[G] Nasz język powstał razem z pismem – litera G – ER-RA-TA

Skarb scytyjski w Cierpicach pod Toruniem.

Jak donosi portal Wirtualna Polska w Cierpicach pod Toruniem detektoryści, czyli poszukiwacze skarbów odkryli skarb zakopany nad Wisłą przez scytyjskiego wojownika. Oczywiście to tylko domysł, a do tego mało logiczny, prawie że nieprawdopodobny. Równie dobrze mógł to być skarb lokalnego wojownika, zdobyty na Scytach. Trudno mi sobie wyobrazić po co jakiś Scyta-Przybysz, z dalekiego Iranu (1000 km), na wyprawie łupieżczej miał zakopywać na pustkowiu, po którym tylko niedźwiedzie hasają i dziki ryją, swój skarb? Na dodatek złożył tu też uprzęż końską i broń, czy też może symbol władzy – jakim jest toporek. No tak, czyżby koń i broń nie były mu już potrzebne, skoro zakopał te rzeczy w ziemi? A może to jednak łup tutejszego wojownika zdobyty na jakimś zabłąkanym ochroniarzu konwoju handlowego, który przybył po bursztyn, albo na jakieś rozmowy z lokalnymi władcami? Może to łup zwykłego tutejszego rabusia, który nie mógł ujawnić zdobytego w ten sposób „bogactwa” i odłożył sprawę na później? Gdyby zdobył te rzeczy w walce to chyba nie musiałby ich ukrywać?
Po co Scyta dźwigał z Iranu ozdoby w worku? Może wybierał się po pannę i wiózł ze sobą wiano? Ale jechać po kobietę 1000 km, naprawdę, musiałaby to być ksieżniczka co warta jest pół królestwa!
BezChaosowania: Lechickie Wiersze
realizacja Czesław Michałowski – recytuje Czesław Michałowski

Pierwszy z tych wierszy już publikowałem, ale trzy razem brzmią inaczej. CB
Melanż ostforschungu, sowieckiej „nauki” i „historii” z watykańskiej kruchty, czyli „Z otchłani pradziejów” zdziełano w TVP.

Doczekaliśmy się niesłychanego antylechickiego zakalca propagandowego sponsorowanego przez TVP, dotyczącego rzekomo „kontrowersyjnej koncepcji słowiańskiego imperium, tzw. Wielkiej Lechii” niestety faktycznie doczekaliśmy się dowodu, że allochtonizm czyli posowiecka nauka w Polsce ma się dobrze, oczywiście skrzyżowana jest ona z niemieckim hakatystycznym ostforschungiem z bełkotem o niższych kulturowo ubogich cywilizacyjnie Słowianach w czym celuje niejaki Parczewski, oraz stałymi nieprzytomnymi bredniami z kościelnej kruchty jakoby Mieszko I w 966 cudownym chrztem założył – stworzył Polskę.
Włodzimierz Skupień: Historia z ptaszkiem

Kilka dni temu na naszym ogródku pojawił się strzyżyk . Maleńka, rudawo-szara kuleczka z nastroszonym ogonkiem. Zobaczyłem tego ptaszka chyba pierwszy raz w życiu , podreptał, poskakał i odleciał. Z Wikipedii dowiedziałem się, że to jeden z trzech najmniejszych ptasich gatunków w Europie ( obok zniczka i mysikrólika ) . Pięknie śpiewa.
Od razu skojarzyła mi się z tym ptaszkiem bardzo stara piosenka plemienia Drewlan ( Drzewian Połabskich), naszych krewniaków słowiańskich zamieszkujących okolice na południe od dzisiejszego Hamburga, na lewym brzegu Łaby .
Stanisław Szukalski i Szczep Szukalszczyków herbu „Rogate Serce”
nadesłał Stefas

Wystawa „Stanisław Szukalski i Szczep Szukalszczyków herbu »Rogate Serce«” zrealizowana została głównie w oparciu o zbiory Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Kolekcja prac Stacha z Warty oraz Szczepowców liczy ponad 100 obiektów i jest bezsprzecznie jednym z największych zespołów dzieł wspomnianych artystów, jakie znajdują się w państwowych zbiorach muzealnych w Polsce. W jej ramy wchodzą zarówno prace rzeźbiarskie, malarstwo, grafika, rysunki, jak i projekty znaczków oraz medalu, plakaty, a także artefakty związane z artystami. Wystawę dopełniają dzieła udostępnione przez Muzeum Narodowe w Warszawie (z kolekcji Marka Maciołowskiego) w postaci prac rzeźbiarskich Stanisława Szukalskiego, Muzeum Okręgowe w Toruniu, które użyczyło zbiór monet oraz medali, Muzeum Śląskie w Katowicach, będące depozytariuszem obiektu z kolekcji prywatnej, Galerię Dyląg w Krakowie, a także kolekcjonerów prywatnych, dzięki którym na wystawie znalazły się nie tylko interesujące dzieła Szukalskiego i Szczepowców, ale także związane z nimi artefakty.
Kamil Vandal – W cudownym nastroju.

Jak ktoś nie wie o tym że ziemie polskie są miejscem szczególnym to niech zerknie sobie na te 20 poniższych linków, jest co poczytać bo od co najmniej 10 tysięcy lat dzieją się na ziemiach polskich bardzo ciekawe rzeczy
Sławiańska Mantra/Zaklinanie: Goj Esi Welesie (Zdrów Welesie)

,,W dosłownym sensie „VELE-S” to Wielkie Światło (jako źródło Życia), Bóg Veles jest Hipostazą Woli Klanu-Przodka w obliczu Stwórcy Wolszby (ponieważ Klan ucieleśnia życie ziemskie). W Mocy Zycia Welesa znajdują się wszystkie skrzyżowania i ścieżki ze świata Objawienia do Świata Navi. A ,,Гой Еси Велесе! to formuła powiększająca powitanie, oznaczająca „żyj!” , ,,Uzdrawiaj” lub „bądź zdrowy!”
Symbols of the seasons (Symbole pór roku)

Adrian Leszczyński:Fotoreportaż z krainy Słowian – Wendland

Osadnictwo Słowian sięgało w średniowieczu daleko w głąb terytorium współczesnych Niemiec. Oficjalnie uznaje się, że Słowianie zamieszkiwali w tamtym czasie niemalże całe wschodnie Niemcy (dawna NRD), a w landach zachodnich: wschodnią część Holsztynu (Wagrowie z głównym grodem Stargardem Wagryjskim – obecnie Oldenburg in Holstein), północną i wschodnią Bawarię (m.in. plemiona Moinvinidi i Radanzvinidi) oraz krainę położoną we wschodniej części Dolnej Saksonii, zwaną obecnie Wendlandem. Według dawnych dokumentów źródłowych oraz toponimii, zasięg osadnictwa Słowian sięgał jeszcze dalej na zachód m.in. aż do Zagłębia Ruhry, a nawet Renu, zaś na południu do Jeziora Bodeńskiego. [1][2]