
Przedsionek Ostrężynowy – Góra Zabirów (Zabierzów przy krzyżu)
Fryderyk Nicze-Nicki herbu Radwan – Friedrich Nietzsche

Chociaż przywykliśmy do tego, że Fryderyka Nicze-Nickiego herbu Radwan przedstawia się, ulegając niemieckiej narracji historycznej, jako Niemca, my przedstawiamy go tutaj jako Wielkiego Polaka.
Dlaczego?
Bo nie tym się jest kim się urodziło, lecz tym się jest kim chce się być. A Fryderyk Nicze-Nicki chciał, tak jak Mikołaj Kopernik i Jan Matejko, być Polakiem – więc był nim.
Jest to stwierdzenie zgodne zarówno z Prawem Przyrodzonym jak i z filozofią Królestwa Północy, Wielkiej Harii, Wielkiej Wenedii, Wielkiej Scytii, Wielkiej Sarmacji i Wielkiej Lechii oraz ich spadkobierczyni I Rzeczpospolitej SzLacheckiej – Ten jest Polakiem/Lechitą kto chce nim być i szanuje polską/lechicką kulturę oraz tradycję i język.

Ещё одна польская деревня. (Jeszcze jedna polska wieś)


W dniach 23 – 24 września 2017 r. w ośrodku ANPOL w Starym Oleśnie odbył się I Zlot Zwolenników Czakramu Wawelskiego. Oprócz tematyki związanej bezpośrednio z Czakramem Wawelskim można było wysłuchać wielu innych prelekcji. Jednym z zaproszonych gości był też Janusz Zagórski, któremu zgotowano niezwykle ciepłe przyjęcie…
Dzieje się naprawdę ogromnie dużo! CB

Koguty okłamujące kury? Łanie pogrążone w żałobie? Zawstydzone konie? To przejawy fantazji ekologów czy naukowo udowodnione fakty z życia zwierząt? Czy bogate życie uczuciowe nie jest zastrzeżone jedynie dla ludzi?
Peter Wohlleben, leśnik i miłośnik przyrody, korzystając z najnowszych badań i własnych obserwacji, udowadnia, że zwierzęta i ludzie w sferze uczuć i doznań są do siebie podobni. Odkrywa przed nami niesamowite historie zwierząt, w których możemy zaobserwować ich mądrość, współczucie, troskę czy przyjaźń.
Podobnie jak w bestsellerowym Sekretnym życiu drzew Wohlleben przedstawia w fascynujący sposób świat przyrody, którego nie znamy. Kochasz zwierzęta? Dzięki tej książce przekonasz się, że są ci bliższe, niż ci się zdawało.
THE SECRET BURIED IN MOUNT NEBO

© tłumaczenie Czesław Białczyński
Tłumaczę dla was ten tekst nadesłany mi przez Dobrego Człowieka, ponieważ jest on ciekawym żydowskim spojrzeniem na kwestie świadomości dominującej nad materią, według Tory. Tak naprawdę zaś prawie nikt z Polaków Tory po prostu nie zna. Jest to także tekst poświęcony Scyto-Słowiańskiej Górze w Jordanii, Górze Nieba – Górze Dażbogi i Dadźboga, Górze Budzącej Świadomość Królującą Ponad Materią. Górze która ma swoje fizyczne miejsce nad morzem Martwym, ale jest w każdym z nas. W każdym człowieku. Nie tylko w wyznawcach Mojżesza. Może nawet przede wszystkim w przedmojżeszowych wyznawcach wielobóstwa w Kanaanie, którzy czcili Górę Nebo (Niebo). CB
THE SECRET BURIED IN MOUNT NEBO
Tajemnica ukryta w Górze Niebo
This week’s story contained in the Torah portion called Va’etchanan holds unbelievable power and secrets. And the biggest secret of all is buried in a place called Mount Nebo.
We talk a lot about consciousness and the ability to elevate our consciousness. We talk a lot about how consciousness is everything and everything is consciousness. In other words, the world is built of consciousness. Everything is merely a thought-wave of the Creator in physical form. Like liquid water hardening into ice.
[Ta opowieść zawarta w części Tory o nazwie Va’etchanan posiada niewiarygodną moc i zawiera wielką tajemnicę. Największą z tajemnic jest ta ukryta w miejscu zwanym Góra Nebo.
Wiele mówimy o świadomości i zdolności do podniesienia świadomości. Wiele mówimy o tym, że świadomość jest wszystkim, a wszystko jest świadomością. Innymi słowy, świat zbudowany jest ze świadomości. Wszystko jest tylko falą myśli Stwórcy w formie fizycznej. Podobnie jak zapis ciekłej wody zestalona w lodzie.]


