Fryderyk Chopin, Rafal Blechacz Concerto N°1
Grób rodziców Fryderyka Chopina na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie
Fryderyk Chopin, Rafal Blechacz Concerto N°1
Grób rodziców Fryderyka Chopina na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie
Masala – Od Tarnobrzegu Po Bangladesz
Warto pamiętać o tym, że Święta Dziadów i Bab, czyli Zaduszki nie były dla Słowian żadnym czasem smuty, ani zadumy, były czasem radości i spotkań całych rodzin przy mogiłach zadrużnych/rodzinnych/rodowych. Spotykano się, ucztowano wspólnie, jedzono, pito i śpiewano. Więc radujmy się w tych nadchodzących dniach, gdyż nasi Dziadowie i Babcie są w Siódmym Niebie – Pod Wyrajem, a będąc tam w Rdzeniu Istoty, w Świadomości Nieskończonej, w Wielkiej Wspólnocie Bytów Duchowych, łączą się z nami obecnie, będąc przez nas intensywnie przywoływanymi. Skoro ich przywołujemy to przybywają do Naszej Osobistej Świadomości. Więc radujmy się i ucztujmy z nimi z okazji tego spotkania. Radujmy się chociażby dobrą sztuką. I taka jest ta hudba/ gędźba jaką na najbliższy czas proponuję – ani pompatyczna, ani zadumana, ani łzawa – za to bardzo dobra! Nasi bliscy, którzy znajdują się w Rdzeniu Istoty złączeni ze Świadomością Niekończoną, słyszą nas i widzą, są z nami w nieustannej łączności na każde nasze „przywołanie”.
Pamiętajmy, że są z nami także i wtedy, kiedy przeszli w Nove Wcielenie. Jest tak bo Tam w Rdzeniu zawsze Pozostaje Ich Duch w Części Wzorcowej i My – Nasz Duch Wzorcowy, cały czas Tam Pozostaje.
Także gdy nasi Dziadowie są wcieleni gdzie indziej, w inne Byty Świadome i gdy my jako Istoty Świadome przebywamy TUTAJ – na naszej Planecie – Matce Ziemi, Część Ducha Naszego – Jego Wzorzec Żywy znajduje się w Rdzeniu Istoty. Ponieważ w te dni intensywnie ich ku sobie, tutaj na Ziemię „przywołujemy”, a oni nigdy „przywołującemu” nie odmawiają, dajmy im to najlepsze co mamy dla siebie, choćby dobrą gędźbę.

Tak oto doczekaliśmy się kolejnego wcielenia Zaratusztry-Prometeusza-Jezusa na Ziemi – Jest nim Ojciec Tadeusz – Prometeusz z Polski. Słusznie przepowiedziano zatem, że Jezus po raz kolejny narodzi się w Polsce.
https://www.youtube.com/watch?v=YOQNMsGDe0I
Naprawdę czasami nie nadążam za Wielką Zmianą. Następny kandydat na świętego?

Opublikowany 21 wrz 2017
Przypominam tren wiersz w siódmą rocznicę jego powstania. Jakby czas stanął w miejscu. To znaczy że jest dobry, ponadczasowy? Czy czas jest tak zły?
|
Czesław Białczyński |
|
|
Copyright © by Czesław Białczyński |
|
|
Październik 2010 Prawdziwa Jesień Spadły mi martwe liście z powiek Kiedy nienawiść nazwano miłością Cały świat roztopił się i zatonął w krwistym szkarłacie i w żółci Kiedy czyjąś wypowiedź nazwano zamachem na demokrację Spadły mi liście z powiek Najpierw raz, potem drugi i trzeci… Kiedy przestępstwo zaczęto nazywać roztargnieniem, albo przypadkiem, albo zauroczeniem Spadły mi martwe liście Kiedy zbrodnię nazwano zbiegiem okoliczności Spadły mi liście Przebudziłem się na te dziwne zdarzenia po dwudziestu latach snu Przypomniała mi się Tamta Jesień …Spadały liście Jesień której się dzisiaj nie pamięta, jesień której młodzi pamiętać nie mogą Wolność nazywano wtedy warcholstwem Swobodę wypowiedzi nadużyciem Solidarność zamachem na demokrację Potem jak to po jesieni Z pierwszym śniegiem spadły na ulice czołgi sępiożarłoczne przeleciały przez martwe miasta spod gąsienic sypnęło czarnym lodem Kilku robociarzy zabito w strzelaninie Kule spadały z Nieba – jak stwierdził Sąd Najwyższy Kilkadziesiąt osób zamordowano po cichu Kilkaset samo umarło rozjechanych tym Krytycznym Stanem Kilka tysięcy uwięziono sugerując, że mają fajne wakacje Kilkadziesiąt tysięcy wyjechało raz na zawsze Kilkaset tysięcy pogrążyło swoje tęsknoty za wiosną i latem w lekturze bibuły, i w setce czystej, albo …czasami… w niezbyt czystych setkach Kilka milionów zamilkło jak rażone…(prze?) Kilkadziesiąt milionów, po prostu (prze)żyło …jak gdyby nigdy nic Jesień Znowu kogoś zabito? Znowu spadają liście |
Zajawka animowanego filmu ukraińskiego Mawka.

