Welesożary, czyli Odcięta Noga Byka (2) – „Carpe diem” kwantowej RzeczyIstności i Wielkie Odczarowanie Krakowa

Welesożary, czyli Odcięta Noga Byka – Carpe diem kwantowej RzeczyIstności

park jerz dęby pomniki świało i drzewo DSC00421 3obrWspółczesny Człowiek ma się – poniekąd słusznie – za najwspanialszy wytwór ewolucji/boga i najwyższy byt istniejący na Ziemi. Zgoda. Tak jest. Jednak za tym stwierdzeniem idzie już kompletnie niesłuszne i pozbawione sensu kolejne, że Ludzie Przeszłości byli od nas głupsi, prymitywniejsi, bardziej prostaccy, nieokrzesani, dominowały w nich bardziej niż w nas cechy zwierzęce, krwiożerczość, tzw. hucie i zabobonny stosunek do świata/przyrody, czyli tzw. magia a nie rozum, racjonalizm i naukowość.

Tymczasem, jeśli ktoś przestudiuje z uważnością dzieje cywilizacji i człowieka zrozumie, że nie było NIGDY w historii takiego wojennego okrucieństwa, jakie obserwujemy współcześnie – kiedy jedną bombą unicestwia się 200 000 ludzi, skazując przy okazji kolejne 500 000 na życie do końca ich  niby-życia w piekle popromiennych urazów i dewiacji. Całe potomstwo ewentualne tychże ludzi skazuje się zaś na ciężkie, nieodwracalne kalectwo. Hiroszima i Nagasaki są symbolem ostatecznym tej cechy Człowieka jaką jest OKRUCIEŃSTWO podniesione na niebotyczne wyżyny zwyrodnienia myśli i czynu przez tzw „osiągnięcia nauki”. Przykłady można by mnożyć – np. zamordowanie 3000 bogu ducha winnych ludzi w WTC, obcinanie głów jeńców maczetą przez dzieci, porywanie i gwałcenie całych żeńskich szkół w Afryce (tzw islamskie „małżeństwo”), holocaust Słowian i Żydów w czasie II Wojny Światowej  i komunizmu, wymordowanie 70% mieszkańców Kambodży przez Czerwonych Khmerów itp. itd. – listę trzeba by ciągnąć w nieskończoność. To tyle na temat okrucieństwa i krwiożerczości Człowieka kiedyś i dzisiaj.

Nigdy też w dziejach świata Człowiek nie podcinał tak bezmyślnie (wręcz imbecylnie!) Gałęzi na Której Siedzi, jak czyni to obecnie dewastując Przyrodę na niespotykaną w historii skalę.

Chodzi tu przede wszystkim o Masowe Wycinanie Boru/Lasu, które pozbawia nas tlenu, a całe środowisko przyrodzone energii.

Czytaj dalej

Z Archiwum: Wielka Droga Smoka a Linia Arkona-Piramida Cheopsa oraz o otrutym Adamie Mickiewiczu i Watykanie, czyli Zbiorowa Świadomość i Matka Ziemia

Wielka Droga Smoka a Linia Arkona-Piramida Cheopsa

IDEOGRAM

Niestety artykuł na temat Czterech Symboli Podstawowych, Podstawowych Czterech Barw-Mości i Czterech Herbów oraz ezoterycznego i okultystycznego, a właściwie związanego ze starożytną Wiarą Przyrody Atlantydzką (Pre – Scyto-Słowiańską, ARKAjamską, ARAlską) znaczenia Krzyża (Czterech Filarów Świata) i Elementarnego Pierwotnego Czterokonstelacyjnego Zodiaku muszę znów odłożyć. Wymaga on wstępu.

Ten artykuł jest takim wstępem właśnie, jeszcze jedną niesamowitą “bają” z całego cyklu, jaki będę miał zaszczyt Wam przedstawić po zakończeniu Kali-Jugi, na początek Małego Okresu Światła Świata.
“Mały Złoty Wiek” jest z nazwy “mały”, ale dla nas ludzi współczesnych, Ludzi Ery Wodnika i dla kilkuset następnych pokoleń, wystarczy z nawiązką do poznania prawdy. Wystarczy do wykonania działań koniecznych, by tę prawdę przenieść przez następną, nie tak dotkliwą już Ciemność, ku Wielkiemu Światłu Świata.Zdążymy spokojnie ze wszystkim. Nie tylko poznać całą prawdę, ale doznać prawdziwej wolności i prawdziwego szczęścia, zharmonizować się z Przyrodą, z Matką Ziemią i z Kosmosem oraz poznać Nowe Światy. Zdążymy doznać Fali Czasu Zero, “jednoczesności”, “prawie wieczności” oraz “prawie nieśmiertelności”, czyli przesmykniemy się przez Ucho Igielne prawdziwej Kalijugi i ekspandujemy w wszechświat/wszechświaty (w RzeczyIstność).

