Okeanos (Oce-An, Ociec Anczudka), czyli Otaczający Ziemię Bóg Toni, Władca Wód – Pan Wielkiej Wody i jego skarby
An to Bóg Księżyc, Oce – Ociekający, Otaczający. An Czud, bóstwo znane Rusi, potwierdzające związek Wielkich Wód i Księżyca.
© by Czesław Białczyński, ® Marek Hapon, Jerzy Przybył, Maurycy Gomulicki, Kira Białczyńska
Kwartalnik „Słowianić” rozrósł nam się niesłychanie i jego pierwszy numer, który już można nabyć w Wydawnictwie Slovianskie Slovo – ma aż 180 stron, w tym wiele koloru i wiele nowej słowiańskiej myśli. Prezentujemy tutaj okładkę i fragment 40-stronicowego artykułu na temat Święta Kresu
(Krasz, Kupalia, Kupała, Kopernocka, Sobótka-Samobudka, Stado, Świętoruja, Wianki, Noc Świętojańska, Czara-Czarkan – Niebiańskie Dzikie Łowy Lata)
Zapraszam was dzisiaj na stronę projektu który ma prowadzić do ochrony produkcji starych odmian lnu i rękodzielnictwa oraz rzemiosła związanego z produkcją lnu w Polsce. Takich samych działań wymaga niestety natychmiast uprawa konopi i uprawa maku, które to uprawy z dekretu rządu Polski zostały skazane na wymarcie. poprawność polityczna i restrykcyjne prawo oraz powszechna kontrola obywateli wprowadzona w PRL jak widać nie ma końca mimo , ze podobno od 25 lat żyjemy w wolnej Polsce.
Święto Boru i Święto Drzew – 1 – 2 maja Kult Drzew
Przypominamy artykuły z roku 2010 i 2011, poprzedzając je krótkim wstępem, opublikowane w związku ze Świętem Boru i Świętem Drzew. Te święta bardzo ładnie się upowszechniają. Także rozwija się rytuał nadawania starym drzewom imion. Rozwija się bardzo aktywnie ruch Obrony Starych Drzew. Niestety powody naszej aktywności to najczęściej dalsze zbrodnicze działania ludzi (urzędasów i złodziei drewna oraz deweloperów mieszkaniowych w miastach). Po niedawnej Warszawskiej Masakrze 505 starych drzew, powołano organizację Zielona Moc, której część stanowi także nasze Towarzystwo.

1 i 2 maja nie jest tradycyjnym świętem w słowiańskiej wierze przyrodzonej. Ale czy na pewno?Do jakiego stopnia data tych świąt wiąże się z innymi tradycjami europejskich religii naturalnych? Nasze prastare, nie waham się powiedzieć – starożytne słowiańskie Święto Drzew obchodzono pomiędzy 20 a 26 kwietnia, czyli kilka dni wcześniej, po poprzedzającej końcówkę kwietnia pełni Księżyca. Są to faktyczne dawne Zielone Święta – czyli Święto Wiosny Ozieleniającej, Święto Pani Zielonej – Przyrody-Rodżany. Następne święta, 20- 26 maja, to już Święta Kwiatów (Rosalia), święto Piękna i Pani Piękna, Rozkoszy i Miłości, Krasatiny i Dziewanny.
„Dmuchawce, Latawce, Wiatr”…..– śpiewa Urszula.
Mniszek lekarski zwany popularnie dmuchawcem jest rośliną bardzo znaną.
© Czesław Białczyński
© Translated by Katarzyna Goliszek
(This text contains many typically Polish–Slavic names, most of which do not have their equivalents in English. For this reason, only the Polish words that have their corresponding words in English have been translated. The words in the text that are only in Polish have been explained in English in brackets. There are, however, some Polish words which have been left unchanged in the text because translating them into English would not carry the proper meaning of the content of the text.)
Ślęża sends out the Thought of the new Being , it is not the World any more, it is Consciousness (painting: Joa Maya, text: Mak)
(Click and magnify)
Pokrzywa zwyczajnaJako roślinka jest jednak nadzwyczajna, chociaż w ogródkach przydomowych jest traktowana jako uciążliwy chwast.
