– Czyli Aneks do Odciętej Nogi Byka-Tura, o ciągłości działania Strażników Wiary Przyrodzonej Słowian od starożytności do dzisiaj [Archiwum 23 grudnia 2020] oraz Inne artykuły i materiały, i aktualny komentarz w 15 rocznicę pierwotnej publikacji o Strażniku Wiary Przyrodzonej Słowian – Marianie Wawrzenieckim.

Marian Wawrzeniecki – Słowiańska ofiara
[Ten obraz Mariana Wawrzenieckiego zamieszczamy w tym właśnie miejscu, po to żeby wyeksponować filozofię jego prac, myśl, która od nich wszystkich, jeśli poświęcone tematyce wiary – bije. Słowiańska ofiara – to ofiara z ludzkiego życia – całego i jedynego jakie mamy, to ofiarowanie się Bogom, to ofiarowanie się całkowite i bezwzględne (pozbawione jakichkolwiek warunków). Kobieta jako ofiara – występuje nie raz w jego pracach, bo życie kobiety jest cenniejsze niż życie mężczyzny – taki jest słowiański sposób myślenia – Kobieta jest bezcenna, jest najważniejsza, jest pod ochroną szczególną całego plemienia – nie trzeba tego tłumaczyć w skomplikowany sposób, dlaczego właśnie tak. Więc kobieta oddająca swe życie na ołtarzu ofiarnym – to jest niewyobrażalne poświęcenie ze strony jej samej – stworzonej do dawania życia a nie do przyjmowania śmierci – i ze strony plemienia, które ją oddaje bogom.Czterogłowi bogowie wyrastają tutaj z korzeni zanurzonych w glebie i w jądrze Ziemi – Matki, i unoszą oni za dłonie do Nieba-Weli Ofiarującą się im Osobę. Jej Niebo – jest tutaj Białym Obłokiem – czystym , bez skazy. Obecny tutaj i w innych obrazach wąż i pień po którym pełznie oraz zawisa groźnie nad tą całą sceną – to wprost czytelny symbol – krwiożerczego, niszczącego Wiarę Przyrodzoną i jej bogów Chrześcijaństwa. W wielu obrazach Wawrzenieckiego będą one wprost skierowane do chrześcijaństwa, będzie tej religii pustynnej nie raz wypominał ilu i jak krwawych ofiar dokonało ono na Słowianach. Będą to ukrzyżowane kobiety, czy kobiety palone na stosach – wiedźmy – Wiedzące i Wiodące znające Wiedę – święte kapłanki- kazicielki Wiary Przyrodzonej Słowian, skazane na kaźń. C.B]
***
AKTUALNY KOMENTARZ 21 GRUDNIA 2025
I cóż Moi Kochani WOLNI LUDZIE, WOLNI POLACY, czy coś się w sytuacji Polskich Kobiet zmieniło po 15 latach od czasu, gdy postulowaliśmy przywrócenie Kobiecie Pełni Praw Człowieka? Prawa do dysponowania w pełni swoim Ciałem i Duchem? Lewicowo-liberalna TĘCZOWA KOALICJA rządząca od dwóch lat wykonała choćby jeden drobny kroczek w stronę przywrócenia Kobietom Prawa Przyrodzonego, Prawa Naturalnego do bycia w pełni Człowiekiem? Śmiechu warta ta cała Lewica i ta cała Koalicja Obywatelska – ani one lewicowe, ani obywatelskie a jedynie ZDRADZIECKIE – antypolskie. I tyle.
***

