Praslowianie.pl: Słowiańska Europa – Początki: Genetyczny duet I2 i G2a (tekst+ interaktywne mapy)

Słowiańska Europa – Początki: Genetyczny duet I2 i G2a

Około 300 tysięcy lat temu w Afryce pojawił się na Ziemi pierwszy człowiek (człowiek współczesny, homo sapiens). Jego haplogrupę określono literą A, choć częściej stosuje się umowną nazwę Y-Adam. Około 70 tysięcy lat temu po raz pierwszy człowiek (identyfikowany już haplogrupą CT) opuszcza kontynent afrykański i wyrusza na wschód w kierunku Azji Południowo-Wschodniej. Około 48 tysięcy lat temu po raz kolejny następuje wyjście człowieka z Afryki (teraz identyfikowanego haplogrupą F) lecz tym razem w kierunku Blisko-Wschodnim. Naukowcy do dziś prowadzą spór,

Czytaj dalej

Bunt.com.pl: W kupalnockę o narodowych mitach z poetą Ernestem Bryllem [Archiwum 2015]

W kupalnockę o narodowych mitach z poetą Ernestem Bryllem

rozmawia Dorota Giebułtowicz
 
Autor: Dorota Giebułtowicz

DG — Proponuję, abyśmy porozmawiali w ten niezwykły wieczór kupały o narodowych mitach i starych baśniach. Jakie są nasze polskie mity?
EB — Moim zdaniem, są dwa mity założycielskie Polski, dwie baśnie: jedna to głos kraju szczęśliwego, gdzie zdarzają się, owszem, tragedie, ale zdarzają się normalnie, tak jak w świecie, i drugi mit to mit narodu bezdomnego. Zacząłbym od dramatycznego momentu, kiedy Mickiewicz napisał w inwokacji: „Litwo, Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie, ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił… “ Dlaczego użył tego niebywale popularnego wiersza Kochanowskiego: „Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz”? Bo Mickiewicz chciał Polakom powiedzieć: Słuchajcie, Ojczyzny nie ma. Kochanowski siedział w wielkim kraju, miał problemy normalnego obywatela, żeby uważać i nie żreć za dużo dziczyzny, nie pić za dużo węgrzyna, czyli tokaju. Owszem wydarzyła się tragedia — zmarła Orszulka. Kochanowski napisał treny, które są wyjątkowym dziełem nawet na tle Europy, ale to by było inaczej napisane, gdyby trwała wojna, gdyby dzieci ginęły masowo, gdyby ludzie byli wygnani. Nawet o tej Orszulce by było napisane inaczej, bo ona by umarła inaczej. Tymczasem Kochanowski o wszystkim myśli, tylko nie o tym, żeby Ojczyzna zniknęła. O tym także nie myśli Anglik, bo u niego było lepiej lub gorzej, ale od pewnego momentu ten kraj zawsze istniał i on nie ma wyobrażenia, że go nagle nie ma; podobnie Hiszpan czy Rosjanin nic z tego nie zrozumie. Nawet Rosja ma smutę, ma ciężkie okresy, ale żeby przestała istnieć Wielka Ruś, Sojuz Nieruszymych Narodow — to jest niewyobrażalne.
A my? Od pewnego momentu historii mamy mity, które są mitami bezdomnych. Bezdomni, emigracja która otaczała Mickiewicza, nie bardzo lubiła „Pana Tadeusza”, bo oni oczekiwali od niego czegoś innego: mitu walki, powstania.

Czytaj dalej

Zapomniana Lechia: Boją się nas (nadesłała Dragomira Płońska)

Zapomniana Lechia: Boją się nas

Wykład na UJ:

 

Tak wynika z całego tego wykładu, którego połowa, to ohydne kalumnie o nas, Turbolechitach.

Po pierwsze:

Należy powiedzieć głośno, wyraźnie i dobitnie, iż pan Janusz Bieszk nie zapoczątkował nurtu turbolechickiego. On się jedynie pod niego podczepił. Nie zaczęło się to w 2015 r. tylko, co najmniej w 2009 r. lub jeszcze wcześniej. Najpierw była „Księga Popiołów” T.S. Marskiego, w wersji papierowej oraz elektronicznej. W necie Opolczyk i Blue Dragon, na swoich stronach wspominali o tym, że prawdziwa historia była odmienna od jej oficjalnej wersji. Jednak od turbosłowianizmu byli jeszcze bardzo odlegli, zwłaszcza Opolczyk.  W lipcu 2009 r. Czesław Białczyński założył blog „białczyński.pl”. Zaczęły się też pojawiać Jego książki: „Stworze i zdusze”, „Księga Tura” i „Księga Ruty”.

