In Nomine Jassa: Suavic Greece (Słowiańska Grecja)

In Nomine Jassa: Suavic Greece (Słowiańska Grecja)

Gergely (Gregory) Dankovski (a professor in Bratislava) was one of the first people to notice the number of Slavic place names in Greece and this was picked up by Fallmerayer, Mickiewicz (!), Safarik and others who listed places such as Platza, Stratza, Lutzena, Chlumitza, Lewetzowa, Sitzowa, Warsowa* and Polonitza. Vasmer did a very detailed study in 1941. There are, literally, hundreds of such places in Greece.

Gergely (Gregory) Dankovski (profesor w Bratysławie) był jedną z pierwszych osób, które zwróciły uwagę na liczbę słowiańskich nazw miejscowych w Grecji, co zostało zauważone przez Fallmerayera, Mickiewicza (!), Szafarzika i innych, którzy wymienili takie miejsca, jak Platza, Stratza, Lutzena, Chlumitza, Lewetzowa, Sitzowa, Warsowa * i Polonitza. Vasmer przeprowadził bardzo szczegółowe badanie w 1941 r. W Grecji jest dosłownie setki takich miejsc.

Mickiewicz

Czytaj dalej

Ireneusz Ćwirko – Bursztynowy Szlak. Część druga

O bursztynie i Bursztynowym Szlaku. Cześć druga
Tytaniczna praca pana Ireneusza Ćwirko zasługuje niewątpliwie na uwagę. Ja nie zgadzam się z tą koncepcją, głównie z tego powodu, że jest oparta bardziej na spekulacjach niż na ścisłej matematyce. Stoi ona w kontrze do zdecydowanej większości ustaleń, które identyfikują inaczej grody Ptolomeuszowe. Dam tylko jeden przykład: większość opracowań przyjmuje, że np. Caroduna (Karrodunon) to Kraków. W swym hiperkrytycznym, ściśle naukowym i bardzo szczegółowym studium Dziejach Krakowa, profesor Jerzy Wyrozumski, pozostawia mimo swych krytycznych uwag co do tej koncepcji tę sprawę jednak otwartą (str 48, tom I). Naprzeciw wywodu pana Ćwirki stoi też czysto matematyczne, precyzyjne rozczytanie Mapy Ptolemeusza wykonane przez pana Markuszewskiego, autora „Księgi Popiołów”, które znajduje się na blogu Okiem Vrana (linki tutaj: :https://vranovie.wordpress.com/2017/01/10/astuia-szczecin-hegitmatia-wroclaw-carrodunum-krakow/ i tutaj: https://vranovie.wordpress.com/2017/08/17/jeszcze-o-geografii-panstwo-na-43-poludniku/.).  Prawidłowość odczytania mapy Ptolemeusza przez Tadeusza Markuszewskiego potwierdza także artykuł RudaWeb: Łęki Małe na karcie Ptolemeusza. Popiera tę matematyczną interpretację także odkrycie kamiennego grodu w Maszkowicach, pod Nowym Sączem (łączonego z kulturą mykeńską i budowlami nad Adriatykiem i Dunajem), który był prawdopodobnie strażnicą Szlaku Bursztynowego, już o jakieś 1500 lat wcześniej (1500 p.n.e., link: https://bialczynski.pl/2018/10/08/archeologia-uj-osiedle-obronne-na-gorze-zyndrama-w-maszkowicach/) niż mogli się bursztynem zainteresować Grecy i Rzymianie, a tym bardziej Germanie, którym wszystkim już przypisywano źródłosłów bursztynu.  Droga ta wiodła Wisłą, którą pan Ireneusz wyklucza ze Szlaku. Jakoś tę drogę odbywano bez konieczności taplania się w morawskich bagnach.
Słownik Starożytności Słowiańskich omawiając w tomie 2 Ptolemeuszową Kalisię (str 352), stwierdza że dorzecze Wisły było Ptolemeuszowi dobrze znane, a Kalisię według różnych interpretacji umieszczano i na Śląsku. Natomiast jeśli Askiburgion to Góry Świętokrzyskie to Kalisia jest Kaliszem. Co ciekawe Kaliszanie jako Halisii (Helizjowie/Halisi/Halisiones) znani byli też Tacytowi, ale pisał o nich już Herodot.
W czasach kiedy zbudowano Maszkowice nikt nie słyszał o Gepidach ani Wandalach, handel bursztynem kwitł,  a kamień ten był ceniony nie tylko w Małej Azji czy Egipcie.

Aby dostać się do Bramy Morawskiej najłatwiej wykorzystać bieg rzeki Morawy od jej ujścia do Dunaju, a następnie poruszając się jej lewym dopływem o nazwie Beczwa, dopłynąć aż do obecnej miejscowości Hranice Morawskie. Ten teren był w tamtych czasach poprzecinany licznymi potokami i w znacznej części zabagniony na co już wskazuje sama nazwa tego regionu – Morawy. To zabagnienie tej praktycznie jedynej drogi na północ nie musiało wynikać tylko z naturalnych cech tego terenu, ale mogło być efektem świadomej działalności naszych przodków, aby zabezpieczyć się przed inwazją legionów rzymskich.