Żeby ten piękny sen s-f/fantasy mógł się sprawdzić musimy jednak zacząć wcielać w życie Zmianę. I to już, od zaraz. Zaczniemy od własnego domu, bo ten dom leży w Sercu Wielkiej Zmiany i z niego owa Zmiana powinna promieniować we wszystkie zakątki Matki Ziemi.

Ośrodek Zmian, Serce Świata, Polska jako Serce Cywilizacji i  Serce Wielkiej Zmiany, Serce Eurazji promieniujące na cały świat i wyznaczające jego losy, to nie jest jakaś koncepcja polska ani koncepcja nowa. Jest to anglosaska koncepcja geopolityczna Halforda Mackindera z 1904 roku. Warto ją tutaj przytoczyć za artykułem dotyczącym globalnej polityki, zamieszczonym w 2007 roku na anglojęzycznym portalu/blogu Globalhearlant. Zwracam także uwagę na zamieszczone w poprzednim artykule znamienne słowa Gilberta K. Chestertona [TUTAJ] na temat antypolonizmu żydowsko-anglosaskiego. Są to stałe elementy propagandy “Zachodu’ wynikające z nieustającej wojny o Serce Świata.

2 marca 2013 – Ciekawie się zaczyna po prawie już 4 latach od napisania i pierwszej publikacji 3,5 roku temu.

Czytaj dalej

Kazimierz M. Borkowski – Wieda a współczesna nauka

Kazimierz M. Borkowski – Wieda a współczesna nauka

k,NzEwOTY2MTQsNDc4MTUwNTk=,f,sss_Nl_mediumWieda to nie tylko Wedy. Dzisiaj jesteśmy dalej niż 20 lat temu, a jednak…

To jest tekst z roku 1995 – stareńki, ale czy ktoś jeszcze pamięta te rozważania na temat nauki i przykłady jej typowych ograniczeń? Rzeczy ważne giną przytłoczone bieżącymi bzdurami i fascynacjami złudą. Czy ktoś pamięta Jana Narę? Dlaczego tak jest. Dlaczego przez tysiąclecia nie spisywano Wed?

CB

Czytaj dalej

Zasłużony dla Wiary Przyrodzonej Słowian: Kazimierz Bosek (1932 – 2006)

Zasłużony dla Wiary Przyrodzonej Słowian: Kazimierz Bosek (1932 – 2006)
Kazimierz Bosek

Kazimierz Bosek (ur. 26 lipca 1932 w Bukowsku – zm. 27 lipca 2006 w Warszawie), polski dziennikarz, publicysta, znawca życia i twórczości Jana Kochanowskiego. Studiował dziennikarstwo i historię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Z pierwszego małżeństwa miał córkę Agnieszkę. Jego drugą żoną była polska dziennikarka Marzena Baumann. Przyjaciel Ryszarda Kapuścińskiego.

Czytaj dalej

Tomasz Cichocki – Przewodnictwo a przewodnictwo duchowe

na przykładzie modelu elektrycznego
0 nn nn lwow Olena-Kormuhina-The-Tree-Of-Life
Mocno swego czasu zareagowałem na porównanie, posłyszane, gdzieś w tekście pisanym przez mądrego człowieka,  że najlepsze czego człowiek permanentnie potrzebuje do życia to bycie w stanie w którym energia swobodnie przepływa czyli w takim w którym nie stawiamy żadnego OPORU. Stawiamy opór – prosty przykład: negatywne myśli, emocje, używki – zaburzają przepływ, obniża się energia, powstają blokady, wiry. Chodzi o to co w elektronice jest doskonale znanym parametrem – mianowicie chodzi tu o OPÓR prądu. Natężenie prądu to iloraz Napięcia przez Opór. Do regulacji natężenia prądu (i napięcia) używa się OPORNIKÓW. To opornik stawia opór wyrażany parametrem zwanym Rezystancją. Taką oto metaforę sobie znalazłem kiedy to czytałem o tym, że najprostsza recepta na życie to NIE STAWIAĆ OPORU. Chodziłem z tym w głowie, nawet rysowałem sobie przekreślony symbol opornika.
Wszystko ułożyło mi się kiedy przeczytałem trochę informacji o Ormusach.