Mawki/Mavki/Mauki to to samo co nasze boginki Nawki.
* * *
pory roku
jak klucze dzikich gęsi.
wkrótce kolejna wiosna
osieroci nas – pomyślałem.
a przecież
nic nie przemija
w pamięci Przedwiecznego.
12.03.2016 r.
Sistańska hudba/gędźba szamańska z Syberii – ВеданЪ КолодЪ – Племена

Przedstawiam Księgi Narodu Polskiego Adama Mickiewicza nie dla odnowienia mesjanizmu w Polsce, ale dla porządku. Mało kto wie bowiem, że poza wątkiem mesjanistycznym wyraźnie widać w tym tekście nie tylko schizmatyzm chrześcijański, ale też czyste, zywe, mickiewiczowskie pogaństwo. Jest to normalne, że pod jedną treścią u Strażników Wiary Przyrodzonej Słowian ukrywana była inna treść. Polecam na ten temat książkę „Lusterko Gombrowicza” Joanny Salamon.

1 Na początku była wiara w jednego Boga, i była Wolność na świecie. I nie było praw, tylko wola Boga, i nie było panów i niewolników tylko patryarchowie i dzieci ich.
2 Ale potém ludzie wyrzekli się Boga jednego, i naczynili sobie bałwanów, i kłaniali się im, i zabijali na ich cześć krwawe ofiary, i wojowali za cześć swoich Bałwanów.
3 Przeto Bóg zesłał na bałwochwalców największą karę, to jest niewolę.
4 I stała się połowa ludzi niewolnicą drugiéj połowy, chociaż wszyscy pochodzili od jednego Ojca. Bo wyrzekli się tego pochodzenia, i wymyślili sobie różnych Ojców; jeden rzekł, iż pochodzi od ziemi a drugi od morza, a inni od innych.
5 A gdy tak wojując jedni drugich brali w niewolę, wpadli wszyscy razem w niewolę Imperatora Rzymskiego.
6 Imperator Rzymski nazwał siebie Bogiem, i ogłosił że niema na świecie innego prawa tylko jego wola, co on pochwali, to będzie nazywać się cnotą; a co on zgani, to będzie nazywać się zbrodnią.
7 I znaleźli się Filozofowie, którzy dowodzili, iż Imperator tak czyniąc, dobrze czyni.
8 A Imperator Rzymski nie miał ani pod sobą, ani nad sobą, nic takiego, coby szanował.
9 I ziemia cała stała się niewolnicą, a nie było takiéj niewoli nigdy na świecie, ani przedtém, ani potém; oprócz w Rossji za dni naszych.
10 Bo i u Turków Sułtan musi szanować prawo Mahometa, ani może go sam wykładać, ale są na to księża tureccy.
11 W Rossji zaś Imperator jest głową Wiary, i w co każe wierzyć, w to wierzyć muszą.
12 I stało się, iż gdy niewola wzmocniła się na świecie, nastąpiło przesilenie jej; jako przesilenie nocy, w noc najdłuższą i najciemniejszą, tak przesilenie niewoli w czasie niewolnictwa Rzymskiego.

