Zrzeszenie Słowian zaprasza na Wielką Majówkę do Soli (1-3 maja 2018).

Zrzeszenie Słowian zaprasza na Wielką Majówkę do Soli

Witajcie!

Kochani, już po raz drugi zapraszamy Was serdecznie na długi majowy weekend do nas, do Soli, w Beskidy. Zachęcamy do wycieczki razem z rodziną lub przyjaciółmi.

Po raz kolejny stroić będziemy Maja, majowe drzewko. Jest to stary słowiański zwyczaj uczczenia jarej pory roku oraz jarych sił w przyrodzie, której jesteśmy częścią. Zwyczajowo wyruszymy też naładować się życiową siłą do słowackich Megonek, gdzie znajdują się okazałe kamienne kule. Po drodze widzieć będziemy licznie stojące po słowackich wsiach Maje, jako że tam zwyczaj ten jest wciąż bardzo żywy.

Drugiego dnia będzie okazja spotkania się z Czesławem Białczyńskim, który zgodził się poprowadzić wykład, tematyka rzecz jasna słowiańska. Po południu odbędzie się zebranie Zarządu i Rady, otwarte dla wszystkich członków Zrzeszenia. Trzeciego dnia z Piotrem Kudryckim rozmawiać będziemy o rzeczach ważnych dla życia naszego i naszej słowiańskiej kultury.

Dodatkowe informacje:

Czytaj dalej

realtruthers.blogspot.com: Jómsvikinga saga w języku polskim – część 1

Jómsvikinga saga w języku polskim – część 1

Jómsvikinga saga w języku polskim – część 1

Dostałem 52 rozdziały po polsku od szwedzkiej znajomej ze Skanii, pozdrawiam serdecznie, trzeba czytać również o tym co działo się na północy i na morzu żeby mieć pełniejszy obraz naszej dawnej slawjańskiej i polskiej historii.
Saga ściśle związana jest z polskim wybrzeżem Bałtyku a takie hasła jak WOLIN, JOMSBORG, ARKONA, CHĄŚNICY i inne to część naszej sławjańskiej historii, wieki X i XI.
Patrzenie wciąż na stepy między Wołgą a Dnieprem, na Ural czy Indie, może się tym znudzić, w końcu mieszkamy nad morzem od 10,000 lat, więc szybki hokus – pokus i będzie post na bloga z tego 😉 
Podzielę temat na 2 części czyli 2 x 26  = 52 rozdziały , dziś pierwsze 26 rozdziałów z przypisami, myślę że w taki sposób to będzie lepiej „wchodziło” do głowy niż wpakowanie w jeden post całości, a jeden rozdział to jest 1-2 strony jakby to porównać do książki.
Czym jest ta Saga?? Tutaj mała ściągawka
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jomsvikinga_saga
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jomsborg

No to zaczynamy…

Czytaj dalej

Okiem Vrana – Królestwo Ognia i Północy, jego matematyka i metaforyka.

Królestwo Ognia i Północy, jego matematyka i metaforyka

Czyli cofając się w czasie (a*)Polonia kraj należący do Apolla, Severów(Awarów) 1400 lat temu, Hiperborea 2700 lat temu… dalej się nie cofamy, bo trafimy do 10 królestw Atlantydy i Ludów Morza 3500 lat temu. I retrospektywnie od Hiperboreii, bez wątpienia w „Dziejach” Herodota mamy pewne sprzeczne opisy o Hiperborejczykach, jego wiedza jest kwantowa nie potrafił jej skleić w logiczną całość ale nie znaczy to, że kłamał, może błędnie się czegoś domyślał, te najobszerniejsze informacje są prawdziwe, tylko źle ułożone.

Czytaj dalej

Wielcy Polacy: Józef Konrad Korzeniowski [Joseph Conrad] (1857 – 1924)

Wielcy Polacy: Józef Konrad Korzeniowski [Joseph Conrad] (1857 – 1924)

 

 

Wikipedia

Joseph Conrad, właściwie Józef Teodor Konrad Korzeniowski[3][4][5] herbu Nałęcz (ur. 3 grudnia 1857 w Berdyczowie, zm. 3 sierpnia 1924 w Bishopsbourne) – pisarz i publicysta angielski pochodzenia polskiego.

Józef Korzeniowski był jedynym synem pisarza i działacza niepodległościowego Apollona Korzeniowskiego i Ewy z Bobrowskich. Nie ukończywszy gimnazjum wyjechał w 1874 do Francji i zaciągnął się na statek jako prosty marynarz. W 1894 osiadł w Anglii i poświęcił się pracy pisarskiej; zaledwie rok później wydał pierwszą powieść Szaleństwo Almayera. Publikując na obczyźnie używał pseudonimu Joseph Conrad, który utworzył z imion: Józef i Konrad.

