O mojej żonie Annie, kodyzmie, pięknie i wspaniałości kobiet i kilku innych rzeczach (przypomnienie – Archiwum 2009) Na Święto Kobiet.
1972 – nasze czasy hippisowskie (modelka fotograficzna – zdjęcie z sesji B. Zimowskiego)
Anna jest jedną z dwóch córek Stanisława Pagaczewskiego. Druga to Ewa, jest też syn Tomasz. Urodziła się 20 maja. W naszej rodzinie cyfry 20 i 26 to częsty motyw, coś się zaczyna lub kończy pomiędzy tymi datami, w te daty wpisują się urodziny i imieniny – wszystkich jak leci…, w tych datach zapisane są także osoby ważne dla naszych emocjonalnych związków – takie jak przyjaciele, osoby kochające, zwierzęta przyjęte do rodziny, w tych datach zamykają się ważne wydarzenia rodzinne… Nie wiadomo o co chodzi i czy to ma sens.









Temat ten podejmuję, ponieważ wiele osób, głównie widzowie moich filmów na Youtube, zadaje mi pytania w stylu „Panie Marianie wszystko jest piękne, ale że tak znakomity znawca naszej historii jak pan mówi Słowianie a nie SŁAWIANIE nie pojmuję. Proszę mi to wyjaśnić.” A więc, mimo że może nie jestem aż tak znakomitym znawcą Dziejów Polski… :-), to jednak w miarę moich możliwości wyjaśniam, jak następuje…