Czytaj dalej

Prawym Okiem: Pochodzenie nazwy Tatry (tłumaczenie Maciej Piotr Synak)

 Prawym Okiem: Pochodzenie nazwy Tatry 

Dzisiaj znamy starożytne pochodzenie tej nazwy wywiedzione z mitów greckich, zapisanych przez Durzyńców (Dorów) i Lachajów (Achajów) po ich ucieczce z Królestwa Północy, z Królestwa SIS i przekazaniu znaków zapisu (pisma Vincza) Romajom przez zdrajcę przez Kadmosa. Brzmiało ono Tartary, Góry Tartaru – Krainy Śmierci – zwanej Tartarem, albo Tartarią. Kto przeszedł za nie ten nigdy nie wracał do żywych. Nazwa ta jest znacznie starsza niż czas gdy powstawały mity greckie. Znamy też starsze niż mity greckie miano Karpat – Harpąty, Góry Harów, Góry Harskie strzegące południowej granicy Haratu, Wielkiej Harii, Białej Harwatii –  nienaruszalnej Krainy Grobów Królewskich Skołotów.

Warto jednak perzeczytać dokładnie ten tekst ze strony Macieja Piotra Synaka ponieważ zawiera on mnóstwo ciekawych wiadomości uzupełniających i komplementarnych w istocie z naszą wiedzą , a wywodzonych bądź z celtyckiego, bądź z dacko-trackiego języka, albo od Huno-Awarów i nawiązujących do Kumanów – Połowców i Bułgarów.  Mnie osobiście zainteresowała tamga i znak Byka/Tura, które to nawiązują do plemienia Turów pochodzącego za Ludu Burowskiego – Borów (Hiper-Borejów).

Przypis 57 do Taji 18 w Księdze Ruty mówi:

Mianem Turkutów gędźby Baji określają wszystkie ludy tureckie, a mianem Kitajów-Kutajów wszystkie Ludy Żółte, czyli Tatarów, Mongołów, Tajów, Wietnamczyków, Koreańczyków i Chińczyków. Nie należy mylić Turkutów z Turami i Turańczykami, którzy byli wcześniej. Turowie to plemię burskie, czyli słowiańskie, a Turańczycy to Turowie słowiańscy zmieszani z plemieniem skołockich Saków. Windia to rzecz jasna aryjskie ziemie Indii, a Horosz to haryjskie ziemie od Bajkału przez Jezioro Aral (Morze Orol) po Iran, zaludnione w prawiekach przez mieszaninę skołocko‑istyjsko-słowiańską, Turkutów, Monżgołów i ludy irańskie.
Nad samym Aralem (Orolem) mieszkali liczni Harowie pochodzący z Karpat, których odłam stał się potem Harami Pustynnymi w Kitaju (Tokaharami, Tokharami, Harami Toka Mahy czyli Toka Magóry, Maga). Ci Harowie byli znani Kitajom-Kutajom, później w różnych odłamach i mieszaninach z innymi plemionami – po zmieszaniu z Monżgołami jako Houan-Houan (Juan-Juan, Żou-żan) oraz jeszcze później jako Biali Hunowie (Heftalici), Humanie-Kumanie, Huni-Gunie. W innym zmieszaniu w Mazji – jako Koszerowie (Kasztrijowie w Kaszmirze), a później po zmieszaniu z Turkutami znani też w ziemiach Lądu w XIII wieku NK (V wieku n.e.) – jako Hunni, w XV wieku NK (VII wieku n. e.) jako Awarowie, w XVII wieku NK (IX wieku n.e.) jako Kumanie-Połowcy, Kipczacy oraz w XVIII wieku NK (X wieku n.e.) jako Khazarowie-Chazarowie. Następnie Kirgizowie i Ujgurowie – to wszystko są mieszaniny słowiańskich Koszerysów, Jakoszan, Burów, Czarnosiermiężnych, Kamiennych Ojców, Spisów-Szyszów, Ryjnów-Bierygów, Harów Orolskich i Tarymskich Tokharów z Turkutami i innymi ludami i plemionami Mazji.
Turkuci stali się mongoloidalni po przejściu przez ziemie Monżgołów, a potem przez Kitaj. Wreszcie przekształcili się w Turków dopiero około 550 roku n.e., czyli około 1350 roku NK.