Powodowało to, że istniała tu możliwość do bezpośredniego przeciągnięcia łodzi lądem lub nawet przepłynięcia potokiem Ludina i kanałami aż do rzeczki Luhy która już należała do dorzecza Odry.

Czytaj dalej

Joanna Chołuj: Słowianie =Smutasy Toksycy Łajdacy Zranieni Z Traumą. WYCHODZIMY Z KALI JUGI. Jak?

Słowianie =Smutasy Toksycy Łajdacy Zranieni Z Traumą. WYCHODZIMY Z KALI JUGI. Jak?

 

Ciągle mówię, że jest teraz moment, aby wyjść z traumy, przerobić na poziomie szczególnym i ogólnym swoje problemy i zaczać coś robić i mówić do ludzi. Musi się utworzyć masa krytyczna. Mówię kto to jest łajdak? i dlaczego kto to jest człowiek toksyczny. Wszystko w pigułce, a więcej w playliście załączonej na końcu filmu Toksyczne związki i Co się dzieje na świecie

Czytaj dalej

In Nomine Jassa: The Runic Spear of Rozwadów (Włócznia z runami z Rozwadowa)

The Runic Spear of Rozwadów (Włócznia z runami z Rozwadowa)

Rozwadów is a town southeast of Sandomierz on the river San. Nowadays it’s basically a suburb of Stalowa Wola. In 1932 local workers discovered a cremation grave with pieces of a spear there. The spear was one of the few that had inscriptions on it including some form of writing. The Polish archeologist Marcjan Śmiszko published a study of the spear in the Polish publication Archeological News (Wiadomości Archeologiczne), the oldest Polish archeological journal.

Rozwadów to miasto na południowy wschód od Sandomierza nad rzeką San. Obecnie jest to w zasadzie przedmieście Stalowej Woli. W 1932 r. miejscowi robotnicy odkryli grobowiec kremacyjny z kawałkami włóczni. Włócznia jest jedną z niewielu, jakie mają na sobie inskrypcję, coś w rodzaju pisma alfabetycznego/runicznego. Polski archeolog Marcjan Śmiszko opublikował opracowanie o włóczni w polskiej publikacji „Archeologiczne wiadomości”, najstarszym polskim czasopiśmie archeologicznym.

Czytaj dalej

Zdrojowa TV: Marian Konarski – Marzyn z Krzeszowic- o ojcu opowiada Leszek Konarski

Marian Konarski – Marzyn z Krzeszowic- o ojcu opowiada Leszek Konarski

MARiAN KONARSKi czyli MARZYN z KRZESZOWiC – awangarda sztuki XX wieku i podwaliny koncepcji wizualnej naszych czasów. Szczepowy Rogatego Serca i najbliższy przyjaciel Stanisława Szukalskiego. Relacja ze spotkania w 20 rocznicę śmierci Artysty.

Czytaj dalej

RudaWeb: Zasięg siły ognia

RudaWeb: Zasięg siły ognia

O najstarszych obrzędach pogrzebowych w Europie środkowej wiemy dostatecznie dużo, by dostrzec 9 tysięcy lat ciągłości. Odkrycia archeologów przekazują obraz, który ma niewiele wspólnego z potocznym wyobrażeniem prymitywnego człowieka epoki kamienia. Jednocześnie dla ziem polskich wskazują wyraźnie na rodzenie się cywilizacji, która prowadzi do współczesnej Europy, ale także Indii.

Czytaj dalej

Tajne dejiny (Blog Tajne Dzieje – Słowacja): Ivan Šomjan – Velestur (Archiwum 2011)

Tajne dejiny (Blog Tajne Dzieje – Słowacja): Ivan Šomjan – Velestur (Archiwum2011)

nadesłał na FB Furio Muerte

Velestúr, turistické značenie. (Velestur – oznaczenia turystyczne)

Úvod

Nápisy na Velestúre ostávajú už takmer 150 rokov témou, ktorou sa oficiálna veda nechce zaoberať. Je to „háklivá“ vec, pre vedu „nebezpečný prípad, kauza, pri ktorej sa nikto nechce pošpiniť. Ako keby stále platilo, že domnelá „pravda“ platná v súčasnej histórii v kauze Velestúr nech ostane v stave „status quo“, teda v zmesi právd, poloprávd, obvinení, nech ostane nedopovedaná, neskúmaná. Že sa takto Slovensko ochudobňuje o významnú pamiatku, a že na menách serióznych ľudí dodnes ostávajú škvrny klamstiev, to oficiálnu vedu netrápi. Ako keby platilo: nech tá „špina“ , aj keď nepotvrdená a čo je horšie, neskúmaná objektívnymi sudcami (v našom prípade naozaj serióznymi historikmi) ostane špinou na dávno mŕtvych ľuďoch.

Týmto príspevkom chcem zosumarizovať doterajšie dostupné informácie, zoradiť ich do chronologického sledu, často využitím citovania z diel, ktoré považujem za dôležité pre úvod do tejto kauzy, a v neposlednom rade chcem týmto splniť chlapské slovo, ktoré som dal Jiřímu Riegrovi, že jeho málo známa (ba na Slovensku takmer neznáma) interpretácia velestúrskeho nápisu sa dočká širšej publicity.

