląda i po to jest obchodzona, a także tak kończy się Trojanica. Po niej rozpoczyna się trzydniowy okres świąt bezwzględnie czczonych uczestnictwem w obrzędzie głównym[iii].
Świąteczna Trzydziennica Białoboża, podczas której praca jest zabroniona, a udział w obrzędach pospólnych obowiązkowy, przypominać ma ludziom o dawnych czasach Księżycowego Kołodunu, kiedy to każdy miesiąc trwał dwadzieścia siedem dni roboczych, a kończyły go wielkie trzydniowe święta.
– Pamiętajcie bowiem – ty, Górzesko Orkońsko, i ty, Dagomarze Słewo – że wyście nie są pierwsi ludzie, co Kulędarz Godowy od bogów otrzymujecie. Pierwsi wszak byli Zerywanie w Starej Kolibie, którzy tego wszystkiego doświadczyli przed wami. A działo się to przed Potopem oraz Przeoraniem Świata Śmierorzem. Oni to pierwsi w Czasach Niemierzonych, Wiekach Złotych i Srebrnych, owe słowa o Obchodach Godowych przekazane wraz z tajami upraw i wiedy dostali. To w ich czasach żyło Trzynastu Braci Miesięcy, a każdy z nich panował nad trzydziestoma dniami: dwudziestoma siedmioma roboczymi i trzema niedzielami. Wtedy to chodził po Ziemi Świcień-Przybycień i królował przez pięć albo sześć dni każdego Godu, wchodząc pomiędzy Miesiąca Lutego a Miesiąca Marza. Wszystkie dni Świcienia na Ziemi były jednym wielkim świętem.
4 + 8 → 12 → 3!
W szósty dzień świąt Poczętku Miesiąca Sierpowego czcimy Górowanie Lata, a jednocześnie Przemianę, jaka zachodzi w Gwiazdach na Niebiańskiej Baji i w Przyrodzie na Matce Ziemi. Oto rodzi się Jaśnia-Źrzenia Żenna, jest to zatem Dzień Przemienienia, w który Lato przełamuje się, będąc u szczytu swojej potęgi. Z dalszym przybywaniem Ciemności (Nocy), a ubywaniem Jasności (Dnia), Źrenica-Żarenica nieuchronnie zaczyna zmierzać ku czasowi, w którym odda berło królewskie Jaśni – Źrzeni Żennej. Jaśnia-Źrzenia Żenna to wyobrażenie wspólne Jasienia-Jastruba i Jasienki-Yeszy (Jessy).
Obrzęd odbywa się na Świętym Wzgórzu, gdzie wędrują jego uczestnicy z Kolibką Jaworową, na dnie której w sianku z ziół jesowitowych na lnianej, białej pościeli spoczywa drewniany palwanik o dwu głowach na jednym korpusie. Uosobienie owo ma pięknie odrobioną jedną głowę męską – z brodą i wąsami oraz drugą głowę żeńską – o krągłej twarzy, z włosami plecionymi w dwa długie warkocze. To uosobienie Zarodka Jesowitowego, wystrugane z gałęzi Świętego Jesiona, posiada jednak tylko dwie ręce i dwie nogi.
Kolibkę z Zarodkiem Jaśni-Źrzeni Królewicz i Królewna Lata wstawia uroczyście w środek wieńca, u stóp Źrenicy-Żarenicy. Obrządek ten zawiera w sobie tylko krótkie modły, a kończony jest wspólnym Jaśni Daniem, czyli Śniadaniem Jaśni-Źrzeni. Spożywane są wyłącznie jajka na twardo, białe pieczywo i biały ser. Pije się tylko słodkie lub kwaśne mleko.
Uroczystość Główna nachodzi się na tym samym Świętym Wzgórzu późnym popołudniem, niemalże o zmierzchu. Poprzedza ją – dokonana potajemnie w samo południe przez głównego biesednika, żercę, czy wiedunkę – Podmiana Zarodka Jesowitowego w Dojrzałą Jasną Źrzenię Żenną. Z Wieńca Pełnego Lata znika Kolibka z Zarodkiem, a pojawia się w jej miejsce, u boku Źrenicy-Żarenicy, podobna do niej postać dwustronna, jednak o brązowych długich wąsiskach i brodzie na męskiej twarzy oraz o czarnych, plecionych w liczne warkocze, długich włosach zdobiących głowę kobiecą.
