Przyroda Sielanki (Sielan-Dewy, Sri-Lanki) – część 1
® by Kira Biaczyńska
© by Czesław Białczyński
© translated by Katarzyna Goliszek
by bialczynski on 16 Maj 2012
Targi-Taos and Kołak (Targitaos and Kolaksais on the Goblet <Czara> coming from excavations) – truly Targitaos is a masculine equivalent of Kąp-Torga-Taja. What does it certify? The word torga – torba – is not a masculine attribute – the masculine are: the pole, club, baton, sword, pike. Taos – means god. Thus Kaptorgataja – the She Bird-Snake (Ptakowężyca) from the times when Women – Mazonkas (Mazonki) ruled – was the Carrier of the God’s Seed-Grain, the Carrier of God’s Mystery (Mysery – Taja), the Mystery – the Gods’ Message and mother of three sons – the creators of Scolotia – Kołak, Karpok and Lipok.
© by Czesław Białczyński
13 marca 2012„Czesław Białczyński: Dla wszystkich ludzi jedynym ograniczeniem w ich obcowaniu z bogami jest ich własna wyobraźnia i stan umysłu (świadomość + podświadomość + nieświadomość). Jako Rodzimowierca, przedstawiciel Wiary Przyrod(zone)y w wydaniu słowiańskim, postrzegam bogów jako cząstki Boga Bogów – Światłoświata (Wszechświata), Jego specyficzne emanacje, więc energie. Czasami w kontaktach ich/je (bogów/energie) wizualizuję, czasami nie. Przodkowie są pośród tych energii nieustannie obecni i reprezentowani. Trudno mi nazwać precyzyjnie tę więź, ale najkrócej można ją określić jako jedność z ciągiem wcieleń Pola Świadomości w łańcuch poprzedzających moją cielesną egzystencję fizycznych bytów na Ziemi i we wszechświecie. Tak samo jak jestem cząstką poprzedzających mnie wcieleń – ich aktualnym reprezentantem w Jawii (Świecie Widzialnym – Fizycznym, który zajmuje tylko 5% Rzeczywistości – Wszechświata) jestem też cząstką Boga Bogów ufizycznioną na Ziemi – a więc cząstką Jego Energii i niematerialnego nussonu – cząstką Jego Umysłu, Jego Świadomości. Kontaktuję się więc z Nim i jego Emanacjami zarządzającymi poszczególnymi Aspektami Fizyczności, w której egzystuję (Żywioły i Moce, Kiry i Działy Wszechświata) – bez trudności, w każdej chwili, bez kłopotu. Pole tych kontaktów jest dużo bogatsze niż to określił na początek tego Obrotu Wojciech Jóźwiak. Pole to w rzeczy samej ogranicza tylko moja własna świadomość, która jak wiadomo jest filtrowana przez podświadomość (id-emocjonalny i ego ukryte) i nieświadomość (id-instynktowny pnia mózgu i ciała migdałowatego). Dla tych kontaktów ważne jest zatem stworzenie takiego stanu umysłu by „filtr” przestał w nim przeszkadzać, a zaczął współpracować ze świadomością czy z superego – że użyję tego trochę staroświeckiego pojęcia. Jednakże jak daleko sięgnę pamięcią – od zawsze, od dziecka – posiadałem ten kontakt, lecz byłem zbyt niedoświadczony, odseparowany, zaburzony, napompowany teoriami, zwłaszcza materialistycznymi, które nie pozwalały mi na kontakt świadomy. Z kolei w dzieciństwie moja świadomość była zbyt „uboga”, aby ten kontakt był z mojej strony „świadomy”, chociaż przejawów fizycznej realnej obecności i działania bogów/energii oczywiście zdarzało się nie mniej wtedy niż teraz.
22 czerwca w Wojcieszowie (Dolny Śląsk) w osadzie Czystych Energii „Cztery Żywioły” odbyła się kolejna już uroczysta inicjacja, Święto Zaplecin, uroczystość Wiary Przyrodzonej Słowiańskiej, przeznaczona dla dziewcząt.
Preludium – woń łubinów o zmierzchu jest odurzająca. Łubin – Lupus – Roślina Wilcza, Kwiat Mokoszów – bogów Przeznaczenia .
