Halo nad rzeką Lech (na FB nadesłał Furio Muerte)

Lunar Halo over the River Lech
Credit: Stefan Griessinger
Date: 2019 January 18
Location: Landsberg, Germany
Halo nad rzeką Lech (na FB nadesłał Furio Muerte)

Lunar Halo over the River Lech
Credit: Stefan Griessinger
Date: 2019 January 18
Location: Landsberg, Germany
RudaWeb: Nowe dzieje w państwie polskim
Mam nadzieję, że to nie tylko fakt, iż w obozie Turbosłowian znalazł się ksiądz, konkretnie ksiądz Stanisław Pietrzak z Tropia spowodował, iż w TVP zauważono bezsens i brak logiki w niemieckiej narracji historycznej dotyczącej etnogenezy Słowian. Ksiądz Pietrzak od wielu już lat tłumaczy prosto i cierpliwie niektórym historykom i archeologom, a także każdemu kto chce go czytać, że Słowianie żyją nad Wisłą i Odrą od niemal 10.000 lat, a Prapolacy na pewno od czasu kiedy żył pochowany na Wyspie Jeleniej, żyjący nad Ilmeniem, Ładogą i Onegą człowiek określony przez naukę mianem „Karelczyka” (o haplogrupie genetycznej Y-DNA R1a1 z mutacją M459), czyli około 8.400 lat temu.
Jestem przekonany i dziwnie spokojny, że ta oczywista prawda historyczna znajdzie swoje odbicie w polskich filmach dokumentalnych i w coraz powszechniejszej literaturze popularno-naukowej na ten temat. Nie mówię już o naukowych pracach historyków i archeologów polskich, czy lingwistów.

Rzadko zaskakuje mnie oficjalny przekaz, zwłaszcza płynący z kręgów władzy państwowej, w zakresie dziejów słowiańskich. Z reguły wywiady czy filmy w mediach publicznych są przewidywalne w swojej prypecko-mieszkowej misji. Stąd artykuł z internetowego Tygodnika TVP wywołał moje szczere zdziwienie swoją logiką, zgodną z nowoczesną wiedzą.
Wiesław Glaner – „Tysiąc lat podłości”

Polecam tę książkę chociaż jej jeszcze nie przeczytałem, ale znam wartość dotychczas wydanych prac Wiesława Glanera, a przedstawiony na FB, w grupie My Słowianie, fragment treści potwierdza po raz kolejny tę wysoką ocenę. Ten fragment trafia według mnie w sedno, jeśli idzie o ocenę obserwowanego obecnie w Polsce, ale i na świecie, konfliktu „politycznego”.
Oto fragment udostępniony przez autora na FB:
3. O POCHODZENIU PODŁOŚCI
Między oceną a osądem jest różnica obca religii, gdyż ta osądza wszystko w swej religijnej zapalczywości. I są to oceny/sądy, z którymi się nie dyskutuje, gdyż stoi za nimi „prawo boże”. Jak bardzo sąd religijny był i jest obecny w życiu społecznym? Nie znamy w cywilizacji Zachodu innego sądu niż religijny, gdyż cały źródłowy stan prawny oparty jest na spekulatywnej moralności katolickiej, która zręcznie operuje bojaźnią bożą w prawie bożym. W katolickiej bojaźni bożej znajdziemy ostrzeżenie kary i podpowiedź nagrody – w zależności od naszej pozytywnej lub niespełnionej deklaracji wiary. Wierzymy więc w obowiązujący porządek społeczny, który jest naszym największym oprawcą, który odbiera nam prawo decydowania o sobie, o czym w ogóle nie mamy pojęcia, gdyż wszyscy jesteśmy czarni jednolici, a przez chrzest święty, też już pobożni bandyci, jesteśmy „dziećmi diabła”, o czym ostrzega nas religia, gdy tylko sprzeciwiamy się religijnej opresji. Modlimy się o zbawienie do naszych oprawców, którzy odebrali nam wolność Słowa i Sławy.
Czytaj dalej
Falkonidas: Rzekomy kalendarz Słowian. Wytwór ezoterycznego szurostwa.
Ten kalendarz to oczywista LIPA sprowadzona z Rosji tak samo jak Słowiano-Aryjskie Wedy. Do stworzenia prawidłowego rodzimowierczego, a zarazem astronomicznego kalendarza Słowiańskiego WSPÓŁCZESNEGO jeszcze daleka droga. Sam Dysk z Nebry, czy starożytności serbskie – w tym kalendarz z kła dzika z kultury Vincza, albo Złote Czapy kręgu kultur popielnicowych, Etruska słynna wątroba z Piacenzy, włącznie ze spekulacjami i konceptami wynikającymi z cykli precesyjnych, które przedstawiam np. w artykułach o Odciętej Nodze Skrzystego Tura/Byka, czy o świątyni Gobekli Tepe, albo o Systemie Świętych Wzgórz w Krakowie i ich funkcjach kalendarzowych, albo koncepty płynące z głagolicy, to wciąż za mało. Myślę, że dopiero po wydaniu Księgi Tanów, będzie można sensownie zabrać się za ten temat. Gorąco polecam ten artykuł. CB
Ach jak przewrotnym jest życie, kiedy na blogu ezoterycznym obalane będą mity i demaskowane wytwory szurów sprzedawane w kolorowym papierku.
Powracam do pisania na blogu ponieważ mity i legendy internetowego półświatka muszą zostać zrewidowane aby nie motały więcej niewykształconych owieczek pałętających się bezwiednie w sieci pająka.
Do pisania aktywowany zostałem po obejrzeniu tegoż oto filmiku Pana 12000 szabel w którym oto przedstawiany jest rzekomy kalendarz Słowian.