Pamiętajmy też że Markomanowie to nikt inny jak słowiańscy Moro-Kumanowie, czyli zmieszani Morawianie z Kumanami (Połowcami).

Oryginalny tekst poniżej tłumaczenia

Pasmo górskie Tatry to najwyższe i najbardziej na północ sięgający fragment Karpat.
W tym dokumencie, skupimy się na toponimii lub MRE dokładnie oronymy tego pasma.
Pochodzenie tej nazwy, powstałej na początku XI wieku, jest bardzo ciekawe.
Aby zobaczyć krajobrazy zasięgu Tatr, kliknij na mapie Słowacji, słowa „Wysokie Tatry” , „Niskie Tatry” i „Biélanské Tatry” .

 

Najstarsza wzmianka o paśmie Tatry jest mityczna.

W „Eneidzie” Virgiliusza, dwaj bracia trojańscy są nazywane Tiras i Teutras . Jeśli Tiras to oczywiście nazwa rzeki Dniestr, wtedy nazwa ta mogłaby być związana z Teutras, czyli pasmem górskim, z którego, jak domyślali się Grecy i Rzymianie, rzeka ta miała brać swój początek.

Czytaj dalej

Łabuń Mały – 60.letni student archeologii odkrył olbrzymi grobowiec sprzed 5500 lat!

Łabuń Mały – 60.letni student archeologii odkrył grobowiec sprzed 5500 lat!

Żeby było ciekawiej, ów 60-letni student  dokonał tego odkrycia w roku 2015, a było ono w zasadzie trzymane w tajemnicy do października roku 2017, kiedy bardzo ogólnie poinformowała o tym TVP3 Szczecin. Łabuń Mały leży w gminie Łobez a odkrywca, Bogdan Przybyła  jest założycielem i szefem Łobeskiej Fundacji Archeologicznej.

Porównywalnej wielkości grobowiec Kultury Pucharów Lejkowatych w Wietrzychowicach

Jak sam mówi, zainteresowanie archeologią „tliło się w nim od zawsze”. Odkrycie konturów grobowca na trójwymiarowych zobrazowaniach terenu wymagało od niego wielogodzinnej pracy przy komputerze.

Tak więc mamy kolejne odkrycie pasjonata, amatora, a właściwie całej grupy, którą zorganizował ten rzutki człowiek, przedsiębiorca, wokół siebie. Trzeba dodać, że w tym wypadku i państwo polskie w imieniu nas wszystkich – Jej, Ciebie i Mnie, Polskich Podatników, dołożyło swoją cegiełkę dokonując nalotów archeologicznych i utrwalając teren na zdjęciach lotniczych. 

Czytaj dalej

Zdrojowa TV: Franciszek Frączek SŁOŃCESŁAW z Żołyni. Krzeszowice – Szczep Rogate Serce

Franciszek Frączek SŁOŃCESŁAW z Żołyni. Krzeszowice – Szczep Rogate Serce

 

W galerii Vauxhall CKiS w Krzeszowicach wspaniała wystawa Pana Franciszka Frączka – Słońcesława z Żołyni. Pan Frączek był artystą Szczepu Rogatego Serca i przyjacielem Mariana Konarskiego Marzyna z Krzeszowic. Rodziny obydwóch artystów i zaproszeni goście spotkali się w piątkowy wieczór i uraczyli nas odrobiną cudownej aury swoich wybitnych przodków. Poczujcie to sami a wkrótce większy materiał na naszym kanale. (23 marca 2018)

Czytaj dalej

RudaWeb: Wenedyjski kamień runiczny

To pozornie skromne znalezisko jest ważnym świadectwem przeczącym oficjalnej tezie, że nasi przodkowie nie znali pisma przed wprowadzeniem chrześcijaństwa. Głaz z wyrytymi znakami znalazł nasz Czytelnik. Z różnych względów – zarówno on, jak i my – nie chcemy przekazać dokładnej lokalizacji. Mogliby się znaleźć jacyś wandale, którzy zniszczyliby ten najprawdopodobniej wenedyjski, a więc wandalski zabytek. Zawodowi specjaliści zaś od razu orzekliby, że to przypadkowe symbole i schowali kamień w ciemnym magazynie lub wywnioskowaliby, że to praceltyckogermańskie zawołanie wojenne. Na szczęście znalezisko ma swoją dokumentację fotograficzną.

