Antoni Marylski Łuszczewski (1865 – 1932)
Wpisy w kategorii: Społeczeństwo – Polska
20 03 2016/7525 Jare Gody w Przybyłówce
Mieczysław Karwowski – Strażnik Wiary Słowian (SSŚŚŚ III – Lwów)
Mieczysław Karwowski – Strażnik Wiary Słowian
Jakub Zielina – W jaskini Ognistego ptaka – baśń słowiańska – TRAILER (Zrzeszenie Słowian)
1920 – Pierwsza zdrada Zachodu wobec Polski – profesor Andrzej Nowak
1920 – Pierwsza zdrada Zachodu wobec Polski
https://www.youtube.com/watch?v=6bwNvki98No
W prezencie świątecznym dla naszych Słowianek – Rodowód Święta Kobiet, Przedwiośnie i Czarka Szkarłatna
Rodowód Święta Kobiet, Przedwiośnie i Czarka Szkarłatna!
Dzień Kobiet to święto o wiele starsze niż przeważnie myślimy. Według powszechnej wiedzy obchodzono je jeszcze w czasach cesarstwa rzymskiego. Według bardziej wtajemniczonych wiąże się ono z żydowskim świętem Purim. I tu zaczyna się naprawdę ciekawa historia, bowiem prowadzi ona wprost do Przyrodzonej Wiary Północy – Wielkiej Scytii, poprzez Persję i niewolę Żydów w Persji. Oczywiście w malowanej przez Żydów Opowieści Biblijnej o Ester (zwracam uwagę Easter/Isztar – Święto Wiosny/Bogini Babilonu i Egiptu) wszystko jest pokręcone, ale kiedy się ją rozszyfruje prawda przeziera spod żydowskiej farby bardzo wyraźnie.
Przypadało w Rzymie 1 marca i zwało się Matronaliami. Było to jednak święto tylko wszystkich matron, czyli kobiet zamężnych. Z tej okazji mężowie obdarowywali swoje żony prezentami. Mężatki szły w pochodzie do gaju przy świątyni Junony na Eskwilinie (u Greków jej odpowiednikiem jest Hera, u Słowian odpowiednikiem obydwu tych bogiń jest Perperuna) gdzie składały w ofierze kwiaty i modliły się o szczęście w życiu małżeńskim. Wyprawiane też były uczty specjalnie dla pań.
Porozmawiajmy TV – Nie wolno zadawać niewygodnych pytań, część 2 – Monika Burzyńska
NTV – Cywilizacje pozaziemskie, cz 2 – Grzegorz Sławicki
Czy szef NATO w Europie czyta blog Białczyńskiego?
Czy szef NATO w Europie czyta blog Białczyńskiego?
Tych wszystkich, którzy czytając powyższy tytuł ryknęli nagle z ulgą:”Nareszcie! Oto mamy dowód wprost, że Białczyński to wariat!” pragnę głęboko rozczarować. NIE. Generał Philip Breedlove nie czyta blogu Białczyńskiego.
Jednakże szef NATO w Europie posiada wokół siebie sensownych ludzi, którzy uprawiają nieustannie biały wywiad i bardzo uważnie czytają to wszystko co się pisze w polskim internecie. Nie miejcie wątpliwości, że wszystko co ma sens jest czytane i dociera gdzie trzeba. Niektórych rzeczy nie może oficjalnie wyartykułować rząd polski, ani nawet partie polityczne, czy ruchy takie jak Kukiz 15. Groziłoby to im starciem bezpośrednim z lewactwem, czyli legionami marksistowskiego materializmu i poważnym uszczerbkiem wizerunkowym. To czego inni, nawet portale takie jak Niezalezna.pl, czy w.Polityce.pl napisać nie mogą, mogą napisać ci blogerzy, za którymi stoi tylko ich własne nazwisko i autorytet na jaki sobie sami zapracowali przez długie lata. Takie blogi i ludzie są skarbem narodowym, bo posiadają niezaprzeczalną wiarygodność. Zwłaszcza jeżeli ich prognozy i analizy potwierdzają się w 99,9%. Z takich opisów rzeczywistości i analiz w poważnych instytucjach, a WOJSKO jest najpoważniejszą z nich, wyciąga się daleko idące wnioski i buduje się na tych wnioskach realne strategie postępowania.