Marian Wawrzeniecki – Scena alegoryczna
Chcielibyśmy się skupić na osobie i na sensie prac plastycznych Mariana Wawrzenieckiego, który mimo, iż się tym nie chwalił, ujawniał światu zewnętrznemu nie tylko swoją wiedzę, lecz wiedzę Pierwszej Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata. Marian Wawrzeniecki był w wieku dojrzałym całkowicie związany z Warszawą i tam rozwijał Drugą Starosłowiańską Świątynię Światła Świata, a w Krakowie bywał sporadycznie.
Z podpisu do pewnej wystawy
„Artysta, którego wielką pasją życiową było badanie kultury dawnych Słowian, w swoim malarstwie nawiązywał do tej tematyki. Tworzył przede wszystkim nastrojowe obrazy pełne tajemniczości, często zawierające tematy zabarwione erotyzmem i okrucieństwem.”
Co za bzdura katolicka!!! Podpisana przez pana z Muzeum Narodowego…, no dobra będę litościwy i nie podam nazwiska, dociekliwi sobie znajdą.
„Obszar dzisiejszej wsi Bartodzieje był zamieszkały już w okresie prahistorycznym. Świadczą o tym wyniki poszukiwań archeologicznych, z których pierwsze miało miejsce w czasach dość odległych, bo już w początkach ubiegłego wieku. Krakowski historyk Marian Wawrzeniecki i redaktor „Gazety Radomskiej” Szczęsny Jastrzębowski w latach 1902 i 1904 prowadzili prace badawcze w poszukiwaniu śladów kolonizacji w dolinie Radomki. Na przestrzeni 66 km jej biegu opisali 37 miejscowości, w których zlokalizowali 45 stanowisk z pozostałościami pradawnego osadnictwa. Do Bartodziej ekspedycja dotarła w sierpniu 1902 r. gdzie obiektem penetracji stało się piaszczyste wzniesienie, określane przez mieszkańców wsi jako „kole Cubatki” lub „kole Ługu”. Była to wydma leżąca ponad strugą, płynącą w kierunku rzeki.”
Ktoś napisał i miał rację, że jego stosunek do chrześcijaństwa zbliżony jest do stanowiska Z. D. Chodakowskiego. Oto powyżej chrześcijański Wąż-Zmora „Kusiciel” pęta zniewoloną Słowiankę wbijając ją z powrotem w Dziuplę-Macicę i czyniąc ją niewolnicą tejże dziupli, więźniem macicy! Ofiarą wystawioną w całej swej kobiecości na chłostę publiczną! I tak jest do dzisiaj. Wielu mężczyzn, którzy przyjmują od urodzenia za zupełnie naturalne, że posiadają absolutną i niezbywalną władzę nad swoim ciałem i duchem/umysłem, wciąż nie jest w stanie zrozumieć, że kobieta ma takie samo prawo z przyrodzenia, z urodzenia, z bycia istotą ludzką. Jak napisał kiedyś Wiesław Glaner w swojej książce „Tysiąc lat podłości” owe tysiąc lat podłości odcisnęło na umysłach Polaków Znamię Bestii i wsączyło w nie jad chorobliwego rozdwojenia jaźni. Miejsce naturalnego prawa przyrodzonego zastąpiła przypisana immanentnie do chrześcijaństwa obłuda, zakłamanie, dwulicowość, odpust od myślenia i ślepa wiara w dogmat, które doprowadziły Polaków do duchowego niewolnictwa.

Marian Wawrzeniecki -Nasze życie (1937)
Marian Wawrzeniecki, Dąbrowid Szczepu Rogate Serce – malarz, autor „Kwiecistych Światowitów”, studiujący w Krakowie (uczeń J. Matejki) i w Monachium, członek PAU od 1897.
Wawrzeniecki opublikował wiele prac o Słowianach, uchodził za badacza starej religii, wierzeń, zabobonów i czarów. Napisał m.in. eseje Zabawa dzieci w „piekło-niebo” i Gra w klasy – ich starożytność, współczesne przejawy i zwyrodnienie (1938), Boże stopki na kamieniach (1937), Był autorem wielu obrazów z cyklu „Męczeństwo czarownic” oraz cyklu „starosłowiańskiego”: „Żalniki”, „Kurhany”, „Uroczyska”, „Groby ciałopalne”, „Światowidy”, „Świątki”, „Dawne bogi słowiańskie”. Odtwarzał życie i wierzenia dawnych Słowian. Zmarł w 1943 roku potępiony przez środowisko artystów będących pod wpływem klerykalnym.