Okiem Vrana (Tomasz Markuszewski): Decapolanie (Dagopolanie) Decapolim cz. II
W dniu dzisiejszym i jutro publikuję dwa niezwykle ważne artykuły z blogu Okiem Vrana, autorstwa Tomasza Markuszewskiego (Księga Popiołów). Tak się składa, że mają one wielkie znaczenie nie tylko dla finalnego artykułu 9.9.9 w Cyklu Dziewięć – „O odciętej nodze Skrzystego Byka/Tura”, dla naszej wiedzy o Zodiaku, bogu Flinsie z Lwem na Głowie (Lew symbolizuje odrodzenie z Zaświatów i południe – znak letniego przesilenia, a Flins według mnie jest Wiatrem ze Skały roznoszącym Ogień Kamieni, lub Ogniste Kamienie, Wiatr od Ognia Skalnego – Dragwi/Wulkanów), także o Wijnyksie/Feniksie/Ogniwaczu, jak też dla ustalenia gdzie narodziła się swastyka (nie gdzie znaleziono – jak dotychczas – najstarszą wyrytą swastykę, lecz gdzie powstał ten znak i kiedy). Chociaż to ostatnie już w zasadzie wiemy, powstała w Królestwie Północy, w Królestwie SIS, czyli w Słowiano-Aryjskiej Atlantydzie, podobnie jak znak in-yang. CB
Decapolanie (Dagopolanie) Decapolim cz. II
Napisałem w pierwszym wpisie o Decapolu „Europa nazwana jest przez Długosza „dziesięciogrodem Jafeta”… ale w tym cytacie można też to tak rozumieć, że wymienione peryferyjne ziemie Europy uzupełniają Decapolim, można też to zrozumieć i tak, że te peryferyjne ziemie Europy uzupełnia centralnie położony Decapolim. Tak czy inaczej to z Decapolimu rozeszły się ludy Japeta. Niżej na obrazku, cytat czysto geograficzny, bez dygresji etnograficznych czy klimatycznych.








Był sobie człowiek obdarzony nie znanym w jego czasach talentem. Do dziś zdobimy dziełem jego wyobraźni najwybitniejsze budowle. Jednak on wycinał w kościach mamutów nie to co późniejsi krytycy sztuki odkryli. Formalnie dokonał czegoś znacznie trudniejszego. Nie stworzył symbolu, który mu przypisano. Ot, taki zwykły los artysty…