We present a slightly different reasoning sent by Winicjusz Kossakowski about the name Slavs (Słowianie) than we derive it, but basically it is remarkably consistent with our findings. The diversity of this reasoning lies in the fact that it is of a historical character. It supplements and complements the meanings which we already know. As it often happens, meanings of words which are very important for a group of people carry all the resources of different content and they often multiply. It happens so because other, diverse words take the course from the important word and like streams from one source they flow around in various directions. Yet, what is interesting, we too came to the three historic Slavic names which are additionally proven by genetics:
© by Czesław Białczyński, ® Marek Hapon, Jerzy Przybył, Maurycy Gomulicki, Kira Białczyńska
Kwartalnik „Słowianić” rozrósł nam się niesłychanie i jego pierwszy numer, który już można nabyć w Wydawnictwie Slovianskie Slovo – ma aż 180 stron, w tym wiele koloru i wiele nowej słowiańskiej myśli. Prezentujemy tutaj okładkę i fragment 40-stronicowego artykułu na temat Święta Kresu
(Krasz, Kupalia, Kupała, Kopernocka, Sobótka-Samobudka, Stado, Świętoruja, Wianki, Noc Świętojańska, Czara-Czarkan – Niebiańskie Dzikie Łowy Lata)
Przytaczamy poważne fragmenty pracy Tadeusza Ulewicza z 1947 roku, książki bardzo mało znanej, która z pewnymi ułomnościami wynikającymi z upływu czasu, lecz jednak w sposób absolutny dowodzi słowiańskości motywów w twórczości Jana Kochanowskiego i głębokiej świadomości autora Pieśni i Fraszek, już w tamtych czasach, narodowej odrębności Polaków, i wspólnoty Polaków oraz Słowian-Sarmatów. Ta praca naukowa wskazuje że próby „ograniczania” świadomości poety przez interpretację klasycystyczną treści zawartej w jego utworach, i interpretatorów katolicko-protestanckich, którzy odmawiają temu poecie jego oczywistej pogańskości, są fałszywe i nieuzasadnione. Są również kompletnie nienaukowe, podszyte katolicką, szerzej chrześcijańską propagandą. Również ateistyczne interpretacje powojenne, prezentowane od 50 lat przez filologów i historyków literatury, głęboko ezoterycznej twórczości Jana Kochanowskiego, który był wielkim piewcą Słowiańskiej Wiary Przyrody, są rodzajem nieuświadomionego fałszerstwa uprawianego przez naukowców skażonych światopoglądem materialistycznym.
Już teraz zapowiadam wrześniowe spotkanie autorskie w Nowym Julianowie oraz Inicjację Ogniem, ponieważ jeśli idzie o to drugie wydarzenie jest po prostu ograniczona liczba miejsc. Nie można tego zrobić w grupie większej niż 40 osób. Decydować więc będzie, jeśli idzie o ogniową ścieżkę, kolejność zgłoszeń. Ograniczona jest także ilość miejsc noclegowych. Za to na spotkaniu autorskim ze mną liczba miejsc jest nieograniczona. Spotkanie rozpoczyna się o godzinie 15.00, a obrzęd inicjacyjny o 18.00 tego samego dnia.
Słowianie- dzieci Słońca
I Ognia-jego gońca
przywołani Żywiołem
stańcie tutaj wielkim kołem!
Chcę was zawiadomić
i jednocześnie zaprosić wszystkich chętnych
Czarodana
na wykład “Słowiańszczyzna a Wielka Zmiana”,
oraz na spotkanie autorskie z “Księgą Ruty”
29 czerwca 2013 do Sulistrowic.
Z Krakowa do Węgrowa (2) – na podstawie obrazu Wojciecha Gersona,
Zjawa Barbary Radziwiłłówny, rok1886, fresku Michała Anioła Palloniego Czyściec
oraz fotografii lustra i bazyliki mniejszej w Węgrowie
– miejsca ekspozycji tzw. lustra Twardowskiego.
Najsławniejszy czarnoksiężnik Krakowa, Jan Twardowski (do tej pory trwają spory czy był postacią historyczną czy fikcyjną) pracował nad wynalezieniem kamienia filozoficznego, który umożliwiłby przemianę dowolnego metalu w złoto, odmładzał i leczył choroby. W zamian za spełnienie wszystkich życzeń, podpisał cyrograf z diabłem, któremu miał w Rzymie ofiarować duszę. Dzięki pomocy diabła, Twardowski między innymi miał usypać Pustynię Błędowską. Jak głosi legenda, na terenie dzisiejszych Skałek Twardowskiego (Zakrzówek) mistrz Twardowski prowadził szkołę magii i czarnoksięstwa. Pewnego dnia, w wyniku eksplozji laboratorium, powstały skałki, które otrzymały jego imię.
Chcąc jednak przechytrzyć diabła, starannie unikał wyprawy do Rzymu. Pewnego dnia jednak trafił do karczmy nie wiedząc, że „ta karczma Rzym się nazywa” i gdy diabeł przybył tam po jego duszę, Twardowski wskoczył na koguta i wzbił się w niebo. Podobno wciąż siedzi na Księżycu i tęskni za Krakowem a jego służący w postaci pająka raz na miesiąc odwiedza Kraków, by zebrać najświeższe ploteczki.
Powiewające barwne sztandary, a pod nimi dostojnicy pohukujący do mikrofonów piękne hasła i oszukujący całe narody. Prowadzący je na rzeź, bez mrugnięcia powieką.
Świąteczne parady wojowników w pełnym rynsztunku, urządzane z okazji kolejnych rocznic agresji, masowego niszczycielstwa oraz ludobójstwa.
Procesje czarowników w purpurze, srebrze i fiolecie, z obrazami i figurami kapiącymi od złota. Tłum klęczący na kolanach przed gipsowymi figurkami, łuszczącymi się z białej i niebieskiej farby, całujący ich stopy i wyimaginowane, krwawe rany.