Profesor Jerzy Strzelczyk o „Stworzach i zduszach” – 1998 rok Rebis
Ilustrował Andrzej Kapusta
Profesor Jerzy Strzelczyk o „Stworzach i zduszach” – 1998 rok Rebis
Ilustrował Andrzej Kapusta
Bauer i Kittelsen: czyli, o bliskich związkach Wiary Przyrody
Ponieważ dzięki Jerzemu Przybyłowi liznęliśmy już nieco obrazów z Mitologii Skandynawskiej pozwalamy sobie pokazać tutaj kilka prac dwóch artystów, które uwypuklą bliskie pokrewieństwo wierzeń i podań tej północnej odmiany Wiary Przyrody z Przyrodzoną Wiarą Słowian.
[Kilka słów wstępu. Niniejsza opowieść z Tajemnika Burowijskiego w jakiś sposób nawiązuje do dopiero co napisanego tekstu o Bogach Kiru – czyli Lekcji 4. Ta opowieść pokazuje w szczególnym świetle odtworzenie Dzikich Łowów i Wielkich Bitew i jest niejako ruskim dowodem , udokumentowaniem przedstawionego przeze mnie już w 1993 roku w Stworzach i zduszach mitu. Jest on znany nie tylko Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata od dawna – o czym także pisałem w artykule o Zofii Stryjeńskiej i jej obrazie Łowy bogów. Jest on znany i został zapisany w licznych pieśniach i poświadczonych obrzędach związanych z Letnim Przesileniem – Kupałą-Kresem i Zimowym Przesileniem Koljadą. O tym dokładnie mówią przypisy pod tekstem, z wymienionymi źródłami. Jest to jeden z tych elementów, które bezpośrednio wskazują iż Największe Tany – czyli święta związane z Przesileniami (Dzikie Łowy) i Równonocami (Wielkie Bitwy) będące także świętami bogów Kirów (Stron i Pór) są w istocie świętami wszystkich boskich tynów i bogów, którzy są powiązani z rocznym cyklem C.B.]
Lekcja czwarta: Czy Wiara Słowiańska to to samo co Wiara Przyrody?
Ta Lekcja, czwarta z kolei jest przyporządkowana Wielkiej Czwórce i dwóm Wielkim Czwórkom: 4 oraz 40 i 4 albo 44. Będzie ona trochę długa i bardziej skomplikowana, więc zaczynajmy:
1.
Patrz! – ha! – to dziecię uszło – rośnie – to obrońca!
Wskrzesiciel narodu,
Z matki obcej; krew jego dawne bohatery,
A imię jego będzie czterdzieści i cztery.
2.
Nad ludy i nad króle podniesiony;
Na trzech stoi koronach, a sam bez korony;
A życie jego – trud trudów,
A tytuł jego – lud ludów;
Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
A imię jego czterdzieści i cztery.
Sława, Sława, Sława
Symboliczny posąg o którym mowa w dalszej części
Dlaczego tak?
Michał Bylina – ilustracja do Kalewali
Zaczynamy nietypowo, bo to rzadkość by w czasach PRLu któryś z artystów, czy w ogóle członków Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata, cieszył się przychylnością ówczesnych władz. Z Michałem Byliną było inaczej bo zasłynął przede wszystkim jako wojownik, żołnierz i w swojej sztuce wiele uwagi poświęcił wszelkim zbrojnym frontom, także temu Wschodniemu skąd przyszła tak zwana Armia Ludowa – jak się dzisiaj mówi: Pierwsza i Druga ARMIA Wojska Polskiego.
Trzcinica – Podkarpacka Troja (2100 p.n.e)
Rzadko przytaczam informacje o odkryciach archeologicznych w Polsce. Wychodzę z założenia, że o tym co się odkrywa w naszym kraju każdy może sobie do woli poczytać wchodząc na Archeowieści, czy choćby na serwis nauki polskiej w PAP – skąd nota bene pochodzi poniższy tekst. Z tego powodu nie pisałem tutaj o Biskupinie, Wolinie, Karpackiej Troi w Trzcinicy, odkryciach podziemi na Ślęży i innych przeważnie mniejszych sensacjach. Czynię to tylko wtedy, kiedy odkrycie nawiązuje do jakiegoś tematu czy sprawy, albo polemik, ważnych dla ogólnych rozważań o dziejach Słowiańszczyzny.
