Słowo o Jessie-Jesieni-Yaszy (Owsieniu Ozimym)
Jasza / Jesowit – Jastrub (Jerzy Przybył)©
Spłycone i spolegliwe wobec chrześcijaństwa, ale ciekawe, a miejmy świadomość że kiedy „fala” rozlewa się szeroko to jest płytka, ale dociera wszędzie do całego Narodu. Pierwotna głębokość wartkiego strumyka Polaków naprawdę świadomie przeżywających Wiarę Przyrodzoną zastąpiła właśnie rozlana szeroko fala powszechnego zainteresowania która jest płytka – Za nią pójdzie prawdziwa głębia związana ze zrozumieniem Wijozowii Przyrodzonej Słowian = Wiary Przyrody, Wiary i Wiedy Słowian z całą jej najgłębszą istotą – Wiedą o Słowie i Sławi / Jedni.
Próbki DNA ze starożytnej cegły
Od Poli Dec
„Z cegły, liczącej prawie trzy tysiące lat, udało się pobrać fragmenty DNA roślin – informują naukowcy na łamach „Nature Scientific Reports”…
….. Dzięki napisowi na cegle możemy ją stosunkowo precyzyjnie datować. Oznacza to, że cegła służy jako kapsuła czasu, dokumentująca bioróżnorodność” – opisuje współautor artykułu, Troels Arboll z Uniwersytetu Oksfordzkiego (W. Brytania).
…. Zdaniem naukowców metoda może być powszechnie stosowana w celu poznawania specyfiki fauny i flory w odległych czasach. (PAP)”
Ta wykonana z powodzeniem pierwsza tego rodzaju analiza genetyczna oznacza de facto wielki przełom w archeogenetyce. Sama możliwość zebrania kopalnego DNA z przedmiotów pochodzących z odległych epok (prawie 1000 lat p.n.e.) i przebadania tego DNA do identyfikacji rodzajowej roślin i gatunkowej zwierząt oznacza również szansę na głębszą analizę DNA, taką która pozwoli w przyszłości określić z tak wyizolowanych nano-śladów cechy osobnicze DNA – indywidualne cechy DNA danej rośliny, zwierzęcia, a przede wszystkim człowieka. Każda znana nam na Ziemi forma życia komórkowego posiada DNA – teoretycznie więc można je odczytać w całości z pojedynczej zachowanej komórki organizmu.
Jeżeli możliwa jest już dzisiaj identyfikacja archeologicznego / kopalnego DNA roślin i zwierząt jak podano w artykule, to powinna też istnieć możliwość identyfikacji DNA ludzi, którzy zostawili swoje ślady na różnych artefaktach prehistorycznych. Podobne badania prowadzi się współcześnie powszechnie w dochodzeniach kryminalistycznych, gdzie wykorzystuje się dane o DNA w procesach sądowych przy najpoważniejszych przestępstwach zagrożonych najcięższymi wyrokami sądowymi.
Ktoś powie że ponosi mnie fantazja, ale nie raz już bywało, że pomysły s-f i niepozorne odkrycia stawały się przełomowymi wynalazkami lub otwierały pole dla nowych metod badawczych w nauce. To odkrycie także ma potencjał by okazać się przełomową technologią (jeśli zostanie rozwinięta, uściślona i wykorzystana interdyscyplinarnie z użyciem AI), która pozwoli wykonać badania DNA w tych kulturach, które stosowały CIAŁOPALENIE. Zebranie ludzkiego DNA z artefaktów tych kultur, przy należytym jego zabezpieczeniu od początku, od odkopania takiego obiektu do jego przebadania mikroskopowego / elektronicznego pod kątem nano-śladów ludzkiego DNA może mieć kluczowe zastosowanie w badaniu etnogenezy Słowian i wszystkich innych kultur o pośmiertnym obrządku ciałopalnym. Gdyby takie zabezpieczone nano-ślady biologiczne ludzkiego DNA udało się wykorzystać do określenia haplogrup to mielibyśmy narzędzie o jakim do tej pory nikomu się nawet nie śniło. Kryminalistyka już dzisiaj opanowała metody pobierania i zabezpieczania śladów biologicznych „sprawców” z różnych przedmiotów i powierzchni, z różnych materiałów. Potrafi to uczynić tak aby ślady zebrane nie były zanieczyszczone śladami DNA osób je zbierających. Mikrobiologia z kolei zna metody powielania / namnażania znalezionych fragmentów DNA, aby nadawało się ono ilościowo do analizy porównawczej.
Tajemnik Skołocki: Obwiestyjska (awestyjska) legenda o dobrym pasterzu Jimie i Jamie Waru (Jamale)
UPADEK KONCEPCJI ALLOCHTONICZNEJ
czyli analiza i komentarz do wyników badań zespołu M. Figlerowicza i I. Stolarka dotyczących genetycznej historii Słowian (na terenie Polski) w pierwszym tysiącleciu n.e.
