Sawa okiem Kiry – jesień 2009
® all rights reserved by Kira Białczyńska
foto ze strony: http://kirabialczynska.wordpress.com/
000143
Sawa okiem Kiry – jesień 2009
® all rights reserved by Kira Białczyńska
foto ze strony: http://kirabialczynska.wordpress.com/
000143
Miłe Panie i Samkoszy zapraszam do kuchni i stołów Królestwa Sis
© by Czesław Białczyński
Publikujemy pierwsze przepisy kulinarne z cyklu Kuchni Sistańskiej czyli Skołocko-Istyjsko-Słowiańskiej, czyli kuchni zdrowej i własnej – rodzimej. Zapraszam do Działu Królestwo Sis i jego Cuda:
prezentować kuchnię całego Królestwa Sis, czyli całej północnej Mazji (Azji) i Wschodniego, Północnego oraz Południowego Lądu (Europy). Zainteresowanych dlaczego Ląd i Mazję tak właśnie nazywamy odsyłam do Księgi Ruty w dziale Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata,
[zdj.http://survival.strefa.pl/]
Babka zwyczajna
Będziemy tutaj także prezentować różne obrazki z ziołami po to byście mogli im się bardzo dokładnie przyjrzeć, żeby potem łatwiej wam było je w przyrodzie rozpoznać i bezbłędnie wsadzić na talerz.
Będą się tutaj pojawiać dania przede wszystkim wykorzystujące miejscowe zioła i warzywa oraz dania z miejscowej zwierzyny doprawiane przy użyciu miejscowych przypraw – a więc dania przyrodzone, z tego co występuje w najbliższym naszym otoczeniu, w Przyrodzie bliskiej.
Jakie małe są małe dzieci, prawda? (foto ze strony Anny Gaddes)
Temat zdaje się oderwany od słowiańskich klimatów, a tym bardziej od Polskiego Łącznika. Ale wcale tak nie jest. Po pierwsze dla nas samych jest najważniejsze jak ten Polski Łącznik będzie wyglądał – nasza siła i nasza witalność stanowiła zawsze dla ościennych problem. Jak się okazuje mimo wyniszczających wojen i pogromów etnicznych, problem wciąż tylko częściowo rozwiązany. To banalna prawda, ale jesteśmy tym silniejsi im NAS JEST WIĘCEJ.
Motyle Królestwa Sis – czyli Rodżana-Przyroda i cząstkowe wcielenia bogów na Ziemi
Fruczak gołąbek – lądyjski (europejski) koliber. Tutaj spija nektar lawendy. Zawisaki spijają nektar z głęboka i przy okazji zapylają kwiaty. W ciągu jednej minuty fruczak może odwiedzić 30 fiołków.
Motyle są piękne, ale najpiękniejsze i najliczniejsze na świecie są motyle Królestwa SIS.
Dlaczego?
Piramidy w Visoko (Bośnia)

Są albo ich nie ma, ale gdyby były ?… Dlaczego nie zbadać tej sprawy do końca? Szkoda grosza? Może dać sobie spokój z paroma wojnami, które mają wszystkim udowodnić ponad wszelką watpliwość która Małpa jest najsilniejszą małpą Świata.
Bo przecież nie chodzi chyba o to żeby w nieskończoność gdybać co jest w środku.
Żeby było śmieszniej od dawna wiadomo, w jaki sposób świat naukowy podchodził do odkrycia Heinricha Schliemanna – który twierdził że odnalazł Troję. Dzisiaj w opracowaniach pisze się delikatnie, że z biegiem czasu odkrycie to potwierdziło się. „Z biegiem czasu”… co przeżywał Schliemann, kiedy go lżono i wyśmiewano.Wszystko dlatego, że miał taki oto życiorys:
Żywioł ziemi w poezji Leśmiana – ciekawe opracowanie na temat prekodysty
Przytaczam tekst Marzeny Karwowskiej, bo jest to po prostu ciekawe opracowanie na temat oddziaływania Żywiołu Ziemi na wrażliwą psychikę poety, który tę emanację następnie odzwierciedla w zapisach – przefiltrowaną przez swój umysł.
Leśmian jest dla kodystów w ogóle, a szczególnie dla kodystów polskich, prawzorem tego kierunku formułowania myśli i spojrzenia na poezję, w szczególnym aspekcie funkcji wiersza i oddziaływania zapisów skojarzonych obrazów na odbiorcę.

Uchodzi za kopiec Kraka II (a więc tego zwanego Szczyrowojem), ale nie wypowiadam się na razie czym w istocie jest i jakiemu bóstwu był poświęcony. Na pewno potrzebne są badania, tylko kto – kiedy- i za czyje pieniądze – je wykona?
Oto ciekawy artykuł, na podkreślenie w naszej walce o miejsca święte zasługuje kilka ostatnich zdań autora, które wyróżniłem boldem.
Szczytową głupotą komuchów było zniszczenie kopca zwanego Kopcem Esterki na Łobzowie w Krakowie, który wbudowano w wał stadionu wojskowego klubu Wawel. Ani go nie przebadano, ani nie sposób stwierdzić jakiemu bóstwu był naprawdę poświęcony – bo na pewno nie usypał go Esterce Kazimierz Wielki. Łobzowianie byli tylko jego ogrodnikami. Urodziłem się i wychowywałem pięćset metrów od tego miejsca, a może mniej. Rodzina Sułkowskich i Białczyńskich to rodziny szlacheckie, ale parające się ogrodnictwem od wieków.
Kopiec Kraka przynajmniej posiada magiczne otoczenie i połączenie się z Przyrodą jest tutaj możliwe. Ale co z kultem. Chcemy tutaj postawić święte stołpy bogów. Chcemy wrócić do korzeni.
Kopiec Swaroga i Chorsa w Ogniu Zachodu
Orzech wodny, czyli kotewka
Obszar naszego kraju w przeszłości porastały rozległe lasy, wśród których rozciągały się nieprzebyte bagna i moczary. Rzeki rzeźbiły koryta wedle swego kaprysu, odcinając raz po raz nowe starorzecza. W czasie wezbrań rozlewały swe wody szeroko, stwarzając siedlisko życia niezliczonym gatunkom ptaków i roślin wodno-błotnych. Czyste, zarastające jeziora i małe oczka wodne rozbrzmiewały tysiącem głosów natury. Tylko gdzieniegdzie wśród lasów i bagien dostrzec można było osady ludzkie.