Czesław Białczyński – Opisanie Stworzów (czyta Marek Malman)
Wielki cmentarz wojenny sprzed 3.500 lat w województwie lubuskim (Górzyca)!
Wielki cmentarz wojenny sprzed 3.500 lat w województwie lubuskim (Górzyca)!
Odkrycia archeologiczne z czasów starożytności sypią się ostatnio w Polsce jak asy z czarodziejskiego rękawa. Mamy oto kolejne, z okresu początków kultury łużyckiej z około 1.600 roku p.n.e. W treści artykułu podano, że nadodrzański lud rolniczy został zaatakowany przez koczowników. Trzeba od razu stwierdzić sceptycznie, że każda atakująca armia sprawia wrażenie koczowniczej. Długotrwały, kilku pokoleniowy pobyt oddziałów wraz z rodzinami wskazuje zaś na obecność wojska jako przedstawicieli zorganizowanej władzy, jako grupy nadzorującej dany okręg lub terytorium, ściągającej trybuty, kontrolującej produkcję, spełniającej misję z polecenia jakiejś władzy centralnej.Taka obecność wojska wskazuje na istnienie dużego państwa, na czele którego stał władca lub konkretna grupa plemienna, przy pomocy wojska dyscyplinująca podległe jej regiony. Odkrycie miecza z brązu jest kapitalne i nawiązuje do innego artykułu, który niebawem omówię – mianowicie do bitwy z tego samego okresu jaką stoczono pod Szczecinem, nad jeziorem Dołęże i rzeką Dołężą (dzisiaj Tolense i Tolensesee).
Tym razem trzeba powiedzieć, że szeroko zakrojone badania są wreszcie finansowane obficie przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Idzie ku lepszemu? CB
Krzysztof Socha opowiedział o badaniach archeologicznych przeprowadzonych w Górzycy oraz pokazał najważniejsze znaleziska, które wszyscy goście mogli oglądać. Wśród nich znajdowały się przedmioty pochodzące z okresu wpływów rzymskich (I w n.e.-IV w. n.e.), przedmioty ludności kultury łużyckiej (1300-400 p.n.e.) oraz przedmioty ludności mogiłowej (1600-1300 p.n.e.) znalezione w trakcie wykopalisk prowadzonych w Górzycy.
1 marzec 2016 – Święto Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych i Bezimiennych) a Bitwa o Polskę
Przed Świętem Żołnierzy Wyklętych, którzy byli ostatnią wielką, zbrojną armią podziemną Wolnej Polski po 1945 roku, pamiętajmy, że Ruch Wolnej Polski nigdy nie złożył i nigdy nie złoży broni, a w jego skład wchodzi o wiele większa armia – Armia Żołnierzy Bezimiennych.
Ruch Wolnej Polski nie składa broni nigdy, bo takie pojęcie jak poddanie się, dla Wolnych Polaków, dla Wolnych Ludzi, po prostu nie istnieje. Ten Ruch potężny przetrwał Krucjaty Antysłowiańskie (800- 966-1230) w Polsce Piastowskiej, Kontrreformację (1550-1750) w I Rzeczpospolitej, przetrwał okres Zaborów Polski (1791-1918), katastrofalny okres II Wojny Światowej (1939 – 1945), przetrwał w oporze okres Sowieckiej Niewoli zwany PRL (1945 – 1989) i czas tzw III RP (1989 – 2015) pod rządami postkomunistycznej agentury i obozu zdrady narodowej.
Pamiętajmy, że Żołnierze Bezimienni Wolnej Polski nie nosili mundurów i są do dzisiaj zupełnie anonimowymi bohaterami. Z niezrozumiałych dla Wolnych Ludzi i Ruchu Wolnej Polski powodów państwo pod rządami prowatykańskiego PISu nie czci ich pamięci na równi z Żołnierzami Wyklętymi.
