Roja-Ruń, czyli Ruja-Lato w podkrakowskich Świątyniach Światła Świata (3)

Dragomira Płońska Co każdy Słowianin wiedzieć powinien – Zeszyt I
Aktualizacja 22 07 2018 – KSIĄŻKA JEST JUŻ W SPRZEDAŻY TUTAJ: https://ksiegarnia-armoryka.pl/Co_kazdy_Slowianin_wiedziec_powinien_Zeszyt_I_Dragomira_Plonska.html
Wczoraj otrzymałem z Wydawnictwa Armoryka książkę Dragomiry Płońskiej (ponad 160 stron) „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien – Zeszyt I”. Tym samym Dragomira zrobiła mi fantastyczny prezent imieninowy, bo właśnie dzisiaj jest Czesława. Bardzo dziękuję i cieszę się, że książka będzie w sprzedaży lada dzień. Nie mogę pominąć milczeniem udziału w pracy nad tym dziełem (będącym częścią większej całości) Adama Smolińskiego, człowieka bardzo mi bliskiego, członka naszego Zrzeszenia. Przyłączam się Adamie do podziękowań Dragomiry dla Ciebie.
Najpierw Andrzej Dębek, potem Dorota Bałuszyńska-Srebro, teraz Dragomira Płońska! Do tego jeszcze, także wczoraj, kolejny w tym roku świeżuteńki, doskonały artykuł na RudaWeb.pl – co za piękny czas!
Ktoś zdaje się wieszczył, że 2018 będzie rokiem przełomu? Tak jest! – Siędzieje!!!

Rozmowa z Władysławem Kołodziejem; Alicja Sienkiewicz

Polecam kanał Czesława Michałowskiego BezChaosowania na Youtube, jako doskonałe źródło materiałów dających świadectwo ciągłości Wiary Przyrodzonej Słowian przez wieki, ale także jako źródło wiedzy o filozofii przyrody/przyrodzonej i współczesnym słowiańskim podejściu do (współ)życia z Przyrodą i bycia w Przyrodzie.
9.8.7 -Ciągłość Wiary Przyrodzonej w propagandzie watykańskiej

Stanisław Ząbkowic – Młot na czarownice. Strona tytułowa wydania z 1614 r w Krakowie. Foto: wikipedia.org.
Pracując na propagandowym materiale watykanistycznym i analizując go krok po kroku, docieramy oto do XVI i XVII wieku, znów z lekkim przeskokiem czasowym, lecz darzymy pełnym zaufaniem Propagandę Handlowej Korporacji Watykańskiej, co do jej zapewnień o ciągłości pracy i działania Strażników Wiary Przyrodzonej.
W tym odcinku zahaczymy już mocno o samą Polskę, a więc natkniemy się na pracę naszych polskich/słowiańskich Strażników Wiary Przyrodzonej Słowian. Mogłoby się to stać o wiele wcześniej gdyby autor artykułu o Zagrożeniach Mentalnych/Duchowych dla Katolików, od starożytności do XXI wieku ze strony Wiary Przyrodzonej (w tym oczywiście Wiary Rodzimej Słowian), polegał na alternatywnej „Niekatolickiej Historii Polski” choćby takiej, jaką prezentujemy na tym blogu. Wtedy natknąłby się na Strażników Wiary Przyrodzonej już w XI wieku, czyli zaraz po rzekomym Chrzcie Polski z 966 roku.
Dziad i baba – guślarz i czarownica w państwie bez stosów

Najsławniejsze święta słowiańskie to święta dziadowskie. Żaden wyraz nie ma u nas tylu znaczeń, co słowo baba. Do dziś mówimy: Gdzie diabeł nie może tam babę pośle albo Rozpuszczony jak dziadowski bicz. Powiedzenia te jednak nie odnoszą się do starych ludzi. Baba i dziad to nie wiek czy płeć, lecz profesja. Dziady i baby w dawnej Polsce tworzyli swoistą korporację guślarsko-czarowniczą. Pełnili role pośredników, zielarzy, wróżbiarzy. Nasze czarownice wpasowały się w kulturę chrześcijańską: ich modlitwom nadawano szczególną moc. Stawali się także żebrakami kościelnymi, dzięki którym chrześcijanie mogli realizować cnoty miłosierdzia, dając jałmużnę. Pełnili kluczowe funkcje w obrzędach przejścia: baby przyjmowały porody oraz przygotowywały ciała do pochówków. Regulowały także płodność: zapobiegały lub usuwały niechciane ciąże, ale i leczyły niepłodność oraz impotencję. Szlachciankom służyły za kosmetyczki, m.in. ucząc sposobów farbowania włosów. Szlachcie służyli do przenoszenia tajemnej korespondencji tudzież szpiegowania. Był także wśród możnych zwyczaj trzymania przez dziady i baby dzieci do chrztu. Można powiedzieć, że Polska stała się państwem bez stosów, bo polskie czarownice i guślarze byli potrzebni zarówno polskiemu ludowi, szlachcie, jak i księżom. Barwny i cyniczny opis dziadów i bab zostawił nam Kraszewski, tekst z ok. 1840. [Mariusz Agnosiewicz]
4 rodzaje energii oraz ich przejawy w mowie