Czytaj dalej

Merkuriusz Polski: Czy Pyteasz dotarł do ujścia Wisły? Rok 310 p.n.e. (Adam Fularz – Archiwum 2014)

Czy Pyteasz dotarł do ujścia Wisły? Rok 310 p.n.e.

Pomnik Pyteasza. cc wikimedia

Pyteasz z Massalii (stgr. Πυθέας ὁ Μασσαλιώτης Pytheas ho Massaliotes), grecki podróżnik ur. około 350 p.n.e. w Massalii (dzisiejsza Marsylia), dokonał rzeczy zdawałoby się, w czasach antycznych niezwykłej. Ten wielki podróżnik i geograf starożytności dopłynął najprawdopodobniej do ujścia rzeki Wisły.

Czytaj dalej

Adrian Leszczyński: Fotoreportaż z krainy Słowian – Słowiński Park Narodowy

Adrian Leszczyński: Fotoreportaż z krainy Słowian – Słowiński Park Narodowy

Słowiński Park Narodowy jest jednym z 23 parków narodowych w Polsce. Utworzony został w 1967 r. i zajmuje powierzchnię 18.069 ha (180,69 km2). Położony jest w północnej Polsce, w województwie pomorskim, w środkowej części polskiego wybrzeża, nad Morzem Bałtyckim. Słynie on przede wszystkim z ruchomych wydm, będących najpopularniejszą tutejszą atrakcją. Poza wydmami cechami charakterystycznymi wyróżniającymi Słowiński Park Narodowy są dwa duże jeziora (Łebsko i Gardno) oraz kilka mniejszych zbiorników, a także lasy nadmorskie, bagna, łąki, torfowiska oraz dwie mierzeje – Łebska i Gardneńska. Symbolem parku narodowego jest mewa srebrzysta, a jego siedziba mieści się w miejscowości Smołdzino.

Nazwa parku pochodzi od Słowińców, pierwotnej słowiańskiej ludności tej ziemi, będącej odłamem Kaszubów. Tutejsza okolica w zasadzie do dziś zamieszkana jest przez Słowińców, a dokładnie przez ich nielicznych potomków.
Mimo, iż w XX w. Słowińcy zatracili swą słowiańską mowę ulegając językowemu zniemczeniu, to mieli jeszcze świadomość swych słowiańskich korzeni. Do dziś w okolicach wsi Kluki, Smołdzino, Rowy i Gardna Wielka mieszkają rodziny o słowińskim pochodzeniu, niestety nie rozmawiające już w słowińskiej mowie swoich przodków. Ich śladem są też nazwiska, często o słowiańskim brzmieniu, ale równie często silnie niemieckie. Sami Niemcy nazywali Słowińców mianem Kaszubów, Wendów lub Wandalów.

Poniższe zdjęcia z pięknej polskiej, pomorskiej krainy zostały wykonane pod koniec maja 2018 r.

Fot. 1: Wydma Łącka – stale wędrująca, największa wydma w Europie. Jak podaje tablica informacyjna w parku – ze względu na wiatry wiejące z zachodu, wydma wędruje na wschód. Przy wietrze wiejącym z prędkością 5 m/s (18 km/h) zaczyna się ruch wydmy. Ziarenka piasku toczone przez wiatr wędrują na wschód, a gdy dojdą do stoku zawietrznego, gwałtownie osypują się w dół. W ten sposób wydma wędruje przesuwając się kilkanaście metrów w roku. Wędrująca wydma zasypuje wszystko, co spotka na swej drodze. W przeszłości tutejsze ruchome piaski zasypały wioskę o nazwie Łączka. Stąd nazwa wydmy – Łącka.

Czytaj dalej