Magia tej rośliny jest niezwykła.
Parzydełka (kwas mrówkowy) skutecznie odstraszają ludzi, zwierzęta i ptaki.
Wszystkie porzucone i zdewastowane obiekty przemysłowe, wysypiska gruzu z czasem stają się królestwem pokrzywy zwyczajnej.
W ostojach leśnych i na dzikich łąkach najlepiej rośnie na ciekach wodnych.
W dużych skupiskach pokrzyw w okresie letnim panuje wielki ruch- motyli, pająków i ciem.
Owady te chętnie składają tam jaja. Pokrzywa to doskonałe pożywienie dla gąsienic.
W dogodnych warunkach dorasta do 1,5m wysokości.
W XIX i XX wieku w Europie była wykorzystywana w przemyśle włókienniczym.
Po zmiędleniu uzyskiwano z niej włókno, z którego produkowano worki, liny i powrozy.
Bardzo silne i odporne na gnicie.
Do dziś z włókien pokrzywy wytwarza się sieci rybackie i szpagat (rodzaj sznurka).
W minionej epoce przy problemach kręgosłupa, rwie kulszowej, podagrze znachorzy wiejscy zalecali biczowanie bolących miejsc wiązkami pokrzyw.
Brrr , nie polecam, są inne metody….
Słowianie od wieków przypisywali jej właściwości magiczne
W medycynie ludowej stosowano poświęcone ziele na rany. Wdychano dym z pokrzywy
w przypadku bólów zęba.
W latach 50-60 ub. wieku w przydomowych gospodarstwach suszono młode pokrzywy.
W okresie zimowo-jesiennym była doskonałym dodatkiem do pasz dla drobiu i trzody.
Pokrzywa jest również lekiem dla roślin. Gnojówka z pokrzywy po sfermentowaniu jest doskonałym nawozem organicznym dla warzyw i kwiatów.

Ponieważ wiosna na karku i lada chwila zakwitną bazie, przebiśniegi już przecież kwitną, a za trzy tygodnie będziemy topić Marzannę, więc czas najwyższy byśmy dzisiaj, 03 03 2013 roku, otwarli długo oczekiwaną Aptekę Bogów, czyli Lekarnię Wiary Przyrod(zone)y.
Dlaczego nazywamy ją Ogrodem Eliasza? Ponieważ ten nowy dział poprowadzi na Czarnym Pasku właśnie Eliasz – człowiek-kopalnia wiedzy na temat wszystkiego co wiąże się ze zdrowiem, urodą, ziołami, ziołolecznictwem, naturalną medycyną i zagrożeniami jakie dla harmonijnego zdrowego życia stwarza współczesna cywilizacja.
Wiemy, że Internet pełen jest różnych dobrych rad i artykułów na temat ziół, czy domowych sposobów leczenia. Nam jednak zależało i od dłuższego czasu zabiegaliśmy o to, żeby pojawił się tutaj dział z prawdziwą, praktyczną polską Wiedą o Lekach Przyrodzonych. Wiedą rodzimą, Wiedą TUTEJSZĄ. Nie orientalną, nie z krain dalekich, lecz zupełnie lokalną. Wiedą TUTEJSZYCH wiedźm, TUTEJSZYCH czarownic i czarowników, wiedzą TUTEJSZYCH lekarów.
Dlaczego?
© by Eliasz Korkuś
Cud natury, naturalny środek wzmacniający i oczyszczający organizm, działa jak antybiotyk. W medycynie ludowej ceniony eliksir zdrowia.
Na przełomie marca nawiercić 2-3 brzozy od strony południowej, na głębokości 5-7 cm, lekko w dół i włożyć rurkę, przez którą sok z brzozy będzie spływał do pojemnika.
Z jednej brzozy możemy uzyskać dziennie od 5-7 litrów soku.
4 osobowa rodzina do 3 tygodniowej kuracji potrzebuje ok 50-70 litrów soku.
Nadmiar soku przecedzonego przez tetrową pieluchę zlewamy do szklanych lub emaliowanych naczyń- pozwalamy mu sfermentować. Zabezpieczamy przed muszkami.