tuż nad ranem śniło mi się, że zostałem przyjęty na studia na uniwersytecie. o godzinie 9 00 tego dnia uczennica mrągowskiego ogólniaka pożyczyła mi KSIĘGĘ PIERWSZĄ ROZMÓW Z BOGIEM NEALA DONALDA WALSCH`A. w ten sposób zacząłem studia na ,,uniwersytecie niebieskim”. kupiłem sporo książek neala donalda walsch`a i czytałem je wielokrotnie. co pewien okres czasu ,,miałem zaliczenia i egzaminy”. podchodziły do mnie nieznane mi osoby i zadawały mi pytania dotyczące wiedzy zawartej w TRYLOGII ROZMOWY Z BOGIEM. później okres ten nazwałem studiowaniem na ,,uniwersytecie niebieskim”.
przez pewien okres byłem lokalnym koordynatorem polskiego oddziału ,,humanity’s team”, czyli ,,drużyny ludzkości” założonej przez neale donalda walsch`a. jednak szybko zrezygnowałem z pełnienia tej funkcji.
bardzo często medytuję. pracuję z afirmacjami. sam piszę teksty z afirmacjami. afirmuję wybrane uczucia rozpoczynając je od ,,ja jestem ”. najczęściej powtarzam afirmacje:
ja jestem wolnością
ja jestem akceptacją
ja jestem radością
ja jestem obfitością
ja jestem wdzięcznością
ja jestem iednością
ja jestem teraźniejszością
ja jestem błogością
ja jestem prawdą
czakrę serca otwieram afirmacjami:
ja jestem miłością
ja jestem mądrością
ja jestem mocą
wykonuję ćwiczenia pobudzające uwalnianie energii kundalini. coraz silniej odczuwam jak energia kundalini oczyszcza moje ciało, przygotowując je do zjednoczenia podświadomości, świadomości i nadświadomości. od pewnego okresu mam wizje dotyczące tylko mojej przyszłości. kiedyś podczas medytacji miałem wizję. widziałem jak nade mną unosi się gołębica.
w okresie studiów ,,wychowałem” się na filozofii prof. leszka nowaka. (wykładowcy u.a.m. w poznaniu) stworzył on teorię filozoficzną obnażającą podstawowe błędy filozoficzne karola marksa. leszek nowak opracował teorię rozwoju społeczeństw ,,nie – marksowski materializm historyczny’’. to, co zawarł w swojej teorii jest bardzo bliskie tego, co znalazłem w księdze drugiej ,,rozmów z bogiem’’ neala donalda walsch`a. to jest wiedza, która uzupełnia się.
z jego teorii wynika, że społeczeństwo polskie jest najwyżej rozwiniętym społeczeństwem na planecie ziemia. to właśnie w polsce rozpad struktur społecznych (organizacji hierarchicznych) postępuje najszybciej (rozpad państwa i kościołów). to my jako pierwsi tworzymy już nowy system społeczny na ziemi. to my jako pierwsi tworzymy już cywilizację miłości na ziemi (epokę serca, epokę miłości). to, dlatego już niedługo polska zostanie uznana za główny obszar rozwoju duchowego na ziemi. takie same wnioski można wyciągnąć czytając przepowiednie nostradamusa. do podobnych wniosków doszedłem czytając przekazy, które opublikowała elżbieta nowalska w swoich książkach.
w przyszłości marzy mi się społeczeństwo bez partii politycznych i państwa (państwo – scentralizowany aparat przymusu), bez kościołów i religii, bez własności prywatnej. bez żadnych scentralizowanych struktur, gdzie wszyscy ludzie są wolni i równi a wszystko jest wspólną własnością wszystkich. ludzie zorganizowani we wspólnoty tworzące samorządy. a wszystkie samorządy są sfederowane ze sobą. gdzie każdy człowiek sprawuje władzę tylko nad sobą (jest panem samego siebie), gdzie brak jest więzi pionowych między ludźmi. gdzie istnieją tylko między nimi więzi poziome i ludzie współpracują i współdziałają ze sobą bez rywalizacji na zasadzie partnerstwa (równości).
była już w polsce próba realizacji takiej koncepcji. nazywała się ,,samorządna rzeczpospolita’’, czyli program ,,solidarnośi’’ z 1981 r. taki właśnie kierunek przemian w polsce lansował prof. leszek nowak na zjeździe solidarności. ale próba ta została udaremniona przez część przywódców solidarności dążących do przejęcia władzy i przez ówczesną nomenklaturę pzpr, (aby utrzymać się u władzy) poprzez wprowadzenie stanu wojennego. co prawda zalążki samorządów w zakładach pracy przetrwały jeszcze jakiś czas, ale komercjalizacja i prywatyzacja (po 1989 r.) wyeliminowały je. w ten sposób polska została zepchnięta ze swojej naturalnej ścieżki rozwojowej. obecnie próbujemy na nią wrócić.
kiedyś słuchałem piosenek beatlesów, pink floyd, deep purple, itd. później piosenek szantowych, poezji śpiewanej, kaczmarskiego – gintrowskiego – łapińskiego, muzyki relaksacyjnej i poważnej. później słuchałem piosenek zespołów reggae. słuchając tych piosenek doszedłem do wniosku, że REGGAE TO MUZYKA Z PRZESŁANIEM MIŁOŚCI.
Kolejność w tej afirmacji wymagała naprawy – zrobiłem to według najwyższego kodu. CB
fragment pochodzi ze strony:http://mragowo.wm.pl/profil/radek/4886,MOJA-DROGA-ROZWOJU-DUCHOWEGO.html