Wybitna twórczość Korzeniowskiego pozostaje zjawiskiem odosobnionym w literaturze światowej, łącząc w sobie nurt romantyzmu z pozytywizmem, symbolizmu z impresjonizmem. Michał Choromański w tytule jednej z powieści nazwał Josepha Conrada „Słowackim wysp tropikalnych”. Większość przekładów na język polski, autoryzowanych przez Korzeniowskiego, jest dziełem kuzynki pisarza Anieli Zagórskiej[6].

 

Czytaj dalej

Marian Nosal: Wielka Lechia oraz dlaczego historycy polscy zaprzeczają istnieniu Imperium Lechitów

Wielka Lechia oraz dlaczego historycy polscy zaprzeczają istnieniu Imperium Lechitów

Organizm państwowy Słowian Europejskich, nazywany czasami Wielką Lechią, bądź też Imperium Lechitów jest dla naszych naukowców trudny do zauważenia, ponieważ szukają oni czegoś innego, niż to czym Lechia była. Gdybym był mniej grzeczny, to napisałabym po prostu, że nie znają się na obiekcie swoich badań. Nie mają o nim zielonego pojęcia. Jednak nawet tak nie mogę napisać, gdyż nasi dzielni naukowcy w ogóle do prac nad badaniem Lechii nie przystąpili. Po prostu udają , że Jej nie było i na tym ich badania się kończą. W związku z tym my, uczciwi badacze Słowiańszczyzny nie mamy nawet na interesujące nas tematy z kim dyskutować.

Czytaj dalej

BezChaosowania: Lechistan [Książka Mówiona] Skany artykułów z lat 1865-1947

Lechistan (Książka Mówiona) Skany artykułów z lat 1865-1947

Opublikowany 15 mar 2018

 Polecam gorąco wszystkim Kanał BezChaosowania Czesława Michałowskiego na YouTube. Apeluję o finansowe wsparcie Autora. Są to niesłychanie pożyteczne materiały, do których dostęp był do tej pory poważnie utrudniony. Pozdrowienia dla Autora Kanału od Braci Lechitów i wyrazy szacunku za mrówczą pracę dokumentacyjną. 

Czytaj dalej

Tomirysa i Czaropanowie „Korona” – dwa fragmenty

Tomirysa i Czaropanowie Korona – dwa fragmenty

Rozdział Pierwszy – Krawędź

Harpogast  stracił poczucie czasu. Nie wiedział jak długo już się błąka. Na przemian to mądził i mudrował, to kołował i kołbił.

Wierzchowca zostawił kilka dni temu w dolinie u podnóża Góry Brzeżnej, w ostatniej chacie tuńdrackiej, pomieszkiwanej latem przez tutejszych myśliwych, Szyszaków. Co go tu przygnało? Przecież wiedział, jak rzecz będzie się miała. Co innego jednak wiedzieć, a co innego pogodzić się. To właśnie spowodowało, że znów zjawił się w tej okolicy. Był niepogodzony.Od czterech dni błąkał się po Krawędzi szukając którejkolwiek ze Ścieżek. Nie znajdował.

Kiedy wracało mu życie po śmiertelnej potyczce pod Świątynią Dziewięciu Kręgów, w wizji zobaczył jak zmienia się Góra Kara, jak tląca się Ethera wyrywa z korzeniami miliardoletnie skały i kruszy je swoją niewidzialną stopą, mieląc w miałki gruz. Jak przeformowują się góry, jak Krysta siedząc na tronie w Jaspisowej Sali, w pełnym rynsztunku kaganbogini, bez zmrużenia oka, wraz z okrętem świątyni zanurza się w okołonasie niebytu.

Otaczali ją najwierniejsi rodowolici i harmia zasłużonych w bojach Mazonek, wierni słudzy, Pałkini i Łyskowice w galowych strojach. Wyglądała niczym operlony pianą grzywaczy niezniszczalny maszt dziobowy z rozwianym żaglem czarnych jak noc włosów, wyrwanych podmuchem tajfunu spod szesnastopałkowej korony szyszu. Widział jak w miejscu mostu-niemostu skłębił się czarny lej, a rozdygotany płomieniem czerwony jęzor, który wyrósł nagle z czeluści Ziemi chciwie wciąga weń kruche budowle, krużganki i Tarasy.

Czytaj dalej