O kiszonej i zwykłej kapuście c.d. – Jak „zjadać” zdrowo, według jogi i ajurwedy.

O kiszonej i zwykłej kapuście c.d.

Kiszona_kapustaW poprzednim obszernym tekście o kiszonych ogórkach, jednym z tych nieznanych pozasłowiańskiemu światu tworów żywieniowych, które daliśmy w prezencie innym ludom Matki Ziemi, pisałem też o ubóstwie kuchni socjalistycznej z okresu PRL.  Dzisiaj przy okazji powrotu do tematu kapusty kiszonej, która jest doskonałym, uniwersalnym warzywem strefy północnej Europy i Azji w okresie późnej jesieni, zimy i wczesnej wiosny powiem słów kilka, nie tyle o obecnej różnorodności kuchni polskiej i świata polskich przetworów, ile o samym sposobie jedzenia, który sam w sobie musi być „zdrowy”, jeśli dostarczanie pokarmu ma naszemu ciału przynieść dobrą energię i zdrowie, a nie choroby i kłopoty gastryczne. Mamy obecnie istny renesans dobrego jedzenia, obcych kuchni, ale też i zdrowego odżywiania w Polsce, a także , z powodu bogacenia się ludzi, nawrót do w pewnym sensie barokowego tworzenia różnorodności kuchennej i stołowej wśród Polaków. Polska jak gąbka nasiąka tradycjami obcych kuchni i rozwija jednocześnie oraz pielęgnuje tradycję własną, obecną w naszym kraju do II Wojny Światowej, a potem nagle okaleczoną wzorcami z sowieckich kołchozów, ale zawsze obecną w kuchniach regionalnych i domowych. Ta różnorodność jest dobra i może nam przynieść tylko korzyści, ale pod jednym warunkiem. Że będziemy jeść w prawidłowy sposób, czyli że sam proces pochłaniania pokarmu stworzy organizmowi warunki do jego PRZYSWOJENIA. BOWIEM NIE JESTEŚ WCALE TYM CO ZJESZ TYLKO TYM CO PRZYSWOI TWÓJ ORGANIZM Z TEGO CO ZJADŁEŚ!!! WARTO TO ZAPAMIĘTAĆ.

Czytaj dalej

Jeszcze jedna Dziwna Linia przecinająca Ziemię – Wyspa Wielkanocna – Machu Picchu – Giza

 

https://www.youtube.com/watch?v=Uv-E7SIlL7Q

 

Film udostępniony po polsku przez BladyMamut – dziwi mnie że przez cały rok ten film miał w Polsce tylko 5800 odtworzeń. Przypisywanie Egipcjanom budowy piramidy w Gizie jest więcej niż nonsensowne, to czysta „naukowa” baśniuszka, najzwyklejsza brednia rozpowszechniana przez zatwardziałych materialistów.

W związku z zablokowaniem w Polsce filmu który znajdował się w tym miejscu publikuję tutaj link i film który zawiera całość przedstawionego tam materiału. PRAWDA jest fascynująca i nie do zablokowania.

Czytaj dalej

Kamil Dudkowski: Holocaust [na Wspaniała Rzeczpospolita.pl]

Kamil Dudkowski: Holocaust

Polecam wszystkim z całego serca ten artykuł, tak samo jak wszystkie inne artykuły Kamila. Szczególnie młodzi Polacy, którzy stoją dzisiaj przecież na pierwszej linii frontu tej  odwiecznej antysłowiańskiej i antypolskiej krucjaty, powinni poznać tę prawdę obowiązkowo. Artykuł ten będziemy drukować w którymś z kolejnych numerów kwartalnika „Słowianić” (w najbliższym, wiosennym, numerze 8 – „Sloveniska Samskrta”) . Chodzi przede wszystkim oto by cenna myśl, nie zaginęła gdzieś w pomroce dziejów cywilizacji cyfrowej, lecz utrwaliła się po wsze czasy. CB

http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/01/17/holokaust/

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co o Polsce międzywojennej pisała zachodnia prasa
  • Że Holokaust to NIE zagłada Żydów
  • Że Holokaust (słowo) jest słowiańskiego pochodzenia
  • Że Holokaust II wojny światowej dotyczył PRZEDE WSZYSTKIM Słowian, a nie Żydów
  • Że 1/3 wszystkich ofiar 2 WŚ to Rzeczpospolitanie

