Tomirysa i Czaropanowie „Korona” – dwa fragmenty

Tomirysa i Czaropanowie Korona – dwa fragmenty

Rozdział Pierwszy – Krawędź

Harpogast  stracił poczucie czasu. Nie wiedział jak długo już się błąka. Na przemian to mądził i mudrował, to kołował i kołbił.

Wierzchowca zostawił kilka dni temu w dolinie u podnóża Góry Brzeżnej, w ostatniej chacie tuńdrackiej, pomieszkiwanej latem przez tutejszych myśliwych, Szyszaków. Co go tu przygnało? Przecież wiedział, jak rzecz będzie się miała. Co innego jednak wiedzieć, a co innego pogodzić się. To właśnie spowodowało, że znów zjawił się w tej okolicy. Był niepogodzony.Od czterech dni błąkał się po Krawędzi szukając którejkolwiek ze Ścieżek. Nie znajdował.

Kiedy wracało mu życie po śmiertelnej potyczce pod Świątynią Dziewięciu Kręgów, w wizji zobaczył jak zmienia się Góra Kara, jak tląca się Ethera wyrywa z korzeniami miliardoletnie skały i kruszy je swoją niewidzialną stopą, mieląc w miałki gruz. Jak przeformowują się góry, jak Krysta siedząc na tronie w Jaspisowej Sali, w pełnym rynsztunku kaganbogini, bez zmrużenia oka, wraz z okrętem świątyni zanurza się w okołonasie niebytu.

Otaczali ją najwierniejsi rodowolici i harmia zasłużonych w bojach Mazonek, wierni słudzy, Pałkini i Łyskowice w galowych strojach. Wyglądała niczym operlony pianą grzywaczy niezniszczalny maszt dziobowy z rozwianym żaglem czarnych jak noc włosów, wyrwanych podmuchem tajfunu spod szesnastopałkowej korony szyszu. Widział jak w miejscu mostu-niemostu skłębił się czarny lej, a rozdygotany płomieniem czerwony jęzor, który wyrósł nagle z czeluści Ziemi chciwie wciąga weń kruche budowle, krużganki i Tarasy.

Czytaj dalej

RudaWeb: Turbosłowiańska nauka z Kaszub

RudaWeb: Turbosłowiańska nauka z Kaszub

Słowianie zachodni to Wenedowie, wschodni – Antowie, zaś południowi to Sklawinowie. Tak rozszyfrowuje miana narodów z antycznych źródeł Daria Keiss-Dolańska, doktor filologii Uniwersytetu Gdańskiego. Naukowiec stawia też w swoim artykule z 2016 r. kwestię tożsamości Scytów ze Słowianami. W pracy zbiorowej „Słowianie w podróży, tom I, język i kultura”, Keiss-Dolańska opisuje przekazy starożytnych Greków i Rzymian o Słowianach.

Czytaj dalej

Sielskie życie w dworze Tillów w Uhercach przed II Wojną Światową (część 1 – Stanisław Pagaczewski)

Sielskie życie w dworze Tillów w Uhercach (część 1)

Obiecywałem dawno temu, że uchylę rąbka tajemnicy na temat, jak wyglądało życie we Dworku Tillów, w Uhercach, czym się żyło w przedwojennej rodzinie ziemian krakowsko-lwowskich, ale i przemysłowców, prawników i intelektualistów, profesorów prawa i historii sztuki, literatów i artystów. Tillowie bowiem niemal do samej II wojny posiadali na Podkarpaciu nie tylko dwór i ziemię, ale także szyby naftowe, pracowali na Uniwersytecie Lwowskim i na Uniwersytecie Jagiellońskim, a ich związki przyjacielskie i rodzinne obejmowały całe Austro-Węgry.