Okrem stanoviska J.Riegra najviac logických a nespochybniteľných faktov a dôkazov o nevine Križka podal Dr.Bukovinský, ktorého práca je málo známa a aj týmto spôsobom ju chcem vyzdvihnúť a ukázať širšej verejnosti.

Co mówi nam sama nazwa Skały Veles-Tur?  – Oczywiście Weles – Bóg Weli: Pan Niw Boskich i Zaświatów – Nawi, ale też TUR – Skrzysty Byk/Krowa, Turoń, turnie górskie, szczyty – wschód i zachód słońca tego dnia nad górami, Przesilenie Zimowe, Odrodzenie Światła Świata w postaci Bożej Krówki, która rosnąć będzie do wielkości Krowy  Tura, aż do czasu Letniego Kresu; Dzikie Łowy Niebiańskie, Święto Godów 20 – 26 grudnia, najdłuższa noc i najkrótszy dzień oraz od tej chwili, pochody po  wsiach z Turoniem aż do Zapustów. W tym wypadku napis na skale nie ma nic wspólnego z jej nazwą, ale ma wiele wspólnego ze starożytną Wielka Lechią i najazdem Ślęgów/Ślężan/Silingów na księstwo słowiańskich Turów oraz grody Turowo i Kremnica na Słowacji w roku 280 n.e.. Moją uwagę przykuła jednak także sama bajeczna opowieść przytoczona przez prostego słowackiego chłopa, dotycząca dokładnie – w ten sam sposób jak czynili to Persowie i Hariowie/Harwaci Nadwiślańscy – zarazem poziomu mityczno-boskiego jak i wydarzenia historycznego.

Na ten dokładnie aspekt Mitologii Persów i Słowian zwróciła uwagę profesor Maria Składankowa i tej identyczności dowiódł niepodważalnie w swoim doktoracie poświęconym mitowi o Kraku i Smoku, Piotr Makuch. CB

Czytaj dalej

Co profesor Simona Kossak napisała w roku 2001 o przybyciu Słowian na ziemie dzisiejszej Polski.

Co Simona Kossak napisała w roku 2001 o przybyciu Słowian

Publikuję ten tekst aby uzmysłowić wszystkim, że jeszcze w roku 2001 w kręgach naukowych Polski było normalne takie mniemanie o przybyciu Słowian na ziemie dzisiejszej Polski, jakie zaprezentowała w swojej książce wydanej w roku 2001 profesor Simona Kossak, która była bardzo dobrze umocowana w kręgu Warszawskiego Salonu i mediów (Polskie Radio i TVP) oraz kręgach naukowych. Pisząc poniższy fragment profesor Simona Kossak opierała się na powszechnej w początkach lat 90-tych XX wieku POLSKIEJ NARRACJI HISTORYCZNEJ. Swój tekst autorski, jako że nie była specjalistką od historii i prehistorii, weryfikowała ze znanymi ówczesnymi profesorami historii z Uniwersytetu Warszawskiego.

Narracja zawodowych historyków uniwersyteckich w Polsce zmieniała się wraz z upływem kolejnych lat na korzyść niemieckiej narracji historycznej, tym mocniej im dłużej rządziła w Polsce proniemiecka formacja polityczna (SLD, KLD, UD/UW i PO), która dzierżyła w ręku swoich kolejnych ministrów mocno, rozdawnictwo grantów dla środowiska naukowego i kulturalnego w Polsce. Miało to miejsce nieprzerwanie praktycznie od roku 1990 do roku 2015. Ktoś może zacząć w tej chwili krzyczeć: Jak to , przecież w tym czasie rządziła koalicja premiera Jana Olszewskiego i solidarnościowa partia AWS a także PIS! Owszem, ale rząd Jana Olszewskiego przez 2 lata, AWS przez 3 lata (dopóki nie został ubezwłasnowolniony przez UW Geremka) oraz PIS przez 2 lata, uwikłany w wojnę wewnętrzną z tzw. koalicjantami. Oni nie tknęli nawet palcem sprawy weryfikacji tzw. środowisk naukowych w Polsce.  

To wtedy, po roku 1990 „zrodziła się” nagła „moda” na Godłowszczyznę i zaczęto mocno lansować allochtoniczną teorię etnogenezy Słowian, która w istocie jest niczym innym jak ożywionym na nowo trupem hitlerowskiej propagandy, w formie neokossinizmu, jaki zaprezentował pan Godłowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

Czytaj dalej

Rafał Kopko – Orlicki: Na święto zmarłych

Rafał Kopko – Orlicki: Na święto zmarłych

Wszystko co w życiu czynimy, zapewne służy wielokrotnie powtarzanemu (reinkarnacja?) kształceniu naszej mentalności dla naszego indywidualnego, niezależnego ducha. Poprzez zbierane doświadczenia. Człowiek religijny, powiedziałby – duszy. Po co? Bo każdy duch ma swoją odmienną, jednostkową mentalność, zdobywaną w procesie życia cielesnego.

Czytaj dalej