Gocki toast

Gocki toast

Breath, czyli Oddech/Tchnienie

In Serbian the word for „life” is „život”. This word comes from the root „živ” which means „alive”.
These two words have their direct cognates in all Slavic languages, as well as Ancient Greek, Old Armenian, Baltic languages and Indo-Iranian languages:
Ancient Greek: ζάω (záō) – I live.
W języku serbskim słowo „życie” to „život”. To słowo pochodzi od korzenia „živ”, co oznacza „żywy”.
Te dwa słowa mają swoje bezpośrednie odpowiedniki we wszystkich językach słowiańskich, jak również w starożytnym greckim, staroruskim, ormiańskim, bałtyckim i indonezyjskim:
Starożytny grecki: ζάω (záō) – Mieszkam.
Tocharian B: śāw-, ęy – żyć
Im więcej z przodu (wargowo-zębowo) wymawiasz słowo „ž”, tym bardziej zmienia się z „ž” na „š”, a następnie na „z”, a następnie na „s”.

Z tego artykułu dowiesz się:
Zacznijmy od początku. Skąd się w ogóle rdzeń SK/SZCZ (i jego znaczenie) wziął?!?
Chodzi o jego wymowę.
Oczyszczanie jantaru z „naukowego” nalotu (Justyna Śmietanowska)

Kolejna bzdura o pochodzeniu nazwy, rzekomo z Bliskiego Wschodu, wybitnie bałtyckiego produktu trzeszczy jak stara gumka od spranych majtek. Justyna Śmietanowska, absolwentka slawistyki Ruhr-Universität Bochum, w krótkim artykule nam przesłanym logicznie udowadnia fałsz dociekań „poprawnej politycznie” lingwistyki. Zapraszamy do lektury, uprzedzając że używany przez autorkę termin „germański” należy czytać jako słowiański/bałtosłowiański.
Śmietanowska pisze:

Na podstawie niemieckiego opracowania dotyczącego występowania konkretnych końcówek miejscowości podesłanego przez Tomassussa.
Kiedy jakiś film się kończy, to na ekranie pojawia się przewijana lista nazwisk osób współtworzących produkcję. Jako dzieci z moimi braćmi zawsze wyłapywaliśmy tam polskie nazwiska. Prawda, że to łatwe?
Tak samo na liście miejscowości świata z łatwością wyłapiemy te polskie i słowiańskie, mimo że mogliśmy nigdy o takowych nie słyszeć. Po prostu nasz mózg dopasowuje znane nam przedrostki ze znanymi nam rdzeniami, a to ze znanymi przyrostkami i tak rozpoznaje własny język (mimo, że słowo może faktycznie nie istnieć – i tak rozpoznamy je jako swoje). Dzieci już w łonie matki zaczynają rozpoznawać swój język i zaraz po narodzinach rozpoznają swojego tatę i dziadków, bo często po prostu mówili im do brzucha.
Kiedy zobaczymy napis: Przylisewo, Naddębice czy Podorliny od razu będziemy wiedzieć, że chodzi o miejscowość położoną w Polsce. A tu zonk. Takich miejscowości na mapie nie ma! Jednak i tak je rozpoznamy jako swoje? Dlaczego? Otóż każda z nich składa się z:
The skilful one

In my post „Wratch” I talked about an interesting linguistic „coincidence”:
W moim poście „Wratch” mówiłem o interesującym językowym „zbiegu okoliczności”:
Wielka Lechia: Dragomira Płońska – Nasz język w epoce kamienia
Padre
j. angielski – kapelan
j. asturyjski – ojciec
j. hiszpański – ojciec, rodzic, ksiądz
j. portugalski – kapłan, ojciec
j. włoski – ojciec, rodzic, twórca, sprawca
etymologia łacińska – pater – ojciec; zakonnik mający święcenia kapłańskie
łacińskie – pater pochodzi od łacińskiego patronus (rzekomo łacińskiego, bo końcówka wskazuje na grekę)
Patron
https://pl.m.wiktionary.org/wiki/patron
j. polski – opiekun; w dawnym prawie polskim zastępca procesowy, adwokat (mecenas to też opiekun); szef pułku w armii Imperium Rosyjskiego; nabój historycznej broni; szablon wykonany z tektury, metalu, drewna
wyrazy bliskoznaczne: patronować, patrol
j. angielski – stały klient; gość w hotelu, restauracji; mecenas sztuki
j. czeski, j. francuski, j. hiszpański, j. włoski – opiekun
j. norweski – nabój
j. szwedzki – nabój, ładunek, wkład; właściciel ziemski, ziemianin, gospodarz; opiekun
etymologia łacińska – patronus