W latach 1823–1826 Chopin uczył się w Liceum Warszawskim, gdzie pracował jego ojciec. W tych latach zwiedził znaczną część Polski. Z pobytów w Szafarni (lata 1824–1825) wysłał swoje słynne listy – „Kuriery Szafarskie” do rodziców, będące parodią „Kuriera Warszawskiego”, które rozsławiły sielankowe wakacje w majątku Juliusza Dziewanowskiego[10]. Słynna jest również anegdota mówiąca, że został niegdyś w szkole przyłapany na rysowaniu nauczyciela w czasie lekcji. Obrazek tak zadziwił rysowanego, że ten go pochwalił. Maurycy Karasowski wspomina również anegdotę z tradycji rodzinnej, w której Chopin pomógł guwernerowi uspokoić hałaśliwych wychowanków. Zaimprowizował im opowieść, a potem uśpił wszystkich łącznie z guwernerem kołysanką. Gdy pokazał uroczy widok siostrom i matce, obudził wszystkich przeraźliwym akordem. Wraz z siostrą Emilią Fryderyk pisał także dla zabawy wiersze i komedie. Balzac wspominał, że Chopin miał zastraszająco prawdziwy dar naśladowania każdego, kogo tylko zechciał.
Z Witoldem Jabłońskim, pisarzem, publicystą, rodzimowiercą, autorem takich pozycji jak „Słowo i miecz”, „Ślepy demon” oraz „Dary bogów” rozmawiamy o rodzimej kulturze, słowiańskich korzeniach i warsztacie autora powieści historycznych.
Czym dla pana jest słowiańszczyzna? W porównaniu do mitologii greckiej czy egipskiej, mitologia dawnych Słowian jest stosunkowo mało znana. Jednocześnie w pana książkach można znaleźć ogromną liczbę źródeł.
Witold Jabłoński: Słowiańszczyzna jest dla mnie fascynującą zagadką i tajemnicą. Każdy, kto zna choć trochę współczesną literaturę fantasy, ma również świadomość, że o bogach grecko-rzymskich, rycerzach króla Artura, Wikingach, a nawet elfach i trollach, napisano setki powieści i nakręcono dziesiątki filmów. To tematyka straszliwie wyeksploatowana, dlatego kolejne utwory nie wnoszą w tej dziedzinie nic nowego, poza banałem. O Słowianach pisano jak dotąd niewiele. W tej sytuacji tajemnicza, nierozpoznana słowiańszczyzna stanowi twórcze wyzwanie, dla tych, których nie ciekawi podążanie utartym szlakiem, lecz poszukują wciąż nowych dróg.
Czytaj dalej