Nie inaczej było w rodzinie Pagaczewskich i Białczyńskich. Moja babcia była Czeszką , a babcia mojej żony Morawianką. Mało tego, mama mojej żony urodziła się na Morawach, w Velke Mezirzeczi w roku 1915. Myślę, że dla nas wszystkich, ale zwłaszcza dla mieszkańców Uherzec, tych kilka historii, które w formie opowiadań Stanisław Pagaczewski złożył w nigdy nie wydaną książkę „Zapiski Rodzinne”, będzie bardzo ciekawą lekturą. Uherce są w tej książce jego osobistym wspomnieniem, jest to więc świat dorosłych widziany oczami dziecka, dorastającego chłopaka, jednakże opowiadania te pisane są z perspektywy końca życia Autora.

Książka nie została wydana, gdyż zanim podpisano ostateczną umowę wydawniczą z Wydawnictwem Literackim, nasz ojciec, dla naszych dzieci Dziadzio Stasio, zmarł. Pozostał w domu ostateczny maszynopis do „składu”, który jest, zwłaszcza w połączeniu z „Pamiętnikami”,  istną kopalnią wiedzy o rodzinie. Jest zatem do dyspozycji kolejnych pokoleń bardzo ciekawa książka o rodzinie Tillów, Pagaczewskich, Olszowskich i innych, którzy byli dla nich kręgiem rodzinnym, a szerzej zadrużnym. 

Chciałbym, żeby ta książka została wydana drukiem na którąś kolejną okrągłą rocznicę związaną z życiem Stanisława Pagaczewskiego. Wiele razy kiedy pisałem na blogu, że dla mnie nigdy nie skończyła się I Rzeczpospolita i że rodzinnie oraz kulturowo wciąż żyję w kręgu między Morzem Czarnym , Adriatykiem i Bałtykiem, natykałem się na zdumienie, zwłaszcza ze strony młodych czytelników. Polacy odzwyczaili się i od wolności i od wielokulturowości, żyjąc w Niewoli PRLu. Już sam tytuł dzisiejszego opowiadania mówi co mam na myśli.

Dzisiaj część 1 z czterech: „Węgierska ciocia”.

Czytaj dalej

Marian Nosal: O Polskich Miejscach Mocy i Wiary Przyrody

O Polskich Miejscach Mocy i  Wiary Przyrody

Miejsca mocy, to miejsca o  zwiększonej koncentracji i  jakości energii. Związane są zazwyczaj z  tak zwanymi czakramami, czyli aktywnymi energetycznie miejscami Ziemi. Ich moc, również budowana jest poprzez organizowanie zgromadzeń i  odprawianie rytuałów, głównie rytuałów Wiary i  Wiedzy Przyrody oraz obrzędów religijnych. Będzie też o  Wielkim Księdzu Przyrody, naszym bałtosłowiańskim Władysławie Jagielle i  o bitwie pod Grünwaldem – naszym Zielonym Lasem! Oraz 20 fotek topowych Polskich Miejsc Mocy. Zapraszam!

 
Widok ze szczytu Łyśćca w kierunku wschodnim
Pełnia lata, po południu, już prawie wieczór
Gdzieś dalej w tym kierunku są Ćmielów, Ożarów, Opatów, Annopol, Kraśnik. Włodzimierz, Łuck…
Piękna nasza Polska cała
Nasi przodkowie lubili sobie popatrzeć właśnie z tej góry
My też
Lubię to zdjęcie, bo widać na nim Łyskające się Światło, od którego podobno pochodzi nazwa tej Góry
fot MN, 26 VIII 2016

Czytaj dalej

Od Bogatyni: Słowianinie powstań z kolan, zejdź z krzyża !!!!!!!!

Słowianinie powstań z kolan, zejdź z krzyża !!!!!!!!

 

(zdjęcie zapisane pod wpływem aktywnej fali elektromagnetycznej na matrycy aparatu Bogatyni, zostało przeze mnie obrócone przy przetwarzaniu, do faktycznego pionu – 1 obrót w prawo. CB)

Ujawniam kolejne tajemnice wieku.

 Moje objawienia, transformacja.

Czytaj dalej