ROZWAŻANIA NA TEMAT „PUSTKI OSADNICZEJ” NA PRZYKŁADZIE ZIEM PÓŁNOCNEGO MAZOWSZA

Uważam za najlepszy czas by podzielić się moimi własnymi badaniami terenowymi i własnymi wnioskami na temat wczesnego osadnictwa na terenie Polski na przykładzie Północnego Mazowa. W świetle kłamstw o pustce osadniczej postanowiłem to trochę sobie rozjaśnić bo coś mi to nie pasowało. Dlaczego jest tak „mało” grodów wczesnośredniowiecznych i średniowiecznych i rzekomo brak po nich śladów. Otóż te grody są. Jest ich bardzo dużo. Część z nich jest pobieżnie zbadanych na przestrzeni lat 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku i te znajdują się w rejestrach.
Wielka Lechia i dowody z Herodota Halikarneńskiego oraz z Biblii

Celem niniejszego artykułu i następnych tekstów oraz filmów z tej serii jest uporządkownie pisemnych naukowych dowodów na istnienie naszej wielkiej słowiańskiej przeszłości i zaprzeczenie tezie, jakoby Polska powstała dopiero 1000 lat temu. W tej chwili spór o istnienie lub nieistnienie Wielkiej Lechii, nazywanej również czasami mianem Imperium Lechitów moim zdaniem koncentruje się na dwu podstawowych kwestiach: 1) autochtonizmie lub allochtonizmie Słowian 2) udowodnieniu istnienia organizmu państwowego lub parapaństwowego Słowian zwanego w literaturze polskiej Lechią, Wielką Lechią. Kiedy mówimy o tym, że Starożytna Lechia miała ustrój konfederacyjny i składała się z wielu państw, państewek, plemion, rodów i szczepów zjednoczonych wspólnym językiem i kulturą, a w chwilach próby tworzących wspólnie rodzaj potężnego prapaństwa, czy też Imperium, to naukowcy, wychowani na piewców kultury czysto imperialnej, nie rozumieją o czym mówimy i zaprzeczają takiej tezie. Czy mają rację? W tym tekście powołam się na kilka źródeł, ale głównie na Dzieła Herodota z Halikarnasu i na opisy starożytnego ludu Filistynów, znanego nam głównie z Biblii.
BB: „Co się chowa pod strzechą”, czyli młodzież szkolna przechodzi na Wiarę Przyrodzoną Słowian

BB to czasopismo tworzone przez młodzież szkolną z Bielska Białej i okolic.
Leonardo Di Caprio – „Struggle” – Stanisław Szukalski – reżyser Ireneusz Dobrowolski.

Dzieje Serca Świata to skomplikowana historia. Przy okazji tego amerykańskiego filmu o wielkim artyście, Wielkim Polaku, geniuszu sztuki wizualnej i o człowieku wyposażonym w zmysłowość Nadistoty, bo wprost NADLUDZKĄ, którą zwykliśmy odczytywać, gdy manifestuje się w jakimś człowieku, jako genialną intuicję oraz genialną umiejętność znajdowania środków wyrazu dla tejże „intuicji”/natchnienia/wglądu w boski poziom Rzeczy Istności , wraca niczym bumerang problem „poprawności politycznej”.
Przykre, ale wcale nie dziwne, że dzieje się to przy okazji pierwszego filmu na świecie o tym jednym z najwybitniejszych w dziejach ludzkiej cywilizacji artyście. Gdy opowiada się o tak wielkich ludziach, czyni się wiwisekcję tak wybitnych i ważnych dla cywilizacji jednostek, nie sposób ominąć ciemnych stron ich osobowości, czy ich często błędnych poglądów społecznych albo politycznych. Często też, błędnie, osądza się je z poziomu dzisiejszej wiedzy, kierując się dzisiejszymi doktrynami politycznymi, w oderwaniu od czasu ich życia i kontekstu historycznego owych czasów.
(O serbskim kamieniu z Sirbina – kod z VII wieku p.n.e.)
RudaWeb: Megality – twórca sam udostępnił film

Producent i reżyser filmu „Megality. Historia sprzed 5 500 lat.” postanowił udostępnić publicznie swój obraz. Jak napisał do nas, uczynił tak, bo otrzymuje liczne pytania dotyczące możliwości obejrzenia filmu.
więcej u źródła: RudaWeb