Czytaj dalej

Wielcy Polacy – Bronisław Piłsudski (1866 – 1918), brat Józefa, zamachowiec, badacz Dalekiego Wschodu i kultury ludu Ajnów

183px-Bronisław_PiłsudskiZ Wiki:

Bronisław Piotr Piłsudski herbu Piłsudski, (ur. 2 listopada (21 października starego stylu) 1866 w Zułowie, zm. 17 maja 1918 w Paryżu) – polski zesłaniec, etnograf, zajmujący się ludami i kulturami Dalekiego Wschodu, głównie ludem Ajnów, który obserwował na Sachalinie, a później na wyspie Hokkaido. Do dziś Piłsudski uważany jest na świecie za jednego z najważniejszych badaczy tamtych terenów. Był bratem Józefa, Adama, Jana i Kazimierza.

Czytaj dalej

Stanisław Przybyszewski (1868-1927, Strażnik Wiary Przyrodzoney) – Nad morzem

Stanisław Przybyszewski  (1868-1927, Strażnik Wiary Przyrodzoney) – Nad morzem

Dlaczego Stanisław Przybyszewski, znany powszechnie jako okultysta i satanista jest Strażnikiem Wiary Przyrodzoney???

„Jestem tylko meteorem, który na chwilę zabłyśnie, na chwilę ludzkość straszy i przeraża, a potem nagle niknie – a szczęśliwy jestem, że tym przeświadczeniem żyję.
Droga meteorom wyznaczona jest miliard razy dłuższa aniżeli zwykłym gwiazdom (…) Być meteorem, to istotna moja tęsknota: zniszczyć na swej drodze kilka światów, roztopić je w sobie, wzbogacić się nimi i po miliardach lat znowu powrócić, stokroć gorętszym blaskiem rozpłonąć, wieść nowe przemiany i wywody i znowu zniknąć – to to, co w moich najkosztowniejszych snach przeżywam…
Niech zgasnę, czym prędzej zgasnę, bym mógł tylko we wzmożonej potędze powrócić…
A wrócę – wrócę!”

Czy to wystarczy? Ta wiara w ciągłe odradzanie się życia i wieczne życie, życie po śmierci?

Czytaj dalej

Juliusz Słowacki (1809 – 1849) – Wielki Strażnik Wiary Przyrodzoney Słowian – IV Starosłowiańska Świątynia Światła Świata Wilno

Juliusz Słowacki  (1809 – 1849) – Wielki Strażnik Wiary Przyrodzoney Słowian
Utwory Juliusza Słowackiego zawierają ukryty przekaz. Na podstawie tego przekazu  można prześledzić jego ideę oraz związki ze Słoneczną Kolumną Wiary Przyrodzonej Słowian. Przekaz ów jest jednocześnie dialogiem toczonym (wewnątrz, w ukryciu struktury utworów poetyckich), przez Juliusza Słowackiego z jego największym przeciwnikiem, Adamem Mickiewiczem – czołowym reprezentantem Kolumny Księżycowej Wiary Przyrodzoney Słowian.
 
Kiedy poddajemy ocenie te dwie wielkie postacie polskiej i słowiańskiej sztuki, literatury, ezoteryki i okultyzmu, pogańskiej wiary Słowian, miejmy przez cały czas bacznie na uwadze, że tak jak Kolumna Księżycowa nie może istnieć bez przeciwieństwa w postaci Kolumny Słonecznej tak Kolumna Słoneczna nie może istnieć bez dopełnienia w Kolumnie Księżycowej. One razem dopiero, jak Białoboga i Czarnogłów, tworzą z Wielkiego Działu Jedność – Światło Świata.