Tymczasem byli oni i są największą siłą Polski. Być może jedyną jej realną siłą, bo przecież i obecnie Polska nie jest ani finansowym, ani gospodarczym, ani militarnym kolosem, z którym świat musiałby się liczyć na tych trzech płaszczyznach. A JEDNAK ŚWIAT MUSI SIĘ LICZYĆ Z POLSKĄ. DLACZEGO i na jakiej płaszczyźnie? TYLKO I WYŁĄCZNIE Z POWODU ISTNIENIA ARMII ŻOŁNIERZY BEZIMIENNYCH, KTÓRĄ STANOWI NARÓD POLSKI. NARÓD ZDETERMINOWANY BY ZAWSZE I WSZĘDZIE BRONIĆ NIEPODLEGŁOŚCI SWOJEJ OJCZYZNY. Muszą się liczyć z Polakami TYLKO NA TEJ PŁASZCZYŹNIE OSTATECZNEJ – DUCHOWEJ, IDEOWEJ, PODSTAWOWEJ – TEJ NA KTÓREJ ZAWSZE ISTNIAŁA I BĘDZIE ISTNIEĆ NIGDY NIE ZŁAMANA POLSKA, POLSKA OBYWATELSKA, POLSKA NIEZŁOMNYCH.
Pamiętajmy, że tę ARMIĘ NIEZŁOMNYCH tworzyły prócz wybitnych jednostek, ZAWSZE miliony zwykłych obywateli, Polaków – kobiet, mężczyzn i dzieci, którzy oddawali życie za Wolną Polskę nie dysponując często żadnym orężem zbrojnym, a jedynie własną, niezłomną świadomością, która nakazywała im do ostatniej chwili życia stawiać opór i trwać przy własnej Ziemi Rodzimej, przy Ojczyźnie, przy Macierzy, przy Polsce. To ta narodowa, podstawowa siła – BEZIMIENNI, nie zaś garstka Żołnierzy Wyklętych była prawdziwą siłą Armii Niezłomnych. To z tą właśnie duchową siłą musi się liczyć i liczy się wielki świat oparty o przemoc militarną i gospodarczą oraz wielki drapieżny kapitał.
Ci ludzie, którzy oddali życie bezimiennie, lub pamięć o nich trwa na płytach zbiorowych mogił, albo trwa wyłącznie w umysłach i sercach rodzin i najbliższych, LUDZIE, którzy stali się ofiarami Sybiru, masakr i wiezień po powstaniach, ludobójstwa, ofiarami zbrodni wojennych, ofiarami obozów zagłady, sowieckich i faszystowskich łagrów, katowni UB/SB – IW/WSW/WSI (NKWD/KGB – GRU) i zdradzieckich zabójców mordujących niewygodnych dla aparatu władzy za jej cichym przyzwoleniem Polaków, w Polsce i na świecie, są prawdziwą Armią Niezłomnych.
Wszyscy ci ludzie są narodowymi bohaterami – Bezimiennymi Żołnierzami Armii Wolnej Polski.
Oddawali oni swoje życie masowo, poświadczając miłość i przywiązanie do Polski najwyższą ofiarą krwi, podczas pacyfikacji polskich zrywów narodowych, w czasie wojen i pokoju. Umierali w imię Wolnej Polski i zobowiązali nas tym samym do ustanowienia Wolnej Polski.
Sława Im Wszystkim! Chwała Im Wszystkim! W imieniu wszystkich żyjących na świecie POLAKÓW, Ruchu Wolnej Polski i Ruchu Wolnych Ludzi!
Pamiętamy o naszych Korzeniach, o naszych bohaterskich Przodkach, o naszych Babkach i Dziadach, o pomordowanych Niewinnych Dziatkach, o Każdym Bezimiennym bądź Zapomnianym, kto oddał kiedykolwiek życie za Macierz i Ojczyznę, i za Rodzimą Wiarę, od czasów Wielkiej Lechii, od zawsze!
Pamiętamy i czcimy dzisiaj Żołnierzy Wyklętych, lecz najważniejsza jest nasza Nieustająca Pamięć dla Armii Bezimiennych Polaków, którzy oddali wszystko, w tym życie, dla Wolnej Polski. Ten film animowany Arkadiusza Olszewskiego i codzienne żmudne działanie na rzecz Ruchu Wolnych Ludzi i Wolnej Polski to najlepszy hołd, jaki im wszystkim, możemy dziś złożyć!