Jego osobie, ani temu że zmarł, że stało się to dokładnie w Przesilenie Zimowe, w Noc Pełni Księżyca – 21. 12 . 2010 roku, nie poświęcono w mediach III RP należytej uwagi – ale czegóż się spodziewać po neokolonialnych postsowieckich, albo pseudokatolickich lub katolickich mediach, zarówno prywatnych jak i publicznych. To typowa „poprawność polityczna” w Kraju Nad Wisłą, czyli III RP.
W Rodzimym Kościele Polskim ożywiona została w roku 1995 tradycja Lechickiego Kręgu Czcicieli Światowita działającego w Warszawie od roku 1950 do 1980. Można jednak powiedzieć, że te oficjalne daty nie oddają ciągłości działania Rodzimowierców na Mazowszu.
Krąg LKCŚ jako organizacja praktycznie ze śmiercią Władysława Kołodzieja przestał działać, ale poszczególni uczestnicy tego Kręgu żyli i działali nadal na swoją rękę.
To Lech Emfazy Stefański doprowadził do rejestracji RKP w 1995 roku – tym samym doprowadził on do rozpoczęcia działalności pierwszego oficjalnego zorganizowanego i zarejestrowanego Kościoła Pogańskiego w Polsce. Tym samym doprowadził też do oficjalnego odrodzenia publicznego kultu pogańskiego i publicznych obrzędów pogańskich w Polsce.
Słowiańska Wiara Przyrodzona istniała jednak, czczono bogów i odbywano obrzędy oraz uroczystości słowiańskie w wielu miejscach w Polsce przez całe 1000 lecie istnienia chrześcijaństwa, a na pewno odkąd ja pamiętam i odkąd da się odtworzyć „historycznie” działalność Strażników Wiary Przyrodzonej. To nie jest bynajmniej czas od Zoriana Dołęgi Chodakowskiego, ani tym bardziej Bronisława Trentowskiego – jakby chcieli różni domorośli dziejopisowie Rodzimej Wiary – to trwało od zawsze i trwa do dzisiaj i będzie trwać.
Ktoś kto podaje daty związane z nimi za początek odrodzenia pogaństwa w Polsce kompletnie nie ma pojęcia o czym mówi.
„Wiara Przyrodzona Słowiańska JEST JEDNA – kto NAS dzieli ten jest NASZYM wrogiem” [Zorian Dołęga Chodakowski – w jednym z listów do przyjaciela].
Czesław Białczyński
Chram mazowiecki RKP
Zamieszczamy fragment: całość, która jest także tylko fragmentem, olbrzymich opracowań Stacha z Warty, złożonych z około czternastu tysięcy rysunków, znajduje się na stronie WWW.Najmita
Polecam też filmy na You Toube ze strony:
WyznawcaPeruna

cyt . „WIEDZA TAJEMNA. ”
Co oznaczały słowa Sienkiewicza, skierowane w liście z Wiednia do szwagierki Jadwigi Janczewskiej, 30 stycznia 1890: „Mam wielkie myśli podróżniczo-polityczne. Wielkie i dziwne – ale możliwe po ukończeniu »Bez dogmatu«. Chodzi o Indie. Przyszło mi to do głowy, gdym czytał utwory księcia Orleańskiego”. Dwa lata później napisał przedziwny wiersz „Lotos”. A niezrealizowana myśl o podróży do Indii nie opuszczała go do końca życia.
Drodzy Przyjaciele
Myślałem, że poradzę sobie sam z prośbą jaką otrzymałem z Kanady, od Larrego Warwaruka z Saskatchewan.
Niestety sprawa okazuje się skomplikowana i stąd moja prośba do wszystkich o pomoc.