Napój jest bardzo smaczny i lekko alkoholizowany ( cukier brzozowy ksylit).
W dalszym ciągu pijemy, aż do wyczerpania zapasów.
Czytaj dalej

Jest w człowieku coś takiego, że pociąga go piękno dalekie, egzotyczna przyroda i tajemnice zapadłych zakątków świata. Chętnie czyta o manuskryptach Wojnicza, Arce i Graalu, niesamowitych chińskich piramidach, o ekologicznym życiu Hunzów (które nawiasem mówiąc mocno się popsuło w związku z masowym zainteresowaniem ich cichą niedostępną doliną), czy o krwawych rytuałach inicjacyjnych na Nowej Gwinei, albo o kontaktach duchowych Aborygenów z ich przodkami.
©® by Marek Hapon
Polarna bawełna
Jako dziecko byłem zafascynowany pewną wyspą północnego Atlantyku. Położoną w odległej części Europy – na skraju Starego Świata, pokrytą lodowcami i wulkanami, zamieszkałą przez potomków dzielnych wikingów. Skandynawskie sagi i powieści Halldor’a Laxness’a nadały temu wulkanicznemu lądowi kolorytu i tajemniczości. Islandia stała się moim marzeniem.
Latem 1996 r. udałem się do Islandii z moim przyjacielem, Arnoldem Warchałem (Arnim). Z lotniska do stolicy, Reykjavík (parna zatoka), było niespełna godzinę. Autobus wiózł nas przez szarozielone równiny pokryte kawałkami lawy i mchu. Surowemu pejzażowi dodawały delikatności żółte konstelacje polnych kwiatków. Dopiero na skraju metropolii pojawiły się pierwsze objawy życia osiadłego. Klockowate osiedla zaskakiwały nas swymi niebieskimi i zielonymi odcieniami. Ich prosta i masywna budowa potwierdzała nieustanną walkę z żywiołami.
Miał się tutaj dzisiaj ukazać artykuł Adama Smolińskiego „Czy Germanów można nazywać Ariami?”, ale musi poczekać dwa dni ponieważ w międzyczasie wydarzyło się po raz kolejny coś mocno bulwersującego. Ten tytuł powyżej jest jak najbardziej uzasadniony. W Parku Krasińskich w Warszawie doszło do masakry na niespotykaną skalę. Motorem tej masakry są prywatne interesy urzędników z Ratusza Stołecznego. Wiem o czym piszę i piszę to nie po raz pierwszy, że tego typu zdarzenia, jak wycinka starych drzew są „uzgadniane” z odpowiednimi urzędami i urzędnikami dużo wcześniej i bardzo starannie, a urzędnicy ci prawdopodobnie biorą w tych zdarzeniach czynny udział, lecz nie w roli obrońców przyrody bynajmniej i naszego wspólnego dobra, lecz w roli Szwarc Charakterów. Mamy w Polsce do czynienia z rozpanoszonym aparatem administracji państwowej, który działa na modłę dawnego aparatu jedynej słusznej partii, PZPR , w poczuciu absolutnej bezkarności i sobiepaństwa. Jest tak, bo też w lwiej części z tego aparatu owa „administracja” się wywodzi, i to już w 4 pokoleniu Prawnuków Ojców założycieli PRL. Ci ludzie mają tak utrwalone wzorce i stereotypy przeniesione z epoki „sobiepaństwa aparatczyków partyjnych”, że nie są w stanie „przeskoczyć” samych siebie mentalnie i raz po raz „mimowolnie” pogrążają się w czarnej dziurze bezdennego szkodnictwa społecznego. Każde takie mimowolne pogrążenie się obnaża trwałość układu, który rządzi Polską bez przerwy od 1945 roku.
Przyłączyłem się do protestu na Facebooku, bo to wszystko co w tym momencie można było zrobić. Mam jednak nadzieję, że tym razem na proteście się nie skończy. Uczyńmy następne kroki, nie odpuszczajmy im! Prasa dysponuje zdjęciami, a też każdy kto tam był i zrobił zdjęcia, ma w ręku dowody rzeczowe, że wycięto zdrowe stare drzewa.