Patryjarchat a wychowanie potomstwa
Przez setki wieków żyjemy w systemie patriarchalnym. System ten jest wyraźnie przeciwny kobietom. Wręcz je poniża. Każdemu mężczyźnie – patryjarsze – macho wydaje się, że to on zarządza swoją rodziną, a przede wszystkim, to on ma główny wpływ na wychowanie swojego potomstwa. Jednak nie wie, w jak ogromnym jest błędzie.
Odżywianie a wybór przyszłej partnerki i matki potomstwa.
Wybór przyszłej partnerki życia oraz ewentualnej matki potomstwa, oparty jest u mężczyzny przede wszystkim na walorach wzrokowych. Walory wzrokowe – kanon wizerunku kobiecego piękna zmieniał się w czasie, nawet pod wpływem aktualnie panującej mody, czy subiektywnych przekonań.
Nawet obecnie panujące kanony piękna kobiety są zróżnicowane w zależności od stopnia cywilizacji oraz regionu zamieszkiwania danej grupy społeczeństwa.
W tym względzie istnieje pewna zależność ucywilizowania a kanonem wizerunku kobiety pięknej, nadającej się na matkę przyszłego potomstwa.
Społeczeństwa stojące na niższym stopniu cywilizacyjnym preferują, jako przyszłą matkę, kobiety raczej „dobrze odżywione” – korpulentne. Kobiety te posiadają duże piersi, bardzo szeroką miednicę oraz wydatne pośladki. Jest to typowo atawistyczny wizerunek piękna kobiety. Takie gliniane i kamienne wizerunki kobiety – matki znajdujemy w wykopaliskach z okresu kamiennego.
Wraz ze wzrostem ucywilizowania danego społeczeństwa, odwrotnie proporcjonalnie zmienia się kanon tuszy kobiety przydatnej na przyszłą matkę potomstwa.
Kanony mody, ogólnego postrzegania piękna kobiety wymuszają, aby kandydatka na matkę była, jak modelka tabloidów, szczupła, lecz z wyraźnie okazałymi piersiami.
Wyraźne jest tu odejście od biologicznego przystosowania kobiety do macierzyństwa.
Same kobiety, już od momentu pokwitania, są pod wpływem wymuszonej szczupłości swego ciała. Już młode kobiety intensywnie poszukują sposobów na spowodowania i utrzymania szczupłości swego ciała. Wspomagają się różnymi „dietami cud” lub wręcz środkami farmaceutycznymi.










Opis pracy

Współczesny Człowiek ma się – poniekąd słusznie – za najwspanialszy wytwór ewolucji/boga i najwyższy byt istniejący na Ziemi. Zgoda. Tak jest. Jednak za tym stwierdzeniem idzie już kompletnie niesłuszne i pozbawione sensu kolejne, że Ludzie Przeszłości byli od nas głupsi, prymitywniejsi, bardziej prostaccy, nieokrzesani, dominowały w nich bardziej niż w nas cechy zwierzęce, krwiożerczość, tzw. hucie i zabobonny stosunek do świata/przyrody, czyli tzw. magia a nie rozum, racjonalizm i naukowość.