Lechosław Tadeusz Pietruszka (Lechicki Krąg Czcicieli Światowida)
BezChaosowania:

Duchowe oblicze Słowian + wiersz pt. Słowiańszczyzna Lechosław Tadeusz Pietruszka 1947 Kalendarz słowiański na rok 1947 Władysław Kołodziej
Old European Culture: Neolithic Artemis (Neolityczna Artemida)
nadesłał Jarosław Ornicz, tłumaczenie Czesław Białczyński

9.8.6 -Ciągłość Wiary Przyrodzonej według propagandy watykańskiej

Papież Innocenty III ogłasza krucjatę przeciw katarom (XIV w., domena publiczna). Foto: histmag.org
W tej części artykułu będziemy już zajmować się dokumentacją ciągłości Wiary Przyrodzonej i ciągłości pracy Strażników Wiary Przyrodzonej w Europie późno-średniowiecznej, chociaż razi mnie nieco zastosowany przez propagandystę Watykańczyków przeskok czasowy, od wieku X do XIII. Jednakże skoro twierdzi on, że ciągłość jest i była, bo „Ojcowie Kościoła” to udowodnili, przyjmujemy, że oni wiedzą co mówią.
To prawda. Tak, oni udowodnili to nie tylko logicznie, ale i na płaszczyźnie prawa stosowanego, ponieważ na podstawie prawnej oskarżenia o satanizm „wyklinali”, a następnie prześladowali i mordowali całe społeczności w Europie i na świecie, od IV wieku n.e. do dzisiaj, czyli do lat 20-stych XXI wieku. Obecnie jest to wojna judeo-chrześcijańska z islamistami w: Palestynie, Libanie, Egipcie, Iraku, Iranie, Afganistanie, Czeczenii, Syrii, Kurdystanie, a także w USA i Europie.
Poniżej dowiemy się, że oni udokumentowali ponad wszelką wątpliwość satanizm kolejnych chrześcijańskich grup, które w swoich wierzeniach przemycały zasady i wierzenia Wiary Przyrodzonej. Jest dla nich oczywiste i jasne jak słońce, że Stedingowie to kontynuatorzy wierzeń Messalianów, Ofitów, Bogomiłów. Za chwilę dołączą to grona „satanistów” także Katarów, Merowingów i Albigensów, a potem będą to kontynuować do XXI wieku, prowadząc coraz to doskonalszą dokumentację odstępców od jedynej słusznej religii na Ziemi. Odstępcy ci, często nieświadomie, stali się przenosicielami zasad Wiary Przyrody, Wiary Przyrodzonej, w tym Wiary Przyrodzonej Słowian poprzez wieki dominacji i uzurpacji Watykanu i innych ośrodków Korporacji Judeo-Chrześcijańskiej, w szeroko rozumianym obszarze dominacji cywilizacji Zachodu (spadkobierców imperializmu rzymskiego). Ten obszar, jak wiadomo, to nie tylko Europa, ale cały świat podporządkowany zachodnio-europejskiemu (postrzymskiemu) podbojowi kolonialnemu.
Co ciekawe imperializm materialny i idący za nim przymusowy przeszczep kulturowy nie płynął nigdy z krajów Słowian.
Dotyczy to także Rosji, której imperializm materialny ma swoje źródła w niemieckich dynastiach sprawujących w Rosji władzę, lub w niemieckich inspiracjach (także niemieckim wykonawstwie) tzw „rewolucji socjalistycznej”.
Dzisiejszy problem post-kolonialny z migracją do Europy ludności z krajów, które były niegdyś koloniami imperialistów z Europy Zachodniej, dotyczyć powinien wyłącznie tejże Europy Zachodniej. Nie jest ona sprowokowana przez kraje Europy Środkowej (Międzymorza), które były na równi z krajami Azji i Afryki OFIARĄ NIEMIECKIEGO IMPERIALIZMU KOLONIALNEGO. Odwoływanie się dzisiaj przez Kraje Imperialne do Solidarności Europy Środkowej, jest nie tylko hipokryzją, ale kolejną ordynarną próbą wyzysku europejskich ofiar ich imperializmu i przerzucenia skutków ich imperialistycznej wielowiekowej polityki na te europejskie ofiary.
Oddajmy jednak znowu głos Watykanistycznej Propagandzie: