Wpisy w kategorii: Klan
John Porter – stare dobre lata siedemdziesiąte XX wieku w Krakowie (1976) i dzisiaj (2014), czyli 40 lat w Polsce.
https://www.youtube.com/watch?v=8ASS7HjN7MI
Opublikowany 6 paź 2014
“Honey Trap” to pierwszy klip promujący najnowszy album Johna Portera o tym samym tytule. Premiera płyty 06.10.2014 r. Album do nabycia:
iTunes: http://j.mp/1ukS4sy
Mystic Production: http://ww
O Johnie Porterze jest dzisiaj głośno, jednakże przez 40 lat, odkąd zamieszkał w Polsce nie pieszczono się z nim tutaj specjalnie. Kiedy zakładał Porter Band, za czasów końcówki PRL i koncesjonowanej przez Wydział Kultury PZPR rockowej „opozycji” na antenach Polskiego Radia (Trójka), uważano go za niebezpiecznego, bo posiadał zagraniczne obywatelstwo i istniało podejrzenie, że zacznie wyśpiewywać coś anty-komunistycznego swoją walijską gębą.
Adam Bochnak, Julian i Stanisław Pagaczewscy (wspomnienie)
Stanisław Pagaczewski 1916 – 1984 (w 30 rocznicę śmierci) – ulica jego imienia w Krakowie?
Stanisław Pagaczewski 1916 – 1984 (w 30 rocznicę śmierci)
Trzydzieści lat temu, 7 czerwca 1984 roku, było pięknie. Pachniały akacje, w powietrzu fruwały białe kłaczki z kwitnących topoli, a my z bratem szliśmy do szpitala na ulicy Kopernika odebrać rzeczy Taty. Umarł w taki słoneczny, gorący dzień u progu lata, nigdy już nie miał pojechać na południe, w ukochane przez siebie strony, żeby „kark Turbacza poklepać kudłaty”, już nie miał powąchać roztartej w dłoniach mięty, pachnącej wakacjami. Dla nas też zamknęła się pewna epoka – w tym dniu zostaliśmy bezpowrotnie osieroceni. Między nami a kresem życia nie stał już nikt i nikt się nami już nie opiekował. Wszyscy troje byliśmy całkiem dorośli, ze swoimi rodzinami i dziećmi, ale zrobiło się tak strasznie, nieodwracalnie pusto.
Słowiańskie Preludium z Krakowa (hudba Wataha, Strojone, Marek Smok Rajss), 8 minut po Słowiańsku!
Słowiańskie Preludium z Krakowa (hudba Wataha, Strojone, Marek Smok Rajss
Minuta z językiem rosyjskim – „Babki”
Минута с русским языком – „Бабки”
Słowiańskie Preludium – Teatr Ludowy Kraków – Nowa Huta (hudba Wataha, Strojone, Marek Smok Rajss)
Wielka Droga Smoka a Linia Arkona-Piramida Cheopsa oraz o otrutym Adamie Mickiewiczu i Watykanie, czyli Zbiorowa Świadomość i Matka Ziemia
Wielka Droga Smoka a Linia Arkona-Piramida Cheopsa
Niestety artykuł na temat Czterech Symboli Podstawowych, Podstawowych Czterech Barw-Mości i Czterech Herbów oraz ezoterycznego i okultystycznego, a właściwie związanego ze starożytną Wiarą Przyrody Atlantydzką (Pre – Scyto-Słowiańską, ARKAjamską, ARAlską) znaczenia Krzyża (Czterech Filarów Świata) i Elementarnego Pierwotnego Czterokonstelacyjnego Zodiaku muszę znów odłożyć. Wymaga on wstępu.
Ten artykuł jest takim wstępem właśnie, jeszcze jedną niesamowitą „bają” z całego cyklu, jaki będę miał zaszczyt Wam przedstawić po zakończeniu Kali-Jugi, na początek Małego Okresu Światła Świata.
„Mały Złoty Wiek” jest z nazwy „mały”, ale dla nas ludzi współczesnych, Ludzi Ery Wodnika i dla kilkuset następnych pokoleń, wystarczy z nawiązką do poznania prawdy. Wystarczy do wykonania działań koniecznych, by tę prawdę przenieść przez następną, nie tak dotkliwą już Ciemność, ku Wielkiemu Światłu Świata.Zdążymy spokojnie ze wszystkim. Nie tylko poznać całą prawdę, ale doznać prawdziwej wolności i prawdziwego szczęścia, zharmonizować się z Przyrodą, z Matką Ziemią i z Kosmosem oraz poznać Nowe Światy. Zdążymy doznać Fali Czasu Zero, „jednoczesności”, „prawie wieczności” oraz „prawie nieśmiertelności”, czyli przesmykniemy się przez Ucho Igielne prawdziwej Kalijugi i ekspandujemy w wszechświat/wszechświaty (w RzeczyIstność).
Stary Park i Wzgórze Czerwonoprądnickie, czyli Wzgórze Mora-Morchołda
Tę podróż na modlitewne wzgórze odbywam zwykle piechotą, bo to najbliższy święty punkt położony blisko naszego, to jest mojego i Anny, domu. Od dzieciństwa byłem przyzwyczajony do posiadania ogrodu, teraz, w naszym domu na Prądniku Czerwonym pozostał mi tylko balkon, który zamieniam w busz i Park Zaczarowanej Dorożki. Parczek malutki, raczej skwer, mimo tego miewa zaskakujące momenty, takie jak na przykład ten poniżej. Na starej olsze i wyrastającym spod niej równie starym drzewiastym głogu, rozgościło się dzikie wino.
Seriale według powieści Stanisława Pagaczewskiego – Porwanie i Wyprawa profesora Gąbki
Stanisław Pagaczewski – Filmy
Jak do tej pory według powieści Stanisława Pagaczewskiego powstały tylko dwa seriale telewizyjne: Porwanie Baltazara Gąbki i Wyprawa Profesora Gąbki. W przypadku autora tak popularnych powieści dla dzieci, i Kawalera Orderu Uśmiechu to dosyć niezwykła sytuacja. Powiedziałbym, że typowa dla wszystkich autorów, którzy znajdują się poza „układem” ministerialno-towarzyskim TVP, Agencji produkcji Filmowej, Agencji Scenariuszowej i warszawskimi Salonami.
A przecież jego wiersze i fragmenty powieści weszły do szkolnych czytanek, Gąbka to była lektura obowiązkowa według kanonu ministerstwa kultury, a książki osiągnęły niespotykany w Polsce łączny nakład 2.500.000 egzemplarzy – Tak proszę państwa DWA MILIONY PIĘĆSET TYSIĘCY sprzedanych książek. Tłumaczenia na czeski, słowacki, węgierski, francuski, hiszpański, japoński.
Trzeci tom „Profesor Gąbka i Latające Talerze do dzisiaj nie doczekał się jednak sfilmowania.
Spotykam się z różnymi propozycjami ostatnimi czasy, ale co jedna to bardziej niepoważna. Wielokrotnie usiłowano realizować różne przedsięwzięcia filmowe, telewizyjne i inne (np gry komputerowe) związane z postaciami z Trylogii Stanisława Pagaczewskiego – tylko nikt nie chciał zapłacić za prawa autorskie, albo dopuścić rodziny do podziału zysków, albo np. do produkcji scenariusza. Chlubny wyjątek stanowi teatr i produkcja zabawek pluszowych. Kombinacje jak tu ominąć prawa autorskie i podchody trwają od 20 lat.
Panowie – wystarczy zapłacić i prawa są wasze. Innych przeszkód nie ma. Na kradzież i oszustwo nigdy się nie zgodzę .
Zabawna byłaby ta polska rzeczywistość manufakturek telewizyjnych i filmowych, gdyby nie to że jest tak przerażająco żałosna. TVN i Polsat od początku okradały autorów ze scenariuszy, potem ta praktyka przeniosła się do TVP – a kto nie z nimi ten przeciw nim. Służę przykładami z pierwszej ręki. Nawet przy produkcji Gąbki nie obyło się bez oszustwa i ordynarnej kradzieży honorarium Stanisława Pagaczewskiego. Czy tak musi rzeczywiście być?!
Kiedy się patrzy na jakość polskiego kina w ogóle, widać gołym okiem, że dręczy je ta sama choroba co całą gospodarkę (stan gospodarki najlepiej oceniać po jakości dróg, które wciąż są w remoncie), co piłkę nożną – nepotyzm i korupcja. Kumple piszą, kumple filmują, kumple grają w filmach, kumple reżyserują, kumple dostają kasę od ministra na produkcję – a wszystko co z tego wychodzi jest nijakie, płytkie, obrzydliwie, miałkie. Widzą to ludzie na zewnątrz, którzy nie zależą od TEJ SAMEJ KASY i nawet już nie przyjmują polskich filmów do konkursów festiwalowych.
Paradoksalnie w czasach PRL dominowała wysoka jakość artystyczna przy całym ubóstwie formalnym i ekonomicznym.
Do niedawna wyjątek od tej reguły stanowił teatr. Jak jest teraz nie wiem, bo pełno teatrów komercyjnych. Czy dzisiaj Bogusław Schaefer przebiłby się gdyby nie miał kumpli na Salonach Warszawki – nie wiem ?! Wątpię.
W PRL ani on ani Mrożek nie mieli z tym problemu. To bardzo smutne. Za to seriale o Gąbce były wesołe. Pozostaje nam mieć nadzieję, że tak jak w książkach Stanisława Pagaczewskiego i serialach nakręconych w latach 70-tych i 80-tych XX wieku Największy Deszczowiec zostanie pokonany i całe zło zniknie z naszej pięknej Ziemi – z TEJ ZIEMI – zatem wszystko dobrze się skończy, choć może już nie za naszego żywota.
W tym dziale będziemy kompletować pełną filmografię seriali i filmów, które powstały lub jeszcze powstaną na bazie twórczości Stanisława Pagaczewskiego
O Straszu z Białaczewa i zamku kościelnickim
O Pierwszej Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata w Krakowie od połowy XIX wieku oraz o dwóch Strażnikach Wiary Przyrodzonej Słowian: o Marianie Wawrzenieckim (1863 – 1943) i Stanisławie Wocjanie (1903 – 1974)
O Pierwszej Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata w Krakowie

Marian Wawrzeniecki – Słowiańska ofiara
[Ten obraz Mariana Wawrzenieckiego zamieszczamy w tym właśnie miejscu, po to żeby wyeksponować filozofię jego prac, myśl, która od nich wszystkich, jeśli poświęcone tematyce wiary – bije. Słowiańska ofiara – to ofiara z ludzkiego życia – całego i jedynego jakie mamy, to ofiarowanie się Bogom, to ofiarowanie się całkowite i bezwzględne (pozbawione jakichkolwiek warunków). Kobieta jako ofiara – występuje nie raz w jego pracach, bo życie kobiety jest cenniejsze niż życie mężczyzny – taki jest słowiański sposób myślenia – Kobieta jest bezcenna, jest najważniejsza, jest pod ochroną szczególną całego plemienia – nie trzeba tego tłumaczyć w skomplikowany sposób, dlaczego właśnie tak. Więc kobieta oddająca swe życie na ołtarzu ofiarnym – to jest niewyobrażalne poświęcenie ze strony jej samej – stworzonej do dawania życia a nie do przyjmowania śmierci – i ze strony plemienia, które ją oddaje bogom. Czterogłowi bogowie wyrastają tutaj z korzeni zanurzonych w glebie i w jądrze Ziemi – Matki, i unoszą oni za dłonie do Nieba-Weli Ofiarującą się im Osobę. Jej Niebo – jest tutaj Białym Obłokiem – czystym , bez skazy. Obecny tutaj (i w innych obrazach) wąż i pień, po którym wąż pełznie oraz zawisa groźnie nad tą całą sceną – to wprost czytelny symbol – krwiożerczego, niszczącego Wiarę Przyrodzoną i jej bogów chrześcijaństwa (Wąż Kusiciel i Drzewo Owców Wiedzy Dobrego i Złego – dla chrześcijaństwa). To także symbol wygnania ze słowiańskiego Raju – Niebiosów Wiary Przyrodzonej, symbol kradzieży tego Raju-Rajca z jego Wenią – świętą rajską wyspą i świętym drzewem Wyraju. Wąż Czasu i Drzewo Świata (Pień/Kłódź/Wyraj) a także Równoramienny Krzyż są świętymi pogańskimi symbolami Wiary Przyrodzonej Słowian zawłaszczonymi, zafałszowanymi i zbezczeszczonymi przez chrześcijaństwo.
W wielu obrazach Wawrzenieckiego znajdą się owe przesłania skierowane od Wiary Przyrodzonej Słowian, z odniesieniem wprost do chrześcijaństwa fałszującego przyrodzony przekaz symboli Wiary Słowian. Będzie nieustannie tej religii pustynnej wypominał ile krwawych ofiar i jak krwawych, kosztowało Słowian jej przyjęcie, ile zbrodni dokonała ona w ciągu dziejów na Słowianach. Często są w jego obrazach przedstawiane sceny tortur za wiarę, ukrzyżowane kobiety, czy kobiety palone na stosach – wiedźmy – Wiedzące i Wiodące: znające Wiedę – święte kapłanki- kazicielki Wiary Przyrodzonej Słowian, skazane na kaźń. Bo zabijanie kobiet, Słowianie mieli za marnotrawstwo daru danego od Boga Bogów nie dla zabijania, ale po to by tworzyć nowe życie, wydawać potomstwo na świat. A zabijanie kobiet w imię religii Słowianie mieli i mają (ci którzy nadal wierzą) za nie tylko bezsensowne sadystyczne okrucieństwo, ale także za wyraz najprymitywniejszego barbarzyństwa. Kobieta według wierzeń słowiańskich może oddać się bogu – ofiarować mu się – tylko dobrowolnie. Wtedy składa ofiarę życia – dosłownie, albo zostaje kapłanką – przestaje być zwykłą kobietą, która poświęca swoje życie Bogom Wiary przyrodzonej w ten sposób, że jest po prostu matką, żoną, przekazicielką wiedy, jest sercem domowego ognia i panią rodzinnego domu.
Muzyka Gór, Muzyka Ognia – nowa płyta Ryana Socasha, na basie Duszan Korczakowski
Ponieważ prezentujemy na niniejszej stronie artystyczne dokonania i osiągnięcia zarówno naszej Zadrugi jak i Przyjaciół, zdecydowałem się dzisiaj przedstawić wam album muzyczny do którego powstania nasi przyjaciele w dużym stopniu się przyczynili, a nawet powiem – dzięki nim właśnie, ale szczególnie Duszanowi Korczakowskiemu, ma on taki a nie inny kształt i brzmienie.
Duszan Korczakowski – kontrabas
W tych dniach ukazał się publicznie album Ryana Socasha i jego zespołu Let Me Introduce You To The End. Album nosi tytuł „A Voice From The Mountain”.
Premiera Porwania Baltazara Gąbki w teatrze Groteska… i po premierze
Stanisław Pagaczewski
Porwanie Baltazara Gąbki czyli Smok & Roll
Spektakl sensacyjno-muzyczny. Opowieść o przyjaźni, poświęceniu, lojalności i odwadze, które zmierzą się ze zdradą, zakłamaniem i żądzą władzy. W tym nowym, oryginalnym spojrzeniu na dzieło Stanisława Pagaczewskiego uczłowieczony Smok Wawelski staje się bohaterem na miarę naszych czasów, a jego pojazd-amfibia… – właśnie, niech to pozostanie zagadką. Awanturnicza historia detektywistyczna pełna jest grozy i humoru. Tajemnicze zniknięcie wielkiego naukowca i bliżej niezidentyfikowane porwanie poprowadzą widzów ku wielkiej wyprawie w nieznane.
Widowisko barwne, dynamiczne i bogate w sceniczne formy wyrazu. Ciekawa plastyka kostiumów, masek i animacji filmowych oraz wykonywana na żywo muzyka nadaje całości fantastyczny wymiar. Ścieżkę muzyczną stanowią utwory zespołu: Globalne Ocieplenie oraz covery i przeróbki przebojów gwiazd takich jak: The Jackson 5, The Doors, Rolling Stones, Pink Floyd, The Beatles czy wreszcie Elvis Presley.
Przedstawienie stanowić będzie wyśmienitą rozrywką dla młodych widzów, którzy dadzą się porwać niezwykłemu rytmowi widowiska. Poruszone w spektaklu, wciąż aktualne, zagadnienia dostarczą wielu powodów do refleksji widzom dorosłym.
Spektakl adresowany do widzów od 9 roku życia po…. nieśmiertelność.
Premiera: 9 października 2010 r.
Kolejny domowin w naszym domu – Bolo, Boluś, Cienki Bolek albo Czarny Misiek
2 czerwca 2010 pojawił się kolejny domowin w naszym domu. Nie oznacza to że nieodżałowany Anioł Naszej Rodziny i Dziedziny – Misiek , odszedł w niepamięć.
Znajdź na zdjęciu dwa różowe elementy
Pochodzi oczywiście z krakowskiego azylu, który był ewakuowany po powodzi. Piesek w stylu bardzo krótki, bardzo niski pseudo-szpic, zupełnie inny niż Miś.










