Sacrificial animals

Sacrificial animals

Sekret Ustaw Pisanych Pod Korporacje?

Ten satyryczny obrazek Marka Hapona doskonale oddaje stan szaleństwa w jakim znalazł się świat i Polska w efekcie Plandemii, która wyraźnie rysuje się jako element z jednej strony wojny hybrydowej, a z drugiej narzędzie wykorzystywane do inżynierii społecznej i wprowadzenia w miejsce demokracji terroru i ustroju totalitarnego, w dużym stopniu nawiązującego tak do faszyzmu, jak i komunizmu. Jaśnie Oświeceni (klasy polityczno-finansowe) które wiedzą co robić i jak postąpić żeby zapobiec tragedii ludzkości, kontra uwięzione przez nich wszystkie inne klasy społeczne (czyli społeczeństwa niewolników) to czysty totalitaryzm gorszy niż faszyzm i komunizm razem wzięte.
By stwierdzić tę oczywistość wystarczy rzucić okiem na dzisiejszą (dokładnie wczorajszą z 23 sierpnia 2020 roku) Białoruś i Polskę. Na Białorusi trwają kilkusettysięczne manifestacje uliczne i strajki bez maseczek – trup ściele się gęsto (oficjalnie zabito tylko 3 osoby, ale około 300 wyszło z domu i do tej pory nie wróciło z manifestacji jaka miała miejsce niemal dwa tygodnie temu. Ogłupiały dyktator Łukaszenko, trzeba powiedzieć że 100 razy głupszy niż Putin, a 1000 razy głupszy niż Kaczyński, Macron albo Merkel, czy Trump (którzy dobrze wiedzieli jak użyć Chińskiej Plandemii Koronawirusa), biega „po ulicach” Mińska z karabinem maszynowym w dłoni, podczas gdy w Polsce bez jednego wystrzału spacyfikowano cały Śląsk i Małopolskę, wszystkie polskie kopalnie i polskie zakłady pracy na Przemysłowym Południu! Każdego dnia od 13 marca 2020 roku ponad 100 000 Polaków przetrzymywanych jest w aresztach domowych. Na podstawie czego?! Na podstawie pretekstu sądu kapturowego medyków, a więc bez wyroku sądowego sądów powszechnych, którym jako jedynym w świetle ustaw i konstytucji takie prawo przysługuje w Polsce. A czym posługują się ci medyczni terroryści?! Używają jako narzędzia masowego terroru Testu PCR, który wykrywa covid-19 nawet w wiązce bananów, oleju napędowym czy szklance whisky.
Po górnikach przychodzi czas na LOCKDOWN Oświaty: nauczycieli, uczniów, a co za tym idzie i rodziców uczniów, i ich dziadków, czyli całych rodzin! Wszyscy oni w każdej chwili mogą się znaleźć w areszcie w związku z akcją polityczną, np Związku Nauczycielstwa Polskiego i jego nauczycieli, poszczególnych dyrektorów szkół, kuratorów, inspektorów Sanepidu. W ogóle taki LOCKDOWN może im zafundować każdy jeden wystraszony półroczną medialną propagandą plandemii koronaświrusa nauczyciel, rodzic czy pojedynczy krnąbrny bądź leniwy uczeń, który nagle zacznie przed klasówką kasłać i kichać oraz żądać masowego badania całej szkoły trefnym testem PCR.
Może się to stać z inicjatywy czysto politycznej jakiegoś Samorządu Województwa, albo miasta, będącego w kontrze do PIS. Nie wiem czyją inicjatywą było wczorajsze badanie w Wielkopolskie, gdzie właśnie 23 sierpnia wykryto rzekomy covid-19 testami PCR u dwojga pracowników w podstawówce i lokalny Kacyk z Sanepidu zamknął szkołę, którą Rząd Polski pod światłym przewodnictwem Premiera Morawieckiego i Naczelnika PISu ogłosił otwartą od 1 września dla dzieci, ich rodziców zmęczonych do granic możliwości „domową nauką” i dla działalności oświatowej państwa polskiego, do której prowadzenia jest ono zobowiązane.
WAWEL W SANSKRYCIE OZNACZA NIEBO. Michał Łysek, Kazimierz Job, dr Agnieszka Malczewska – Błaszczyk
Kryzysowe podwyżki dyktatorów i statystyk – Sierpień 2020

PKB leci na łeb na szyje. PIS wraz z przystawkami zgotowało nam pierwsze w trzydziestoletniej historii III RP ujemne PKB. COVIDOWE zamknięcie gospodarki, bankructwo dziesiątek tysięcy małych biznesów, likwidacja branży turystyczno-hotelarskiej (a raczej przejęcia tych branż przez banki), rozłożenie na łopatki gastronomii, powoduje lawinowy wzrost bezrobocia. Dodruk pieniądza, Covidowe zamknięcie gospodarki jest również przyczyną wstrzymania inwestycji przez całe rzesze firm z innych branż, które to wyczekują co będzie dalej z walutami, koniunkturą, popytem i zastanawiają się czy będzie wojna.

Sama osada zajmowała kilka hektarów.
– Ta 7-10-hektarowa osada sprzed 7 tysięcy lat zajmowała obszar trzech miejscowości należących do dwóch gmin. W latach 2019-2020 prowadziłem badania sondażowe kilku domostw tej kultury. Są to wielkie domy, mają ponad 30 metrów długości i 7 szerokości – mówi archeolog, regionalista Marcin Dziewanowski.
Mirt – zapomniana święta roślina

Słowianie mają w Europie rodowód sięgający jej prapoczątków i są obecni co najmniej od prehistorycznych czasów starożytnych widzialnych w archeologicznych artefaktach z kultur sięgających 8000 lat p.n.e.. Od tego też czasu ich obecność jest widzialna w śladach genetycznych rozlokowanych w Małej Azji, na Bałkanach , Ukrainie, Europie Zachodniej i na ziemiach Lechickich, także w obrębie Królestwa Jagiellonów, I Rzeczpospolitej, czy obecnej Polski. Stąd mirt nie był nigdy dla Słowian rośliną egzotyczną czy niedostępną. Znany był im już w kulturze naddunajskiej odkrytej na terenie Serbii, a nazywanej Kulturą Vincza (5500 lat p.n.e.). Co najmniej od tamtych czasów był używany jako święta, obrzędowa roślina. Stąd jego obecność w Księdze Tanów, która opisuje obrzędowość Słowian i ich Wiarę Przyrodzoną, w zasadzie na północ od Dunaju, ale także w obrębie Bałkanów.
Warto przywrócić tę roślinę dla współczesnej obrzędowości Wiary Rodzimej w Polsce, zwłaszcza że uprawiano ją tutaj od dawien dawna, a jej uprawa jest łatwa i możliwa w każdym domu.