Czytaj dalej

Tadeusz Miller (1912 – 2007) „Trzy tysiące lat państwa polskiego” – fragment. Ku czci! (Bielsk Podlaski 2000).

Tadeusz Miller (1912 – 2007) Trzy tysiące lat państwa polskiego – fragment

T Miller mapa 1

Mapa autorstwa Tadeusza Millera pochodzi z jego książki

©® copyright and all rights reserved by Tadeusz Miller

Przytaczamy tutaj skromny fragment ważnej dla Słowiańszczyzny pracy popularno-naukowej na temat odległych dziejów państwa Wenedów i Chorwatów (Hariów), nie żyjącego już niestety autora z Bielska Podlaskiego – Tadeusza Millera. Czynimy to, ponieważ nie może być tak, żeby postać tak ważna i zasłużona dla Słowiańszczyzny pozostawała wciąż w cieniu, nieznana, nie opisana, nie doceniona. Wydawnictwo Slovianskie Slovo zrobi wszystko, aby tę książkę wydać w najbliższej przyszłości, jako że wciąż, także obecnie, w roku już niemal 2015, świeżością spojrzenia, dalekowzrocznością i odwagą stawianych hipotez i wyciąganych wniosków autor wykracza poza konstatacje oficjalnej nauki.

Czytaj dalej

Fizyka Czary-Czaru, czyli Łodzi Osta, albo Ka dla Ra (AR-KA – Kara – Czara – Dzban Zerywanów).

Fizyka Czary-Czaru, czyli Łodzi Osta, albo Ka dla Ra

https://www.youtube.com/watch?v=ojij26OcmJU

Wehikuł dla ducha opuszczającego ciało Egipcjanie zwali KA, samego Ducha-Światłość zwali zaś RA, tak samo jak my Słowianie zwiemy boską Światłość IST-ichOR, który to człon zawieRAmy W IMIONACH WSZYSTKICH JASNYCH BOGÓW SŁOWIAN, jako określenie formy doskonałej, lecz biernej RA lub AR, albo jako określenie formy podatnej na zmianę, naruszonej (wytrąconej z bierności trwania), znajdującej się w twORczym ruchu OR lub RO.

Czytaj dalej

Czesław Białczyński – „Borowczycy” – fragment powieści „Z Królestwa Sis – Tomirysa i Czaropanowie”

Białczyński – Borowczycy – fragment powieści Z Królestwa Sis – Tomirysa i Czaropanowie

[UWAGA: Tylko dla Dorosłych (15+)]

© by Czesław Białczyński

las szt 1230403972Du46d22

 Borowczycy

Tamara przemieszczała się powolnym krokiem przez pobojowisko jakim stało się miejsce uczty. Słońce dawno już wyszło ponad postrzępioną krawędź gór na wschodzie. Ją samą zbudził tętent wierzchowca. Zdziwiła się, tak szybkiemu porannemu przejazdowi wywiadowcy. – Jakby uciekał przed duchami gór? Wychyliła twarz przez okienko. To była Ludmiła, wracająca z rekonesansu. Nie miała ochoty wysłuchiwać tej butnej księżniczki znad Wiady zwanej też Odrą-Obdzierą, albo Sławuną. Podniosła się z łożnicy i poszła pod Zapis. Nie wiedziała, że pilnie śledzi każdy jej ruch Okras. – Te orgie – pomyślała patrząc na rozrzuconych w bezładzie śpiących na powietrzu, a właściwie splecionych bez przytomności w dziwnych konfiguracjach ludzi, staną się kiedyś przyczyną naszej klęski. Trzeba zerwać z tym archaicznym obyczajem „gościny do upadłego”. To była jej zdaniem pozostałość jakiegoś ciężkiego czasu ludzkości, wielkiego niedostatku, wręcz śmiertelnego głodu.

Czytaj dalej