Obydwa stroje owej męsko-żeńskiej dwustronnej postaci składają się z odzienia w barwach rdzawych, ciemnoczerwonych, buraczanych, popielatych i brązowych. Spódnica Jaśnieny-Yeszy i spodnie Jasiona-Jastruba wykonane są z materii konopnej. Są one workowate, jasnobrązowe, barwione też w liczne pionowe czarne i brunatne pasy. Ciemne barwy przeplatają się tym sposobem z jasnymi – białymi i szarymi, przyrodzonymi kolorami lnu i konopi.
W wieczornym obrzędzie Przemienienia odgrywane są Zarękowiny Rojewitów z Jesowitami. Roja-Ruja zaobręcza się z Jasionem-Jastrubem, a Jaśniena-Yasza z Rujanem-Rojem. Ślubowania owe przyjmuje Zorza, uosobiona w dwóch postaciach: Zarannej – Jutrabogi i Wieczornej – Wieczerki. Zorza zaobręcza Źrenicę-Żarenicę z Jaśnią-Źrzenią Żenną, wkładając na serdeczne palce obydwu uosobień obrączki z ziół. Źrenica otrzymuje obrączkę uczepową-jesowitową, zaś Jaśnia-Źrzenia otrzymuje obrączkę rdestową-rujewitową.
Żercy i wiedźmy w imieniu bóstw ślubują, że w Święto Plonów odbędzie się Boska Swadźba tych dwóch par. Uczestnicy obrzędu na znak dany przez prowadzących wymieniają się obrączkami: płeć żeńska przekazuje swoje obrączki płci męskiej, a męska żeńskiej, dokładnie tak, jak to „uczynili” uosobieni Bogowie Lata i Jesieni.
Teraz rozpoczyna się Boskie Wesele Lata. Nie ma ono przebiegu tak dzikiego i barwnego jak Boskie Wesele Wiosenne. Tym razem obrzęd i ucztowanie toczy się dosyć leniwie do wzejścia Księżyca. Żar upałów towarzyszących żniwom i trudy zbioru płodów Matki Ziemi odbierają biesiadnikom ochotę do harców, przez co nastrój owej biesiady bardziej współgra z sennością Pełnego Lata zmierzającego ku stateczności Jesieni.
W ten Tan Boskich Zarękowin spożywane są wyłącznie potrawy białe, lekkie, a główną z nich jest Owsianka na mleku lub Grysik na mleku albo Rosół Grysiczny – z kostkami grysikowymi zamiast makaronu czy lanego ciasta. Prócz tego jedzony jest biały ser, placki żytnie i owsiane oraz białe bułeczki.
Tak przychodzi do ostatniego, siódmego dnia Świąt Poczętku Miesiąca Sierpowego – Dnia Dziękczynienia Białej Matce, Matce Roji Runiącej, Matce Ziemi, Pani Dawanie Niebieskiej – Dabodze (Darzbodze) i wszem Bogom Zbiorów.

Przypisy
[i] „Czasami jedno poświęcone jajko trzymali aż do św. Juryja (05.05), kiedy to szli na pole, gdzie rosło żyto i zakopywali w ziemi jajko razem z kością po szynce wielkanocnej, a obok sadzili poświęconą gałązkę wierzbową. Trudno stwierdzić, na ile prawdziwy jest fakt mówiący o tym, że w dniu rozpoczęcia żniw odkopywano jajko i uroczyście zjadano (!!!), dzieląc się nim jak na Wielkanoc (rozhowlaliś tym jajciom) (Widowo).”a
Jak widać w Widowie jednak jasno pamiętano, że tym jajkiem wydobytym z ziemi dzielono się w Żniwa. Czas spożycia owego jajka należy rozciągnąć na cały okres żniw – zakładając, że pamięć terminu jest w tym wypadku niepewna, bowiem chrześcijaństwo zatarło i poprzesuwało różne terminy uroczystości i obrzędów, odrywając je od filozoficznej (wijozowijnej) podstawy Prawa Przyrodzonego.