Nazwa Słowianie po raz pierwszy pojawia się w „Komentarzach do wojny galijskiej” Juliusza Cezara. Na dodatek brzmienie ma właściwe dla mowy lechickiej. Słewi to nic innego bowiem jak nazwa ludu stworzona na podobieństwo: Czesi, Kaszubi, Wieleci, Obodryci czy w końcu Lesi lub Lechici. Może też być wersja z „y” na końcu zamiast „i”, np. Mazurzy lub Słowacy, wreszcie Lechy, Ljachy. W sumie chodzi o taką samą zasadę tworzenia nazw własnych.
Tata, chleb i biblia gocka – na tropie dawnych fałszerzy
Czołowym wykwitem spekulacji lingwistów jest tzw. język gocki. Uznawany powszechnie za język Germanów, którzy pochodzili ze Szwecji, ale jakoś dziwnie nie jest podobny do szwedzkiego, lecz rzekomo do niemieckiego. Tak twierdzą znawcy, którzy analizowali tzw. biblię gocką. Dla usystematyzowania tego języka wymyślono nawet nieistniejącą grupę języków wschodniogermańskich.
Nie lubię zabaw lingwistycznych, bowiem – w zależności od miejsca wychowania i urodzenia – językoznawca łatwiej wychwytuje źródłosłowy ze swojej mowy ojczystej od innych, nawet znakomicie później wyuczonych. Dlatego językiem gockim zajmę się poprzez tylko dwa słowa, ale bezprzecznie podstawowe w każdym ludzkim języku. Prześledzę formy nazw – ojciec i chleb.

Cieszę się, że dzięki Tagen TV widzę i słyszę dawno nie widzianego Kamila Dudkowskiego autora blogu Wspaniała Rzeczpospolita.
O Psycholingwistyce słowiańskiej i polskiej
slowianieukrytahistoriapolski.pl

Co czujesz, kiedy słyszysz „Grzegorz Brzęczyszczykiewicz”?
Bo ja dziką radość!
Z tego brzęczenia, zgrzytania, szumu i świstu, płynącego z aparatu mowy, my Polacy mamy radość i energetyzujemy się nim.
A kolega Hermann Brunner lub inny Niemiec, grany przez pana Emila Karewicza, słysząc te słowa, może być zakłopotany, bo go tego nie uczyli.
Miał radości, ale inne, płynące z jakichś rausów [rrrchausów], Hände hochów i tym podobnych.
Kiedy w młodości zacząłem uczyć się wymowy niemieckiej, to też takie charczące, ale również miękkie mówienie niemieckie zaczęło mi się podobać.
Radogoj – A czemu wilcze <o tym jak wilk> pogłytuje słowiańską mołwę.
Polecam – bardzo poważny i ważny artykuł na temat etnogenezy i języka Słowian. CB

Język słowiański, jak świetnie budzący się Polacy-Lechici rozumieją, był w swoim czasie bardzo przestrzenny i wolny; dziś nieokiełznany historycznością, choć wciąż najjaśniejszy i najśmielszy w swoich istotnych aspektach, a jeśli sięga się nim do poników prastarej mowy i otjąd rozjaścia gronie kryjące słowiańskość wszakich jej zasobów, to wpływa na postrzeganie historii i wytacza wiele do zrozumienia lepiej niż cokolwiek.
Odpuszczę sobie wyjaśniania pierwszego słowa (लोल) po polsku. Miast tego, zachęcam do zajrzenia do tego słownika: http://sanskritdictionary.com/; słowo to ma po prostu zbyt wiele definicji, a w dodatku chyba jest rzadko używane. Podobnie jest u nas, przy czym zachowało się m.in. dzięki legendom o Lelu i Polelu.
Wróćmy teraz do lingua i spójrzmy na definicje (tłumaczę z angielskiego Wiktionary):

Jacek Jarmoszko – Polsko-irańskie dziedzictwo językowe
Tylko dwie uwagi:
1. Jest to tekst archiwalny, więc pewne ustalenia tutaj poczynione mogą się nam wydać dzisiaj oczywistością lub możemy je uznać za niewystarczająco odważne. Przypominam, że artykuł pochodzi z czasów (2010/2011), kiedy ogłaszano dopiero pierwsze wyniki badań genetycznych i formułowano pierwsze teorie na temat przebywania Prasłowian w Europie od 10.000 roku p.n.e. Sprawa wspólnoty genetycznej Scytów, Sarmatów i Polaków oraz kujawskiej ojczyzny mutacji podrzędnych głównej aryjskiej haplogrupy Y-DNA R1a (w tym scytyjskiej Z93) były nieznane.
2. Cieszy fakt, że Autor oddał Ignacemu Pietraszewskiemu to co mu się od początku należało – Pierwszeństwo, czyli odkrycie bliskiego związku staroperskiego/scytyjskiego języka Awesty z językami słowiańskimi, a w tym najbardziej bliskiego związku z językiem polskim.