Pomorska wizja Słowiańskiej Baji – Marek Hapon
Niezwykle owocny sierpień polskich archeologów. Oto co znaleźli!
Od Poli Dec
Z nadesłanego artykułu który możecie sobie przeczytać w całości u źródła wybrałem tylko temat numer 1 – czyli starożytne cmentarzysko „Gotów”. Chcę zwrócić waszą uwagę, na fakt że prawdopodobnie jeszcze dziesięciolecia będziemy się borykać z niemiecką narracją archeologiczno-historyczną przy takim podejściu redakcji naukowych portali i redaktorów różnych popularnych mediów, historyków i archeologów polskich jakie obecnie mamy.
To co tutaj szumnie przedstawia się jako „gockie cmentarzysko” zgodnie z analizami tego typu cmentarzy, z tego właśnie okresu, przeprowadzonymi przez zespół badawczy genetyków pod kierunkiem prof. Figlerowicza jest najwyraźniej cmentarzyskiem w 100 % słowiańskim. Jak się bowiem okazuje w końcowym fragmencie tego całego szumnego artykułu na temat Gotów odkryty cmentarz był ciałopalny, a ciałopalenie / całopalenie to obrządek miejscowy słowiański praktykowany od tysiącleci aż do roku 966 n.e.. Natomiast Goci przywieźli ze sobą obrządek grzebalny. Zasymilowali się oni z ludnością miejscową słowiańską biorąc za żony miejscowe kobiety. Część miejscowych Słowian przeszła na ich grzebalny obrządek (prawdopodobnie nowe rodziny mieszane) Dzięki temu, że część Słowian miejscowych zdecydowała się pogrzebać zwłoki swoich bliskich zmarłych a nie skremować je, dowiedzieliśmy się od genetyków, że w kulturze wielbarskiej okrzyczanej „gocką” napływowi wojownicy stanowili zdecydowaną mniejszość i pozostawili po sobie w strukturze miejscowej społeczności w horyzoncie do średniowiecza nikły (prawie niewidoczny) ślad genetyczny . Sami wojownicy na pewno pochodzili ze Skandynawii o czym świadczą ich haplogrupy genetyczne.
Także więc przytoczona w artykule wzmianka, że Goci (germańscy / skandynawscy) ścierali się później z Cesarstwem Rzymskim jest kłamstwem historycznym, gdyż z Rzymem ścierali się Słowianie – co najwyżej pod dowództwem nielicznych wojowników gockich / wandalskich ze Skandynawii. Najprawdopodobniej tzw Goci byli dowodzeni głównie przez Słowian, bo to Słowianie byli tą wielką kontynentalną masą ludności, która mogła się liczebnie zmierzyć z Rzymem. A zatem nie Goci Skandynawscy, których najwyżej setki (może kilka tysięcy) wylądowały u ujścia Łaby, Odry i Wisły stanowili liczącą się grupę etniczną w kulturze wielbarskiej, bo był ich ułamek procenta, lub kilka procent w ogólnej populacji słowiańskiej liczącej kilkaset tysięcy / milion ludzi. Goci znani z zapisek kronikarskich o wojnach z Rzymem, nawet jeśli ich dowódcy byli częściowo skańskiego pochodzenia (na co mogą wskazywać niektóre niesłowiańskie imiona – nieliczne) musieli być w zdecydowanej masie Słowianami.
Tak samo i ci wcześniejsi i późniejsi znani z kronik jako Ludy w „Wędrówce Ludów” byli Słowianami pod dowództwem mieszanym:
Słowian-Wędów (Wandali słowiańskich z kultury przeworskiej) i Słowian Morawian (Moro-Kumanów – z domieszką scytyjską) oraz Słowiano-Scytów czy Sarmatów (słowiano-turecko-tatarskich) i być może także częściowo skańskich Markomanów w I-II wieku n.e.;
Słowian Wędów (Wandali słowiańskich z kultury przeworskiej) i być może jakichś Wandali skańskich oraz Getów (Gotów Naddunajskich skano-słowiańskich częściowo zromanizowanych), słowiańsko-scytyjsko-sarmackich Dahów / Daków (znanych od VI wieku p.n.e.) i Traków (Draków / Odrysów słowiańskich zromanizowanych, znanych już od IX wieku p.n.e.) w III-IV wieku n.e.;
Słowian Lęgów / Łużyków (Serbów i Lugiów znanych od IV wieku p.n.e.) i Słowian Chorwatów (Hariów znanych kronikom co najmniej od V wieku p.n.e.) oraz słowiano-tureckich Hunów w V-VI wieku n.e.;
Słowian i Scytów oraz słowiano-tureckich Awarów w VII-VIII wieku n.e.;
a wreszcie Słowian oraz częściowo słowiańskich ugro-finów Huno-Ogórów (Hungarów / Uhorzan) i słowiano-tureckich Bułgarów (Wołgarów) w XI-X wieku n.e..