Czytaj dalej

Ireneusz Ćwirko – O Etruskach i Cheruskach

Ireneusz Ćwirko – O Etruskach i Cheruskach
porwanie-daneiry

Porwanie Dejaniry

Niedawno ukazał się artykuł Adriana Leszczyńskiego pod tytułem „Sekret Cherusków”

 

https://bialczynski.pl/2016/10/02/adrian-leszczynski/#more-62762

 

Autor artykułu o Cheruskach, czy też ogólnie o osadnictwie słowiańskim nad Renem krytykuje moją interpretację etymologi nazwy „Cheruskowie” którą przedstawiłem w artykule o pochodzeniu nazwy Germanie. W artykule tym postawiłem tezę, że tak zwani antyczni Germanie to nic innego jak plemiona słowiańskie, które w tamtych czasach zasiedlały tereny aż do Renu.

 

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/04/jak-ze-sowian-zrobiono-germanow.html

 

Od razu na wstępie przyznam, że jego krytyka nie jest bezpodstawna a moja teza o pochodzeniu nazwy Cheruskowie od słowa Chrobry nie jest bynajmniej taka oczywista i wymaga dalszego wyjaśnienia.

W trakcie pisania wyżej wymienionego artykułu sprawa nazewnictwa tego plemienia czy pochodzenie imion ich wodzów była dla mnie drugoplanowa. Dlatego ograniczyłem się do zwrócenia uwagi na słowiańskie zakończenia ich imion. Oczywiście wyciąganie wniosku że nazwa Cheruskowie możne pochodzić od określenia Chrobry jest trudna do obrony. Tak więc krytyka jest w tym przypadku całkiem uzasadniona.

Żeby jednak nie pozostać dłużnym muszę stwierdzić że i on wyciąga czasami za daleko idące wnioski, tak jak w przypadku interpretacji imienia ostatniego wodza Cherusków – Chariomera.

Czytaj dalej

Czapa Świętowita czy pruski kamień milowy w Kamionnej? (materiał nadesłał Artur Paczesny)

Czapa Świętowita czy pruski kamień milowy w Kamionnej?

l.php

„Kapelusz kamienny” z Kamionnej jako słup milowy pruski z oficjalnym państwowym opisem

Po co Korporacji Watykańskiej i jej filii w Polsce takie mistyfikacje? Ich trzeba zapytać, dlaczego zabytki starosłowiańskiej kultury usiłują przedstawić jako pruskie dziedzictwo narodowe Niemców. Przypuszczam, iż musi to leżeć w interesie tej międzynarodowej organizacji banksterskiej – największego łupieżcy ludzkości w dziejach świata.

Czytaj dalej

Adrian Leszczyński – Sekret Cherusków

 Adrian Leszczyński – Sekret Cherusków

WSTĘP

Nazwa starożytnego, germańskiego plemienia Cherusków znana jest Polakom głównie ze szkolnej lektury autorstwa Kazimierza Moczarskiego pt. „Rozmowy z katem”. W książce tej, autor będący jednocześnie narratorem, opowiada swoje przeżycia z czasów tuż po II wojnie światowej, gdy jako były członek Armii Krajowej, trafił do stalinowskiego więzienia. Tam to, znalazł się w jednej celi wraz z dwoma Niemcami posądzanymi o zbrodnie wojenne w okupowanej przez III Rzeszę Polsce. Jednym z tych więźniów był Jürgen Stroop, wysoki dowódca SS, kat Powstania w Getcie Warszawskim i likwidator tegoż getta. Ten niemiecki nazista przebywając w więzieniu, opowiada o swoim życiu towarzyszom więziennej doli, w tym Polakowi Kazimierzowi Moczarskiemu. Rozmowy z pobytu w więzieniu zostały w późniejszym czasie spisane przez Moczarskiego i z tego powstały „Rozmowy z katem”.