Chodziło o identyfikację autora pracy widocznej na karcie pocztowej. Praca zatytułowana jest 'Niedziela w górach”, jest podpis artysty. Trzy Hucułki i trzech Hucułów na łące. Reprodukcja i powiększenie podpisu poniżej.
[kliknij aby powiększyć]
powiększenie podpisu
O Gustafie Kossinnie i kossinizmie – wspomina profesor Józef Kostrzewski
Ponieważ często mówimy o kossinizmie i neokossinizmie, a nieczęsto mamy okazję sięgnąć po źródła i wspomnienia osób które zetknęły się osobiście z pewnymi osobami i zjawiskami – jak i w tym przypadku – postanowiliśmy przypomnieć nie tylko postać samego Gustafa Kossinny (tak kazał się pisać ten zgermanizowany Słowianin – Gustaw Kosina), współtwórcy ideologii nazistowskiej, w bezpośredniej relacji jego ucznia – profesora Józefa Kostrzewskiego. Także, z racji odkryć genetycznych dokonanych między 2008 – a 2010 rokiem, które potwierdzają racje i argumenty Józefa Kostrzewskiego – przypominamy i jego postać.
Niech ten artykuł posłuży wszystkim do refleksji: Miejmy własny sąd i opierajmy go na własnej WIEDZY, nie przyłączajmy się nigdy swoim głosem do wycia „watahy” i nie wygłaszajmy sądów ostatecznych z wyżyn OBIEKTYWNEJ WSZECHMĄDROŚCI. W dzisiejszych czasach weryfikacja takich sądów może być błyskawiczna – na co wskazuje ostatni zamieszczony tutaj materiał „Archeologia niezgody” – między jego publikacją w roku 2000 a obaleniem jego tezy, iż poglądy Kostrzewskiego są dzisiaj „folklorem naukowym” co nastąpiło dzięki rewelacjom GENETYKI w roku 2010, minęło tylko 10 lat. Takie jest tempo rozwoju współczesnej nauki.
ze strony WWW: http://www.halat.pl/jkostrzewski.html#

Opracowanie Historii Astrologii Polskiej Rafała T. Prinke, które zamieściliśmy w tym miesiącu na naszym blogu przypomniało mi, iż jego książki Mandala Życia (t.1+t.2) stanowiły wiele lat temu podstawę moich pierwszych warsztatów astrologicznych. Łezka się w oku kręci na widok tych okładek.
Astrologia to jeden z licznych obszarów wiedzy, które musiałem poznać na tyle głęboko, żeby móc wniknąć w sens Wiary Przyrodzonej zanim jeszcze przystąpiłem do odtwarzania słowiańskiej mitologii. Pierwsze moje studia to oczywiście Weda, potem buddyzm Zen w ośrodku krakowskim w latach 70-tych XX wieku (japońska ścieżka medytacji pod wodzą Filipa Kapleau) , potem oczywiście inne Księgi Hinduizmu, joga, astrologia, tarot itp.
Przyznam się wam że nie cierpię zachodnioeuropejskich, w tym niemieckich i amerykańskich słodkości. Pod żadną postacią. Dotyczy to tak samo ciast, tortów, cukierków jak i wyrobów czekoladowych – to wszystko w ich wykonaniu jest za tłuste i przeładowane cukrem. Stąd ten artykuł o słowiańskich i sarmackich słodkościach karnawałowo-zapustnych. [TEN ARTYKUŁ – JAK WSZYSTKIE JEST STALE AKTUALIZOWANY i ROZBUDOWYWANY]

Żyjcie w radości i szczęściu!
Oby chwaliły Was każde usta!
Oby Wasze dusze były nieśmiertelne!
Bądźcie zdrowi i bezpieczni i niech wam się dobrze dzieje!
O godni czciciele Boga! – Obyście żyli do końca czasów!
Tak pozdrawiali się starożytni Zaratusztrianie, z których wywodzili się biblijni
Trzej Mędrcy („trzej królowie” – magowie perscy).
nazywane też
Świętem Świtu Światła Świata
i Szczodrymi Godami