Dzień przesilenia, Noc Kupały, Czas Wilka, początek znaku Bliźniąt i Lelum Polelum, wedyjska ARUDRA

Dzień przesilenia, Noc Kupały, Czas Wilka, początek znaku Bliźniąt i Lelum Polelum, wedyjska ARUDRA

Wielka Zmiana pod Wawelem!

Kasztanowiec kompletnie rozłupany przez nawałnicę 9 lipca 2021, a Świętowit nietknięty. Pamiętacie może jeszcze jak kataklizm przegnał z Krakowa papieża Franciszka podczas tzw. Światowych Dni Młodzieży???
Tadeusz Mroziński – Plan
Kiedy próbujemy wybrać coś samodzielnie, okazuje się, że jest to powiązane ze wszystkim innym we Wszechświecie, po przez Jednię Świadomej Przestrzeni Międzygwiezdnej.

Walkę z „prorokowaną” IV falą i pandemią w ogólności, a dokładnie z jej istotą i stąd płynącymi ograniczeniami i obostrzeniami należy podjąć na planie duchowym, jako że Duch jest podstawowym czynnikiem sprawczym.
Alfabet głagolicowy jest orężem duchowym, zaś jego morfemicznie uporządkowany zapis wzmaga jego moc duchową.
Synchroniczność i Kosmiczna Świadomość

Oni są wśród nas a może MY to ONI a ONI to MY ? Dr Mirra przekazuje.
Mirra – lekarz psychiatra i psychoterapeuta. Artystka, malarka, rzeźbiarka, entuzjastka muzyki, tańca, filmu i skatingu. Lider holistycznego zespołu terapeutycznego, pracuje w modelu integralnym. Pasjonatka metod indukujących poszerzone stany świadomości oraz terapii przez sztukę.
♦Pero

male fern, dryopteris felix-mas
Jan Kochanowski – Satyr albo Dziki Mąż
Z Księgi Tanów – Sągbudka (fragmenty Tanu szóstego Wielkiego)

© copyright by Czesław Białczyński & Slovianskie Slovo
– Wy w wodach jeziora świętego się w święto to wpierw obmyjcie, chrum, namaśćcie się olejkiem różanym, bogniakowym, miętowym i macierzankowym, a pokoszajcie się, pobadziajcie się w trawach nadjeziornych, poturlajcie się w tartarłacznych, w żywicznych trawach onych i w Tanie Tarła się złączcie.
Inaczej szło to wszystko drzewiej, ale co drzewiejsze nie znaczy, iżby zawsze lepsze niż dzisiejsze było. Dzisiaj wam najlepsze damy, z tego co mamy! Chrum, chram!
Takoż więc w wodach Świętego Jeziora się obmyli i na brzegu jeziora onego, co leży niedaleczko od sioła Sława, które kiedyś gródkiem małym się stanie, w promieni słonecznych objęciach złączyli się, jako że zaobręczeni już byli. Och jakież to cudne było złączenie i kolejne zaobręczenie, uff jakeż to im po krwi i po dychaniu poszło, jakimiż to ich wzniosłościami wzniosło, jakoż to ich w nieosiągane dotychczas obszary mocy i żądz poniosło! A w górę i w górę wciąż szło! Już się zdało, że szczytowania owego przeszczytować się nie da, a tymczasem nie tylko się dało, lecz po tych szczytach jakoby siłą boską niezmierzoną niesieni, na Krawędzi wciąż biegli i biegli.
[….] Czytaj dalej