Nasz język został sztucznie zachwaszczony słowami i strukturami pochodzącymi z innych języków. Chodzi tu szczególnie o słowa pochodzące z języków niesłowiańskich. W kręgach „inteligenckich i naukowych” jest wręcz moda na używanie takich słów. Naszym zadaniem jest odchwaszczenie podstawowego dobra Polków, jakim jest nasz język polski.
Dlaczego jest to ważne?
Otóż każde słowo i struktura niosą ze sobą pewne pole znaczeniowe, obraz i pewną wibrację (=drżenie) znaczenia i dźwięku.
Na przykład słowo „wibracje” kojarzy się nam z techniką, słowo „drżenia” z uczuciami, a „trzęsienie się” z ruchami występującymi w przyrodzie.
Wibruje młot pneumatyczny lub jakiś, być może delikatny, ale techniczny, przyrząd wibrodiagnostyczny
Drży zaś od uczuć nasze Serce.
Niby to samo znaczenie, ale inne konteksty i stąd krańcowo różne rozumienie tych pozornych niby synonimów.

Otrzymałem taką oto przesyłkę i stwierdziłem, że oczywiście warto przedstawić wam ten tekst. Rok temu sygnalizowaliśmy go tylko w zasadzie linkami – teraz publikacja.
Polecam do uważnej lektury co poniektórym skrajnie konserwatywnym prawicowym publicystom. Ostatnimi czasy odnosi się wrażenie, że jakaś zaraza opanowała cały świat. Wirus zaatakował zwłaszcza środowiska naukowe świata zachodniego, ale i w okolicach Moskwy dokonał spustoszenia. Jest to bardzo groźny wirus, który atakuje mózg człowieka, roznosi się drogą logicznego rozumowania i opanowuje zwłaszcza środowiska naukowe: genetyków, archeologów, historyków, antropologów, religioznawców i lingwistów, a za nimi dziennikarzy, publicystów i pisarzy. Ten bezczelny wirus nie wybiera i zaraża umysły najsłynniejszych przedstawicieli w poszczególnych dyscyplinach nauki i najzdolniejszych twórców pióra i pędzla, a nie pomija też środowisk aktorskich i polityków. Jeśli jakiejś profesji, dotkniętej tą ciężką chorobą nie wymieniłem, to przepraszam.
Epidemia nie oszczędza też o dziwo Ciemnych Mas ludzkich, a zwłaszcza Tępych Polaczków, którzy do tej pory posłusznie, jak przysłowiowe owieczki lub barany, szli na pasku jezuickiej nauki historii o dziejach świata, Słowian i Polaków. Na szczęście w laboratoriach pewnej międzynarodowej korporacji zidentyfikowano i nazwano ten zjadliwy mikroorganizm. To Chollera turbosloviensis. Nie ma na niego jednakowoż żadnej skutecznej szczepionki!
To nie wszystko! Jest gorzej, znacznie gorzej! Namnożyło się bowiem tychże Chollera Turbosłowian w USA, Wielkiej Brytanii i w całej Europie, a zaraza przeniosła się nawet do Czech, Słowenii, Słowacji, Macedonii, Ukrainy i Chorwacji, co powoduje, że szlachetna idea Trójmorza jest poważnie zagrożona! Wirus widziano też na Kremlu – czyli w III Rzymie, w Pekinie i w Kraju Kwitnącej Wiśni! Słowem atakuje wszystkich, „do wyboru i koloru”!
Objaw podstawowy tej ciężkiej choroby, zwanej chollernym turbosłowiaństwem, to chorobliwe poszukiwanie własnej tożsamości i korzeni narodu polskiego oraz równie chorobliwe grzebanie się w przeszłości. Babrzą się ci Chollera Turbosłowianie w jakiejś, be-fe! genetyce genealogicznej, w źródłosłowach i etymologii, w lingwistyce porównawczej, w antropologii kultury, w archeologii, w historii, w jakichś pogańskich i okultystycznych mitach, greckich, słowiańskich i innych, w perskich kronikach, a nawet w Nietykalnej Świętej Biblii!
Obecnie najbardziej aktywni są dotknięci tymże wirusem, ciężko chorzy Chollerni Turbosłowianie z Wydawnictwa Bellona, z Niemiec, Włoch oraz z Holandii.
Podziemia łysogórskie – krypty, świątynia, cysterny czy zamek?
W tej górze znajduje się wszystko co może pomóc w odczytaniu dawnych dziejów. Wbrew zaś temu co mówią współcześni – zarówno chrześcijańskie jak i pogańskie świadectwa łysogórskie znacznie wydłużają czas losów narodu na nadwiślańskiej ziemi. Tylko najpierw należy zbadać to co zostało ukryte. Dokładniej, trzeba osuszyć trzy podziemne komory znajdujące się w Łysej Górze, które nigdy nie były cysternami na wodę.
Między wschodem i zachodem – Imperium Bolesława Chrobrego (Archiwum 2016)

źródło: http://rudaweb.pl/index.php/2017/09/15/cywilizacje-rownolegle-bronocice-i-uruk/
Między Bugiem a Renem oraz między Tygrysem a Eufratem mniej więcej w tym samym czasie kwitły dwie cywilizacje. Główny nurt nauki nie wiąże ich i wręcz pomija pierwszą – całą swoją machinę koncentrując na mezopotamskiej. Tymczasem lechicka mogła być w wielu dziedzinach bardziej zaawansowaną. Ponad 11 lat temu polski archeolog przedstawił logiczną koncepcję, wskazującą na wymianę idei między tymi kulturami i to raczej w kierunku z Północy na Południe, a nie odwrotnie.