O ile wydobycie Jaja Zapisowego (Pisanki) z Ziemi z początkiem żniw jest logiczne w powiązaniu z datą rozpoczęcia żniw (Zarzynek 20 lipca), o tyle jego spożycie należy wiązać z zakończeniem żniw. A więc wysoce prawdopodobne jest, że Jajo, zakopane w Biały Tan na początku maja, spożywano w Złoty Tan na początku sierpnia lub być może jajko to zjadano w Dożynki, a więc 20-26 sierpnia (Wielki Tan Dożynek) albo nawet 20-26 września (Wielki Tan Plonów).
Najbardziej prawdopodobne jest, że jeśli to jajko rzeczywiście zjadano, to obrzęd zakopania powiązany był z Białym Tanem (świętem ukośnego krzyża zowijakowego Górowania Wiosny), a zjedzenie tego jajka było powiązane z takim samym świętem Górowania Lata, czyli Złotym Tanem.
Nie polecam nikomu eksperymentalnego zjedzenia takiego jajka współcześnie, ponieważ być może jajko to było specjalnie przysposobione do leżakowania w ziemi przez trzy miesiące – nie wiemy jednak na czym polegała ta technika. Wiemy, że Chińczycy kultywują wciąż ów zwyczaj, a jajko poddaje się tam specjalnym zabiegom przed zakopaniem w ziemi. Jest to tzw. „stuletnie jajo”, które jednak przechowywane jest w ziemi przez kilka tygodni lub miesięcy, przeważnie 90 do 100 dni – czyli około 3 miesięcy, co nawiązuje, jak uważam nieprzypadkowo, do wiadomości pozyskanej przez Ninę Androsiuk we wsi Widowob.
a Joanna Radziewicz, Okres wielkanocny w obrządku prawosławnym, [w:] Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi [online], 04.20.2021, <https://nikidw.edu.pl/2021/04/20/okres-wielkanocny-w-obrzadku-prawoslawnym/>, dostęp 18.03.2022, gdzie autorka powołuje się na źródło wiadomości o spożywaniu zakopywanych uprzednio jaj, jakim jest Ukraińskie Pismo Podlasia„Nad Buhom i Narwoju”, a tam artykuł Niny Androsiuk Wielkanocne zwyczaje nad Bugiem i Narwią.
b Stuletnie jaja – patrz choćby Wikipedia lub opracowania popularno-naukowe: Edward Kajdański, Chiny – Leksykon, Książka i Wiedza, Warszawa 2005; Wiesław Olszewski, Chiny. Zarys kultury, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2003.
[ii] Ofiarę z byka współcześnie zastępuje się odpowiednimi symbolami, a niektórzy w obrzędach w ogóle unikają dani-daru z mięsa zwierząt, zastępując je daniami z nabiału lub owoców, jarzyn i warzyw. Współczesnym echem owej ofiary z młodego byka są zachowane w Hiszpani Gonitwy Byków czy rozbudowana w wielkie widowisko Korrida. W krajach kultury Słowiano-Aryjskiej byłoby to chyba nie do pomyślenia. W Indiach na przykład do dzisiaj krowy i inne zwierzęta (np. małpy, węże) są uznawane za nietykalną świętość. Tak też było w Białym Lądzie, np. w Rzymie, jeszcze w starożytności. W Słowiańszczyźnie wyznającej Wiarę Przyrodzaoną Słowian krowa jest zwierzęciem świętym, podobnie jak węże, wiele innych zwierząt i wiele gatunków ptaków.
[iii] Czytaj w Księdze Tura.a
a Księga Tura, Taja 2, O rodzie Ażdahów-Spętów…, str 42; Taja 4, Wojna o Bułę…, str. 79-85, 93; Taja 5, Narodziny Potworów…, str. 99 – 112.

Kalendarz obrzędowy święta (31 lipca – 6 sierpnia)