W swych opowieściach z czasów dzieciństwa i młodości, niemiecki zbrodniarz urodzony w mieście Detmold w dawnym Księstwie Lippe w obecnej Nadrenii Północnej-Westfalii, wielokrotnie wspomina o starożytnym, dzielnym, germańskim plemieniu Cherusków, które w 9 r. n.e. w Lesie Teutoburskim pokonało „kruczowłosych” Rzymian pod wodzą Warusa, niszcząc ich trzy legiony (stąd jedna z niemieckich nazw bitwy – „Varusschlacht”).
Stroop czuje wielką dumę z powodu bycia potomkiem dzielnych Cherusków, których uważa za protoplastów Niemców i czystych germańskich Aryjczyków. W rozmowach z Moczarskim często powołuje się na nich i wspomina ich bohaterskiego wodza Arminiusza, zwanego przez Niemców Hermanem (niem. Hermann der Cherusker). Na cześć wspomnianej starożytnej bitwy, w roku 1875, a więc tuż po zjednoczeniu Niemiec, na fali wzrastającego niemieckiego nacjonalizmu, postawiono pod miastem Detmold, a więc w miejscu, gdzie jak sądzono miała rozegrać się bitwa, olbrzymi pomnik władcy Cherusków. Pomnik ten, zwany przez Niemców Hermannsdenkmal stał się symbolem niemieckiego dziedzictwa tamtych ziem, niemieckiej potęgi oraz dumy z germańskiego pochodzenia.

al1

Czytaj dalej

Piękny wyrób z grobowca księżniczki sarmackiej na Krymie – 112 p.n.e.

Piękny wyrób z grobowca księżniczki sarmackiej na Krymie – 112 p.n.e.

13289_504684049697401_2868063438293712250_nFibula z sarmackiego grobu w Nogajcik na Krymie

Wykonana ze złota i kryształu górskiego, w kształcie delfina pochodzi z sarkofagu królowej/księżniczki. Grobowiec datowany jest na rok 62 p.n.e. (+/-100 lat).

Ciało zmarłej złożono w sarkofagu w stylu greckim, lecz wykonanym przez miejscowych rzemieślników sarmackich. Nakryty był on materiałem obszytym złotą nicią.
W skład wyposażenia wchodziły też: bransoleta spiralna wykonana ze złota; złota bransoletka zdobiona dodatkowo złotym drutem, cyrkonami i perłami rzecznymi; złota zapinka tarczowata zdobiona granatem i szkłem; wykonane ze złota pyksis (małe naczynie z pokrywką, służące do przechowywania biżuterii lub przyborów toaletowych); złoty wisiorek; srebrne misy; kolczyki (pochodzące z gelońskiego/helleńskiego warsztatu, być może miejscowego) oraz dwa pierścienie pochodzące z Egiptu.

Z mojego archiwum: Gazeta Wyborcza o Mitologii Słowiańskiej – Księga Tura Białczyńskiego (2000)

Gazeta Wyborcza o Mitologii Słowiańskiej – Księga Tura Białczyńskiego (2000)

gw2000

Były takie czasy, jeszcze w 2000 roku, kiedy zdawało się że z tymi hipokrytami i sługusami Banksterki Światowej i NWO można współpracować, i że ich cele postępowe i wolnościowe są spójne z naszymi celami, celami Ruchu Wolnej Polski. Niestety bardzo szybko okazało się kim oni są.

Wolne Media – Czas skończyć z przemysłową hodowlą zwierząt!

Czas skończyć z przemysłową hodowlą zwierząt!

 

Po 10 latach obnażania działań firmy Monsanto i fatalnej jakości genetycznie modyfikowanej żywności, w trakcie których przez 4 lata próbowano w USA wprowadzić znakowanie produktów zawierających GMO, amerykański rynek żywnościowy stoi na rozdrożu.

Czy nadal będziemy dręczyć waszyngtońskich sługusów firmy Monsanto by pozwolili Amerykanom wiedzieć, co znajduje się na ich talerzach? Czy skupimy się na pojedynczych tematach, takich jak np.: zakaz stosowania neonikotynoidów w rolnictwie, lepsza jakość jedzenia w szkołach, podwyższanie cen słodkich napojów gazowanych, czy nadużywanie antybiotyków w hodowli zwierząt?

Coraz większa ilość aktywistów uważa, że należy odejść od kampanii dotyczących pojedynczych kwestii i objąć swoim działaniem cały zwyrodniały system żywienia. Należy zacząć od nastawionego wyłącznie na zysk rolnictwa przemysłowego i związanej z nim masowej hodowli zwierząt.

HODOWLE PRZEMYSŁOWE TO GIGANTYCZNE ZYSKI DLA WIELKICH KORPORACJI

Hodowla przemysłowa to gałąź warta trzy biliony dolarów. Wywiera ona ogromny wpływ na jakość żywności, ludzkie zdrowie, dobrostan zwierząt, wiejskie społeczności, jakość wody, zanieczyszczenie powietrza, bioróżnorodność i emisję gazów cieplarnianych. Na całym świecie dwie trzecie wszystkich zwierząt hodowlanych zamknięto w hodowlach przemysłowych. W Stanach Zjednoczonych jest ich jeszcze więcej – aż 95%.

Czytaj dalej