Ludobójstwo
SKRIBH blog: Adrian Leszczyński. Prasłowiańskie słowa w językach germańskich
Adrian Leszczyński. Prasłowiańskie słowa w językach germańskich
Zachęcam gorąco do przeczytania tego artykułu na blogu SKRIBH i innych artykułów Adriana Leszczyńskiego . Polecam też dyskusje pod artykułami i otwarte wątki na Forum JAWIA. CB
SKRIBH blog
Szanowni Państwo
Mam zaszczyt przedstawić Nam Wszystkim kolejny artykuł pana Adriana Leszczyńskiego, dotyczący min. spraw zapożyczania słów od jednego języka do drugiego. Nie będę teraz odnosił się do samego artykułu i spostrzeżeń w nim zawartych, bo nie chcę tu nic nikomu podpowiadać, ani wpływać na niczyje postrzeganie i rozumienie treści zawartych w tym artykule. Formatowanie tekstu pozostawiłem bez zmian.
Proszę wnioski wyciągać sobie samemu i jeśli ktoś ma ochotę, proszę się nimi podzielić tu, jak i na forum.jawia.pl, gdzie otworzyłem nowy wątek poświęcony temu artykułowi, tak jak to obiecałem robić z wpisami poświęconymi językoznawstwu, patrz:
http://forum.jawia.pl/thread-76.html
Bardzo chętnie wezmę udział w dyskusji pod artykułem i wyrażę swoje zdanie na poruszane tu zagadnienia, ale zrobię to jedynie w odpowiedzi na uwagi czytelników, żeby „nie zaśmiecać” nimi poglądów innych…
A tak przy okazji, tytułem wytłumaczenia, bo to nie zostało to tu jeszcze wyraźnie napisane…
Jest to PieRWS”y aRTy+Ko/o”/u/vL” napisany przez kogoś (w tym przypadku przez pana Adriana Leszczyńskiego) opublikowany tu, a nie opublikowany NiGDzie iNDziej!!! 🙂
Paweł Szydłowski – Dzieje Słowian, Wielka Lechia część 2 – na podstawie źródeł kronikarskich
Dzieje Słowian, Wielka Lechia część 2 – na podstawie źródeł kronikarskich

2.a.Wedyjskie Chrześcijaństwo Polaków i greccy bogowie Rodzimowierstwa. Początki Państwa Polskiego
Strażnicy Wiary Przyrodzoney Słowian z Pomorza Koszebskiego – Franciszek Fenikowski z Gdańska (1922 – 1982)
Strażnicy Wiary Przyrodzoney Słowian z Pomorza Koszebskiego – Franciszek Fenikowski
Franciszek Fenikowski – Wicher Falami Ognia
Pękła topiel ostrzami cięta
wielkich nożyc.
Wypłynął z dna klocem
lipowego drewna w muł i zielsko obrosły,
utopiony bożyc i ożył.Podźwignął się w łunach ogniska,
poczwórną twarzą w cztery świata spojrzał strony.
Gromami – źrenicami niebiosa rozbłyskał –
straszny, z martwych powstały poganin,
odnowiciel, mściciel, czarodziej i heros…Rozpętał on gusłem pożar,
zbudził żywioł ślepy – podskoczył, zawirował.
Drzewa głową przerósł,
na oślep jął miotać płomieni oszczepy,
powrót tym swój głosząc…
Franciszek Jan Fenikowski (ur. 15 maja 1922 w Poznaniu[1], zm. 15 listopada 1982 w Warszawie) – polski poeta, prozaik, reportażysta, autor popularnych powieści historycznych.
Urodził się 15 maja 1922 roku w Poznaniu w rodzinie profesora gimnazjum, doktora filologii klasycznej[2] Kazimierza Mariana Fenikowskiego (ur. 1896) i nauczycielki Zofii z domu Buczyńskiej primo voto Malkowskiej (ur. 1901)[3]. W czasie II wojny światowej pracował m.in. jako robotnik, kreślarz, mierniczy i biuralista. Po zakończeniu wojny zdał maturę i podjął studia. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Poznańskim. Debiutował w 1945 roku na łamach dwutygodnika „Życie Literackie” (w Poznaniu) jako poeta. 1956–1957 publikował w tygodniku „Ziemia i Morze”. W latach 1948–1980 mieszkał na Wybrzeżu Gdańskim.








